Agata Moszkowicz / fot. Barbara Bogacka
Agata Moszkowicz: Motywuje mnie energia, która powstaje pomiędzy ludźmi, kiedy się spotykają i działają razem. Obserwuję to na eventach
Kim jesteś i czym się zawodowo zajmujesz?
Agata Moszkowicz: Jestem ekspertką od eventów. Potrafię zorganizować wszystko ‒ od kreacji po produkcję, niezależnie od skali, złożoności czy tematu. Zaczynałam od wydarzeń kulturalnych, teraz zajmują się eventami biznesowymi. Jestem wspólniczką w agencji PROEVENT, którą wraz z Agnieszką Herman prowadzimy z powodzeniem od 20 lat.
Jaką drogę przebyłaś, by dotrzeć do punktu, w którym jesteś?
Najkrótszą możliwą! Oczywiście, wiadomo to dopiero teraz, z perspektywy czasu, ale nie mogło być inaczej. Mój charakter, moje zainteresowania i temperament wpisują się w to, co robię. Lubię pracować z ludźmi, lubię robić ciągle coś nowego, lubię wyzwania, jakie generują dynamicznie zmieniające się okoliczności. I też zawsze mnie do tego ciągnęło.
Najpierw działałam w kulturze ‒ organizowałam i promowałam między innymi znane i lubiane krakowskie festiwale: Konkurs Jazz Juniors, Krakowskie Reminiscencje Teatralne oraz Przegląd Kabaretów PAKA. Od czasów studenckich pracowałam w Centrum Kultury Rotunda, które należało wówczas do istotnych miejsc na kulturalnej mapie Krakowa. Teraz organizuję eventy ‒ konferencje, integracje, gale, akcje promocyjne, targi i wyjazdy zagraniczne.
Zakres naszych usług stale się powiększa i dostosowuje do potrzeb naszych klientów. To był naturalny proces, organiczny rozwój umiejętności, wykorzystanie naturalnych zdolności. Bardzo wiele z tego, czego nauczyłam się w Rotundzie, wykorzystuję do dzisiaj i często są to zaskakujące rzeczy, np. umiem na oko ocenić, ile osób zmieści się w danej sali i wiem, jak interpretować rider techniczny zespołu.
Wydarzenia, które Cię zmieniły?
Jeżeli mam wskazać jedno wydarzenie, które zmieniło moje życie, była to nagła śmierć mojego ukochanego Taty. Rozpadłam się na milion kawałków, doświadczyłam boleśnie, jak wszystko może się skończyć w jednej chwili, poczułam definitywny koniec czegoś, co miało być na zawsze, zobaczyłam świat, w którym nic nie ma znaczenia i musiałam nagle dorosnąć (mimo, że formalnie byłam dorosła), bo przecież nie zadzwonię już do Taty po radę ‒ a często tak robiłam. Obracałam w głowie każdą rozmowę, których ‒ na szczęście ‒ wiele w życiu odbyliśmy, przywoływałam wspomnienia. Poczułam z jednej strony wdzięczność za to wszystko, co dla mnie zrobił, za siłę, którą dzięki Niemu mam, a z drugiej ‒ potrzebę doceniania każdej chwili i spędzenia jej z tymi, z którymi chcemy spędzać czas, i tak, jak chcemy go spędzać, bo los nie czeka.

Agata Moszkowicz / fot. Barbara Bogacka
Co uznajesz za swój największy sukces?
Pozostaję sobą i od 20 lat prowadzę jedną z najlepszych agencji eventowych. Jestem też mamą najcudowniejszej Córeczki. To w sumie trzy sukcesy ‒ ja, przedsiębiorczymi, mama ‒ składające się w jedną całość, z której jestem bardzo dumna.
Jakie są Twoje supermoce?
To umiejętność obracania kota ogonem. Czyli kreatywne myślenie, niezamykanie się w oczywistościach, otwartość na nowe wizje, szukanie jak najlepszych rozwiązań, nawet jeżeli oznacza to ciągłe przeskakiwanie własnoręcznie wcześniej zawieszonej poprzeczki. I dobra wyobraźnia, która umożliwia stworzenie w głowie i przeanalizowanie wielu scenariuszy, zanim cokolwiek się wydarzy.
Masz jakieś swoje patenty lub rady ułatwiające życie, którymi chciałabyś się podzielić z innymi kobietami?
Bądź sobą i bądź tu i teraz. Tak, niby proste, ale nie zawsze łatwe do realizacji. Często mamy aspiracje, aby stać się kimś innym. I pewnie dobrze mieć wytyczony kierunek rozwoju. Ważne jednak, aby nie zatracać siebie ‒ nie ignorować własnych potrzeb, potrafić wykorzystywać umiejętności, słuchać intuicji.
Kiedyś przeczytałam, że intuicja to połączenie doświadczenia i wiedzy. Warto z niej korzystać, bo to nagłe przeczucie czy wewnętrzna pewność bez jasnego uzasadnienia często podsuwa najlepsze rozwiązanie.
Druga sprawa to docenianie każdej chwili ‒ trywialne, ale często gonimy nieustannie, zamiast się choć na chwilę zatrzymać. Nauczyłam się tego od mojej Córeczki, która właśnie tego najbardziej ode mnie potrzebuje ‒ uważności, obecności, dostępności. Jako mama widzę, jakie to cenne.
Co Cię kręci, motywuje, irytuje?
Motywuje mnie energia, która powstaje pomiędzy ludźmi, kiedy się spotykają i działają razem. Obserwuję to na eventach. To daje ogromną satysfakcję, gdy projekt, który był na papierze ciekawym scenariuszem i ładną wizją, materializuje się jako wydarzenie, dające uczestnikom radość. Bardzo mnie cieszy, kiedy goście wspominają ze wzruszeniem poprzednie edycje eventów, które dla nich cyklicznie organizujemy. Cieszy mnie, kiedy oprócz wiedzy, wyniesionej z konferencji, pojawia się u ludzi budująca interakcja i integracja. Nakręcają mnie też wyzwania i szukanie innowacyjnych pomysłów.

Agata Moszkowicz / fot. Barbara Bogacka
Kto Cię inspiruje?
Inspirują mnie bardzo często eventy, które organizuję i ludzie, których przy okazji spotykam. Często robię notatki, analizuję myśli. Lubię to uczucie, kiedy czyjaś ‒ nieznana mi dotąd ‒ perspektywa napędza moje myślenie, otwiera kierunek, którego nie widziałam.
Co zawsze masz przy sobie? Co nosisz w torebce?
Ciekawostka ‒ nie noszę torebki, mam za to plecak. I jako osoba eventowa mam w nim wszystko. A już zawsze scyzoryk i różne kable.
Gdybyś miała taką możliwość, z kim zamieniłabyś się życiem na jeden dzień?
Z Igą Świątek. Imponuje mi bardzo to, co osiągnęła w tak młodym wieku. Ma talent, ciężko pracuje, działa charytatywnie, odnajduje się w międzynarodowym, tenisowym świecie, udzielna celnych odpowiedzi na nie zawsze dobrze zadane pytania, jest ambitna i inteligentna, a przy tym stara się pozostać w zgodzie z samą sobą. Poza tym chciałabym choć przez jeden dzień umieć tak dobrze grać w tenisa.
Ulubione miejsca w Krakowie? Gdzie się czujesz najbardziej u siebie?
Kraków dla mnie to nie tylko konkretne miejsca, ale przede wszystkim cały ten czas, atmosfera i ludzie, którzy ukształtowali mnie jako osobę. Dużą rolę w moim życiu zawsze odgrywała kultura, szczególnie postrzegana z perspektywy organizatorki. Żyłam tym. Kraków pozostanie dla mnie stolicą kultury, a dodatkowo, gdy patrzę z perspektywy osoby, która mieszkała już w kilku innych miastach ‒ pozostanie zawsze domem, punktem wyjścia i odniesienia. Krakowskie przestrzenie, do których często wracam we wspomnieniach, i podczas spacerów, to Błonia, Las Wolski, okolice Miasteczka Studenckiego AGH, nabrzeże Wisły i Kazimierz.
Dokończ zdanie: „Przyszłość zależy od kobiet …
… bo kobiety bardzo dobrze organizują życie, nie tylko eventy. Potrafią dać sobie radę w każdej sytuacji. Umieją myśleć, liczyć, przewidywać. Wykorzystują inteligencję emocjonalną do zarządzania. Jeżeli przyjmiemy, że przyszłość będzie zależała od tego, czy ludzie będą w stanie się komunikować, szanować nawzajem i współpracować, to moim zdaniem kobiety są w tym najlepsze.
Gdzie Cię znajdziemy?
W Proevent!
Projekt #KobietyKrakowa
Fotografia: Barbara Bogacka
Wizaż: Małgorzata Braś
Wnętrza sesji zdjęciowych: AC Hotel by Marriott
Chcesz zostać #KobietąKrakowa? Kobiety Krakowa
