„Beniowski Fusion" już 14 lutego! / źr. materiały organizatora
Przede wszystkim zapraszam 14 lutego do Mangghi – bilety jeszcze są i możecie je kupić na KupBilecik! Tymczasem wracam do opowieści…
Co w artykule:
- Muzyczny spektakl na podstawie tekstu Juliusza Słowackiego
- Potomek rodu Beniowskich nawiązuje kontakt z Kasią Cygan
- Pamiętniki Beniowskiego i liczne legendy na jego temat
- Zaproszenie na walentynkowe spotkanie w krakowskiej Mangdze
Oto historia!
Łączy się ona z przygotowywanym przeze mnie spektaklem „Beniowski Fusion”. Jestem ostatnio zupełnie zakręcona zarówno tekstem Juliusza Słowackiego, jak i realnym bohaterem z XVII wieku. Myślę, czytam, odkrywam, próbuję…
Było to kilka dni temu. Myślałam, że to żart, bo ostatnio haker próbował coś „grzebać” przy moim profilu. I cóż się dzieje! Dosłałam SMS-a z propozycją zorganizowania akcji promocyjnej mojego „Beniowskiego” na zasadzie na przykład połączenia kont… Zapaliła mi się czerwona lampka. Jednak był tam nr telefonu. Zadzwoniłam. Miły głos podtrzymywał propozycję współpracy, zapytałam:
– Przepraszam z kim mam przyjemność?
– Moje nazwisko Beniowski.
Zatkało mnie na chwilę i roześmiałam się.
– Niezły żart! – dodałam, bo jednak facet mnie rozśmieszył.
– To nie jest żart, proszę pani. Nazywam się Beniowski i jestem potomkiem rodu.
Okazuje się, że Marcin Benyovszky rzeczywiście jest potomkiem rodu Beniowskich. Pradziadek Maurycego był pradziadkiem prapradziadka Marcina. Maurycy nie miał synów, więc po mieczu, według drzewa genealogicznego, Marcin Benyovszky jest jego potomkiem. I jako potomek świetnie się sprawdza. Z wykształcenia psycholog, wprowadził mnie w temat pasjonatów naszym bohaterem i okazuje się, że temat jest bardzo szeroki.
Istnieje fundacja Beniowskiego, istnieją też związki fanów Maurycego w wielu krajach. W sumie trudno wręcz sobie wyobrazić, jakim czarem, sprytem, odwagą, szaleństwem – a zarówno mądrością – był obdarzony Maurycy Beniowski, że w tak krótkim czasie swojego życia dał się poznać. Nie tylko jako konfederata barski, ale awanturnik, polityk, architekt, mediator, a nawet król… I to Madagaskaru! Fantazja…
Fantazja życiowa, bo prawda bezsprzeczna. Maurycy mógł zaliczyć porwanie statku na Kamczatce, gdzie był zesłany po konfederacji i podróż po Pacyfiku, dotarł nawet do Japonii i na Tajwan. W Paryżu poznał Franklina Roosvelta, który również uległ czarowi Maurycego. Król Ludwik XV zaś zlecił Beniowskiemu przeprowadzenie kolonizacji Madagaskaru, co oznacza, że i ten był pod jego wielkim wpływem.
Możliwe losy Beniowskiego
Po śmierci wyszły drukiem pamiętniki Beniowskiego. Stały się one inspiracją dla XVIII wieku, ale i późniejszych. Wiele przygód było wprost nie do uwierzenia. Istnieją także legendy. Na przykład, że na Kamczatce rozkochał w sobie córkę Gubernatora Kamczatki – mieli się pobrać i to właśnie Afanazja pomogła mu w ucieczce. Albo sprawa obrony Zamku Lanckorońskiego – ta historia jest wręcz szczegółowo dokładna.
W podróże też trudno było uwierzyć, lecz niedawno odnaleziono mapę podróży rysowaną ręką Maurycego. W ubiegłym roku wpisano ją do UNESCO jako skarb kultury. A co do Lanckorony – są dowody, że Beniowski w innych twierdzach budował fortyfikacje w podobnym stylu co w Lanckoronie. Więc czekamy na potwierdzenie jego działalności konfederackiej w moich stronach.
Dla mnie wszystkie opowieści o Beniowskim w Lanckoronie są fascynujące i działają na wyobraźnię… Po mojej przygodzie z tekstem Juliusza Słowackiego, mam wielką ochotę pociągnąć temat. Ale, na razie „Beniowski Fusion” w Walentynki w Mangdze.
Słowacki nie chciał być kronikarzem i postać Beniowskiego potraktował dość ostro. Beniowski u Słowackiego jest niestały, poszukujący… czegoś. Może przygód, ale raczej, jak myślę, tych seksualnych niż prawdziwego związku. Ponadto wobec ojczyzny też jeszcze taki dość nieopierzony się okazał. Ale Ksiądz Marek mu przemówił do rozsądku i serca, wysłał z listami do Chana Krymczaka na Krym…
A dalej już Słowacki nie pisał, lecz prawdziwe losy Maurycego są bardziej fantastyczne niż wszelkie opowieści.
Zapraszam Was na muzyczne spotkanie z Beniowskim. Tym z poematu Juliusza Słowackiego itym współczesnym potomkiem rodu, bo będzie na spektaklu. Serdeczności dla wszystkich!
Kasia
