Friday, April 16, 2021
Home / Ludzie  / Gwiazdy  / „Kamienie na szaniec” Roberta Glińskiego

„Kamienie na szaniec” Roberta Glińskiego

Pokolenie, któremu wojna przerwała możliwość zwyczajnego dorastania, spełniania własnych marzeń, wchodzenia powoli w dorosłość. Pokolenie, które zamiast tego zostało postawione przed dylematami, o których współcześni niewiele wiedzą. W końcu pokolenie, które w danym miejscu i

"Kamienie na szaniec" / fot. Paweł Edelman

"Kamienie na szaniec" / fot. Paweł Edelman

Pokolenie, któremu wojna przerwała możliwość zwyczajnego dorastania, spełniania własnych marzeń, wchodzenia powoli w dorosłość. Pokolenie, które zamiast tego zostało postawione przed dylematami, o których współcześni niewiele wiedzą. W końcu pokolenie, które w danym miejscu i czasie potrafiło oddawać swoje życie jak kamienie rzucane przez Boga na szaniec.

"Kamienie na szaniec"  / fot. Paweł Edelman

„Kamienie na szaniec” / fot. Paweł Edelman

7 marca odbyła się premiera najnowszego filmu Roberta Glińskiego „Kamienie na szaniec”. Na przedpremierowym pokazie w krakowskim Kijów Centrum pojawili się odtwórcy głównych ról: Zośka (Marcel Sabat), Rudy (Tomasz Ziętek) i Alek (Kamil Szeptycki).

Wydaje się, że film wzbudza najwięcej kontrowersji w związku z książką Aleksandra Kamińskiego „Kamienie na szaniec”. Tomasz Ziętek opowiada w jaki sposób obraz został uwspółcześniony, co pozwala zrozumieć, dlaczego nie jest on wierną kopią utworu Kamińskiego: W moim wypadku to jest jak gdyby sięgniecie do dokumentacji, bo jest to odwołanie do historii, a zerwanie bardziej z powieścią. Pojawia się również konfrontacja tworów powieściowych z próbą weryfikacji tych dokumentów, bo jak wiadomo w dużej mierze są to wspomnienia, które też są jakąś formą literacką. Nie zawsze jednak twórcy filmu mieli wystarczającą ilość materiałów. Tak było w przypadku postaci Moni, dziewczyny Rudego. Jest mało zachowanych dokumentów o prawdziwej Moni, Marynie Trzcińskiej. Co było tudnością, ale również wolnością, dlatego, że mogliśmy sami stworzyć model kobiety, która towarzyszy swojemu chłopakowi, który walczy w konspiracji, która go wspiera, która go podburza i inspiruje. Mogliśmy puścić wodzę wyobraźni i stworzyć taką kobietę jaką teraz wyobrażamy sobie, że wtedy żyła -opowiada odtwórczyni roli Magdalena Koleśnik. Warto dlatego spojrzeć na film w oderwaniu od powieści, która nie jest wierną dokumentacją zaistniałych wydarzeń.

Film Roberta Glińskiego ukazuje przede wszystkim młodych ludzi, którzy w obliczu wojny muszą podejmować trudne decyzje. Większość z nich ma podejście pacyfistyczne i dopiero w obliczu realnego zagrożenia padają pierwsze strzały. Niezwykła przyjaźń i oddanie stawiają pytania przed młodym widzem czy istnieją jeszcze wartości, dla których warto ryzykować własnym życiem. Tak jest w przypadku scen przesłuchania Rudego, które nie tylko obrazują naturalistyczne tortury fizyczne, ale próbę złamania jego psychiki. Tomasz Ziętek tak mówi o swojej roli: W moim przypadku wydawało mi się, że ta rola nie pozostawiła na mnie dużego śladu, ale okazało się, że się myliłem. Kiedy realizowaliśmy postsynchrony sceny, gdzie Rudy jedzie z Zośką w samochodzie, odczułem ciężar psychiczny jakbym znowu założył tą samą niewygodną czapkę.

"Kamienie na szaniec" / fot. Paweł Edelman

„Kamienie na szaniec” / fot. Paweł Edelman

Czy warto zobaczyć Kamienie na szaniec Roberta Glińskiego?

Według Marcela Sabata tak – Przede wszystkim dlatego, żeby dostrzec ideały i wartości jakie kiedyś mieli ludzie. My żyjemy w trochę innych czasach. Ja nie mówię, że my tych wartości i ideałów nie mamy. Tylko, że żyjemy w innych czasach i ich nie dostrzegamy. Warto też wrócić do pewnych kart zapisanych w naszej historii i pomyśleć chociażby nich, bo to było genialne pokolenie, o którym warto pamiętać. Tomasz Ziętek uważa, że film jest ważny szczególnie dla młodego pokolenia: Sama w sobie książka jest niezwykle ważna. W literaturze polskiej nie ma wielu młodych bohaterów, jeżeli wracamy do przetworzenia powieści. To jest ważne, że pokazuje się młodych ludzi, ich dojrzewanie, cały przekaz adresowany jest do ich równolatków, którzy wchodzą w dorosłość mniej gwałtownie niż oni.

Ja osobiście uważam, że po wielu kontrowersjach jakie film wzbudził w mediach i wśród polityków warto wybrać się do kina, by mieć własny pogląd na sprawę. Filmy historyczne zawsze mają zalętę, której im nikt nie odbierze, a jest nią dyskusja, która prowokuje do kolejnych pytań i próby poszukiwania na odpowiedzi.

Klaudia Miłkowska

Oceń artykuł
1KOMENTARZ
  • sikis izle 15 stycznia, 2020

    … [Trackback]

    […] Info to that Topic: miastokobiet.pl/kamienie-na-szaniec-roberta-glinskiego/ […]

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach