Joanna Kołaczkowska nie żyje. Śmiech, który nigdy nie ucichnie
Nieśmiała poza sceną, odważna na deskach. Odeszła Asia Kołaczkowska
Joanna Kołaczkowska / fot. Anna Bućwińska-Majer / Wikipedia
Z ogromnym bólem i smutkiem zawiadamiamy, że odeszła Joanna Kołaczkowska…Nasza Asia
– poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych Kabaret Hrabi. Artystka odeszła w wieku 59 lat
W nocy z 16 na 17 lipca 2025 roku Kabaret Hrabi przekazał wiadomość o śmierci swojej wieloletniej członkini, Joanny Kołaczkowskiej. Odeszła artystka o olbrzymim poczuciu humoru, sile charakteru i pasji do sceny, która przez lata bawiła i inspirowała widzów.
Dziękujemy Ci, Asiu.
Za śmiech, za wzruszenie, za piękno i dobro, które nosiłaś w sobie i dawałaś światu. Za dobro.
Zostajesz z nami – w każdym wspomnieniu, w każdym wersie, w każdej ciszy, która dziś boli bardziej niż kiedykolwiek.

Kabaret Hrabi – przygotowuje i reżyseruje koncert galowy 28. Festiwalu PAKA w kinie Kijów- ŻARTEM PO MAPIE / fot. materiały prasowe
Joanna Kołaczkowska w wywiadzie dla „Miasta Kobiet” w 2015 roku dzieliła się refleksjami na temat roli płci i oczekiwań społecznych:
– To leży w naturze faceta, żeby robić z siebie małpę. Kobieta chce być ponętna, chce się podobać, a tu trzeba udawać brzydszą i głupszą. Kiedy na scenie stoi facet, to jest on przede wszystkim osobą, aktorem, rolą, która gra. Ale gdy występuje kobieta, to na scenie stoi płeć. Kobieta musi się znacznie bardziej wysilić aby zagrać poza swoją płcią. To jest najtrudniejsze.
Przeczytaj:
Kabaretki – gdy na scenie stoi płeć
Joanna Kołaczkowska, utożsamiana głównie z Kabaretem Hrabi, była kluczową postacią polskiej komedii. Dołączyła do zespołu na początku lat 2000., szybko zdobywając uznanie za inteligentny i pełen wyrazu styl satyryczny. W swoich rolach często eksplorowała paradoksy płci, tożsamości i teatralnej sztuczności – potrafiła „grać poza swoją płcią”, co wymagało ogromnej świadomości i artystycznej odwagi. Choć na scenie emanowała pewnością siebie, prywatnie jej przyjaciele opisywali ją jako osobę niezwykle ciepłą, serdeczną i refleksyjną, otwartą tylko wobec najbliższych.
– Ludziom czasem wydaje się, że jestem taka, jak na scenie. Myślą, że jestem bardzo śmiała i pewna siebie, że taka bezczelna baba ze mnie. Taka, co nie lubi chłopów, co im zaraz coś powie albo ich wyśmieje. A ja prywatnie jestem nieśmiała, potrzebuję dużo czasu żeby komuś zaufać, zaprzyjaźnić się i otworzyć
– mówiła w rozmowie z „Miastem Kobiet”.
Artystka poza estradą angażowała się w projekty społeczne i warsztaty artystyczne dla młodych twórców. Cierpiała na kancerofobię.
