Thursday, September 23, 2021
Home / Moda  / Trendy  / Przereklamowane jeansy

Przereklamowane jeansy

Jeansy mają zdecydowanie zbyt dobry PR. Spadają z pupy, cisną w brzuch, krępują ruchy

jeans

Jeansy mają zbyt dorby PR: spadają z pupy, cisną w brzuch, krępują ruchy

jeans

Jeansy mają zbyt dobry PR: spadają z pupy, cisną w brzuch, krępują ruchy

Jeansy mają zdecydowanie zbyt dobry PR.

Osaczają mnie na ulicach, w centrach handlowych, u kosmetyczki, w banku. Jeansy. O ich fenomenie napisano wiele. Co jakiś czas są bohaterami modowych edytoriali , a moda na nie wraca właściwie co sezon. Kochane przez ikony, wielbione przez celebrytki. Jeansowa kurtka marki Lee to przecież stały element wizerunku Stachury, Kuroń byłby trudno rozpoznawalny bez swojej jeansowej koszuli, a spodnie Jandy są symbolem kontrkultury w „Człowieku z marmuru”.  A dzisiejsza popkultura to piersi Anny Muchy wylewające się z opiętej, oczywiście jeansowej, bluzki oraz seksowne pośladki Madonny w postrzępionych szortach.  Wszechobecne jeansy. Egalitarne. Niestety.

Doskonały temat pseudosocjologicznych rozpraw „dlaczego jeansy uwiodły wszystkich”, dających usprawiedliwienie, na, moim zdaniem, powszechny brak kreatywności. Otwórzmy oczy, król jest nagi (a właściwie w jeansach)! Jeansy są po prostu nudne! Dzięki nim postanowiliśmy wysilać się tylko jeśli chodzi o górne części garderoby. Jeansy zmieniają się w zależności od towarzystwa, więc zwolniły nas z obowiązku komponowania również dołu stroju.  Stąd dżinsy na salonach i dżinsy na grillu. Wystarczy tylko zamienić jedwabną bluzką na t-shirt.

Dżinsy osaczają mnie także w dosłownym sensie. Skuszona obietnicą, że to wygodny strój ,ruszam w podróż w dżinsowych rurkach. Spadają z pupy, cisną w brzuch, krępują ruchy… Umberto Eco krępowały tak bardzo, że nawet napisał o nich esej ”Filozofia lędźwi ”, traktujący o tym, że dżinsy to „coś w rodzaju pancerza”. Eco pisze, że mając je na sobie „żyje dla dżinsów” oraz rozmyśla o relacjach pomiędzy samym sobą a spodniami. Ja w pociągu też skupiam się tylko na nich. Jestem dla jeansów.  Schylam się delikatnie, staram się ich nienaruszyć przy wysiadaniu, siedzę w pozycji dla nich najodpowiedniejszej. Pamiętacie „Dzień świra”? Scena w pociągu właśnie przestała mnie śmieszyć.

Modowe magazyny krzyczą nie tylko o uniwersalności i wygodzie, ale kreują dżinsy na absolutną podstawę szafy, must have wszechczasów. A my ślepo w to wierzymy, mimo iż jeansy są zakupowym koszmarem większości kobiet. Rozmiary na metkach prawie po chińsku, niezorientowani sprzedawcy, fasony modne i mniej modne, przetarcia, zdobienia, przeszycia. Rurki, boot-cuty, niska talia, wysoka talia, slim, ekstra slim, regular. Kilkanaście par w przymierzalni i żadna nie pasuje. Zniecierpliwiona kolejka innych miłośniczek jeansów. I tak, nareszcie! Dwudziesta para jest idealna!!! A po dwóch dniach musisz ją zwrócić, ponieważ rozbiła się i już nie leży tak ładnie. Moje uniwersalne rady kupowania cudownych uniwersalnych jeansów? Zawsze kupuj za małe i staraj się wybierać fason boot-cut (delikatnie rozszerzany, żeby ładnie ułożyć się na bucie), który jest idealny dla większości „problemowych” sylwetek.

Ale zanim wybierzesz się po kolejną parę jeansów zastanów się: czy warto się tak męczyć, po to by znowu wyglądać tak samo? Może czas na „rozebranie legendy”.  Przeciwstawienie się gazetowym peanom na ich cześć i tym samym pozbycie się wymówek. Po wyrzuceniu jeansów Twoja szafa od razu stanie się oryginalniejsza, a Ty bardziej kobieca. I przestaniesz być częścią osaczającego mnie tłumu.

Monika Jurczyk

Osa Osobista Stylistka

www.personalstylist.pl

Pierwsza w Polsce personal shopperka. Opracowała autorski system SYLWETKA OSY, doskonale opisujący dziewięć typów sylwetek Polek. Uczy, jak być boską i jak zostać szefową własnej szafy. Autorka książek „Bądź boska” i „Szefowa swojej szafy”.

Oceń artykuł
3 komentarze
  • Avatar
    Jarek 24 czerwca, 2011

    Proponuje poprostu kupowac bardziej dopasowane jeansy w przyszlosci, a wszystko sie zmieni. Denim to bardzo wdzieczny material, o ile jest sie kreatywnym i trzyma sie trendow. I tak np. mozna nosic troche niewygodne low weist (to te ktore spadaja z pupy) ale tez najmodniejsze boot cut w stylu lat 70, ktore zaciagaja sie az za brzuch (tylko dla szczuplych!!) ale sa tez niezwykle wygodne. I o wygode chodzi. Jezeli jeansy nie sa wygodne, to znaczy ze gdzies popelnilismy blad w sztuce i kupilismy poprostu nie te spodnie. Wiec zamiast walczyc z wiatrakami mowiac ze jeansy sa zle, lepiej nauczymy sie je wlasciwie dobierac. A wtedy przestaniemy zyc dla jeansow a one zaczna zyc dla nas.

  • Avatar
    Dorotqa 29 czerwca, 2011

    Acha, to o to chodzi w tych boot cut, że mają się zaciągać na brzuch. O, to całe szczęście, że nie mieli takich tam, gdzie probowalam je kupic, bo nienawidze jak mi spodnie zaslaniaja pepek 🙁

  • Avatar
    Danuta 3 lipca, 2011

    Hej, najpierw do Dorotqi: boot cut nie ma nic wspólnego z brzuchem, chodzi o krój nogawki. A teraz do autorki: Nie namówisz mnie do opróżnienia mojej szafy z jeansów. Możesz jeszcze i dziesięć podobnych artykułów napisać – to „stracone zachody miłosne” Jeansy są genialne. Ja pamiętam jeszcze piosenkę Karin Stanek: „Tato kup nam jeansy spodnie, w jeansach będzie nam wygodnie” To było ok.40 lat temu i nic sie nie zmieniło…

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach