Friday, May 27, 2022
Home / Rozwój  / Społeczeństwo  / Jak sobie radzić z lękiem przed wojną? Pytamy psycholożkę

Jak sobie radzić z lękiem przed wojną? Pytamy psycholożkę

Co robić gdy paraliżuje nas strach przed wojną? Jak przekuć lęk w działanie.

demonstracja pod konsulatem rosyjskim w Krakowie

Jak się nie bać? Zaangażuj się w działanie. Fot. A. Pondo

Lęk może sparaliżować, ale też wyzwolić ogromne pokłady aktywności, co pokazuje dzisiejszy zryw Polaków niosących pomoc sąsiadom z Ukrainy. Jak się nie bać? Jak poradzić sobie z lękiem, zapytałyśmy psycholożkę i psychoterapeutkę Beatę Liwowską

Jakie są najczęstsze reakcje ludzi na takie informacje, jak wybuch wojny albo bardzo realne zagrożenie wybuchem wojny?

Szok, niedowierzanie, zamrożenie – to pierwsza reakcja, chroniąca człowieka przed wiedzą, która jest tak trudna, że aż niemożliwa do przetworzenia przez umysł. Potem pojawiają się kolejne reakcje. Może to być napad lęku panicznego, w którym charakterystyczne są zmiany poznawcze, emocjonalne i fizjologiczne: natłok myślowy, wewnętrzny chaos, przyspieszone bicie serca, w skrajnych przypadkach duszność, wirowanie w głowie z uczuciem, że zaraz skończy się to śmiercią lub szaleństwem. Nie każdy reaguje aż tak silnie, ale każdy kto uświadamia sobie realność zagrożenia musi się zmierzyć z trudnymi emocjami – bezradnością, złością, żalem, frustracją, rozpaczą, lękiem. To są emocje, których bardzo nie lubimy i często nie wiemy, jak sobie z nimi poradzić.

Wstrząs emocjonalny może być tak duży, że blokuje racjonalne myślenie, prawidłowe strategie radzenia sobie, dlatego tak łatwo w tych chwilach o irracjonalne zachowania, czego doświadczaliśmy zarówno w pierwszych dniach pandemii czy w obecnej sytuacji zagrożenia wojną i wojny na Ukrainie.

Zobacz też:

Tęsknota za wojną. Czy dopiero w obliczu zagłady czujemy, że żyjemy?

Czy są jakieś sposoby na to, jak sobie radzić ze strachem przed wojną? Jakieś konkretne porady, co robić, gdy ogarnie nas panika?

Najprościej mówiąc – oddychać i przenieść się na poziom „realny”. Zatrzymać wyobrażenia i myśli. Można to zrobić np. rozmawiając z kimś. Najlepiej z bliską osobą. Nawet jeśli nasz rozmówca też się boi (co jest naturalne), to i tak rozmowa jest w stanie rozładować część napięcia emocjonalnego, zahamować wyobraźnię (w której malują się okropne obrazy) i dać poczucie bliskości z innymi. To bardzo ważne by w takich momentach człowiek czuł, że jest częścią czegoś większego, jakiejś wspólnoty dającej siłę i oparcie.

Pomocne jest również zorientowanie się w sytuacji poprzez zbieranie informacji z wiarygodnych źródeł – wiedza obniża lęk. Bardzo boimy się nieznanego, nowego. Im więcej wiemy, tym mniej się boimy. Oczywiście w tych okolicznościach trudno mówić o tym, że możliwe jest, żeby całkowicie zniknął lęk. On nie może zniknąć, bo jest nam potrzeby – ma nam dać energię do ochrony siebie. Ale jeśli jest zbyt duży to działa dezorganizująco, dlatego wiedza o tym, czego możemy się spodziewać, jak się zachować, jest potrzebna.

Pomocne bywa też zaangażowanie się w jakieś działania; od codzienności zaczynając – np. sprzątanie, gotowanie, spacer (rozładowują część energii pochodzącej od emocji), poprzez działania bardziej łączące z innymi, np. o charakterze pomocowym, to może być drobna rzecz nawet oddanie niepotrzebnych rzeczy do punktu zbiórki.
Można również spróbować się oprzeć na sobie samym, każdy z nas ma już jakieś wypracowane metody radzenia sobie z emocjami i należy sobie o tym przypomnieć i ich użyć. Trzeba również pamiętać, że emocje zawsze mijają, może się wydawać, że będą trwać wiecznie (bo te o negatywnym zabarwieniu są trudne do zniesienia), ale to jest niemożliwe.

Zobacz też: 

Strach przed wojną, konfliktem zbrojnym. Jak sobie radzić z lękiem?

Czy ten lęk różni się od tego, z którym mieliśmy do czynienia w przypadku wybuchu pandemii albo z jakim spotykamy się, gdy mamy do czynienia z jakimś zagrożeniem nie-wojennym?

Nie różni się. Emocje są takie same. Lęk jest lękiem. Okoliczności wystąpienia emocji mogą być różne, ale same emocje przeżywamy w charakterystyczny dla nas sposób, z reguły podobnie. Chociaż ich natężenie może się różnić i wtedy możemy mieć wrażenie, że przeżywamy inaczej. Lęk pojawiają się w konsekwencji zagrożenia życia, utraty czegoś ważnego, np. poczucia bezpieczeństwa, tożsamości, ważnych osób, miejsca pobytu, itp. Obecnie jest on znacznie większy, bo dostępność wiedzy o tym, co się dzieje w postaci filmów dostępnych w mediach społecznościowych sprawia, że stajemy się niemal naocznymi świadkami tego, co się dzieje, a to musi wywołać lęk.

Beata Liwowska

Beata Liwowska, fot. Barbara Bogacka

Dziennikarka i redaktor naczelna „Miasto Kobiet”, które wymyśliła i wprowadziła na rynek w 2004 rok. „Miasto Kobiet” to jej miłość, duma i pasja. Prezeska Fundacji Miasto Kobiet, która wspiera kobiety w odkrywaniu ich potencjału oraz założycielka Klubu Miasta Kobiet – cyklu spotkań dla kobiet z inspirującymi gośćmi.

Oceń artykuł
1KOMENTARZ
  • Avatar
    Małgorzata 23 maja, 2022

    Znalazłam kiedyś ciekawy artykuł na stronie konopia farmacja o składniku pochodzacym z konopi, który pomaga na PTSD. Dlaczego to wspominam, otóż spotkałam żołnierza armii amerykańskiej i od słowa do słowa opowiedział mi, że u nich to normalne, że korzysta się z tego składnika i na froncie i po żeby złagodzić ataki paniki i lęki związane z wojną. Z tego co wiem w Polsce jest to w pełni legalne, ale nie wiem jak w ukrainie. Swoją drogą jeżeli chodzi o zioła to popularna ostatnio ashwagandha ma też wspaniałe właściwości, obniża poziom hormonu stresu. Jestem całą sobą za rozwiązaniami naturalnymi, ale nie wszystkie rośliny są tak skuteczne jak te dwie wspomniane.

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach