Jak przygotować nastolatka na wakacyjny wyjazd i nie zwariować?
Wakacyjny wyjazd to trening zaufania, twojego do nich, i ich do siebie
Dowiedz się, jak przygotować nastolatka na wakacyjny wyjazd / fot. Canva
Kiedy moja córka po raz pierwszy jechała na wakacyjny obóz, miałam wrażenie, że cały świat na chwilę się zatrzymał. Wiecie, ten moment, kiedy pakujesz jej rzeczy do walizki, trzymasz w dłoni tubkę pasty do zębów i myślisz: „czy ona w ogóle będzie pamiętała, żeby jej używać?” A zaraz potem łapiesz się na tym, że martwisz się także o rzeczy o wiele ważniejsze niż pasta…
Co znajdziesz w artykule?
- Tak, lato przynosi rodzicom dodatkowy stres związany z tym, że dziecko większą ilość czas spędza samodzielnie.
- Dla wielu nastolatków to właśnie lato jest momentem wielkiej pierwszej miłości, pierwszego samodzielnego wyjazdu, pierwszych decyzji podejmowanych bez ciebie, emocji, których relacji raczej nie obejrzysz przez FaceTime pięć minut po tym, jak się wydarzą.
- Więc jak ich przygotować? I jak siebie przygotować na to, że ich przygotowujesz?
Nie pakuj tylko walizki, zapakuj też ich emocjonalny plecak
Najważniejsze co możesz dać swojemu dziecku przed wyjazdem, to to, czego nie umieścisz w torbie.
Chodzi o pewność, że sobie poradzi. A ta budowana jest etapami i nie urodzi się w momencie odhaczenia z checklisty. Budują ją rozmowy, twoja uważność, bycie obecnym. Wpływa na nią to, jak reagujesz, kiedy coś nie idzie po waszej myśli.
Wykorzystajcie czas upływających tygodni przed wyjazdem i rozmawiajcie z nastolatkiem nie tylko o tym, co spakować, ale i o tym, jakie emocje mogą im i wam towarzyszyć.
Pytajcie: „Czujesz bardziej ekscytację, czy stres?”, „Czego się boisz?”, „Jak myślisz, co będzie najfajniejsze?”.
Te proste rozmowy i pytania pozwolą młodym ludziom oswoić emocje i znaleźć wstępną strategię na ich poskromienie, zanim w ogóle wsiądą do pociągu.
Zrób miejsce na sprawczość w ich życiu
Rodzicu, wiem że masz ochotę spakować wszystko samodzielnie, sprawdzić, skontrolować i wydać rozkaz na prawidłowość użytkowania tych rzeczy. Wiemy przecież, że bez klapek i kremu z filtrem nasze dzieci „nie przetrwają”. Ale to właśnie wspólne (lub samodzielne!) pakowanie może być wstępnym i ważnym ćwiczeniem etapu wchodzenia w dorosłość.
Daj im checklistę, ale pozwól decydować: „chcesz wziąć tę koszulkę czy wolisz tamtą?”
A może właśnie zachętą do stworzenia własnej listy to jeszcze lepszy pomysł? To zbuduje ważny element odpowiedzialności i da im poczucie kontroli nad swoim fragmentem życia w tym momencie. Nawet jeśli zapomną piżamy, świat się nie zawali, a oni nauczą się czegoś ważniejszego niż tylko doświadczenia konsekwencji niespakowania tej jednej rzeczy.
Może też cię zainteresuje:
3 najczęstsze błędy wychowawcze, które popełniają kochający rodzice
Porozmawiajcie o wartościach a nie tylko o tym co zakazane
Zamiast mówić: „nie pij alkoholu, nie rób głupot”, zapytaj: „jak chcesz się czuć, wracając z tego wyjazdu?”, „Z jakimi osobami czujesz się naprawdę sobą?”, „Co sprawia, że jesteś z siebie dumny/a?”, „Czego chcesz uniknąć, by wrócić z tych wakacji szczęśliwszym?”
Dobrze wiesz, taka rozmowa działa lepiej niż tysiąc słów mówiących o zakazach. Bo zakazy opowiadają niestety tylko o tym czego nie wolno. A wartości opowiedzą młodemu człowiekowi o tym, kim chce być i co wobec tego może zrobić a czego lepiej nie. Twoje dziecko nie zawsze będzie miało cię obok, ale dzięki temu jakie wartości mu zaszczepisz zawsze będzie miało wewnętrzny głos, kompas, który wybrzmi podobnie do twojego.
Przygotuj siebie i dziecko na tęsknotę
Tęsknota to najnormalniejsze uczucie pod słońcem. Wiadomo, że dziecko będzie tęsknić. I to normalne, że ty też będziesz. Nie próbujcie tego uczucia ignorować i unieważniać. Zamiast tego nazwijcie to tak, jak należy:
„Kiedy tęsknimy to znak, że coś jest dla nas ważne.”
Umówcie się na sposób kontaktu, który nie będzie niekomfortowo ingerował w sposób przeżywanie wyjazdu – jedna wiadomość co trzy dni albo list? Nie zapominaj o tym, że to czas dla twojego dziecka, im mniej telefonów z pytaniem „czy wszystko ok?”, tym więcej przestrzeni dasz mu na odkrywanie, no i przede wszystkim doświadczanie i utwierdzanie w przekonaniu, że naprawdę wszystko będzie ok.
Przyjmij zmianę
Wakacyjny wyjazd, nawet ten najkrótszy, często zmienia dzieci bardziej niż cały pozostały. Wracają inni. Czasem bardziej pewni siebie. Czasem wręcz przeciwnie, zamknięci i wycofani. Bywa, że onieśmieleni wobec nowych emocji, które przeżyli. Nierzadko również zafascynowani odkrywaniem smaków wolności.
Twoim zadaniem będzie stworzyć im bezpieczny pas do lądowania, stabilny i oświetlony.
Nie oceniaj, zapytaj: „co było najciekawsze?”, „Czego się nauczyłeś/aś o sobie?”, „Co cię zaskoczyło?”
Postaraj się nie wymuszać opowieści, czekaj i pokaż, że jesteś gotowa na ich wysłuchanie, kiedy będą gotowi mówić.

Wakacyjny wyjazd to trening zaufania, twojego do nich, i ich do siebie / fot. Canva
A na koniec kilka spraw praktycznych, które warto wziąć pod uwagę, ale z pewnością nie robić z nich centrum wszechświata:
• Przejrzyjcie wspólnie listę rzeczy do zabrania (z opcją modyfikacji!)
• Zadbajcie o ubezpieczenie i kontakt do opiekuna
• Sprawdźcie ryzyko ewentualnych alergii, przygotujcie leki, potrzebne zaświadczenia
• Porozmawiajcie o granicach fizycznych i emocjonalnych. Wytłumacz, że „nie chcę” jest naszym świętym prawem do zatrzymywania innych przed przekroczeniami w naszą stronę
• Daj im coś, co kojarzy się z domem, bezpieczna relacją: liścik, zdjęcie, przypinkę. Taka rzecz to tzw. kotwica, pozwala wrócić do równowagi gdy przychodzi chwilowy kryzys
• Umówcie się na wasze tajne hasło, by móc poinformować telefonicznie o czymś ważnym gdy warunki nie będą podczas rozmowy komfortowe.
W tym wszystkim nie chodzi o to, by wychować dzieci, które nigdy nie zrobią błędu. Chodzi o to, by nauczyć je tego, że zawsze mogą do nas przyjść, bez obaw i niepokoju, szczególnie wtedy, kiedy coś pójdzie nie tak.
Wakacyjny wyjazd to trening zaufania, twojego do nich, i ich do siebie. I niech właśnie to będzie główną lekcją, która odrobiona właściwie, zaprocentuje dla wszystkich.
