Thursday, December 8, 2022
Home / Felietony  / Aga Szuścik  / In-Ty-Mnie: Czy felieton z „Miasta Kobiet” może być badaniem lekarskim?

In-Ty-Mnie: Czy felieton z „Miasta Kobiet” może być badaniem lekarskim?

Październik to miesiąc zdrowia piersi. Może przebadasz się, czytając ten tekst?

aga szuścik krzyżuje ręce na piersiach

Czy felieton z „Miasta Kobiet” może być badaniem lekarskim? / fot. Aga Szuścik

Czy felieton z „Miasta Kobiet” może być badaniem lekarskim? Na to pytanie, w ramach cyklu „In-Ty-Mnie”, odpowiada Aga Szuścik – edukatorka, artystka wizualna, autorka projektu i kampanii „To się nie zdarza”. Aga jest syrenką – osobą, która przeszła operację usunięcia części lub całości żeńskich narządów rodnych

 

Co to w ogóle za pytanie?!

Pewnie, że felieton nie może być badaniem lekarskim! Na tej wirtualnej sali nie ma lekarza lub lekarki, ultrasonografu, mammografu… Jesteś jednak Ty, Twoje piersi i zdrowie, które jest tak ważne, że życzymy go sobie przy każdej najmniejszej okazji. Dlatego też proszę Cię, byś ten tekst przeczytała w wyjątkowy sposób – realizując samobadanie piersi. Ty się przebadasz, tym samym w wyjątkowy sposób obchodząc rozpoczęcie Różowego Października, a ja opowiem Ci o piersiach, obiecuję, że ciekawie. Przygotuj lustro (możesz po prostu w okolicy mieć lustro wiszące na ścianie, byle wokół nie panował półmrok), długopis i kartkę. Możesz zrobić sobie kubek ulubionej herbaty i włączyć kojącą muzykę. Gotowa?

Może też cię zainteresuje:
In-Ty-Mnie: Kto jest onko-wojowniczką?

Afera o piersi

Temat piersi jest jednym z tych najbardziej drażliwych. Moim zdaniem, jeszcze gorsze jest to, że wobec piersi mamy szereg kompletnie sprzecznych oczekiwań, żeby nie powiedzieć żądań. Płaskie klatki piersiowe to przedmiot okropnych żartów, ale i dużym się dostaje – jako tym nadmiernie eksponowanym i muszącym być uwielbianymi przez ich właścicielki, bo kto to widział nie umieć się cieszyć z dużego biustu. Duże dekolty są jednocześnie złe i dobre, karmienie piersią – cudowne i obsceniczne. Męskie brodawki sutkowe zdarza się oglądać nawet przy stolikach nadmorskich kawiarń, żeńskie natychmiast są banowane przez algorytmy mediów społecznościowych.

Czy my możemy po prostu dać wreszcie innym prawo do decydowania o własnych piersiach? Czy możemy odczepić się od dekoltów, zabiegów, krojów strojów kąpielowych, perspektywy na selfie i noszenia lub nienoszenia stanika? Czy możemy przestać komentować, prychać i się gapić?

Wszystkie piersi zasługują na szacunek i święty spokój!

Obejrzyj je

Czas na pierwszą część samobadania piersi i pogadanie z własnym biustem. Rozbierz się od pasa w górę i stań prosto przed lustrem. Ręce opuść luźno w dół. Teraz spójrz na swoje piersi. To normalne, że jedna jest większa od drugiej. Ważne jest to, czy coś nie zmieniło się od czasu, gdy patrzyłaś na nie ostatnio. Może jedna wydaje się dziwacznie większa? Może któraś z piersi zmieniła swój kształt – coś z niej odstaje, zrobiła się jakaś górka lub wgłębienie? Przyjrzyj się skórze – patrząc w dół i zerkając w lustro, z bliska. Czy nie dostrzegasz miejsca dziwnie suchego, pomarszczonego lub o zmienionym kolorze? A może pojawił się strupek? Sprawdź brodawkę sutkową – czy nie wydaje się jakaś inna, na przykład wciągnięta do środka? Teraz podnieś ręce, połóż dłonie na głowie, rozchyl łokcie i powtórz obserwację od początku. Możesz się lekko obracać, by obejrzeć piersi z różnych perspektyw. Spójrz pod pachy, między piersi, za piersiami, aż na swoje boki. Na koniec zrób to jeszcze raz, z rękami na biodrach. Jeśli dostrzegłaś cokolwiek niepokojącego, zapisz to na kartce. Jeżeli zastanawiasz się, czy maleńki strupek jest czymś groźnym, czy to skutek zabawy z kotem, zobacz za kilka dni, czy miejsce się zagoiło.

Tak, to one!

Jak się czujesz po minucie patrzenia się na własne piersi? Robiłaś to już kiedyś? To niesamowite, że z powodów kulturowych znamy każdy nowy zaskórnik na twarzy czy zaciągniętą skórkę przy paznokciu, a prawie nie przyglądamy się piersiom czy sromowi, nawet w celach typowo zdrowotnych… Piersi są normalną, integralną częścią Twojego ciała. Jak wszystkie miejsca organizmu, są ci potrzebne i robią, co mogą, by być jak najzdrowsze i byś była z nich jak najbardziej zadowolona. Niezależnie od tego, czy uważasz je za duże, średnie czy małe, czy są skierowane do środka, czy na boki, czy są sterczące lub raczej płaskie, kuliste czy szpiczaste, zdrowe czy chore, z bliznami, amputowane, zrekonstruowane, powiększone, pomniejszone… Są Twoje i wystarczające. Nikt nie ma prawa ich komentować czy dotykać bez Twojej wyraźnej, trzeźwej zgody.

To co, dotykamy?

Czas na pierwszy z trzech przebiegów badania palpacyjnego, czyli palcami. Nie potrzebujesz już lustra. Możesz usiąść lub się położyć, wziąć łyk herbaty. Będziesz teraz dotykać swoich piersi miejsce po miejscu, bardzo dokładnie. Najlepiej będzie, jeśli użyjesz trzech palców: wskazującego, środkowego i serdecznego. Wykonuj ruch, jakbyś dociskała do jakieś powierzchni dekoracje przyklejone dwustronną taśmą. Zacznij od badania promienistego. Połóż lewą rękę na głowie, a prawą zacznij badać się tuż za brodawką, od strony drugiej piersi. Powoli przesuwaj palce w kierunku mostka, wciąż nimi pracując. Nie chodzi o ucisk, który jest dla Ciebie bolesny, lecz o jak najdokładniejsze sprawdzenie ciała pod skórą. Gdy dojdziesz do mostka, zacznij od nowa, tym razem kierując się od brodawki do punktu, który jest na mostku nieco wyżej. Rysuj badającymi palcami kolejne promienie. Gdy zbadasz całą pierś dookoła, zmień strony. Na czas tego przebiegu napisałam dla Ciebie kolejny akapit.

Cycki czy nie cycki?

Ostatnio widziałam w internecie ciekawy eksperyment. Osoby obserwujące profil fundacji SexEd zostały zapytane, jak mówią na swoje piersi. Morze odpowiedzi okazało się jednym wielkim bałaganem: ja lubię słowo ‘cycki’, a ja go wprost nie znoszę, mnie śmieszą ‘bimbałki’, o rany, błagam, obrzydliwe, ja mówię normalnie, ‘piersi’, ja bym tak nie mogła – piersi to ja mam w kuchni, kurczaka. Wniosek? Nieważne, jak je nazywasz. Warto jednak nie uciekać od tematu ich istnienia, zdrowia i własnej relacji z nimi, także przy dzieciach. Formalnie, są to piersi (my je mamy i kurczaki też). Co ciekawe, z medycznego punktu widzenia, twardsza, odstająca końcówka to brodawka sutkowa z tak zwaną otoczką brodawki sutkowej dookoła, a sutek to cały cycek, który wkładasz do stanika (jeśli go nosisz).


Przeczytaj też:

In-Ty-Mnie: Dlaczego nie mówi się „będzie dobrze”?

Czas na drugi przebieg

Czy zauważyłaś, że tak zwany miąższ piersi ma swoją teksturę? Niektóre osoby mają piersi miękkie jak pluszowy miś, inne – naturalnie grudkowate, bardziej jak woreczek z soczewicą. To normalne. Teraz powtórz samobadanie palpacyjne, ale pracując palcami w innym kierunku. Zamiast promieniście, to góra-dół, linia po linii, jak malowanie ściany wałkiem lub wycieranie stołu szmatką. Lewa ręka na głowę, prawa na mostek tuż pod linią obojczyków. Badając miejsce po miejscu, rysuj palcami pionową linię w dół. Gdy miniesz koniec piersi, przeskocz centymetr w stronę brodawki i zacznij podróż w górę. Po przebadaniu całej wysokości piersi znów przesuń się trochę na zewnątrz i powoli zjeżdżaj w dół. Nie pomiń brodawki, sprawdź dokładnie miejsca za nią schowane! W ten sposób, linia po linii, dojdziesz aż do pachy. Wtedy zmień strony i zbadaj w ten sposób drugą pierś. Robiąc to, czytaj dalej.

Rak? Wolę nie wiedzieć!

Czemu kobiety nie badają się regularnie? Powody są różne. Jeden z nich znam doskonale – cztery lata nie byłam na cytologii, bo… zawsze było coś ważniejszego do zrobienia, a ja nie miałam żadnych niepokojących objawów. Gdy zdiagnozowano u mnie raka szyjki macicy, zrozumiałam, że ani pisanie doktoratu, ani wyjście na pizzę, ani najsmaczniejsza drzemka nie były tego warte. Prowadząc działalność związaną z profilaktyką i czytając na co dzień masę wiadomości od moich obserwujących, zauważyłam jednak, że głównym powodem jest lęk, całe to „wolę nie wiedzieć”. Taka postawa prawie zawsze wynika z mylnego przekonania numer jeden, że rak pojawia się jak Filip z konopi i można wręcz z niczego mieć zaawansowane stadium (a regularne badanie pozwala wykryć wczesne stadia, które często łatwo się leczy) i równie mylnego przekonania numer dwa: jeśli mam raka, to i tak nic nie da się przecież zrobić (a da się – są skuteczne sposoby leczenia). Uwierz mi, warto wiedzieć. Mnie ta wiedza przysporzyła wielu trudnych chwil, ale dzięki niej żyję i możliwe, że czeka mnie piękna emerytura!

To co, trzeci przebieg?

Czas na ostatni przemarsz palców przez piersi. Lewa ręka ponownie na głowie, prawa działa, tym razem spiralnie. Jak najdokładniej badając tkankę pod skórą, zatocz palcami kółeczko wokół brodawki. Gdy zamkniesz okrąg, zwiększ jego promień – a mówiąc bez matematyki, zatocz większe kółko. Z każdym kręćkiem oddalaj się od brodawki, ostatnim okręgiem otaczając calutką pierś. Zmiany temperatury również są powodem do umówienia wizyty lekarskiej, więc przy okazji zwróć uwagę na to, czy jakieś miejsce na Twojej piersi nie jest dziwnie zimne lub gorące. Badając się, możesz wjechać pod pachę i przy okazji zajrzeć, czy tam nie ma niczego podejrzanego, natomiast pachą zajmiemy się już za chwilę. Po wykonaniu całej spiralki – oczywiście – zmień strony. Już prawie kończymy!

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Post udostępniony przez Aga Szuścik (@agaszuscik)

 

Czy samobadanie wystarczy?

Samobadanie piersi i poprawienie relacji z nimi to nie wszystko, co można dla nich zrobić. Od trzydziestych urodzin należy co roku robić USG – całkowicie bezpieczne badanie, które pozwala zajrzeć do środka dzięki ultradźwiękom. Takie badanie robi się w gabinecie ginekologicznym lub radiologicznym. Po pięćdziesiątce dochodzi do tego mammografia, co dwa lata. Badania te nie są do wyboru – działają w inny sposób i lepiej nie pomijać któregokolwiek z nich. Jeżeli w Twojej rodzinie były przypadki raka piersi lub jajnika, powiedz o tym przy kolejnej wizycie profilaktycznej. Może w tym miesiącu sprawdzisz również, czy bliskie Ci kobiety nie mają zaległości w swoim kalendarzu badaniach profilaktycznych?

Wielki finał samobadania

Teraz sprawdź brodawki sutkowe, ściskając je tak, jakbyś chciała wypuścić powietrze z koła do pływania. Patrz, czy nie wypływa żadna wydzielina. Przy okazji, przypomnij sobie, czy jasne koszulki i staniki nie bywają pobrudzone od środka. Na koniec czas na pachy. Czy tam mogą kryć się jakieś guzki? To dzieje się bardzo rzadko, ale się zdarza. Przede wszystkim jednak chcemy sprawdzić, czy nie ma powiększonych węzłów chłonnych. Zbadaj pachy po kolei, jeżdżąc po nich palcami ze średnim naciskiem. Szukaj wyczuwalnych kuleczek. Jeżeli wyczujesz coś, czego nie potrafisz określić, możesz dla pewności sprawdzić to samo miejsce w drugiej pasze – pod skórą pach wcale nie jest tak idealnie gładko, jak mogłoby się wydawać! Do badania pach napisałam dla Ciebie kolejny akapit.

Co lubią piersi?

Piersi nie wymagają jakiejś specjalnej pielęgnacji. Można smarować je balsamem, a dla jędrności próbować masażu i ćwiczeń, jednak nie istnieją żadne cudowne kremy, które, wsmarowywane w skórę, miałyby wpływać na stan całego gruczołu, to niemożliwe. Dużo mówi się teraz o biustonoszach. Warto wiedzieć, że w sieciówkach często brakuje wielu rozmiarów. Jeżeli możesz sobie na to pozwolić, proponuję choć raz wybrać się do brafitterki, która pomoże Ci dobrać odpowiedni biustonosz i udzieli cennych rad. Pamiętaj, że nie masz obowiązku nosić stanika, jeśli nie masz na to ochoty i – dla zdrowia piersi – zawsze zdejmuj stanik do spania. Co jeszcze lubią Twoje piersi? To wiesz tylko Ty i osoba, której to wyjawisz!

Zdrówka!

Jeżeli wyczułaś lub zauważyłaś coś niepokojącego, proszę, postaraj się zachować spokój – trzy na cztery zmiany wykryte w piersiach okazują się łagodne i zupełnie nieszkodliwe. Opisz na kartce, co i gdzie czujesz lub widzisz, możesz dla pewności obrysować to długopisem, sfotografować. Powiedz o tym komuś bliskiemu, poproś o wsparcie. Umów wizytę ginekologiczną lub radiologiczną u kogoś, kto zna się na zdrowiu piersi. Jeżeli terminy będą odległe, powiedz, co się dzieje – może uda się przyspieszyć zapisy. Jeżeli natomiast nic nie wzbudziło Twoich podejrzeń (czego Ci życzę!), samobadanie piersi powtórz za miesiąc. Jeśli menstruujesz, idealną porą będzie kilka dni po zakończeniu miesiączki. Możesz badać się z tym tekstem lub ze mną na ekranie – w ostatni dzień każdego miesiąca o dwudziestej robię to na żywo na swoim Instagramie @agaszuscik, a w zakładce z filmami jest zapisane wideo z instrukcją. Jeżeli instrukcja jest dla Ciebie za trudna, nie martw się i badaj, jak umiesz. Zdrowego Różowego Października!

O autorce

aga szuścik

Aga Szuścik / fot. materiały prasowe

Dr Agnieszka Szuścik

Edukatorka ginekologiczna, onkologiczna, life-balance’owa. Autorka bloga „Życie po raku” i filozofii o tej samej nazwie. Prowadzi podkast „Przygody ginekologiczne” oraz działalność edukacyjną na swojej stronie i Instagramie. Pisze cykl „In-Ty-Mnie” dla Miasta Kobiet. Specjalistka patient experience i medical art. Jedna z „50 Śmiałych 2019” „Wysokich Obcasów”, prelegentka TEDx. Doktora sztuk filmowych, wykładowczyni ASP w Krakowie. Współzałożycielka Akademii Siebie i agencji AIMedica. Na przestrzeni ostatnich lat pomogła setkom osób: pamiętać o badaniach, uwierzyć w siebie i docenić swoje potrzeby. Obecnie pisze książkę o tym, czego uczy rak. Aga jest syrenką.

 

www.agaszuscik.com
www.instagram.com/agaszuscik

Cykl Agi Szuścik „In-Ty-Mnie”

In to wewnątrz, w środku. Właśnie tam, w głąb intymności umysłu i ciała sięga ten cykl mini-artykułów.
Ty znajdź w tych słowach siebie, zaakceptuj się, zrozum i pokochaj – jesteś tu najważniejsza.
Mnie, Agę Szuścik, wykorzystaj jako lustro, w którym możesz przejrzeć się ubrana w swoje decyzje, lub trampolinę, by odbić się prosto do inspiracji i wiedzy.
Widzisz myślniki pomiędzy tymi słowami? Myśl jest podstawą zmiany, działania oraz bycia ze sobą, tak po prostu, tak in-ty-mnie.

W każdy, pierwszy poniedziałek miesiąca, publikujemy tekst Agi Szuścik o życiu i o tym, czego uczy rak. Wszystkie jej felietony znajdziesz TUTAJ.

  

Edukatorka, blogerka, podkasterka, wykładowczyni. Zajmuje się ginekologicznym i onkologicznym doświadczeniem pacjenckim, bada przestrzeń między medycyną a sztuką. Prowadzi agencję interaktywną dla medycyny oraz instagramowe konto@agaszuscik.

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ