Wednesday, May 29, 2024
Home / Kultura  / Film  / Reżyserka filmu „Houria”: Ciało kobiety to tabu. Tańcząca kobieta to kobieta, która chce wyrazić siebie

Reżyserka filmu „Houria”: Ciało kobiety to tabu. Tańcząca kobieta to kobieta, która chce wyrazić siebie

Najnowszy film nagradzanej reżyserki Mounii Meddour to pochwała kobiecości, siostrzeństwa, przyjaźni, wolności i uzdrawiającej mocy tańca

Houria

„Houria” w kinach od 2 czerwca 2023 / fot. materiały prasowe

Na ekrany kin wchodzi właśnie film Houria. To historia utalentowanej tancerki, która pragnie zrobić światową karierę w balecie. Całe swoje życie podporządkowuje temu marzeniu. Aby związać koniec z końcem, w dzień pracuje jako sprzątaczka, a w nocy obstawia nielegalne walki. Po jednej z nich, w której wygrywa duże pieniądze, zostaje brutalnie napadnięta przez rywala.
Kiedy odzyskuje przytomność w szpitalu, jej dotychczasowy świat rozsypuje się na kawałki. Przestaje mówić i na pewno już nigdy nie będzie tańczyć. Jednak Houria nie zamierza się poddać i rozpoczyna rehabilitację. Tu poznaje kobiety podobnie jak ona poranione przez życie. Wkrótce dzięki nim odzyska pasję i sens życia.

 

Jak narodziła się historia filmu Houria?

Mounia Meddour: Początkowo chciałam kontynuować badanie współczesnego społeczeństwa algierskiego z jego aktualnymi problemami oraz z jego bogatymi zasobami ludzkim i językowymi. W Hourii zagłębiam się ponownie we współczesną historię Algierii, aby opowiedzieć o młodej tancerce, która przechodzi metamorfozę na skutek wypadku. Jako że pochodzę ze środowiska dokumentalistów, lubię czerpać z własnych wspomnień i doświadczeń, a następnie przerabiać je na kinową fikcję. Po wypadku i podwójnym złamaniu kostki przeżyłam długi okres rehabilitacji, który unieruchomił mnie na pewien czas. Chciałam opowiedzieć historię o izolacji, samotności i niepełnosprawności, ale przede wszystkim o odnowie. Ostatecznie Houria po tym odrodzeniu stanie się jeszcze silniejsza. Stanie się sobą. Tak właśnie wyobrażałam sobie postać Hourii, bohaterki niesamowitej dzięki swej wytrzymałości. Bohaterki na obraz Algierii, zranionej, ale wciąż nieugiętej.

Na początku filmu czujemy różnicę między tańcem, który odbywa się w świetle dnia, a światem walk baranów i nielegalnych zakładów, które rozgrywają się w nocy. Czy chciała pani zaznaczyć również różnicę między kobiecością a pewną koncepcją męskości?

Rzeczywiście, istnieje paralela między kobiecym, powietrznym i słonecznym światem tańca a nocnym, męskim wszechświatem. Chciałam też, z pobudek czysto kinematograficznych, sfilmować walki baranów, tak typowo algierskie. Znane są walki bawołów w Wietnamie, walki kogutów przybyłe z Anglii w XVIII wieku, ale ja chciałam pokazać tę algierską specjalność, zajęcie, które rozpowszechniło się po uzyskaniu niepodległości. Te walki przygotowały też grunt dla współczesnego tańca, który zajmuje drugą część filmu: tańca bardzo mocno zakorzenionego w glebie, w ziemi… Walki baranów pokazują zalążki tego świata.

 

Przeczytaj:
Natalia Iwaniec: Jak zostać Panią Gaga?

 

Houria i jej matka, Sabrina, są tancerkami, żyją bez mężczyzn, nie noszą chusty, Sabrina pali… Czy dla pani kobiecość, pragnienie artystyczne i dążenie do wolności to jedno i to samo?

Tak, według mnie wolna jednostka pragnie się rozwijać, wyrażać siebie i odkrywać różnorodne artystyczne ścieżki. W Algierii ciężar tradycji i patriarchatu jest nadal zbyt widoczny i bardzo trudno wyemancypować się, gdy jest się kobietą. W filmie Sabrina jest wykształconą, utalentowaną kobietą, przyzwoicie zarabiającą, nawet jeśli dla niektórych ludzi taniec na weselach jest czymś skandalicznym.

Wolność jednostki i ekspresja ciała są ograniczone dla wszystkich Algierczyków, ale jeszcze bardziej dla algierskich kobiet. Czy to właśnie chce przekazać pani poprzez swój film?

Z całą pewnością. Biorąc ponownie za przykład taniec, można zauważyć, że jest praktykowany prywatnie, ale bardzo rzadko na zewnątrz. Ciało kobiety to tabu. Tańcząca kobieta to kobieta, która chce wyrazić siebie. Nie jest to bez znaczenia w patriarchalnym i tradycyjnym społeczeństwie, z obyczajami i kulturą honoru. Potrzebna jest zmiana mentalności, ale do tego jeszcze długa droga.

Zapał Hourii zostaje złamany przez atak popełniony przez mężczyznę, o którym dowiadujemy się później, że jest byłym islamskim terrorystą. Wojna domowa się skończyła, ale nadal naznacza algierskie społeczeństwo?

Niestety, dwadzieścia lat od zakończenia wojny domowej rodziny ofiar wciąż domagają się prawdy i sprawiedliwości. Amnestia dla niektórych zatrzymanych jest niesprawiedliwa wobec tych rodzin. Mam przyjaciół, będących ofiarami terroryzmu, którzy w ramach różnych stowarzyszeń walczyli przeciwko tej ustawie o amnestii, ale niestety ustawa została przyjęta i ci „skruszeni” ludzie cieszą się pełną wolnością w społeczeństwie. Jednakże w filmie skruszony jest metaforą bardziej ogólnego zła, jakim jest wojna domowa, to rodzaj ducha przeszłości, który wciąż na nas czyha.

W scenach na komisariacie policji pokazuje pani bierność instytucji i sposób, w jaki władza kupiła sobie pokój społeczny, stosując amnestię dla byłych islamistów.

Dziś ludzie są pochłonięci codziennymi wyzwaniami: pracą, domem, zdobyciem statusu społecznego. Niestety, wszystkie te trudności wpływają negatywnie na codzienne życie i sprawiają, że przymykamy oczy na to, co wydarzyło się w przeszłości, nie próbując rozwiązać tego problemu. Amnestia jest aktem poważnej przemocy wobec rodzin ofiar.

Houria traci zdolność mowy i odradza się w grupie niepełnosprawnych kobiet, z których większość również jest niemowami. Czy milczenie jest metaforą braku wolnej wypowiedzi?

Jak najbardziej. Milczenie Hourii wyraźnie symbolizuje te wszystkie kobiety, które chciano uciszyć, kobiety ścigane, zepchnięte na margines, stłumione, upokorzone i uciszone. Houria jest symbolem wszystkich kobiet pozbawionych głosu.

Odpowiednikiem ciszy jest ekspresja ciała, język migowy i taniec, które pani ze sobą łączy.

Tak, komunikacja odbywa się poprzez ciała, które chciano powstrzymać. Te zranione ciała będą „naprawiać się” poprzez taniec migowy, by odnaleźć pewną wolność i piękno. W filmie tańczymy, ponieważ musimy komunikować się z naszymi ciałami i z innymi, a tym samym stworzyć więź. Kobiety mają również pragnienie tworzenia i potrzebę przemiany.

Odnosi się też wrażenie, że język tańca i znaków są zakazanymi językami, językami oporu, których władza nie może zrozumieć.

To prawda. W pierwszej części Houria jest skrępowana przez gorset sztywnego tańca, jakim jest klasyczny taniec. Następnie, po ataku, uwalnia swoje ciało poprzez zaangażowanie się w nowy język ciała. Houria rozkwitnie w kontakcie z kobietami poszkodowanymi przez życiowe wypadki, które porzuciły mowę na rzecz języka migowego. Opracuje projekt choreografii składającej się ze znaków zrozumiałych tylko dla tych kobiet. Silna więź i niemal tajny język zjednoczy je w opowieści o bolączkach dzisiejszego społeczeństwa.

Język ciała jest również bardzo filmowy, co pani reżyseria podkreśla poprzez skupienie się na ciałach, gestach, ruchach.

Oczywiście! Filmowanie tańca to bardzo złożona rzecz. Moim założeniem było filmowanie tancerek bez ograniczania ich ruchów. Lubię filmować moich bohaterów jak najbliżej ich ciała, ich skóry, ich ruchu. Podczas kręcenia tego filmu, wraz z głównym operatorem, zastanawialiśmy się, jak filmować taniec, jakich wyborów dokonywać, na których scenach tańca skupić się najbardziej. Kiedy filmujesz taniec, musisz zaakceptować, że coś stracisz. Dla mnie było to absolutnie konieczne, aby unikać skupiania się na jednym punkcie i postawić na pierwszym miejscu ciało, ruch, ekspresję, spojrzenie. Często w filmach tanecznych choreografia jest przemyślana pod kątem kamery lub przetwarzana na potrzeby produkcji filmowej. Choreografia jest więc surowcem, a nie scenariuszem. Dla nas było dokładnie odwrotnie. Jak w dokumencie, kamera szukała obiektów w bardzo precyzyjnej choreografii na bieżąco, pozostawiając aktorkom i tancerkom pełną swobodę.

 

Przeczytaj też:
Na granicy. Kryzys humanitarny czy już zbrodnia przeciwko ludzkości?

 

Podobnie jak w Lalce, Houria i jej przyjaciółki wyzwalają się poprzez twórczy i zbiorowy projekt. Odnosi się to również do pani własnej działalności jako filmowca. Czy sztuka zbiorowa jest jednym z najlepszych narzędzi do walki z opresją?

Sztuka w ogóle może pomóc nam przetrwać i uzyskać pewną wolność, zwłaszcza w społeczeństwach patriarchalnych. Sztuka kolektywna może być źródłem emancypacji i wywierać silny wpływ na społeczeństwo. Możemy stawiać opór obrazami, możemy walczyć słowami lub poezją zaangażowaną. W Hourii kobiety łączą się wokół kolektywnego i jednoczącego projektu artystycznego – tańca. Razem poprawiają swoje warunki życia, stają się silniejsze i bardziej odporne. Opór poprzez sztukę to także nieposłuszeństwo, bunt, przeciwstawianie się, nieuczestniczenie w tym, co jest narzucane. To jest dokładnie to, co dzieje się z kobietami w Hourii, kiedy zamykają się drzwi do sali tańca. Nie zgadzają się na odwołanie przedstawienia i rezygnację z tańca. Nie chcą zakończyć swojego artystycznego projektu, który nadał sens ich życiu i zachował ich godność. Ten pokaz tańca pozwala  im zachować odrobinę godności i uciec od algierskiej rzeczywistości.

W filmie pojawia się też postać Soni, najlepszej przyjaciółki Hourii, która chce uciec do Hiszpanii i którą czeka tragiczny los. Ta postać stawia trudne pytanie: Kiedy jest się uciskanym, lepiej opuścić swój kraj czy zostać i walczyć od środka?

Sonia wybiera śmiertelne wygnanie, płynąc do Europy na pokładzie prowizorycznej łodzi. Dusi się w swoim kraju, który nie daje jej szczęścia. Próbowała uzyskać wizę oficjalnymi sposobami, ale jej liczne prośby zostały odrzucone. Zatem, jak wielu nielegalnych algierskich migrantów, próbuje odbyć tę podróż z narażeniem życia.

W tym roku ponad 400 młodych Algierczyków straciło życie w desperackich próbach przekroczenia Morza Śródziemnego. Coraz więcej kobiet i dzieci opuszcza kraj z powodów ekonomicznych, społecznych lub rodzinnych.

Wysoki poziom bezrobocia, wysokie koszty życia, brak politycznej stabilności i wolności to czynniki, które prowadzą do rozpaczy i frustracji. Oczywiście nie jest to rozwiązanie. Należy powstrzymywać ochotników, oferując im więcej możliwości osiągnięcia sukcesu oraz bardziej karać przemytników. Chociaż ustawodawstwo algierskie już w 2009 roku wprowadziło do kodeksu karnego surową karę za przemyt migrantów, to jednak nie powstrzymało tego procederu, wręcz przeciwnie. Biznes jest bardzo dochodowy dla sieci mafijnych i innych przemytników, którzy zarządzają tym nielegalnym przemytem. Sytuacja jest bardzo niepokojąca, ponieważ ujawnia negatywne nastroje algierskiej młodzieży, która nie wierzy już w oficjalną narrację i dla której zaufanie do rządu całkowicie przestało istnieć.

Czy może pani opowiedzieć trochę o pracy z aktorkami, zaczynając od Lyny Khoudri?

Miałyśmy z Lyną to szczęście, że już dobrze się znałyśmy. Większość naszej pracy nad Hourią była poświęcona budowaniu postaci z głębokim poczuciem sprawiedliwości. W filmie korzystamy z języka migowego, mówimy o utracie mowy, szoku pourazowym, rehabilitacji fizycznej. Istotne było więc zebranie jak największej ilości informacji, by można było zbudować postać dokładną, precyzyjną i wiarygodną. Dla mnie, wywodzącej się ze środowiska dokumentalistów, uzbieranie tego materiału było konieczne do stworzenia roli Hourii. Zaczęłyśmy więc od licznych wywiadów z psychologami i neurologami, by spróbować zrozumieć, co dzieje się w głowie Hourii, a także po to, aby dobrze oddać mutyzm powstały w wyniku szoku pourazowego. Ponadto książka zatytułowana Le langage blessé (Zraniony język) towarzyszyła Lynie przez cały ten okres przygotowań. Potem przyszedł czas na naukę języka migowego z Antoine’em Valette’em, naszym doradcą ds. języka migowego, który przetłumaczył część scenariusza. Jego praca była niezwykle cenna, ponieważ posłużyła jako matryca do stworzenia choreografii wraz z naszą choreografką Hajibą Fahmy. I oczywiście przeczytałyśmy wiele książek i biografii, o Pinie Baush, Marie-Claude Pietragalli i Marcie Graham, oglądałyśmy klasyczne balety i współczesne przedstawienia, ale także bardzo kreatywne teledyski, jak np. Sii z jej imponującymi choreografiami i niesamowitą mimiką twarzy.
A potem, poza pracą nad tańcem, niepełnosprawnością i ciałem, musiałyśmy popracować nad grą, wnętrzem postaci, odkryć wyzwania każdej sceny, aby wcielić się w tę młodą kobietę, która żyje w duszącym Algierze.

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Post udostępniony przez Mounia Meddour (@mounia.meddour)

 

Pozostałe aktorki są również wspaniałe…

Wszystkie aktorki w tym filmie są bardzo utalentowane! W rolę Sonii wcieliła się Amira Hilda Douaouda, która moim zdaniem jest niezwykłą aktorką, bardzo precyzyjną i naturalną w swojej grze! Na co dzień jest też piosenkarką. Zna bardzo dobrze los tych tysięcy kobiet, które odpływają na niestabilnych łodziach. Nadaje Soni radosny i wzruszający charakter. Radosny, bo ma w sobie impuls życia, pragnienie wolności i odwagę, by powiedzieć „nie” Algierii, która ją uwięziła. Wzruszający, ponieważ jest częściowo naiwna, wierząc, że uda jej się z łatwością przekroczyć Morze Śródziemne. Nadia Kaci, która gra Halimę, jest cudowną aktorką. Wiem, że rola Halimy naprawdę ją naznaczyła. W trakcie czytania scenariusza zadzwoniła do mnie, by powiedzieć, do jakiego stopnia rola Halimy ją poruszyła i jak bardzo była wrażliwa na swoje „rany”. Nadia Kaci otrzymała zresztą w 2010 roku Literacką Nagrodę Praw Człowieka za opowiadanie Laissées Pour Mortes (Pozostawione by umrzeć).

Lalka odniosła wielki sukces we Francji. Czy pani filmy są oglądane w Algierii? Mówiąc szerzej, czy kino może przyczynić się do walki o emancypację?

Lalka nie ukazała się w kinach w Algierii, mimo że film otrzymał pozwolenie na projekcję i był wspierany przez Fdatic, instytucję zależną od Ministerstwa Kultury. Film nie został wyświetlony na ekranach kin, mimo to reprezentował Algierię w oscarowym wyścigu w 2020 roku i został obejrzany nieoficjalnie przez większość Algierczyków. Na tym właśnie polega paradoks Algierii! Z jednej strony są ci, którzy kochają film za jego autentyczność i dlatego, że przypomina im o nich samych oraz o społeczeństwie, w którym żyją. Są też inni, którzy go nienawidzą z tych samych powodów. Myślę, że ci pierwsi z pewnością nabrali dystansu do tych tragicznych wydarzeń, a ci drudzy odmawiają zmierzenia się z wciąż trudną rzeczywistością. Obraz może być bardzo trudny, bardzo uderzający.

Właśnie w takim sensie uważam, że kino jest niezbędne i potrzebne. Może być wspaniałym narzędziem terapeutycznym! Uwalnia nas od demonów przeszłości, które wciąż mogą nawiedzać naszą teraźniejszość.

Pozwala nam również otworzyć się na otaczający nas świat, stąd tak ważne znaczenie ma dostęp do różnorodnych filmów. Kino światowe pomaga nam lepiej określić i zrozumieć problemy poszczególnych krajów. Prasa i media wykonują już tę pracę, ale kino i obrazy wywierają silniejszy wpływ emocjonalny. I oczywiście kino wnosi wkład do walki o emancypację kobiet. Kiedy widzimy na ekranie inspirującą główną postać kobiecą, która wyróżnia się swoją siłą, pozwala to kobietom lepiej się z nią identyfikować. Dziś coraz częściej pokazuje się na ekranie kobiety, które marzą o emancypacji.

 

Przeczytaj koniecznie:
15 bohaterek filmów i seriali, które kochamy za „womenpower”

TAGI
top
Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ