Historia dobrego porodu: Paulina Holtz
Jestem w stanie wyjść daleko poza strefę komfortu jeśli wiem, że to prowadzi do upragnionego celu
Wiele kobiet poród przeraża, obawiają się bólu czy opieki okołoporodowej, o której jakości czytają w mediach głównego nurtu. Nie pomagają zapewnienia o wyższym poziomie medycyny, bo polskie szpitale dalej cieszą się ponurą sławą, a domowe porody wciąż kojarzą się z ubiegłymi stuleciami
Beata Meinguer co miesiąc prowadzi rozmowy z jedną wyjątkową kobietą o jej doświadczeniu porodowym. Na co dzień przygotowuje kobiety do świadomego porodu, wspiera i naucza przez cały okres ciąży. Dlaczego? Bo wie, jak istotnym wydarzeniem w życiu kobiety jest poród. Jej celem jest sprawiać, by wydarzenie to było pozytywnym doświadczeniem.
Beata należy do grona #KobietKrakowa, więc z dumą prezentujemy jej inicjatywę, w której opisuje 12 historii kobiet, które przeżyły dobry poród. Kolejna rozmowa przeprowadzona została z aktorką Pauliną Holtz. Poprzednią historię, której bohaterką była Martą Moeglich, przeczytasz tutaj.
Paulina Holtz – aktorka, mama, pasjonatka życia
Beata Meinguer: Jakim doświadczeniem był dla ciebie poród?
Paulina Holtz: Jestem kobietą zadaniową. Moje podejście do porodu od początku było jasne: weszło? Musi wyjść! Przez myśl mi nie przeszło cesarskie cięcie. Nie chciałam wybierać poważnej operacji brzusznej skoro mogłam sobie poradzić tak jak kobiety od tysiącleci. Rodziłam jednak w szpitalu, nie udało mi się wyzwolić z myślenia o tym, że personel medyczny jest konieczny. Trochę żałuję. Myślę, że poród domowy lub w Domu Narodzin może być magicznym doświadczeniem. Poród szpitalny też może nim być ale jednak ciężko jest, przy całej tej medykalizacji, poddać się swoim naturalnym instynktom. Dlatego swoje porody wspominam bardziej jako zadanie do wykonania niż metafizyczne przeżycie.
W którym momencie ciąży czy porodu poczułaś, że od ciebie zależy, jakie to będzie doświadczenie?
Teraz, po wielu latach słuchania o dobrych porodach na warsztatach Świadomej Mamy, które prowadzę jestem przekonana, że umiałabym lepiej się przygotować psychicznie. Wcześniej podchodziłam do porodu intuicyjnie. Ważne było dla mnie abym była spokojna, otoczona ludźmi, którym ufam i których lubię. Nie zastanawiałam się nad tym co będzie.
Jaki był twój najpiękniejszy moment w czasie porodu?
W czasie pierwszego był to moment, w którym wszyscy już sobie poszli i zostawili nas z naszym Nowym Człowiekiem samych. Przy drugiej córce najpiękniejsza była chwila, kiedy dostałam ją na brzuch i mogłam spojrzeć w tę cudną, rozwrzeszczaną buźkę, a Marcysia, awanturnica urodzona w burzę i pełnię, natychmiast się uspokoiła i przystawiła do piersi.
Jaki był najtrudniejszy moment w czasie twojego porodu i jak sobie z nim poradziłaś?
Wszystko co się działo w trakcie obu porodów traktowałam jako konieczność więc nie dyskutowałam, nie denerwowałam się. Po prostu działałam. Oba moje porody były dość szybkie i niekomplikowane. Jednak moment szycia po pierwszym porodzie, kiedy już marzyłam o tym, żeby przestano mnie dotykać jest tym co wspominam z odczuwaną wówczas irytacją.
Co opowiedziałabyś swojej córce o porodzie?
Prawdę. Że nie jest to łatwe doświadczenie, ale jest najcudniejszym darem. Darem dawania życia. I że mimo bólu jest to przepiękne, wzmacniające doświadczenie nieporównywalne z niczym innym.
Czym jest siła kobiety dla ciebie?
Wytrzymałość, działanie, determinacja.
Co ty, jako kobieta, odkryłaś o sobie w czasie porodu?
Paulina Holtz: Że jestem w stanie wyjść daleko poza strefę komfortu jeśli wiem, że to prowadzi do upragnionego celu.
O autorce
Beata Meinguer – hipnodoula, inicjatorka idei Błękitnego Porodu. Od 5 lat wspiera i przygotowuje kobiety do porodu w stanie naturalnej autohipnozy. Obala mity okołoporodowe, propaguje medycynę opartą na dowodach naukowych (z angl. Evidence Based Medicine), promuje współpracę interdyscyplinarną. Pokazuje, jak oswoić strach i obawy z wiązane z porodem, inspiruje, jak odzyskać lub utrzymać spokój w oczekiwaniu na dziecko oraz jak przygotować się psychicznie na poród.
Więcej informacji: www.beatameinguer.com oraz na facebookowej grupie wsparcia Błękitny Poród.