Home / Rozwój  / Psychologia  / To, że moje majtki są śliczne nie oznacza, że się zgadzam

To, że moje majtki są śliczne nie oznacza, że się zgadzam

Trwają protesty w Irlandii po wyroku uniewinniającym gwałciciela

Koronkowe majtki nie są zgodą na gwałt

Koronkowa bielizna nie oznacza zaproszenia do gwałtu / fot. Lana Abie / Unsplash

Oskarżony o gwałt został uniewinniony z zarzutu, bo jego ofiara miała na sobie koronkowe majtki. To nie cytat z kroniki sprzed stu lat. To dzieje się teraz. W Europie, w Irlandii, w 2018 roku

 

To nie było zaproszenie do seksu

Irlandki w ramach solidarnością z ofiarą wyszły na ulice, a w Internecie pojawiają się zdjęcia majtek oznaczone hashtagiem #ThisIsNotConsent [ang. to nie jest zgoda]. To reakcje na wyrok sądu w Cork, który 6 listopada 2018 uniewinnił 27-latka na podstawie głównego dowodu w sprawie, którym była… koronkowa bielizna. Elizabeth O’Connell, obrończyni oskarżonego, podczas mowy w sądzie wskazywała, że o niewinności jej klienta świadczy element ubioru ofiary, który miała na sobie w dniu napaści. Jak twierdzi O`Connell, koronkowe stringi wskazują „że była gotowa do poznania kogoś lub bycia z nim”. Poszkodowana nastolatka przekonywała, że do seksu doszło wbrew jej woli. Na ławie przysięgłych zasiadło ośmiu mężczyzn i cztery kobiety – linia obrony okazała się skuteczna, a sąd uniewinnił mężczyznę.

„To, że moje majtki są śliczne nie oznacza, że się zgadzam”, „To nie zaproszenie, to majtki”, „Gwałciciele gwałcą osoby, nie ubrania”. To przykłady podpisów zdjęć na Instagramie, gdzie tysiące kobiet i mężczyzn wyrażają swoje oburzenie wyrokiem sądu.

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

“27-year-old man was found not guilty of raping a 17-year-old girl in Cork, Ireland During the trial, his lawyer said the thong the teenager was wearing suggested she was ‚open to meeting someone and being with someone” ———————————————— I feel like I repeat myself all the time, but maybe we have to say it louder for the people in the back. JUST BECAUSE MY UNDERWEAR IS CUTE IT DOESNT MEAN I WANT TO HAVE SEX. Mini skirts, dresses, low cut shirts, shorts 👚 👗 👖 NONE OF THESE MEANS YES. It’s about time to end this nasty rape culture where the woman is blamed for being raped with this nasty excuses that her clothes were too revealing. #thisisnotconsent

Post udostępniony przez Luma Grothe (@thelumagrothe)

Majtki w parlamencie, na ulicach i w Internecie

W samej Irlandii trwają protesty. Na ulice wychodzą Irlandki, które wspierają 17-latkę i sprzeciwiają się oskarżaniu kobiet o prowokowanie gwałtów lub molestowania seksualnego. Mają ze sobą bieliznę wywieszoną na transparentach z napisami „To nie jest zgoda” i „Stop obwinianiu ofiar”.

Głos w sprawie zajęła też posłanka Ruth Coppinger, która podczas wystąpienia w irlandzkim parlamencie zapytała:

Pokazywanie tutaj stringów może wydawać się krępujące. Jak sądzicie, w jaki sposób czuje się ofiara gwałtu lub kobieta, której bielizna jest pokazywana w sądzie? 

– Od 2014 roku Dublin Rape Crisis Centre alarmuje, że w Irlandii wzrasta liczba gwałtów, a przypadki są tak drastyczne, że z pomocą osobom, które doświadczyły napaści, nie radzą sobie często profesjonalni terapeuci. To często gwałty zbiorowe rejestrowane komórką i transmitowane na żywo w sieci. Do centrum co roku zgłasza się kilka tysięcy osób, które doświadczyły przemocy seksualnej, liczba ta rośnie z roku na rok (w 2014 roku było to 4955 osób). 78 proc. zgłoszeń dotyczy gwałtów na kobietach. Aż 44 proc. wszystkich przypadków dotyczyło wykorzystywania nieletnich – podaje Iga Dziedziuchowicz w Codzienniku Feministycznym i przypomina, że Irlandia nie stanowi wyjątku.

– To kolejny szokujący wyrok w sprawie o gwałt, który opisują światowe media. Niedawno w Hiszpanii odbyły się masowe protesty po wyroku uniewinniającym pięciu gwałcicieli, którzy nagrali przestępstwo telefonem komórkowym, a potem rozesłali do znajomych. Wówczas obrona przekonywała, że skrzywdzona nastolatka nie broniła się wystarczająco mocno. Teraz to koronkowe majtki „są winne” gwałtu, a nie gwałciciel – czytamy.

Co noszą na sobie ofiary gwałtów

W ramach ubiegłorocznego Fashion Week w Londynie odbył się pokaz, który organizatorzy zapowiadali jako najbardziej erotyczny i wyzywający, jaki kiedykolwiek powstał. W rzeczywistości prezentacja kolekcji okazała się być kampanią społeczną, której celem było sprowokowanie do dyskusji na temat molestowania seksualnego i gwałtów. Goście pokazu Guilty Clothes zobaczyli modelki ubrane w zwykłe bluzki, buty, dżinsy i swetry. Inspiracją do stworzenia tej kolekcji stały się ubrania, jakie w chwili ataku miały na sobie kobiety, które doświadczyły gwałtów.

 

Dziennikarka, która nie boi się stawiania oczywistych pytań, w nadziei na usłyszenie ciekawych odpowiedzi. Profesjonalna artystka życia. Multitaskerka. Prowadzi portal i media społecznościowe MK, koordynuje spotkania Klubu Miasta Kobiet, odpowiada za patronaty medialne, prowadzi kursy webwritingu. Propagatorka tworzenia i stosowania żeńskich derywatów zawodów. Nie lubi zdrobnień i brzydkich zdjęć dołączanych do informacji prasowych.

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Czemu pytam?

Chcę być informowany/a o odpowiedziach