Sunday, August 16, 2026
Home / Ludzie  / Gwiazdy  / Gdyby nie Doda, być może prawda o patoschroniskach nigdy nie wyszłaby na jaw

Gdyby nie Doda, być może prawda o patoschroniskach nigdy nie wyszłaby na jaw

Rabczewska apeluje o pomoc

Doda w rozmowie z Agnieszką Gozdyrą opowiedziała o patoschronisku w Bytomiu/ fot. zrzut Polsat News

W Polsce mrozy nie odpuszczają, a szczególnie trudno w tym czasie mają zwierzęta w schroniskach. W rozmowie z Agnieszką Gozdyrą w programie „Debata Gozdyry” Dorota Doda Rabczewska bez ogródek opowiedziała o kulisach funkcjonowania tzw. patoschronisk – miejsc, które z założenia mają ratować zwierzęta, a w praktyce bywają dla nich wyrokiem. Jej apel porusza, bo obnaża system, w którym cierpienie stało się towarem, a bezdomność zwierząt – dochodowym interesem

 

„Piosenkarka robi samodzielnie to co powinni zrobić: prokuratorzy, radni, straż miejska, policja czy zwykli mieszkańcy takich gmin, które posiadają na swoim terenie schroniska i łożą na nie spore kwoty z podatków obywateli. To mieszkańcy finansują patologiczne fortunki wyrosłe na cierpieniu zwierząt”

– pisze internautka pod artykułem odnoszącym się do wywiadu Gozdyry z Dodą dla Polsat News. Chodzi o konkretne schronisko w Bytomiu.

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Post udostępniony przez DAVID CZYZEWSKI (@czyzewskidavid)

 

„Bezdomność zwierząt to dziś świetnie prosperujący biznes”

Kiedy Dorota Doda Rabczewska zabiera głos, robi się głośno, i tym razem bardzo niewygodnie. W rozmowie z Agnieszką Gozdyrą na antenie Polsat News piosenkarka wprost nazwała rzeczy po imieniu: bezdomność zwierząt w Polsce stała się maszynką do zarabiania pieniędzy.

– Bezdomność zwierząt jest ogromnym biznesem. I nigdy nic nie zrobiono, żeby ta skala była mniejsza

– mówiła bez ogródek.

Miliony na papierze, zero kontroli

Według Dody problem zaczyna się tam, gdzie kończy się nadzór. A właściwie, gdzie go nigdy nie było.

– Dwa miliony złotych rocznie na prowadzenie schroniska. Nikt nie kontroluje faktur, nikt nie kontroluje, na co idą te pieniądze. Kompletnie nie ma żadnej kontroli

– podkreślała w programie.
Jak dodała, nikt nie sprawdza, czy publiczne środki faktycznie trafiają na potrzeby zwierząt, czy może… na prywatne zachcianki kierowników.

CZYTAJ TAKŻE:  Płyta jak fotografia emocji

Budy za 13 tysięcy? „Na cztery to bym sama zamieszkała”

Najbardziej wstrząsające są jednak konkretne przykłady. Doda przywołała sytuację z Bytomia, która – jej zdaniem – idealnie pokazuje skalę patologii.

– Wystawione cztery budy, faktura: 13 tysięcy złotych – mówiła. – Mam teraz w hali ponad 200 bud ocieplanych, najlepsze jakie mogą być, po 900 zł. Na cztery takie budy to ja bym sama zamieszkała – ironizowała.
Problem w tym, że tych bud… nie było.
– Oczywiście nie ma tych bud. Byłam w tym schronisku. Ani jednej – dodała.

Jacuzzi zamiast pomocy zwierzętom

Gdzie więc trafiły pieniądze? Zdaniem artystki – zupełnie nie tam, gdzie powinny.
– Nie ma bud, ale stanęło jacuzzi u pani kierowniczki – ujawniła.
Podobnie było z kolejną fakturą.
– Garaż za 30 tysięcy złotych. Też wystawiony na schronisko. W schronisku go nie ma – mówiła, nie kryjąc oburzenia.

„Prawo chroni nie zwierzęta, tylko przedsiębiorców”

Doda nie ma wątpliwości: obecny system sprzyja nadużyciom. Prywatni właściciele wygrywają przetargi, a potem robią z publicznych pieniędzy prywatny interes.
– Prawo chroni przedsiębiorców, a nie zwierzęta – podkreślała.
Jej zdaniem wystarczy brak empatii, trochę układów i formalnie wszystko się zgadza. Zwierzęta zostają same – bez wody, jedzenia i opieki.

Apel, który trudno zignorować

W Polsce jest mnóstwo organizacji, które pomagają bezdomnym i chorym zwierzętom najlepiej jak potrafią. Problem pojawia się wtedy, gdy ponad interesem zwierząt stawia się okrucieństwo i chęć zysku.

– Dopóki bezdomność będzie się opłacać, dopóty będzie cały czas istnieć

– podkreślała w programie.

Piosenkarka domaga się zmian w prawie: zakazu prowadzenia schronisk przez osoby karane za znęcanie się nad zwierzętami, realnych kontroli i natychmiastowego zamykania miejsc, które nie spełniają podstawowych standardów.
Jej głos już wywołał reakcję instytucji państwowych, ale – jak sama podkreśla – to dopiero początek. Bo jeśli temat znów ucichnie, zwierzęta zapłacą za to najwyższą cenę.

CZYTAJ TAKŻE:  Home staging dla kobiet, szukających nowych wyzwań

 

Całą rozmowę można zobaczyć na Polsat News.

TAGI
top

Dziennikarka i redaktorka lifestylowa, od ponad 10 lat pisząca o trendach, rozwoju osobistym, popkulturze, relacjach oraz psychologii codzienności. Prowadzi portal i media społecznościowe Miasta Kobiet, koordynuje spotkania Klubu Miasta Kobiet oraz patronaty medialne. Autorka kursów webwritingu. Propagatorka tworzenia i stosowania żeńskich nazw zawodów.

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ