Monday, February 9, 2026
Home / Ludzie  / Gwiazdy  / Gdyby nie Doda, być może prawda o patoschroniskach nigdy nie wyszłaby na jaw

Gdyby nie Doda, być może prawda o patoschroniskach nigdy nie wyszłaby na jaw

Rabczewska apeluje o pomoc

Doda w rozmowie z Agnieszką Gozdyrą opowiedziała o patoschronisku w Bytomiu/ fot. zrzut Polsat News

W Polsce mrozy nie odpuszczają, a szczególnie trudno w tym czasie mają zwierzęta w schroniskach. W rozmowie z Agnieszką Gozdyrą w programie „Debata Gozdyry” Dorota Doda Rabczewska bez ogródek opowiedziała o kulisach funkcjonowania tzw. patoschronisk – miejsc, które z założenia mają ratować zwierzęta, a w praktyce bywają dla nich wyrokiem. Jej apel porusza, bo obnaża system, w którym cierpienie stało się towarem, a bezdomność zwierząt – dochodowym interesem

 

„Piosenkarka robi samodzielnie to co powinni zrobić: prokuratorzy, radni, straż miejska, policja czy zwykli mieszkańcy takich gmin, które posiadają na swoim terenie schroniska i łożą na nie spore kwoty z podatków obywateli. To mieszkańcy finansują patologiczne fortunki wyrosłe na cierpieniu zwierząt”

– pisze internautka pod artykułem odnoszącym się do wywiadu Gozdyry z Dodą dla Polsat News. Chodzi o konkretne schronisko w Bytomiu.

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Post udostępniony przez DAVID CZYZEWSKI (@czyzewskidavid)

 

„Bezdomność zwierząt to dziś świetnie prosperujący biznes”

Kiedy Dorota Doda Rabczewska zabiera głos, robi się głośno, i tym razem bardzo niewygodnie. W rozmowie z Agnieszką Gozdyrą na antenie Polsat News piosenkarka wprost nazwała rzeczy po imieniu: bezdomność zwierząt w Polsce stała się maszynką do zarabiania pieniędzy.

– Bezdomność zwierząt jest ogromnym biznesem. I nigdy nic nie zrobiono, żeby ta skala była mniejsza

– mówiła bez ogródek.

Miliony na papierze, zero kontroli

Według Dody problem zaczyna się tam, gdzie kończy się nadzór. A właściwie, gdzie go nigdy nie było.

– Dwa miliony złotych rocznie na prowadzenie schroniska. Nikt nie kontroluje faktur, nikt nie kontroluje, na co idą te pieniądze. Kompletnie nie ma żadnej kontroli

– podkreślała w programie.
Jak dodała, nikt nie sprawdza, czy publiczne środki faktycznie trafiają na potrzeby zwierząt, czy może… na prywatne zachcianki kierowników.

Budy za 13 tysięcy? „Na cztery to bym sama zamieszkała”

Najbardziej wstrząsające są jednak konkretne przykłady. Doda przywołała sytuację z Bytomia, która – jej zdaniem – idealnie pokazuje skalę patologii.

– Wystawione cztery budy, faktura: 13 tysięcy złotych – mówiła. – Mam teraz w hali ponad 200 bud ocieplanych, najlepsze jakie mogą być, po 900 zł. Na cztery takie budy to ja bym sama zamieszkała – ironizowała.
Problem w tym, że tych bud… nie było.
– Oczywiście nie ma tych bud. Byłam w tym schronisku. Ani jednej – dodała.

Jacuzzi zamiast pomocy zwierzętom

Gdzie więc trafiły pieniądze? Zdaniem artystki – zupełnie nie tam, gdzie powinny.
– Nie ma bud, ale stanęło jacuzzi u pani kierowniczki – ujawniła.
Podobnie było z kolejną fakturą.
– Garaż za 30 tysięcy złotych. Też wystawiony na schronisko. W schronisku go nie ma – mówiła, nie kryjąc oburzenia.

„Prawo chroni nie zwierzęta, tylko przedsiębiorców”

Doda nie ma wątpliwości: obecny system sprzyja nadużyciom. Prywatni właściciele wygrywają przetargi, a potem robią z publicznych pieniędzy prywatny interes.
– Prawo chroni przedsiębiorców, a nie zwierzęta – podkreślała.
Jej zdaniem wystarczy brak empatii, trochę układów i formalnie wszystko się zgadza. Zwierzęta zostają same – bez wody, jedzenia i opieki.

Apel, który trudno zignorować

W Polsce jest mnóstwo organizacji, które pomagają bezdomnym i chorym zwierzętom najlepiej jak potrafią. Problem pojawia się wtedy, gdy ponad interesem zwierząt stawia się okrucieństwo i chęć zysku.

– Dopóki bezdomność będzie się opłacać, dopóty będzie cały czas istnieć

– podkreślała w programie.

Piosenkarka domaga się zmian w prawie: zakazu prowadzenia schronisk przez osoby karane za znęcanie się nad zwierzętami, realnych kontroli i natychmiastowego zamykania miejsc, które nie spełniają podstawowych standardów.
Jej głos już wywołał reakcję instytucji państwowych, ale – jak sama podkreśla – to dopiero początek. Bo jeśli temat znów ucichnie, zwierzęta zapłacą za to najwyższą cenę.

 

Całą rozmowę można zobaczyć na Polsat News.

TAGI
top

Dziennikarka, która nie boi się stawiania prostych pytań, w nadziei na usłyszenie nieoczywistych odpowiedzi. Prowadzi portal i media społecznościowe MK, koordynuje spotkania Klubu Miasta Kobiet, odpowiada za patronaty medialne, prowadzi kursy webwritingu. Propagatorka tworzenia i stosowania żeńskich derywatów zawodów.

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ