Thursday, October 21, 2021
Home / Uroda  / Powiew wolności… we włosach

Powiew wolności… we włosach

O najnowszych trendach we fryzjerstwie rozmawiamy z Ewą Wyrobiec, dyrektorem zarządzającym francuskiej sieci salonów Haircoif w Polsce.

Ewa wyrobiec

Ewa Wyrobiec, dyrektor zarządzający siecią Haircoif w Polsce

Zrodzone we Francji hasła wolności zrewolucjonizowały pojęcie nowoczesnej Europy. Dziś Francja ponownie nawołuje do rewolucji w modzie! O najnowszych trendach we fryzjerstwie rozmawiamy z Ewą Wyrobiec, dyrektorem zarządzającym francuskiej sieci  salonów Haircoif w Polsce.

Ewa wyrobiec

Ewa Wyrobiec, dyrektor zarządzający siecią Haircoif w Polsce

Jak często chodzi Pani do fryzjera?

Na ogół co 3 tygodnie, o ile właśnie nie jestem w podróży.

Dużo Pani podróżuje?

Często jeżdżę do Francji, gdzie od 40 lat mamy swoją siedzibę główną. Ważne są dla mnie inspiracje, francuska moda u samego źródła no i doświadczenie 140 salonów francuskich. Odbywam też wiele podróży po Polsce doglądając salonów.

Co wyróżnia styl Haircoif?

Fryzury made by Haircoif od zawsze są bardzo naturalne, swobodne, uczesania są „niewyczesane”, dają się ułożyć palcami. A że kobieta zmienną jest, proponujemy strzyżenia, łatwo dające się przeczesać, z możliwością szybkiej zmiany stylu w zależności od nastroju. Jest takie motto, które po francusku brzmi „Haircoif – un petit air de liberté”, czyli w wolnym tłumaczeniu: Haircoif – mały powiew swobody, wolności i myślę, że to właśnie bardzo francuska cecha.

Czy salony Haircoif w Paryżu są inne od tych w Warszawie?

Są identyczne. Poszczególne filie różni jedynie rozmiar i nieznacznie układ, ale wystrój wnętrza pozostaje niezmienny. Nad obecnym designem pracowali architekci, którzy projektowali między innymi dla Pizzy Hut. Działamy zgodnie z Kartą Jakości Haircoif. To dokument opisujący procedury, które należy stosować w salonie, aby klient miał zawsze zaserwowaną usługę na takim samym, wysokim poziomie – niezależnie czy wejdzie do salonu w Paryżu, w Marsylii czy też w Warszawie czy Bydgoszczy.

Trendy są również odgórnie ustalane?

Tak, kolekcje są tworzone we Francji przez naszych stylistów. To tam rekrutujemy modelki i organizujemy sesje z udziałem fotografów uznanych w świecie mody. To olbrzymie przedsięwzięcie, zarówno z punktu widzenia organizacyjnego jak i finansowego. Nieraz powtarzanie jednego zdjęcia z tym samym ujęciem nożyczek powiela się dziesiątki razy, aż będzie perfekcyjne. To dotyczy także metamorfoz, które, nawet jeśli są robione w Polsce, to we współpracy z francuskimi agencjami.  I kolekcje i tak lubiane przez wszystkich metamorfozy – także archiwalne – prezentowane są naszej stronie internetowej www.haircoif.pl.

A co będzie hitem w sezonie jesienno-zimowym 2011/2012?

Od lat regułą jest, że latem mamy więcej blondów, a zimą rudości i brązów. Tak też jest w tym sezonie. Ponieważ zostaliśmy w Europie mocno dotknięci kryzysem i brutalna rzeczywistość ekonomiczna wywołuje pesymistyczne nastroje i rozczarowanie tym światem – w zimowej kolekcji Haircoif myślą przewodnią jest kreacja lepszego, fantastycznego świata, alternatywnej rzeczywistości. Nasi styliści nawiązali w swych propozycjach fryzur do Alicji w Krainie Czarów, Star Trecka czy legend celtyckich. Oczywiście cała kolekcja jest zrealizowana firmowymi technikami strzyżeń i koloryzacji.  W tym roku szczególnie  propagujemy koloryzacje  całe w niuansach, z niewielką różnicą tonów, wykonywane technikami Haircoif. W salonach mamy Menu koloryzacji firmowych, które pomoże klientkom wybrać coś dla siebie.

I każdy z fryzjerów Haircoif potrafi zrobić stylizację na celtycką wróżkę?

Tak. Inwestujemy dużo pieniędzy w rozwój zawodowy pracowników. Organizujemy  kilka razy do roku sesje szkoleniowe. Przyjeżdżają do nas instruktorzy z Francji, którzy uczą nas wszystkiego tego, czego uczą francuskich stylistów. Każdy fryzjer u nas zatrudniony musi przejść przez kilka etapów, aby móc pracować technikami Haircoif, bo każdy przychodzi z pewnym bagażem doświadczeń i umiejętności, ale jego talent musi zostać oszlifowany. Jakość usługi jest dla nas szalenie ważna.

To dotyczy także produktów?

Oczywiście. Aby fryzjer mógł stać się profesjonalnym doradcą klienta w zakresie pielęgnacji czy stylizacji włosów, musi być naprawdę bardzo dobrze wyszkolony. Pracujemy na przykład na kosmetykach luksusowej marki Kérastase, gdzie produkty są silnie wyspecjalizowane i muszą być dobrze dobrane. I tu też mamy sporo sukcesów, bo spośród wszystkich salonów w całej Polsce, które pracują na marce Kérastase w lipcu zostało wyłonionych 20 ambasadorów, z czego aż dwie osoby są z naszych salonów – jedna pracuje w Galerii Kazimierz w Krakowie, druga w salonie w Jankach w Warszawie. Jesteśmy z tego bardzo dumni.

Marka Haircoif została także 7 lat temu podparta własną linią kosmetyków.

Tak, te kosmetyki są dostępne wyłącznie w naszych salonach. Zdążyły już zdobyć swoich fanów wśród klientów. Bazują na produktach naturalnych, na wyciągach i olejkach roślinnych. Mamy nawet jedną gamę, która się nazywa bio i jej składniki w prawie stu procentach są naturalne, pozyskiwane z upraw ekologicznych, a produkcja ich jest ściśle nadzorowana i poparta europejskimi certyfikatami. Nie wydajemy dużo pieniędzy na marketing i zjawiskowe opakowania, dzięki czemu te produkty choć porównywalne jakościowo mogą być troszkę tańsze od tych, które są już w ofercie rynkowej.

Jak się pani odnajduje w roli dyrektora sieci salonów Haircoif?

Fantastycznie. Ta praca to moja pasja. We współpracy wszystkich w firmie udaje się nam tworzyć coraz mocniejszą pozycję na rynku, zdobywać uznanie kontrahentów i co dla nas najważniejsze : uznanie ze strony klientów. Mieliśmy na to namacalne dowody: dostaliśmy wielokrotnie Laury Klienta, najpierw srebrne, złote, Grand Prix Laura Klienta oraz wielokrotnie Medal Europejski za jakość salonów i to są rzeczy, które nagradzają nasz trud.

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach