Monday, October 25, 2021
Home / Kultura  / Eric – Emmanuel Schmitt: Pisarz, który łączy się w bólu, ale i daje nadzieję

Eric – Emmanuel Schmitt: Pisarz, który łączy się w bólu, ale i daje nadzieję

Czy zazdrość o mężczyznę może zburzyć przyjaźń? Eric – Emmanuel Schmitt, autor „Oskara i Pani Róży” własnie wydał nowa książkę „Zazdrośnice”

Eric – Emmanuel Schmitt

Eric – Emmanuel Schmitt, francuski autor najbardziej znany z książki „Oskar i Pani Róża”

Eric – Emmanuel Schmitt to 56-letni francuski pisarz, którego twórczość od lat bije rekordy popularności. Jego książki przetłumaczono na ok. 40 języków, a sztuki teatralne wystawiane są w teatrach w 50 krajach świata. Robi wrażenie, prawda? Jeszcze bardziej zaskakuje fakt, iż jeden z najbardziej znanych francuskich pisarzy wciąż pozostaje nieco tajemniczy i niedostępny. Niewiele o nim wiemy, ale wiemy na pewno, iż jego powieści przyciągają jak magnes. Również jedna z jego ostatnich książek „Zazdrośnice”, którą znajdziecie już w polskich księgarniach.

Eric – Emmanuel Schmitt

Eric – Emmanuel Schmitt, francuski autor najbardziej znany z książki „Oskar i Pani Róża” (fot. materiały prasowe wyd. Znak)

Intelektualista bez kompleksów
Eric – Emmanuel Schmitt pochodzi z małego francuskiego miasteczka Sainte-Foy-Lès-Lyon znajdującego się u podnóża Alp. Kto wie – może właśnie góry były jedną z inspiracji przyszłego pisarza. Zanim jednak oddał się literaturze, studiował filozofię na bardzo prestiżowym uniwersytecie École Normale Supérieure, który uważa się za kuźnię elity intelektualnej Francji. Tutaj zdobył bardzo ceniony certyfikat nauczycielski oraz tytuł doktora filozofii. Wykładał na Université de Savoie, ale po niedługim czasie doszedł do wniosku, że to nie filozofia jest jego konikiem i największą pasją. Zaczął pisać ciągle inspirując się dziedziną, w której się wykształcił. Stąd tematy egzystencjalne poruszane w jego twórczości. Schmitt dotyka miłości, tęsknoty, pragnień, zazdrości, trudów codziennego życia. Nie boi się pisać o uczuciach – robi to w sposób niezwykle wzruszający i zapadający w pamięci. Łączy się ze swoimi odbiorcami w bólu, dając jednocześnie nadzieję na lepsze chwile, które na pewno nadejdą. Sam autor uważa, że klucz jego sukcesu tkwi w… byciu intelektualistą bez kompleksów. To pomaga mu zbliżyć się do czytelnika.

Od teatru wszystko się zaczęło
Teatr to prawdziwa miłość Schmitta (dowodem na to jest fakt, iż posiada własny – Théâtre Rive Gauche). A wszystko zaczęło się od sztuki „La Nuit de Valognes” (tytuł angielski: „Don Juan on Trial”), którą wystawiono w paryskim teatrze „Comédie des Champs-Elysées” w 1991 roku. Ogromnym echem odbiła się sztuka „Le Visiteur” (tytuł angielski: „The Visitor”) z 1993, którą nagrodzono aż trzema prestiżowymi nagrodami im. Moliera (dla przedstawienia, odkrycia teatralnego i dla najlepszego aktora). Spektakl, podobnie jak wiele innych, tłumaczono i wystawiono na całym świecie, również w wersji muzycznej w Operze Londyńskiej. W trakcie stworzenia powyższych sztuk Schmitt pracował jeszcze na uczelni wyższej. Sukcesy teatralne przekonały go do tego, by w pełni zająć się pisaniem. Kolejną sztukę „Variations énigmatiques” („Enigma Variations”), uznawaną za jedno z największych dzieł pisarza, Schmitt tworzył już jako wolny strzelec. Wiele jego powieści zrodziło się na kanwie sztuk teatralnych.

Mały Nobel
Nie dziwi fakt, iż Schmitt został wielokrotnie doceniony przez znawców literatury. Otrzymał m.in. nagrodę Grand Prix du Théâtre de l’Académie Française. Do jednego z większych sukcesów zalicza się zdobytą w 2010 roku Nagrodę Goncourtów w kategorii Opowiadania za opowiadanie „Koncert ku pamięci Anioła” ze zbioru „Trucicielka”. Dzisiaj sam zasiada w 10-osobowym jury Nagrody Goncourtów, najbardziej prestiżowej francuskiej nagrody literackiej nazywanej małym Noblem, która przyznawana jest raz w roku dla najlepszego utworu prozatorskiego. W kapitule konkursowej Schmitt zastąpił 95-letnią Edmonde Charles-Roux, która opuściła jury ze względów zdrowotnych.

Być jak Walt Disney
Schmitta docenili również polscy czytelnicy (szacuje się, że w naszym kraju sprzedano ok. 1,5 miliona książek francuskiego pisarza). W 2014 roku otrzymał nagrodę Ambasadora Czytelnictwa, przyznaną przez Instytut Książki i Dyskusyjne Kluby Książki w Polsce. Największą nagrodą od czytelników jest wysoka sprzedaż książek, tak jak np. jednej z najpopularniejszych powieści Schmitta „Oskar i Pani Róża”. Autor dotknął w niej tematu tabu – choroby dziecka. Nie spodziewał się sukcesu. Tak jak nie spodziewał się, że jego książki będą czytać zarówno profesorowie, kierowcy autobusów czy młode mamy wychowujące swoje dopiero co narodzone pociechy.
Schmitt pała również uczuciem do kina. Jako dziecko chciał zostać Waltem Disneyem reżyserować filmy animowane i prowadzić swój własny park rozrywki. W 2006 roku wyreżyserował swój pierwszy film: „Odette i inne historie miłosne”. O wiele więcej satysfakcji przyniosła mu produkcja „Oskara i Pani Róży”. To wtedy zaczął „pisać historię” kamerą, by przenieść na grunt kina swoje doświadczenia literackie.

Zazdrośnice, Eric – Emmanuel Schmitt

Powieść o przyjaźni od serca czterech młodych kobiet, która zostaje wystawiona na ciężką próbę.

„Codziennie patrz na świat…”
W polskich księgarniach dostępna jest już najnowsza książka Schmitta „Zazdrośnice”, która niekoniecznie przypadnie do gustu wyłącznie kobietom. To powieść poruszająca wiele aspektów. Z jednej strony mówi o przyjaźni od serca czterech młodych kobiet, która budowana przez lata dzieleniem wspólnych radości i smutków, zostaje wystawiona na ciężką próbę. Czy zazdrość o mężczyznę może zburzyć pielęgnowaną przez lata relację? To również książka o tym, jak łatwo zacząć żywić do kogoś urazę, o tym jak człowiek pod wpływem silnych uczyć jest w stanie się zmienić czy o tym, że zemsta jest okrutna.
Schmitt jest również mistrzem cytatów. Jego piękne i dające do myślenia sentencje pochodzące z książek i nie tylko rozprzestrzeniają się po internecie z zawrotną prędkością. Nic dziwnego, bo czy cytaty typu „Im dłużej na ciebie cze­kałem, tym bar­dziej mi ciebie brakowało” czy „Codziennie patrz na świat, jakbyś oglądał go po raz pierwszy” mogą szybko ulotnić się z naszej pamięci? Oczywiście, że nie. Tak jak cała twórczość Schmitta, której nie można pominąć.

Agata Olejniczak

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach