Friday, July 12, 2024
Home / Kultura  / Efekt Matyldy – czy kobiety zasługują mniej?

Efekt Matyldy – czy kobiety zasługują mniej?

Nagroda Nobla jest mocno zmaskulinizowana. Odpowiada za to efekt Matyldy

Kobiety dużo radziej otrzymują Nagrodę Nobla. Kobieta trzyma baner z napisem "równość".

Niestety, kobiety są nagradzane dużo rzadziej niż mężczyźni/ zdj. Canva

Do tej pory Noblem nagrodzono 901 mężczyzn i 64 kobiety. Z czego wynikają tak szokujące dysproporcje? Odpowiedzią może być efekt Matyldy.

Niekorzystne statystyki

Najwięcej kobiet (18) zostało wyróżnionych Pokojową Nagrodą Nobla. Później kolejno: literacką – 17, w dziedzinie fizjologii lub medycyny – 13, chemii – 8, fizyki – 5. Nagrodą Banku Szwecji wyróżniono 3 kobiety.

Statystyki pokazują, że kobiety są mniej doceniane niż mężczyźni. Wśród laureatów znalazły się tylko 64 kobiety i aż 901 mężczyzn. Nagrodę Nobla przyznaje się od 1901 roku. Do tej pory przyznano 621 nagród dla 1000 osób i organizacji, a niektóre z nich zostały nagrodzone dwu- lub trzykrotnie. Nagrodę otrzymało łącznie 965 osób i 27 organizacji.

 

Może cię zainteresować:

Szowinizm, mizoginia (mizoginizm) a seksizm – podobieństwa i różnice

 

Jak widać, Nagroda Nobla jest dość mocno zmaskulinizowana. Po roku 2000 nastąpiła jednak tendencja wzrostowa w ilości nagradzanych kobiet. W latach 2003-2022 Nagrodę Nobla otrzymało 31 kobiet. W tym roku mamy ich już 35, czyli ponad 50% z wyróżnionych dotychczas kobiet. Wśród tegorocznych laureatów znalazły się aż cztery panie. Węgierska biochemiczka Katalin Karikó, fizyczka Anne L’Huillier, ekonomistka z Harvardu Claudia Goldin i irańska działaczka na rzecz praw kobiet Narges Mohammadi.

 

Chociaż zyskujemy coraz więcej Noblistek, nadal jest ich stosunkowo mało w porównaniu do męskich przedstawicieli. Udział kobiet wśród wszystkich laureatów wynosił w tamtym roku zaledwie 6,1%.

Efekt Matyldy

Matilda Joslyn Gage to jedna z najważniejszych przedstawicielek feminizmu końca XIX wieku w Stanach Zjednoczonych. Amerykańska wolnomyślicielka, feministka i działaczka. Współautorka Deklaracji Praw Kobiet z 1876 roku i autorka wielu artykułów i publikacji, w których odnosiła się m.in. do nierównego traktowania kobiet. Jej najsłynniejsza praca „Woman as an Inventor” przyczyniła się do nazwania jej imieniem zjawiska, które w niej opisała.

 

Zobacz:
Kamila Marzyńska – Kim jest pierwsza Polka, która zapowie przemowy noblistów?

 

Aktywistka opisała w nie historię Catherine Littlefield Greene – amerykańskiej wynalazczyni, która zasugerowała Eliemu Whitneyowi koncepcję maszyny oddzielającej nasiona bawełny od włókien. Pomagała również przy rysowaniu prototypu urządzenia. Za jej wkład nie spotkała ją żadna nagroda, bo Whitney opatentował odziarniarkę tylko na swoje nazwisko. Takich kobiet było niestety więcej.

 

 

Zjawisko dyskryminacji osiągnięć naukowych kobiet nazwano Efektem Matyldy. Pojęcie rozpowszechniła w 1993 Margaret Rossiter. Historyczka, stwierdziła, że dysproporcje w osiągnięciach naukowych wśród obu płci mogą wynikać z faktu dyskryminowania kobiet i ich pracy przez mężczyzn naukowców.

Droga do równości

Efekt Matyldy nadal jest obecny w wielu środowiskach. Pracę kobiet postrzega się jako mniej wartościową niż ta, którą wykonuje mężczyzna. Przeprowadzone w 2012 roku badania * wykazały, że płeć ma wpływ na ocenę kandydatów na profesorów. Przedmiotem badań były uczelnie holenderskie, jednak teza została potwierdzona również w Szwajcarii i Hiszpanii.**

 

Pomimo niesprzyjających faktów warto pamiętać o tym, że czasy pomału ulegają zmianie. Kiedyś kobieta mogła tylko współtworzyć wynalazki, często za pracę nagradzano tylko mężów lub współpracowników wynalazczyń i naukowczyń. Panujące wtedy normy społeczne zabraniały kobietom wychylać się ponad mężczyzn, być lepszymi i mądrzejszymi. Przeszliśmy długą drogę do osiągnięcia czasów, kiedy kobiety i mężczyźni mogą mieć w miarę równe szanse. Czasy ulegają zmianie, warto przypomnieć, że 105 lat temu kobiety w Polsce mogły po raz pierwszy wziąć udział w wyborach, a 129 lat temu dopuszczono je do studiów na uniwersytetach.

 

Promyk nadziei dają badania*** przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych. Chociaż potwierdzają przodownictwo mężczyzn w świecie naukowym, wyraźnie pokazują tendencje spadkowe rażących dysproporcji pomiędzy kobietami a mężczyznami. W latach dziewięćdziesiątych różnica na niekorzyść kobiet była znacznie większa niż dotychczas. W tym roku pośród nagrodzonych pojawiły się aż cztery panie, co daje ok. 6,5% pośród wszystkich laureatów Nagrody Nobla. To dobry znak na przyszłość. Miejmy nadzieję, że będzie nas coraz więcej.

 

Sprawdź koniecznie:

Nobel 2023. Kim są tegoroczni laureaci Nagrody Nobla?

 

* https://journals.sagepub.com/doi/abs/10.1177/1350508411414293
**https://journals.sagepub.com/doi/abs/10.1177/0539018412437102
***https://journals.sagepub.com/doi/abs/10.1177/0306312711435830

Z wykształcenia zielarka i florystka z zamiłowaniem do pisania. Jest prawdziwym plant freakiem. Kocha przyrodę i kontakt z naturą, dlatego w każdej wolnej chwili chodzi na piesze wędrówki po lesie i amatorsko robi zdjęcia.

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ