Home / Inne  / Nie kupujmy marzeń

Nie kupujmy marzeń

O ślepym gonieniu za młodością i wpływie kosmetyków naturalnych na nasze zdrowie rozmawiamy z Anną Molendą-Skowronek, prezes zarządu Eco Plant Householding – laboratorium produkującego komponenty roślinne i kosmetyki nowej generacji.

Nie kupujmy marzeń

Nie kupujmy marzeń / fot. Eco Plant

O ślepym gonieniu za młodością i wpływie kosmetyków naturalnych na nasze zdrowie rozmawiamy z Anną Molendą-Skowronek, prezes zarządu Eco Plant Householding – laboratorium produkującego komponenty roślinne i kosmetyki nowej generacji.

Nie kupujmy marzeń

Nie kupujmy marzeń / fot. Eco Plant

Miasto Kobiet: Kosmetyki naturalne to ostatnio modne hasło. Co się pod nim kryje?

Są to kosmetyki, których produkcja podlega surowym normom. Poczynając od uprawy roślin na ekstrakty stosowane w recepturach kosmetyków, które muszą pochodzić z nadzorowanych plantacji, a kończąc na skomplikowanym systemie jakości produkcji, obowiązującym w laboratoriach i wytwórniach. Niestety, hasło „kosmetyki naturalne” jest często nadużywane w reklamach, przez sprzedawców i producentów, przez co nie do końca możemy być pewni, czy nie znajdziemy w ich składzie takich substancji jak parafina, oleje mineralne, silikony i parabeny lub SLES.

Miasto Kobiet: To jak znajdować te dobre kosmetyki?

Trzeba się nauczyć czytać skład i być świadomym klientem. Przestać wierzyć w obietnice z kolorowych opakowań. Od lat obserwuję, że na rynku kosmetycznym dochodzi do pewnego zaczarowania. O ile kobiety wykształcone, świadome swojej wartości wiedzą, gdzie kupować zdrową żywność, o tyle po kosmetyki nie sięgają świadomie. Przyzwyczaiły się, że balsamy mają ładnie pachnieć i mieć aksamitną konsystencję, a żele pod prysznic muszą się mocno pienić. To, że są bardzo podobne do płynów do mycia naczyń, nie ma znaczenia. Na skład produktów prawie nikt nie zwraca uwagi, tak jakby w ogóle nie miało znaczenia, że skóra człowieka jest doskonałym receptorem wszelakich substancji . Te same kobiety, które kupują plastry antykoncepcyjne mając pewność, że przez skórę organizm będzie otrzymywał regularnie określoną dawkę hormonów, jednocześnie z lubością smarują się kolorowymi emulsjami pełnymi chemii. Wydaje mi się ,że poważny problem rynku kosmetycznego tkwi w przeroście formy nad zawartością i wiele osób z branży mówi z przekąsem „Kobiety kupują marzenia”, co jest przykre, bo przecież panie są coraz lepiej wykształcone i bardzo ciężko pracują na pieniądze, które potem na te złudne marzenia wydają.

Miasto Kobiet: Powiedzmy, że chcę sobie kupić dobry kosmetyk. Co powinno być w jego składzie, a czego być nie powinno?

Dobrych składników naturalnych są setki i trudno je wymienić w jednym tekście. Opowiem zatem o substancjach, których należy zdecydowanie unikać. Oprócz wspomnianych już olejów mineralnych i parafin, czyli pochodnych destylacji ropy naftowej, są to: silicon, dimethicon (nadające tak lubianą lekką, aksamitną konsystencję) akrylany (zagęszczacze), syntetyczne detergenty tj. sodium laureth sulfate, lauryl sulfate czyli SLS, SLES, oxbybenzone (filtry p. słoneczne), parabeny, disodium EDTA, DMDM hydantoin , triclosan i wiele innych, których szczegółowe opisy i szkodliwe działania można łatwo znaleźć w Internecie. Wystarczy tylko chcieć, bo wbrew pozorom wiele instytucji i organizacji stara się chronić zdrowie obywateli, nieraz wbrew nim samym.

Miasto Kobiet: Czy te substancje mają jakiś wpływ na nasze zdrowie?

W miarę rozwoju technologii diagnostycznych ukierunkowanych na bardzo dokładne badania dermatologiczne i aplikacyjne kosmetyków oraz dzięki coraz surowszym normom produkcyjnym poznajemy coraz głębiej skalę negatywnego oddziaływania chemii kosmetycznej na organizm człowieka. Ciągłe wypryski, przewlekłe stany trądzikowe, łuszczenie skóry, łupież, wypadanie włosów, świąd, poważne zaburzenia hormonalne, intensywne odczyny alergiczne, a także znaczny wzrost zachorowań na nowotwory to przecież tylko część rozmaitych problemów, z jakimi boryka się współczesna populacja, poszukując jednocześnie ich przyczyn. Wiadomo przecież, że właśnie postępująca i nadmierna chemizacja środowiska i naszego codziennego życia sukcesywnie je skraca i pogarsza jego jakość.

Miasto Kobiet: Tymczasem reklamy bombardują nas obietnicami, że będziemy piękni. Myślimy tylko o tym, by nie mieć zmarszczek, a nie o tym, jakie toksyny nakładamy na swoje ciało.

Myślę, że społeczeństwo, a zwłaszcza kobiety, są dziś poddane zbyt dużej presji. Wmawia się im, że muszą zawsze wyglądać perfekcyjnie i idealnie młodo. Musimy uświadomić sobie, że 40 czy 50-latka nigdy nie będzie wyglądała jak 20-latka. Nie ma takiej substancji, która by to spowodowała. Owszem, jest Photoshop, ale przez tę ułudę wszyscy żyjemy w poczuciu niedoskonałości. Nie ma takiej możliwości, żeby kosmetyki spowodowały gwałtowne odmłodzenie. Nie cofnie się pewnych procesów metabolicznych. Można je jedynie trochę powstrzymać staranną codzienną pielęgnacją. Uważam, że lepiej wygląda 40-latka z delikatnymi zmarszczkami, ale akceptująca siebie, niż 40-latka ubierająca się i zachowująca jak nastolatka. Spójrzmy na eleganckie Francuzki, jak one się odżywiają, jak dbają o codzienną pielęgnację ciała, jak się potrafią ładnie i godnie starzeć.

Miasto Kobiet: Jest pani prezesem Eco Plant Householding. Czym dokładnie się Państwo zajmujecie?

Jesteśmy holdingiem kilku firm związanych z rynkiem biotechnologicznym i medycznym. Posiadamy ekologiczne gospodarstwa rolne produkujące rośliny. Z nich w naszym laboratorium wytwarzamy ekologiczne ekstrakty roślinne i kosmetyki. Posiadamy w ofercie ponad 200 rodzajów produktów plus kosmetyki recepturowe, na indywidualne zamówienie. Nie obiecujemy cudów, ale stawiamy na bardzo wysoką jakość. Przyznam, że nasze laboratorium dermatologiczne jest jednym z najnowocześniejszych w Europie. Prowadzimy tu szeroko zakrojone badania dot. leczenia łuszczycy i bielactwa. Do holdingu należy również nowoczesne laboratorium aplikacyjne SkinLab, gdzie badamy reakcje skóry na kosmetyki i różne substancje zawarte w nich i innych produktach mających kontakt ze skórą człowieka. W Krakowie przy ul. Zacisze 6 znajduje się też należąca do firmy specjalistyczna przychodnia z interną, ginekologią, endokrynologią, dietetyką, medycyną estetyczną, dermatologią, chirurgią i innymi specjalizacjami. Jako jedyni w Polsce i nieliczni w Europie produkujemy kosmetyki z ekstraktami roślinnymi, otrzymywanymi metodą ekstrakcji nadkrytycznej.

Miasto Kobiet: Na czym polega ta metoda?

Rozpuszczalnikiem jest dwutlenek węgla w postaci ciekłej. Jeżeli podda się roślinę takiej ekstrakcji, to uzyskuje się absolutnie czystą i aktywną substancję roślinną. Jest to najnowsza i najbardziej zaawansowana technologicznie metoda pozyskiwania aktywnych ekstraktów z roślin. W naszych kosmetykach jest jeszcze kilka innych technologicznych nowości na najwyższym, światowym poziomie, takich jak czysty kwas tłuszczowy OMEGA 3-6-9 oraz Hydroksyapatyt. Substancje te udało się nam pozyskać dzięki współpracy z krakowskimi uczelniami.

Miasto Kobiet: Czyli te kosmetyki nie niosą ryzyka uczuleń?

Takiego ryzyka nigdy nie jesteśmy w stanie wyeliminować, natomiast staramy się ograniczać je do minimum właśnie poprzez użycie bardzo wysokiej jakości składników, bezpiecznych receptur i technologii produkcji. W swojej ofercie mamy też wspomniane kosmetyki recepturowe, komponowane wyłącznie na zamówienie dla osób potrzebujących specjalnej pielęgnacji i ochrony. Mają one ograniczone składy bazowe przy większym stężeniu substancji aktywnych i krótkie daty przydatności. Kosmetyki laboratoryjne z zawartością ekstraktów CO2 to innowacyjna technologia, ceniona głównie w Europie Zachodniej i USA. W Polsce nie jest jeszcze szeroko znana. Uważam, że najlepszymi kosmetykami naturalnymi są właśnie te oparte na biotechnologii. W produkcji laboratoryjnej eliminujemy wszystkie szkodliwe substancje, których w naturze jest mnóstwo. Wybieramy z roślin to, co najlepsze, to co się przyswoi i co pomoże naszej skórze, czyniąc ją przede wszystkim zdrową.

Rozmawiała: Joanna Depa

 

Eco Plant Householding, ul. Zacisze 6 ( Przychodnia Lekarska i Instytut Dermatologii oraz Salon Firmowy Laboratorium Eco Plant), ul. Zacisze 10 (sklep firmowy – w cenie produktów profesjonalna porada kosmetyczna)

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Czemu pytam?

Chcę być informowany/a o odpowiedziach