Home / Rozwój  / Psychologia  / Dziadkowie w alkowie

Dziadkowie w alkowie

Niektórzy mogą być zaskoczeni, że osoby po 50ce uprawiają seks

„Przeczytanie i przeżycie tej książki gwarantuje, że łatwiej nam będzie żyć mądrzej i szczęśliwiej” – tak Urszula Dudziak zrecenzowała „Seks na wysokich obcasach 2”.
Książka jest efektem pogłębionych rozmów o seksie Alicji Długołęckiej i Pauliny Reiter

Edukatorka seksualna i redaktorka naczelna tygodnika „Wysokie Obcasy” stworzyły książkę, która nie jest kolejnym seksporadnikiem, ale wnikliwą analizą zmian zachodzących w ludzkiej seksualności. Rozmawiają m.in. o pogłębionym kobiecym orgazmie, o życiu w związkach, w których partnerów dzieli duża różnica wieku, o samotności z mężczyzną i bez, o tym, jak rozmawiać o seksie bez lęku i wstydu, a także o poliamorii, o seksie na odległość i o seksie osób niepełnosprawnych. Ale przede wszystkim mówią o złych i dobrych emocjach i konsekwencjach różnych zachowań i wyborów. Robią to z delikatnością, bez wartościowania czy oceniania.  Publikujemy fragmenty rozdziału „Wolni jak nigdy – o seksie starych ludzi”. Dlaczego akurat ten? Bo o punkcie G wiemy już prawie wszystko, a seks starszych ludzi to nadal tabu.


Paulina Reiter: Prowadzi pani zajęcia o seksie na uniwersytecie trzeciego wieku.

Alicja Długołęcka: Bardzo to lubię. Mam naturę społecznika, często więc robię wykłady dla różnych grup starszych osób. Przychodzi na nie bardzo dużo ludzi, są zainteresowani tematem i dość bezpruderyjni. Zresztą z moich obserwacji wynika, że najbardziej pruderyjni są młodzi ludzie. I bardzo oceniający. Starzy są bardziej refleksyjni i jeśli już przychodzą na takie zajęcia, to z pozytywnym nastawieniem i otwartym umysłem. Nie traktują takich spotkań jak propagandy, bo mają swoje zdanie. Chcą się czegoś dowiedzieć i wykorzystać tę wiedzę zgodnie ze swoimi potrzebami. Ze starością kojarzymy pewien zestaw powinności seksualnych, głównie związanych z rezygnacją. To sprawia, że boimy się nawet użyć słowa „stara”. Jeśli powiem o sobie, że jestem starą kobietą, to oznacza, że dla mnie sfera seksualności przestaje być ważna. Czy rzeczywiście seksualność koniecznie musi się wiązać z młodością? Nie. Człowiek jest seksualny w każdej fazie życia.

Bardzo długo nie mówimy „stara”, bo rozciągnęła nam się młodość – czujemy się młodzieżowi do pięćdziesiątki.

Alicja Długołęcka: Zmienił się też model człowieka starego, starej kobiety. Pamiętam jeszcze 20 lat temu, jak zachwycały mnie stare kobiety za granicą. Ubrane sportowo, jeżdżące na rowerach, zadbane. Siwi ludzie w knajpach patrzący sobie w oczy, pijący wino, chodzący za ręce. Ludzie z pokolenia naszych dziadków tak się nie zachowywali. Na szczęście powoli to się zmienia, bo starzeją się ludzie z pokolenia dzieci kwiatów. Nie chcą siedzieć zamknięci w domu. Dla kobiet z tego pokolenia to już nie jest takie oczywiste, że starość oznacza robienie przetworów, robótki na drutach, chociaż oczywiście nie mam nic przeciwko takim zajęciom.

To robią dziś młodzi hipsterzy.

Alicja Długołęcka: A starszych to nie rajcuje, musieli to robić w PRL-u, gdy byli młodzi, napatrzyli się na to u swoich rodziców i im to się źle kojarzy. Ważne jest też, że stan zdrowia emerytów dziś jest lepszy niż kiedyś, to również ma przełożenie na seksualność. Jeśli człowiek 60-, 70-letni ma w swój sposób życia wpisaną aktywność ruchową, myśli o zdrowym odżywianiu się, o wyglądzie – to czuje się atrakcyjny i jest atrakcyjny.

I interesuje się seksem.

Alicja Długołęcka: Oczywiście. To młodzi ludzie uważają, że starsi przestają się interesować seksem z wiekiem. Starsi ludzie, z którymi się spotykam, nic takiego nie deklarują.

„Kobieta po pięćdziesiątce staje się bardziej świadoma siebie i rozbudzona seksualnie, mężczyzna zaś wychodzi z fazy seksualnego rozbuchania i ma większą potrzebę czułości, duchowości. Wreszcie mogą się spotkać” / ilustracja: Agata ENDO Nowicka

„Kobieta po pięćdziesiątce staje się bardziej świadoma siebie i rozbudzona seksualnie, mężczyzna zaś wychodzi z fazy seksualnego rozbuchania i ma większą potrzebę czułości, duchowości.
Wreszcie mogą się spotkać” / ilustracja: Agata ENDO Nowicka

Czy mówią, że ten seks na starość jest inny niż ten za młodu?

Alicja Długołęcka: Tak, choć nie lubię generalizacji. Główna różnica, poparta badaniami naukowymi, jest taka, że są bardziej radośni. Młodzież silniej reaguje na sytuacje związane z ekspozycją negatywnych bodźców, smutku, nieszczęścia, okrucieństwa i są gwałtowni przy zawodach miłosnych. U starszych osób aktywność mózgu wzrasta przy obrazach pozytywnych, pełnych szczęścia. Doświadczenie robi swoje – z wiekiem coraz bardziej doceniamy to, że w ogóle obchodzimy innych ludzi. To, że ktoś zwraca na nas uwagę, że nas słucha. Coraz bardziej doceniamy rolę więzi. Kobiety często narzekają jednak na brak partnerów. Ma to związek po pierwsze z demografią – jest więcej kobiet w tym wieku. Po drugie – z krzywdzącym wzorcem kulturowym, że mężczyzna po sześćdziesiątce nadal jest atrakcyjny, a kobieta nie do końca. Panowie mają więc tendencję do wybierania młodszych partnerek. A tymczasem biologicznie właśnie w późniejszej fazie życia zbliżamy się do siebie seksualnie, co może bardzo pozytywnie wpłynąć na związek.

To znaczy?

Alicja Długołęcka: Kobieta po pięćdziesiątce staje się bardziej świadoma siebie i rozbudzona seksualnie, mężczyzna zaś wychodzi z fazy seksualnego rozbuchania i ma większą potrzebę czułości, duchowości.
Po prostu – wreszcie mogą się spotkać. To nieprawda, że kobiety starsze nie są zainteresowane seksem. Wręcz przeciwnie. Zwłaszcza te, które wcześniej miały udane życie seksualne, nadal chcą je mieć – zdają sobie bowiem sprawę z tego, jak to ważna energia, potencjał życiowy, który należy pielęgnować. Kobiety, które na starość rezygnują z seksu, to zazwyczaj te, które nie zaznały w życiu radości z seksu. W okolicach 50. roku życia zaczynają więc się wycofywać z dziedziny, która jest dla nich nieistotna. Zakładają szary paltocik i buty na słonince. Uważają, że im stroić i fryzować się już nie wypada. Wchodzą w rolę osoby, która nie myśli już o sobie, tylko chce dogodzić wszystkim dookoła. Zostają służebnicami otoczenia. Robią zakupy, gotują dla całej rodziny. Stają się cieniem w życiu innych ludzi: wnucząt, swojej córki, swojego syna, sąsiadów. To oczywiście może być altruizm. Ale też może być to załatwianie swojej sprawy.

Badania przeprowadzone w 2007 roku w USA w grupie wiekowej 57-85 lat pokazują, jak aktywność seksualna zmienia się z wiekiem. Zmniejsza się.

Alicja Długołęcka: Ale proszę zwrócić uwagę, że trzy czwarte ludzi powyżej 75. roku życia ma kontakty seksualne. Tylko dla co trzeciej kobiety i dla co dziesiątego mężczyzny seks nie jest bardzo ważny. To znaczy, że dla dwóch trzecich seniorek i dla 90 proc. seniorów seks jest nadal bardzo ważny! Czynnikami, które mają wpływ na zadowolenie z seksu, są zdrowie i poziom wykształcenia. Im jesteśmy zdrowsi i im wyższe mamy wykształcenie, tym lepiej. Dlaczego wykształcenie? Bo pozwala myśleć samodzielnie i nie wpadać w stereotypy.

„Ci, którzy czują się kochani, mają mniej blokad w arteriach serca. Miłość i seks pozytywnie korelują ze zmniejszeniem ryzyka angina pectoris, wrzodów żołądka, ataku serca, udaru, chorób zakaźnych, nowotworów, alergii, artretyzmu, gruźlicy, chorób autoimmunologicznych, alkoholizmu, nadużywania leków, depresji”.

Alicja DługołęckaGeneralnie, jak pani widzi, chodzi tu o kardiologię i wszystko, co wiąże się z układem odpornościowym. Każda aktywność, nie tylko ta seksualna, jest życiodajna. Dodam do tego pozytywne uczucia i bycie w relacjach z ludźmi, bo wszystko, co wiąże się z bliskością, powoduje, że chce się żyć.

Dane jednak mówią też, że co trzeci mężczyzna po 50. roku życia ma zaburzenia erekcji. Myślę, że to może ich blokować w kontaktach seksualnych.

Alicja Długołęcka: Problemy z erekcją również powinniśmy traktować jako sygnał problemów z układem krwionośnym. Warto zauważyć, że naczynia w penisie są niezwykle cienkie i delikatne. Obliczono, że przeciętnie trzy lata przed pierwszym zawałem pojawiają się problemy z erekcją. Warto więc, by mężczyźni i ich partnerki zwracali na te zaburzenia uwagę. W Polsce 72 proc. mężczyzn uważa problemy z erekcją za naturalną kolej rzeczy, a nie za zaburzenie, które wymaga leczenia. A powinni potraktować to jako sygnał, by zrobić sobie badania diagnozujące stan naczyń krwionośnych i wziąć się za siebie, przejść na dietę, rzucić palenie.

Młodzi ludzie dziwią się, jak można pożądać starego ciała.

Alicja Długołęcka: Ci, co tak mówią, niech się odwalą. Przepraszam za tę brutalność, ale niech się lepiej zajmą sobą. To jawna dyskryminacja. Jakim prawem? Każdy będzie stary. A prawda jest taka, co zawsze powtarzam, że na temat swojej seksualności to my najwięcej wiemy pod koniec życia. Bo życie nas zaskakuje, i mając lat 20 czy 30, nie wymyśliłybyśmy tego, co może w tej sferze się dziać, jak będziemy mieć lat 40, 50 czy więcej. Z perspektywy 70-latki możemy coś na swój temat powiedzieć. Dlatego uważam, że warto rozmawiać ze starymi ludźmi o seksie i miłości. I słuchać ich uważnie.

Czy na spotkaniach z seniorami są jakieś pytania, które panią zaskakują?

Alicja Długołęcka: Ja już jestem zbyt stara i już zbyt głęboko weszłam w temat, by coś mogło mnie zaskoczyć. Nie chcę przyjmować perspektywy osoby młodej czy osoby z zewnątrz. Dlatego tak ostro zareagowałam na uwagę o starym ciele. Myślę, że dzisiaj bardziej zaskakujące jest dla mnie to, że młode kobiety, dwudziestokilkuletnie, nie lubią swojego ciała albo go nie znają, co odkrywam na warsztatach. Nie dają sobie szans na to, żeby seks był prawdziwą wartością w ich życiu.
Ja mam dla tych starszych ludzi mnóstwo ciepłych uczyć. Uważam, że jest w nich mądrość, o której zapominamy, której nie szanujemy. A oni naprawdę więcej wiedzą. Jednak nie są ekshibicjonistyczni i zostawiają te swoje prawdy, by ujawniać je w bliskich relacjach. Nie chcę więc mówić o ich seksie w atmosferze sensacji. Robią takie same rzeczy, jakie robimy my jako 40-latkowie, 30-latkowie. A jeśli coś w ich sytuacji jest trudne, to to, że nie zawsze mają z kim to robić, a tęsknią za tym, i że często muszą się borykać z własnym ciałem.

„Seks na Wysokich Obcasach 2 ” Wyd. Agora SA

„Seks na Wysokich Obcasach 2 ” Wyd. Agora SA

Oceń artykuł
2 komentarze
  • Avatar
    Macelina Grudzień 22, 2016

    Nie ma nic dziwnego w tym, że ludzie po 50-tce chcą uprawiać seks. Żyjemy w czasach, w których 50-latek nie jest osobą starszą. Dlatego też uważam to za całkowicie normalne. Gdy przypadkiem pojawią się jakieś problemy np. z erekcją czy z libido warto sięgnąć po Permen King – preparat pomaga w wywołaniu erekcji i wyzwala pożądanie.

  • Avatar
    Garizo Wrzesień 16, 2017

    Jako osoba po 40 jestem pewny że po 50 będę nadal seksualnie aktywny. To za dużo przyjemność i bliskość żeby się znudziło 😀

    http://blendberg.com/pl/oferta-bazy-danych

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Czemu pytam?

Chcę być informowany/a o odpowiedziach