Thursday, July 18, 2024
Home / POLECAMY  / Dorota Stobiecka: Łączę ludzi z lasem

Dorota Stobiecka: Łączę ludzi z lasem

Rozmowa z ekspertką w dziedzinie regeneracji lasem

Dorota Stobiecka leży pod drzewem w lesie

Dorota Stobiecka / fot. Asia Prokopczyk

– Nie widzę powodu, dla którego mielibyśmy dobrowolnie pozbawiać się korzyści płynących z przebywania w lesie zimą. Na początek wystarczy 30 minut spaceru by poczuć się lepiej

– mówi Dorota Stobiecka, leśniczka, przewodniczka, lasoterapii i edukacji przyrodniczej, właścicielka marki „Zmysły w lesie”

 

Ewelina Świstak-Święch: Las zimą raczej nie należy do miejsc, które często odwiedzamy. Sama w lesie pokrytym śniegiem byłam zaledwie raz, choć – muszę przyznać – zrobił wtedy na mnie fenomenalne wrażenie. Ty starasz się odczarować nasze postrzeganie zimowego lasu. Dlaczego?

Dorota Stobiecka: Taki śnieżny las kojarzy mi się z baśniowością, tajemnicą i zachwytem. Pomaga nam zatrzymać się na chwilę w pędzie życia i podziwiać piękno natury. I niezależnie od pogody wszystkie pory roku są dobre, żeby pójść do lasu. Zima nie jest wyjątkiem. Dzięki odpowiedniemu, warstwowemu ubraniu i dobremu przygotowaniu, ujemna temperatura nie stanowi przeszkody. Zimowe wędrówki pomagają nam dostrzec prostotę i więcej detali wokół nas. Wiosną, kiedy wszystko rozkwita, jest tak wiele do zobaczenia, dużo się dzieje, mamy wtedy więcej energii do działania, przez co nasza uwaga jest bardziej rozproszona. Zimą, gdy patrzymy na nagie gałęzie drzew, liście i pozostałe rośliny zasypane przez śnieg, otwiera się przed nami przestrzeń, która pomaga nam uspokoić umysł i zrelaksować się – witając jednocześnie to, co tu i teraz. Możemy wejść w miejsca, które w letnie miesiące bywają niedostępne. Odkrywać na śniegu różnorodność tropów i śladów zwierząt pobudzając tym naszą ciekawość. Możemy zanurzyć się w dźwiękach i zapachach zimowego lasu. Otworzyć nasze zmysły i docenić to, co ma do zaoferowania natura. Las zimą jest dalej żywy! Wszystko zależy od tego, jak go postrzegamy. To zaproszenie do tego, by zwolnić i po prostu być.

 

Przeczytaj:
Dokarmianie ptaków zimą. Jak i kiedy dokarmiać ptaki?

 

Kiedy zaczęłaś interesować się lasem? Skąd takie zamiłowanie?

Pamiętam, jak w liceum podczas pierwszego etapu olimpiady biologicznej wylosowałam temat: LAS. Poprosiłam wtedy tatę, aby zabrał mnie do najbliższego. Pamiętam to uczucie, jak weszłam do niego z ogromną ciekawością i otwartością na to, co w nim znajdę. I wcale nie były to grzyby (śmiech). Różnorodność, kształty, kolory, struktury. To wszystko było dla mnie czymś zachwycającym na tyle, że do tej pory to pamiętam. Jednak nie miałam w planach studiów leśnych. Myślałam wtedy o farmacji, biotechnologii. I w końcu to leśnictwo wybrało mnie. Mówi się, że nie ma przypadków. I tak właśnie w 2010 roku zaczęła się moja przygoda z lasem. Poznawanie i odkrywanie jego tajemnic. Szukanie i eksperymentowanie. A to pomogło mi dostrzec, jak bardzo jesteśmy połączeni z naturą i dlaczego działanie lasu ma tak ogromny wpływ na nasz dobrostan. Tak mnie to wciągnęło, że teraz ja łączę ludzi z lasem.

Leśnicy zwykle kojarzą nam się z introwertyzmem. Ty natomiast do lasu chcesz przyciągać ludzi, organizujesz dla nich warsztaty, zajęcia. Chcesz, by las był miejscem spotkań z naturą. Jak wyglądają twoje leśne inicjatywy?

Mnie osobiście leśnicy nie kojarzą się z introwertyzmem, a trochę ich znam.
W swojej ofercie mam trzy główne usługi, a każda z nich jest dla innej grupy docelowej i oczywiście inaczej wyglądają. Szkolenie Forest Retreat pomaga dorosłym regularnie dbać o siebie przy pomocy lasu. Leśna Banda integruje klasę, budując jej miłość i szacunek do przyrody. Z kolei Leśne Urodziny pokazują dzieciom las jako fenomenalne miejsce do zabawy.
Te trzy usługi dla trzech różnych grup docelowych mają tak naprawdę jeden wspólny cel – budowanie zdrowych relacji między uczestnikami, a lasem. W taki sposób, jaki dla każdej grupy jest najbardziej odpowiedni.

Las, także zimą, może działać na nas terapeutycznie. W jaki sposób? Co twoim zdaniem jest najważniejsze, najbardziej korzystne?

Zimą wiele z nas może czuć się przygnębionymi z uwagi na ograniczoną ekspozycję na światło i szarość dnia. Często nie chce nam się wychodzić z domu i wolimy większość czasu spędzić w czterech ścianach z myślami „byle do wiosny”.

Jednak najlepszym sposobem na poprawę nastroju i samopoczucia jest wyjście na spacer do lasu.

Udowodniono naukowo, że spacer po lesie niesie za sobą ogrom korzyści dla naszego zdrowia. Obniża się poziom kortyzolu (hormonu stresu), wyrównuje się ciśnienie krwi, wzmacnia układ odpornościowy. Powietrze leśne nasycone jest fitoncydami, olejkami eterycznymi i terpenami, które inhalują nasze płuca. Rześkie powietrze dodaje nam więcej energii i oczyszcza górne drogi oddechowe. Nasz układ trawienny lepiej pracuje, zmniejsza się napięcie w naszym ciele. Organizm produkuje endorfiny, dlatego czujemy się lepiej. Nie widzę więc powodu, dla którego mielibyśmy dobrowolnie pozbawiać się korzyści płynących z przebywania w lesie zimą. Na początek wystarczy 30 minut spaceru by poczuć się lepiej. I warto pamiętać o regularności.

Wiele osób rezygnuje ze spacerów do lasu głównie z powodu strachu przed dzikimi zwierzętami. W lesie nieopodal mnie jest mnóstwo dzików i niestety słyszałam sporo nieprzyjemnych historii. Czy naprawdę jest się czego bać? Co zrobić, kiedy spotkanie z naturą przerodzi się w spotkanie z dzikim zwierzęciem?

Zwierzęta są częścią natury, tak jak i my. Nigdy nie zdarzyło mi się, aby któreś mnie zaatakowało, musiałoby mieć powód. Ludzie często boją się spotkań z dzikiem czy wilkiem, a z niedźwiedziem chętnie robią selfie. Kiedy jesteśmy w lesie, warto zwracać uwagę na otoczenie. Oprócz tego, że my obserwujemy zwierzęta, pamiętajmy że one też nas zauważają. I często jest tak, że dostrzegą nas wcześniej niż my je. Nie lubią być zaskakiwane. Jeśli szukamy grzybów i jesteśmy skoncentrowani tylko na tym, możemy przez przypadek natknąć się na legowisko dzika. Co może skutkować tym, że zaskoczone zwierzę zareaguje instynktownie. To nie znaczy, że specjalnie. Dzikie zwierzęta nie szukają interakcji z człowiekiem, a wręcz odwrotnie – prawie zawsze zwiewają przed nami i się chowają. To człowiek zaburza ich spokój. W lesie każdy ma swoje miejsce.

Kiedy spotkasz dzikie zwierzę, zatrzymaj się, nie uciekaj, ono nigdy pierwsze cię nie zaatakuje (chyba że dasz mu powód).

A jeśli jesteś w lesie z psem – pamiętaj, żeby był na smyczy. Nawet jak zwierzę jest posłuszne, to instynktu nie zatrzymasz i wtedy może dojść do nieprzyjemnej sytuacji. Warto o tym wiedzieć i nie bać się chodzić do lasu. To naprawdę bezpieczna przestrzeń. Jeśli początkowo boisz się iść samemu, możesz wybrać się z przewodnikiem, który opowie ci, jak w pełni korzystać z leśnych przestrzeni i cieszyć się z bycia w naturze.

 

Ewelina Świstak-Święch

 

O ekspertce

dorota-stobiecka Miasto Kobiet portal dla kobiet

Dorota Stobiecka / fot. Barbara Bogacka

Dorota Stobiecka – leśniczka, przewodniczka, ekspertka w dziedzinie regeneracji lasem, lasoterapii i edukacji przyrodniczej, właścicielka marki „Zmysły w lesie”.

 

 

 

 

 

Zobacz teraz:
Tańczące rośliny i świecące grzyby – czyli fascynujący świat przyrody

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ