Sunday, December 5, 2021
Home / PARTNER MK  / Dobre wino ‒ czyli jakie?

Dobre wino ‒ czyli jakie?

In vino veritas

dobre wino

Dobre wino nie musi być w zakorkowanej butelce / fot. materiały Partnera

Wśród polskich konsumentów przyjęło się, że wino, aby było dobre, musi być „stare” i wytrawne. No i oczywiście drogie. Do tego ma być w butelce z korkiem i wklęsłym dnem ‒ bo przecież zakrętka to profanacja. Czy to prawda? Czym się kierować, aby wybrać dobre wino?

 

O dobrym winie opowie nam etykieta

Być może zabrzmi to banalnie, ale nie kształt butelki, rodzaj zamknięcia czy cena powiedzą nam najwięcej o jakości trunku, który przykuł nasz wzrok. Jeżeli chcemy podjąć świadomą decyzję, najważniejsze jest, żebyśmy nauczyli się ze zrozumieniem czytać to, co widzimy na etykiecie i kontretykiecie.

 

Uważnie studiując napisy, będziemy w stanie poznać nie tylko kraj pochodzenia wina, ale także konkretną apelację bądź jej brak (jest to system klasyfikacji wina na podstawie zbioru zasad i norm, najczęściej obejmujących miejsce uprawy winorośli, metodę produkcji etc.), rocznik zbioru winogron i ich szczep, zawartość alkoholu, smaki, aromaty, temperaturę podawania. Pomoże nam to ocenić wino, nawet, jeżeli nasza wiedza i doświadczenie nie jest zbyt duże. Można jednak spodziewać się, że niektórzy producencie podadzą nam tylko nazwę wina, na tej podstawie jednak możemy łatwo znaleźć potrzebne informacje w internecie.

 

Czytając etykietę, możemy już na wstępie odsiać tzw. wina stołowe, czyli postawione najniżej w hierarchii. Chociaż nie można powiedzieć odgórnie, że nie są to dobre wina, lepiej szukać trunków z konkretną apelacją ‒ odrzućmy więc te z napisami w stylu „table wine”, „vin de table”, „vino da tavola” lub „Tafelwein”: to zwiększy naszą szansę na zakup jakościowego alkoholu.

dobre wino

fot. materiały Partnera

Dobre wino nie musi być stare

Chociaż znany agent 007 ‒ James Bond ‒ nauczył nas, że nie ma lepszego szampana, niż Dom Perignon z rocznika 1953, to jednak nie zawsze te magiczne cyferki decydują o tym, czy wino, które kupujemy, jest faktycznie dobre. „Wino im starsze, tym lepsze” to mit, który na dodatek jest szkodliwy ‒ w rzeczywistości ogromna większość win nadaje się do wypicia w przeciągu 2 do 4 lat od daty produkcji. Nie oznacza to, że należy odpuścić sobie kupno win leżakowanych: warto jednak mieć w głowie kilka ogólnych zasad.

 

Pierwsza z nich mówi, że zwykle lepiej znoszą leżakowanie wina czerwone i ciężkie, niż lekkie, białe i różowe trunki ‒ chociaż zdarzają się wyjątki. Kolejna, nie mniej ważna, wskazuje, że leżakowanie musi odbywać się w odpowiednich warunkach. Jeżeli podejrzewamy, że „stare” wino mogło być długo przechowywane w cieple, darujmy je sobie. Trzecia ‒ rocznik jest rocznikiem zbioru owoców, a nie butelkowania…

Jeżeli chcemy kupić dobre wino, a nie jesteśmy specjalistami, starajmy się wybrać takie, które powstało nie wcześniej, niż z winogron zebranych 2 lata przed zakupem ‒ chyba, że jesteśmy w 100% świadomi swoich wyborów. Być może nie odsłoni ono przed nami swojego całego potencjału, ale na pewno nie sprawi nam przykrej niespodzianki.

Dobre wino i złe przesądy

Skoro wiemy już co nieco o apelacjach i rocznikach, przejdźmy do kolejnego punktu, który wywołuje spory ‒ a mianowicie do tego, czy wino… potrzebuje korka. Jak się okazuje, nie! Chociaż ciężko nam sobie wyobrazić wino musujące, zamknięte w inny sposób, niż korkiem, wina bez bąbelków lub jedynie lekko frizzante coraz częściej zamykane są zakrętką. Nie dość, że jest ona bardziej szczelna, uniemożliwia powstanie tzw. „wady korkowej”, która odpowiada za zepsucie smaku wina i całkowicie dyskwalikuje je ze spożycia.

 

Kolejnym popularnym mitem jest ten, który mówi, że wino z butelką z wklęsłym dnem jest lepsze od tego w naczyniu z dnem płaskim. To jedynie bajka ‒ wklęsłe dno występuje w winach musujących i to głównie po to, aby ułatwić trzymanie butelki przy jego nalewaniu. Nie zmienia ono smaku wina w żaden sposób.

 

Trzeci „przesąd”, który należy rozwiać, to przeświadczenie, że dobre wino musi być drogie. Oczywiście ‒ im wino droższe, tym większa szansa na to, że będzie dobre. Niemniej jednak już w przedziale cenowym 30 – 50 zł za butelkę możemy znaleźć prawdziwe perełki: często są to wina zdobywające nagrody na konkursach i cieszące się uznaniem sommelierów z całego świata.

Aby kupić dobre wino… należy je pić!

Znając podstawowe zasady zakupu wina, znacząco zmniejszamy szansę na pomyłkę i totalną porażkę, a przez to na niezadowolenie gości, naszych bliskich, czy w końcu nas samych. Nic nie zastąpi jednak edukacji oraz degustacji ‒ pijąc wino, przyzwyczajamy do niego nasze podniebienie i definiujemy nasze gusta. Uczymy się rozróżniać smaki i aromaty poszczególnych szczepów, poznajemy różnice między poszczególnymi rejonami winiarskimi, a nawet pomiędzy winnicami w obrębie rejonu. Dzięki temu łatwiej podejmujemy decyzje.

 

Trudno jest opowiadać o dobrym winie ‒ dlatego najważniejsze jest, aby nie zrażać się do tego trunku i pamiętać o tym, że dobre wino nie zawsze musi nam od razu zasmakować, a to, które nam smakuje… nie zawsze musi być dobre.

Źródło: materiał Partnera MK
Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach