Friday, May 14, 2021
Home / Felietony  / Dlaczego nie chcę być kobietą…

Dlaczego nie chcę być kobietą…

Nigdy nie kryłem, że o rozwodach wiem więcej niż o ślubach. Może dlatego to drugie wydarzenie intryguje mnie bardziej.

Dlaczego nie chcę być kobietą...

Dlaczego nie chcę być kobietą... / ilustracja Andrzej Politowicz

Nigdy nie kryłem, że o rozwodach wiem więcej niż o ślubach. Może dlatego to drugie wydarzenie intryguje mnie bardziej.

Dlaczego nie chcę być kobietą...

Dlaczego nie chcę być kobietą… / ilustracja Andrzej Politowicz

No bo jak to pojąć, że po rozwodach, o dziwo, kobiety zmieniają się zdecydowanie na… lepsze? Niestety nie znam przypadku, by działo się tak po ślubie. Wieloletnie przemyślenia i badania perypetii własnych oraz bliższych i dalszych przyjaciół prowadzą mnie do wniosków zaskakujących i niestety jednoznacznych:

1. Dzień po ślubie kobieta zaczyna tyć. I już nigdy – o ile w małżeństwie się zakorzeni – nie potrafi wrócić do wagi, którą cieszyła się przed ołtarzem. Świeża żona rozrasta się jak kalafior wiosną. Tymczasem rozwód czyni cud! Kobieta natychmiast szczupleje, smukleje, nabiera dawno zapomnianego powabu. Przestaje się garbić, wypina, co tam posiada. Świeża rozwódka jest jak miód malina!

2. Nowo narodzona mężatka z dnia na dzień zaczyna patrzeć na mężczyzn (a przede wszystkim na męża!) jak na zło konieczne. Jest to mieszanina pogardy, lekceważenia, ironii, czasem wręcz obrzydzenia. Nie, nie stajemy się przeźroczyści! Stajemy się w ich oczach prochem, robactwem, śmieciem, w najlepszym przypadku zbędnym, choć stałym elementem wyposażenia… A tymczasem rozwódka już wychodząc z sądu, rozgląda się z zaciekawieniem. Z iskierkami w oczach patrzy już na taksówkarza, sprzedawcę w kiosku Ruchu, nawet na sprzedawcę butów. I nie ma znaczenia, czy to mężczyzna samotny czy zaopatrzony w małżeńskie kajdany. Staje się cud kolejny! Mężowie koleżanek (tzw. przyjaciółek), opluwani wcześniej i traktowani jak coś śmierdzącego, nagle doświadczają uważnych, skupionych spojrzeń, nadstawionych uszu, zachęcającego uśmiechu. Hm…

3. Młoda (czyli debiutująca w pierwszym lub wtórnym małżeństwie) żona natychmiast traci zainteresowania własne, a tym bardziej przestają ją intrygować ulubione zajęcia męża. Przestaje czytać, nie rozwija się w żadnym korzystnym kierunku, zapomina nawet, co umiała do tej pory! Zaczyna żywot wegetatywny fizycznie i intelektualnie. A popatrzcie na zielone jak szczypiorek rozwódki. Chodzą do teatru, uczą się języków obcych, ćwiczą jogę lub capoeirę, eksperymentują w kuchni, chcą się wreszcie dowiedzieć, na czym polega spalony w piłce kopanej, zaczynają odróżniać Komorowskiego od Kaczyńskiego, potrafią wskazać stolicę Holandii i umieją zaparkować w garażu. Fenomenalne!

4. Żona z papierami z USC zajmuje się głównie urabianiem i ustawianiem męża. Nie mówi już, że go kocha. Ona mówi, że da się go „wychować”. W dodatku robi to z czynnym współudziałem przyjaciółek (ale nie tych świeżo rozwiedzionych!). Burzy mu w mieszkaniu zastany porządek „co w której szufladzie, na której półce”. Eliminuje wszystkie przyzwyczajenia, które wcześniej podobno były „takie urocze”. A rozwódka nieopierzona zaczyna być oazą tolerancji i życzliwości. Ona zaczyna mężczyzn słuchać. Ona nawet jest w stanie się z mężczyzną zgodzić! Potrafi go wesprzeć! Zrozumieć! No… chyba nie kłamią? Zaczynają się śmiać z naszych dowcipów.

5. Poślubny seks w żony wykonaniu bardzo prędko polega na tym, że o ile głowa jej nie boli, leży, zamyka oczy i nie robi nic, „żeby nie psuć nastroju”. Rozwódki jednakowoż już na sądowej sali niczym Ramona z piosenki prężą się i gną. Są zaciekawione nowościami jak Pomysłowy Dobromir. Gotowe na wszystko (wpływ serialu?). I o każdej porze. W każdym miejscu. Nagle zainteresowane są doznaniami mężczyzny! Tolerują i delikatność, i brutalność. Zaspokajają nasze ukryte pragnienia. Dają, a nie tylko biorą! A chcą jakby mniej…

Dlatego kompletnie nie mogę pojąć, dlaczego uparcie odwodzę przyjaciół i znajomych od rozwodów, a w dodatku co jakiś czas się żenię. Sprzeczność ta każe mi podejrzewać, że może wbrew uparcie powtarzanym deklaracjom jestem jednak kobietą? Szlag by to trafił!

Przemysław Osuchowski

Oceń artykuł
1KOMENTARZ
  • Azira Torbor 10 stycznia, 2020

    … [Trackback]

    […] Read More here to that Topic: miastokobiet.pl/dlaczego-nie-chce-byc-kobieta-3/ […]

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach