Saturday, April 20, 2024
Home / POLECAMY  / Dlaczego ludzie wolą Deppa od Amber? Czyli jak oceniamy ludzi

Dlaczego ludzie wolą Deppa od Amber? Czyli jak oceniamy ludzi

Automatyzm myślenia zastąpmy aktualizacją danych

Człowiek obciążony stereotypami

Stereotypy ograniczają widzenie świata / fot. Adobe Stock

Codziennie przynajmniej kilkadziesiąt razy oceniamy osoby, które mijamy na ulicy. Każdego dnia podświadomie korzystamy ze stereotypów i wyrobionych, często mylnych, opinii. Jakie mechanizmy kierują naszymi ocenami i dlaczego tak chętnie korzystamy ze stereotypów?

Na początek prosty przykład. Wracasz późnym wieczorem do domu. Po jednej stronie ulicy idzie mężczyzna w garniturze z aktówką, po drugiej umięśniony, łysy, z tatuażami na twarzy. Zdecydowana większość osób, zwłaszcza kobiet, może poczuć się bezpieczniej, przechodząc obok mężczyzny w garniturze. Dlaczego? W umyśle i kulturze cechy reprezentowane przez drugiego mężczyznę są kojarzone z potencjalnym zagrożeniem. Tymczasem to osoba elegancka może mieć złe intencje, a ta z tatuażami być miła i spokojna. W taki sposób dochodzi do atrybucji, czyli oceniania innych. Oceny dokonujemy na podstawie skojarzeń, które tworzą się podczas życia. Te skojarzenia, które następnie składają się na stereotypizację, są w 100% zależne od kręgu kulturowego oraz społecznego, do którego należymy. Nie bez kozery funkcjonuje powiedzenie: podróże poszerzają horyzonty…

Kto lepiej parkuje? Jak powstają stereotypy

Od dzieciństwa jesteśmy uczeni, aby nie ulegać stereotypom. Dlaczego więc tak chętnie z nich korzystamy, oceniając innych ludzi? Według słownika PWN, stereotyp to: „funkcjonujący w świadomości społecznej uproszczony i zabarwiony wartościująco obraz rzeczywistości”. Zwróćmy szczególną uwagę w tej definicji na słowa „uproszony”, a także „zabarwiony wartościująco”. Mimo iż stereotypy są w większości krzywdzące, mogą okazać się niezbędne do szybkiej i efektywnej atrybucji, czyli przypisania komuś lub czemuś pewnych cech. Wyobraźmy sobie, że nie mamy żadnych założeń na temat sytuacji i ludzi. Ocena nowo poznanych współpracowników czy potencjalnego partnera zajmowałaby wtedy bardzo dużo czasu, wymagała wielu spotkań oraz zabierała znaczną część naszych procesów poznawczych. Ewolucyjnie, takie podejście byłoby niepraktyczne.

Stereotypy możemy podzielić na funkcjonujące w danym kręgu społeczno-kulturowym oraz indywidualne. W celu lepszego zobrazowania przełóżmy to na grunt naszego kraju. Jednym z przykładowych stereotypów funkcjonujących w Polsce jest przekonanie, że kobiety źle prowadzą samochód. Dlatego, widząc nierówno zaparkowane auto lub kierowcę, który nieporadnie rusza ze skrzyżowania, duża część z nas założy, iż za kierownicą siedzi kobieta. Taka ocena opiera się wyłącznie na stereotypie.

Podejście indywidualne dobrze obrazuje następująca sytuacja: kiedyś mieliśmy nieprzyjemną interakcję z grupą Francuzów, więc zakładamy, że każdy człowiek tej narodowości będzie przejawiał pewne cechy.

Czasami nie zdajemy sobie sprawy, że ulegamy stereotypom. Są tak głęboko zakorzenione w procesie atrybucji, że funkcjonują nieświadomie. Nasze przekonania należy poddawać regularnej aktualizacji, aby nie wpływały krzywdząco na sposób postrzegania świata. Wystarczy jedna jednostka odbiegająca od reguły, by stereotyp zbladł, a z czasem zaniknął. Użyjmy poprzednio wspomnianego przykładu, iż kobiety są kiepskimi kierowcami. Wystarczy, że mama czy przyjaciółka świetnie prowadzi samochód, a powyższy stereotyp zostanie wymazany z podświadomości. Dlatego tak istotne jest, by na wczesnych etapach życia zachęcać dzieci do otwartości i sprawnej weryfikacji pozyskiwanych informacji. Przy takim podejściu, stereotypy będą pomocnym tworem, a nie jedynym sposobem postrzegania otoczenia.

Proces Deep kontra Heard

Atrybucja jest zawiłym i skomplikowanym zjawiskiem psychologicznym, który potocznie nazywamy ocenianiem. Proces ten dobrze widać na przykładzie słynnego procesu sądowego Johnnego Deepa i Amber Heard. Rozprawa dotyczyła artykułu aktorki dotyczącego przemocy domowej, który miał zadziałać na niekorzyść odtwórcy głównej roli „Piratów w Karaibów”. W istocie celebryci opowiadali przed milionem oczu o krzywdzie, którą sobie wyrządzili. Ze względu na medialność procesu oraz popularność głównych zainteresowanych, niemalże całe social media „tonęły” w ilości treści związanych z tym wydarzeniem. Wiele osób wydawało własne osądy i komentowało proces bez dogłębnej wiedzy. To wydarzenie z 2022 roku jest idealnym przykładem bezmyślnego stosowania stereotypów podczas atrybucji.

Na obie strony przedstawione były twarde dowody. Obu stronom udowodniono, że przekłamują niektóre wydarzenia. Obie strony okazały się zarówno ofiarami, jak i oprawcami. Jednak… Johnny Deep „wyszedł” z tego, jako bohater, a Amber Heard, jako najgorsza kobieta świata.

Z jakiego powodu? Atrybucja zakłada, że zawsze będziemy patrzeć przychylniej na osoby, do których odczuwamy sympatię. Może być to sympatia prywatna np.: koleżanka, które wydaje nam się bardzo miła, ale także sympatia „wyobrażona”. Wystarczy, że aktor stał się częścią wspomnień związanych z oglądaniem kultowej serii „Piraci z Karaibów” – automatycznie zakładamy, że jest zabawny, szczery i fajny. Pojawia się w tym miejscu przekładanie fikcji na rzeczywistość, co w czasach dostępności popkulturowej jest częstym zjawiskiem.

Kolejny element, który dostrzegamy w procesie atrybucji, to przekonanie o swojej nieomylności. Jedną z „pułapek” stereotypów, jest brak ich aktualizacji, czyli kurczowe trzymanie się własnych przekonań. Na przykładzie procesu sądowego – większość internetowych użytkowników nie brała pod uwagę faktycznych informacji, które pojawiały się w trakcie rozprawy.

Na tym przykładzie obserwujemy, że na proces atrybucji składa się masa czynników – od prywatnych sympatii po role, w które wcielamy się w życiu zawodowym. O ile ułatwianie i przyspieszanie oceniania innych jest czymś naturalnym, o tyle w świecie szybkich, masowych, nieweryfikowanych informacji, może stać się niebezpieczne.

Czy tatuaże są okej? Atrybucja i aktualizacja danych

Ocenianie książki po okładce, czyli atrybucja, niesie za sobą pewne niebezpieczeństwa. Nieaktualizowanie przekonań może zawęzić szanse na zrozumienie zmieniającego się świata. Wszelkie stereotypy czy tendencje w ocenianiu mogą stać się nieaktualne wraz ze zmianą kontekstu kulturowo-społecznego. To, co miało rację bytu kilkanaście lat temu, może być obecnie zupełnie nieaktualne. Mając niedostosowaną wiedzę o świecie, zaczynamy działać w kontrze do otaczającego nas społeczeństwa. Jako dosyć klasyczny przykład nasuwa się podejście osób starszych do tatuaży. Kiedyś ten element związany był stricte ze środowiskiem kryminalnym i wiele seniorów wciąż widzi wytatuowanych, jako groźnych i niewartych zaufania. Obecnie, tworzenie takich konotacji prowadzi do zniekształcenia poznawczego. Wszystko za sprawą zmieniających się czasów oraz kryteriów oceny.

Jakie jeszcze niebezpieczeństwa niesie za sobą proces atrybucji?

Mamy skłonność do przypisywania cudzym zachowaniom czynników wewnętrznych, a nie sytuacyjnych. Zapominamy, że na zachowania człowieka wpływ ma określone środowisko oraz to, co się w nim dzieje. Wyobraźmy sobie, że widzimy mężczyznę, który awanturuje się w miejscu publicznym – krzyczy, przeklina, jest rozdrażniony. Z dużym prawdopodobieństwem założymy, że jest on osobą agresywną i niebezpieczną. Nie weźmiemy pod uwagę tego, że być może to konkretna sytuacja i otoczenie zmusiły go do takiej reakcji. Co ciekawe, zupełnie odwrotnie oceniamy… samych siebie!

Mamy tendencje do usprawiedliwiania swoich reakcji czynnikami sytuacyjnymi, a nie tymi wewnętrznymi. Taka rozbieżność może wynikać z dążenia do utrzymania optymalnego poziomu samooceny, która jest budulcem relacji z innymi. W końcu łatwiej wytłumaczyć sobie własne zachowanie faktem, iż pani w sklepie była niemiła, niż zdanie sobie sprawy, że mamy nieprzepracowany problem z agresją.

Na sam koniec, zwróćmy uwagę na efekt fałszywej powszechności, czyli przekonanie, że nasze własne poglądy, zachowania i preferencje są rozpowszechnione bardziej niż w rzeczywistości. Taki efekt występuje u osób, które nie mają dużego kontaktu z różnorodnymi ludźmi, a także nie konfrontują się z nowymi, nieznanymi sytuacjami. W przypadku fałszywej powszechności może dojść do zbyt szybkiej i nieprawidłowej oceny drugiej osoby czy sytuacji jedynie ze względu na rozbieżność od naszego punktu widzenia.

Studentka psychologii. Najchętniej zajmuje się seksualnością, psychologią oraz tematami tabu. Zaczęło się od pomysłu na podcast youshouldsexitpl, a z czasem przerodziło się w pełnowymiarową pracę nad tekstami dla wielu portali. Inspiracje czerpie z ludzi, rozmów i podróży po świecie.

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ