Dlaczego bliskość ich przeraża? Unikający styl przywiązania w praktyce
Związek z kimś takim to wielkie wyzwanie
Ilustracja: Geralt / Pixabay
Zabawa w kotka i myszkę wcale nie jest przyjemna, gdy placem zabaw staje się relacja romantyczna. Na czym polega unikający styl przywiązania?
Co w artykule:
• Unikający styl przywiązania powstaje m.in. wtedy, gdy potrzeby bliskości dziecka były odrzucane, dlatego w dorosłości może ono tłumić potrzebę więzi zamiast ją wyrażać.
• W dorosłych relacjach unikanie może przyjmować różne formy, od silnej samowystarczalności i dystansu po jednoczesne pragnienie bliskości i lęk przed nią.
• Osoba unikająca może kochać i cierpieć po stracie, ale w obliczu rosnącej bliskości, konfliktu lub zaangażowania często reaguje wycofaniem, potrzebą przestrzeni albo nawet ghostingiem.
• Po rozstaniu może początkowo odczuwać ulgę i odzyskanie autonomii, a tęsknota może pojawić się dopiero później, jednak sam powrót do związku nie gwarantuje zmiany wzorca.
• Zdrowsza relacja z osobą unikającą wymaga przewidywalności, szacowania granic i spokojnej komunikacji, ale trwała zmiana zależy przede wszystkim od pracy samej osoby unikającej, czasem z pomocą terapii.
Unikający styl przywiązania
Wszystko układa się dobrze, rozmowy są coraz głębsze, pada pierwsze „kocham”, pojawia się pomysł wspólnego mieszkania. Nagle jedna osoba zaczyna się oddalać. Mniej się angażuje, rzadziej dzwoni, potrzebuje przestrzeni. Druga osoba przewija w głowie ostatnie tygodnie i nie znajduje błędu, bo błędu nie było. Był za to sukces: relacja stała się bliska. Dla kogoś z unikającym stylem przywiązania to sygnał alarmowy. Skąd bierze się taka reakcja? Wyjaśniamy, jak być blisko z kimś, kto instynktownie się wycofuje.
Czym jest unikający styl przywiązania?
Teoria przywiązania zaczęła się od prostej obserwacji Johna Bowlby’ego: dziecko, które czuje zagrożenie, szuka opiekuna. To odruch, nie wychowanie. Mary Ainsworth pokazała później, że sposób, w jaki opiekun na ten odruch odpowiada, kształtuje u dziecka trwały wzorzec.
Gdy sygnały potrzeby bliskości są regularnie odrzucane, wyśmiewane albo spotykają się z irytacją, dziecko przestaje sygnalizować. Nie dlatego, że przestało potrzebować bliskości, tylko dlatego, że proszenie się o nią kosztuje za dużo.
To jest fundament unikającego stylu przywiązania – wyciszenie potrzeby zamiast jej wyrażania. Najbardziej wymowny jest tu eksperyment Ainsworth znany jako Nieznana Sytuacja. Dzieci o wzorcu unikowym nie płaczą, gdy opiekun wychodzi z pokoju, i nie biegną do niego, gdy wraca. Wyglądają na najspokojniejsze w całej grupie. Ale gdy badacze zmierzyli tętno i poziom kortyzolu, okazało się, że te dzieci są pobudzone tak samo albo mocniej niż reszta. Ta rozbieżność między tym, co widać, a tym, co się dzieje w środku, zostaje na całe życie.
Strach przed bliskością, ale nie zawsze
W dorosłości unikanie przyjmuje dwie dość odmienne formy:
• Styl unikowo-odrzucający to wersja, w której obraz siebie jest raczej pozytywny, a obraz innych ludzi nie wzbudza zaufania. Przekaz brzmi: „Radzę sobie sam, związki tylko komplikują sytuację”. Te osoby często nie odczuwają świadomego lęku przed relacją. Po prostu nie widzą w niej wartości proporcjonalnej do kosztu jej utrzymywania.
• Styl lękowo-unikowy to wersja o wiele bardziej rozdzierająca. Człowiek pragnie bliskości bardzo intensywnie i równie intensywnie się jej boi. Stąd cykl przyciągania i odpychania: tydzień pełnego zaangażowania, potem nagłe zniknięcie, potem żal i powrót. To zwykle efekt sytuacji, w której ta sama osoba była jednocześnie źródłem ukojenia i źródłem zagrożenia.
W badaniach nad dorosłymi wzorzec unikowy dotyczy mniej więcej co czwartej osoby, choć proporcje różnią się w zależności od populacji i użytych narzędzi. To znaczy tyle, że nie mówimy o rzadkiej anomalii, tylko o jednym z powszechnych sposobów funkcjonowania w relacjach. Styl przywiązania nie jest cechą wrodzoną ani dożywotnią. Zmiana stylu przywiązania jest możliwa i pomaga w niej terapia, a także związek z osobą o stylu bezpiecznym.
Unikający styl przywiązania – objawy w związku
Objawy unikającego stylu przywiązania to seria drobnostek, które razem układają się w konretny wzór.
• Potrzeba przestrzeni rośnie proporcjonalnie do zaangażowania partnera.
• Trudność z nazwaniem własnych uczuć.
• Konflikt kończy się wycofaniem, a nie kłótnią.
• Wyszukiwanie wad w partnerze, aby usprawiedliwić potrzebę wycofania.
• Idealizowanie byłego partnera.
• Niechęć do dalekosiężnych planów i nazywania związku romantycznego po imieniu.
• Samowystarczalność podniesiona do rangi cnoty.
• Fizyczna bliskość rozłączona z emocjonalną.
Żaden z tych objawów nie oznacza braku romantycznych uczuć. Osoby z unikającym stylem przywiązania przywiązują się i cierpią po stracie. Różnica dotyczy tego, co robią z przywiązaniem, a nie tego, czy je mają.
Unikający styl przywiązania a ghosting
Z tej perspektywy ghosting przestaje być zagadką. Jeśli podstawowym narzędziem regulacji emocji jest zwiększanie dystansu, a rozmowa o zakończeniu relacji wymaga wytrzymania cudzego bólu i własnego poczucia winy, to zniknięcie jest po prostu najtańszą energetycznie opcją. Osoby o wysokim poziomie unikania częściej stosują ten sposób zakończenia znajomości i częściej oceniają go jako akceptowalny.
Nie znaczy to jednak, że każdy ghosting wynika ze stylu przywiązania – bywa też zwykłym brakiem szacunku, a czasem uzasadnioną strategią wyjścia z relacji, w której pojawiła się przemoc albo nękanie. Dla osoby, która została zignorowana, najtrudniejszy jest brak domknięcia. Cisza wiąże się z pustką, którą umysł wypełnia własnymi, krzywdzącymi hipotezami. Można śmiało powiedzieć, że ghosting boli dłużej, niż zerwanie.
Unikający styl przywiązania po rozstaniu
Osoba z unikającym stylem przywiązania po rozstaniu często sprawia wrażenie, jakby nic się nie stało. Wraca do pracy, spotyka się ze znajomymi, chodzi na siłownię. Pojawia się nawet ulga, czasem euforia, poczucie odzyskania spokoju i autonomii. Tęsknota przychodzi później, nieraz z opóźnieniem liczonym w tygodniach albo miesiącach, i często wtedy, gdy kontakt już wygasł, a druga osoba poukładała sobie życie. Relacja przestaje zagrażać, więc można wreszcie bezpiecznie poczuć, ile była warta.
Nie oznacza to jednak, że powrót do relacji jest świetnym pomysłem. Istnieje duże ryzyko, że gdy relacja znów się pogłębi, unikający partner z powrotem się wycofa.
Czytaj także:
Seks tantryczny – na czym polega i jak zacząć?
Jak kochać osobę z unikającym stylem przywiązania
Jeśli twój plan zakłada, że wystarczy być wystarczająco cierpliwą, plan jest wadliwy. Możesz stworzyć warunki, w których zmiana jest możliwa, ale pracę musi wykonać unikający partner. Co pomaga?
• Przewidywalność zamiast intensywności. Wielkie gesty i głębokie nocne rozmowy podnoszą napięcie. Regularne, drobne, powtarzalne sygnały bliskości budują bezpieczeństwo znacznie skuteczniej.
• Nie ścigaj w momencie wycofania. Najczęstszy destrukcyjny wzorzec to pogoń i ucieczka: jedna osoba zbliża się tym mocniej, im bardziej druga się cofa, co wywołuje jeszcze większe wycofanie.
• Dawaj przestrzeń z terminem powrotu. „Dobrze, pogadamy jutro wieczorem” podarowuje czas na wycofanie bez tracenia kontaktu bezterminowo.
• Mów o sobie, nie o nim. „Kiedy nie odzywasz się przez trzy dni, robi mi się smutno i zaczynam się zamykać w sobie” jest informacją. „Masz unikający styl przywiązania i dlatego robisz mi przykrość” jest zarzutem. Etykieta w kłótni działa jak broń i tak zostanie odebrana.
• Zadawaj pytania konkretne. „Co czujesz?” jest zwykle pytaniem nieodpowiadalnym. „Wolisz, żebym dziś została, czy żebyś miał wieczór dla siebie?” działa lepiej.
• Zauważaj troskę w formie, w jakiej jest okazywana. Naprawiony kran, zaplanowana trasa rowerowa, zapamiętany termin twojej wizyty u lekarza. Dla wielu osób unikających to jest właśnie język bliskości.
Są też rzeczy, które szkodzą niezawodnie: testowanie uczuć przez wywoływanie zazdrości, ultimatum jako narzędzie negocjacji, przeglądanie telefonu, mówienie o problemie wspólnym znajomym.
To też ciekawe:
Pomocy, mam orgazm na siłowni! Czym jest coregasm?
Najczęstsze pytania
Czy osoba z unikającym stylem przywiązania potrafi kochać?
Tak. Przywiązuje się, tęskni i przeżywa stratę. Różnica polega na tym, że wyraża to rzadziej i innym językiem, a w chwilach największej bliskości może odsuwać się zamiast zbliżać.
Czy osoba unikająca wraca po rozstaniu?
Często tak, zwykle po kilku tygodniach lub miesiącach, kiedy relacja przestała zagrażać.
Czy styl unikający i lękowy mogą stworzyć trwały związek?
Mogą, ale to najbardziej wymagające połączenie, bo strategie obu stron wzajemnie się napędzają: pogoń jednej osoby wywołuje ucieczkę drugiej. Bez świadomej pracy, zwykle z pomocą terapeuty par, taki układ szybko się wyczerpuje.
