Sunday, July 12, 2020
Home / Moda  / Design  / Designers Guild, czyli kolor w natarciu

Designers Guild, czyli kolor w natarciu

Designers Guild, czyli kolor w natarciu

Delikatny róż, pistacja i pudrowy  niebieski… Idealne dla domu. Na wiosnę!

Koniec lat osiemdziesiątych. Angielska edycja „Elle Decoration„, a na jej stronach energetyczne turkusy i róże, pasy i kwiaty oraz lekko rozmazana sylwetka kobiety o czarnych włosach. To moje pierwsze zetknięcie z legendą Designers Gild – i w konsekwencji nowe oblicze mojego własnego pokoju: różnokolorowe akcenty, bielona podłoga i niebieskie ściany, malowane samodzielnie w szerokie pasy powstałe z migocących prążków ścinającego się z farbą pigmentu…

Eteryczna, uśmiechnięta pani ze zdjęć to uhonorowana orderem imperium brytyjskiego Tricia Guild, równie sławna co majętna angielska projektantka tkanin, tapet i pasmanterii. Mistrzyni w odważnym łączeniu kolorów, struktur i wzorów. Ceniona autorka książek o dekoracji wnętrz. Założycielka i dyrektor kreatywny powstałej w 1970 roku firmy Designers Guild, która z sukcesem wprowadziła swój pomysł na wnętrze do mieszkań na całym świecie.

Uboga oferta rynku nie zaspakajała jej apetytu na kolor i wzór. W ciągu dwóch lat stworzyła więc autorską kolekcję tkanin i z powodzeniem sprzedawała je we własnym butiku przy prestiżowej London’s Kings Road. Interpretując na nowo tradycyjne motywy z czasem uzupełniła ofertę o komplementarne z tkaninami tapety, meble oraz dodatki, takie jak pościel czy obrusy. Jej firma zyskała światową reputację i salony na całym świecie.

Jej przepis na wnętrze? Wnętrze trzeba poczuć. Ale najważniejsze to się odważyć, zaryzykować! Schematyczne, asekuracyjne myślenie pozbawia nasze domy charakteru. Warto więc zdać się na instynkt, a świadomie obserwując otaczający świat czynić swoje oko wrażliwszym i selektywnym. Podróże, natura, kwiaty, opera, kostiumy, muzyka, powieści, rodzina – to inspiruje. Ma też wpływ na kształt kolekcji tkanin i tapet oraz wygląd projektowanych przez Tricie Guild wnętrz. Kluczem jest kolor, wzór i struktura, które w odpowiednich konfiguracjach nadają nowoczesnym wnętrzom głębię i silny, wyraźny charakter.

Szczególnym elementem jest kolor. Zgodnie z filozofią Designers Guild jest on odpowiedzią na wszystkie pytania. To kolor wnosi do pomieszczeń życie, stymuluje i daje niezwykłą moc transformacji. Kolorem można w jednej chwili zbudować energetyczną przestrzeń nowoczesnego domu. Na finalny efekt będą mieć wpływ światło, skala i proporcje. Bo kolor można zaprosić do wnętrza także przez odpowiednio dobrane meble i dodatki. Nowoczesne podejście to także łączenie kolorów w rodziny: bladofioletowy, liliowy, pudrowy niebieski, gołąbkowy szary, zimny niebieski i turkus razem, albo śliwkowy daktyl w towarzystwie gorącego pomarańczu i malinowego różu… Więcej niuansów, mniej kontrastu. Zimne i ciepłe tony, maty z połyskami, lekkie jedwabie z ciężkimi, tłoczonymi welwetami. Ostre kolory z delikatnymi, pastelowymi. Tricia Guild bawi się też rytmem i skalą ornamentu, harmonijnie zestawiając pasy i kraty z wszelkiej prowieniencji kwiatami. Ten sam motyw wędruje równolegle po ścianie, zasłonie, dywanie i poduszce. Kilka skrajnie różnych tkanin stanowi obicie jednego, nawet niedużego mebla.

Tkanina i tapeta to narzędzia do zmian poprawiających samopoczucie. Zależnie od pory roku zmieniamy ubrania i jadłospisy, dlaczego nie mielibyśmy stosować tej zgodnej z rytmem przyrody przemienności także w domu? Zwłaszcza kiedy nie musi to oznaczać uciążliwego remontu czy inwestycji w nowe meble. Powieszenie w oknach prostej tkaniny w dowolnym odcieniu różu, błękitu czy zieleni mocno odświeży wnętrze, dając mu witalność w letnie miesiące, a dodanie kilku drobiazgów takich jak obrus, pled czy poduszki w kolorach czekolady, malin i truskawek będzie idealne na czas zimy. Styl wnętrza może być różny. Nieważne – nowoczesny czy tradycyjny. Kolory, tekstury i wzory umiejętnie dobrane według przepisów Designers Guild to w rezultacie niezależnie od konwencji świetnie „ubrane” okna, sofy, krzesła i łóżka.

Renata Kalarus/ www.kalarus.com

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach