Monday, April 20, 2026
Home / Rozwój  / Biznes  / Deepfake z Twoją twarzą ukradnie miliony? Nowe prawo UE nie ma litości

Deepfake z Twoją twarzą ukradnie miliony? Nowe prawo UE nie ma litości

AI Act zmienia zasady gry, ale mało kto o tym wie

Ilona Przetacznik

Ilona Przetacznik, fot. Barbara Bogacka

Twoja twarz może jutro reklamować oszustwo, a Ty się to tym nie dowiesz. Internet jest zalewany deepfake’ami. Odbiorcy coraz częściej pytają: „To się wydarzyło naprawdę, czy to AI?”. I coraz trudniej jest znaleźć odpowiedź, gdyż materiały tworzone z wykorzystaniem sztucznej inteligencji łudząco przypominają oryginał – rzeczywisty wypadek, znane osoby, polityków, celebrytów czy miejsca. 

Właśnie dlatego Unia Europejska powiedziała „dość” i wprowadziła AI Act. Efekt? Gigantyczne kary i obowiązkowe szkolenia. Dla przedsiębiorców to sygnał alarmowy: albo wdrożysz legalną sztuczną inteligencję, albo rynek (i przepisy) Cię zmiażdżą. Firmy muszą się mieć na baczności…

 

W artykule Ilona Przetacznik, radczyni prawna z ponad 10-letnim doświadczeniem, specjalizująca się w prawie sztucznej inteligencji, dzieli się swoim innowacyjnym rozwiązaniem prawnym na skalę Europy i wyjaśnia w wywiadzie dlaczego je stworzyła.

 

Deepfake i obowiązek oznaczania treści AI

Oszustwa „na wnuczka” to przeszłość. Dziś mamy oszustwa „na prezesa”. Technologia deepfake rozwija się tak szybko, że odróżnienie prawdy od fałszu gołym okiem staje się niemożliwe. A prawo, które do tej pory spało, właśnie się obudziło – i jest bardzo surowe.

Oszustwa na dużą skalę z wykorzystaniem sztucznej inteligencji zaczynają rozprzestrzeniać się z prędkością światła.

Media społecznościowe mocno to ułatwiają, co z kolei utrudnia zapanowanie nad konsekwencjami i wykrywanie oszustw, a także ściganie samych oszustów.
Deepfake’i już dziś wyrządzają realne szkody -w polityce, w marketingu, w firmach. I to szkody nie tylko pieniężne, ale też wizerunkowe. I nie zawsze są „żartem”, czy memem. Ale czym właściwie są?

Deepfake’i to wygenerowane lub zmanipulowane przez AI obrazy, treści dźwiękowe lub wideo, które przypominają istniejące osoby, przedmioty, miejsca lub zdarzenia i które odbiorca mógłby niesłusznie uznać za autentyczne.

Podlegają rygorystycznym zasadom AI ACT. Najważniejszą z nich jest konieczność oznaczania treści, video, grafik, jeśli AI „brała udział” w ich tworzeniu. Odbiorca ma to prawo wiedzieć bez domyślania się. Oznaczanie treści wymuszają już same platformy social mediów.

Pracownik, oszukany przez AI przelał 20 mln funtów

Kiedy wideo staje się groźnym deepfake’iem? Wtedy, gdy przeciętny odbiorca daje się na nie nabrać. Jednym z mocniejszych przykładów takiego oszustwa, opisywanego przez portal The Guardian, jest przypadek firmy ARUP. Oszuści podszyli się pod kadrę zarządzającą, wykorzystując wideo i głos.

Pracownik został wprowadzony w błąd, a następnie przelał oszustom „na polecenie prezesa wydane podczas wideokonferencji” 20 mln funtów.

Tych przypadków, także na mniejszą skalę, ale wciąż dotkliwych, jest i będzie coraz więcej.
„Zwykli” pochłaniacze social mediów ciągle widzą reklamy ze znanymi wizerunkami prawników, lekarzy czy influencerów zachęcających ich do inwestowania w kryptowaluty, obiecujących najlepsze produkty albo „cudowne” leki na wszelkie przypadłości.

AI Act zmienia zasady gry, ale nikt o nim nie wie…

Przepisy muszą z tym walczyć, ale do tej pory nie miały narzędzi. Żadne przepisy wprost nie regulowały zasad korzystania ze sztucznej inteligencji. Dlatego pojawił się AI ACT, czyli akt o sztucznej inteligencji – unijne rozporządzenie. Ma na celu bezpieczne i etyczne wykorzystanie sztucznej inteligencji we wszystkich obszarach życia i gospodarki. Największe obowiązki nakłada tam, gdzie największe jest ryzyko, czyli na duże firmy, ale dotyczy też tych mniejszych. Pokazuje, jakie praktyki są zakazane, narzuca obowiązek oznaczania treści wygenerowanych przez AI i transparentność algorytmów.

Większość firm musi już go stosować. Często nie wie jak tego dokonać, jak to zrobić szybko, a właściwe procedury i dokumentację zostawia na wieczne nigdy lub… sytuację kryzysową.

Temu właśnie zapobiega szkolenie online LEGALNA AI W FIRMIE MUST HAVE.

CZYTAJ TAKŻE:  „Maria jest z nami” Maria Peszek – koncerty 2022

Szkolenia z AI ACT obowiązkowe w firmach

Ale to nie wszystko. Przedsiębiorcy mają także obowiązek szkolić siebie i pracowników z zakresu legalnego, bezpiecznego i etycznego wykorzystania AI w swojej działalności.

Wielu freelancerów, marek osobistych czy dużych firm jednak nie wie, że AI ACT wszedł w życie w lipcu 2024 r. Skupiają się na wdrażaniu automatyzacji czy AI w firmach, tak żeby przyspieszyć procesy i jak najwięcej zyskać. „Łapią się” na coraz to nowsze narzędzia, które często z prawem mają nie po drodze. To pułapka.

Prawdziwy lider wie, że technologia bez prawnych fundamentów jest jak dom na piasku. Firmy nie zdają sobie sprawy, że za brak przestrzegania AI ACT grożą wysokie kary.

Wiedza to jednak często za mało. Firmy potrzebują systemu. Dziś największym ryzykiem nie jest brak AI w firmie, ale jej używanie bez kontroli i dokumentacji. Widząc dziesiątki firm, które wdrażają automatyzacje na oślep, zrozumiałam, że sucha wiedza prawnicza już nie wystarczy. Przedsiębiorcy nie potrzebują kolejnych szkoleń „do obejrzenia kiedyś”. Potrzebują procesu.

Miliony za brak zasad AI ACT w firmie?

Kary w AI ACT są tak duże jak w znanym już RODO. AI Act ma działać przede wszystkim na globalnych graczy. Dlatego kary są zaprojektowane tak, żeby były skuteczne, proporcjonalne i odstraszające, a jednocześnie uwzględniały sytuację MŚP.

Dla przykładu:

  • Za naruszenie praktyk zakazanych – do 35 mln EUR lub 7% światowego rocznego obrotu przedsiębiorstwa. Tutaj należy mocno uważać. Kary te mają na celu unikanie masowych oszustw z wykorzystaniem AI, szczególnie względem najsłabszych grup (np. dzieci, seniorzy, osoby z niepełnosprawnościami).
  • Za naruszenie wielu innych obowiązków z AI Act -do 15 mln EUR lub 3% światowego rocznego obrotu przedsiębiorstwa.

Czy to oznacza, że jutro zobaczymy falę milionowych kar w Polsce?

Bardziej realny jest scenariusz „RODO 2.0”, czyli najpierw kontrole, zapytania, wezwania do wyjaśnień w obszarach wrażliwych (reklama, polityka, zdrowie, HR –  tam deepfake robi największą szkodę „tu i teraz”), a potem kary „dla przykładu” tam, gdzie ktoś uporczywie ignoruje obowiązki.
Same przepisy mówią wprost, że kary zaczynają być stosowane od 2 sierpnia 2025 r. Wiele firm nie ma o tym pojęcia – ciągle myślą, że AI Act ich nie dotyczy, że jeszcze nie obowiązuje.

AI Act nie tylko na deepfake’i, ale wiele innych „hamulców prawnych”
Sztuczna inteligencja pociąga za sobą znacznie więcej ryzyk niż tylko deepfake’i. W wielu przypadkach dochodzi do naruszeń w zakresie:

  • dóbr osobistych (wizerunek, cześć, nazwisko/pseudonim)
  • prawa autorskiego (np. nieuprawnione wykorzystanie materiałów/utworów)
  • RODO – gdy deepfake jest powiązany z danymi osobowymi (wizerunek, głos, identyfikacja).

 

Zanim „główna fala” AI Act ruszy pełną parą, firma może mieć problem prawny na kilku frontach. Dlatego przedsiębiorcy już dziś powinni zdobywać praktyczną wiedzę z obszaru korzystania ze sztucznej inteligencji zgodnie z prawem. I nie tylko dlatego, żeby nie popełniać kosztownych błędów, ale także dlatego, że AI ACT narzuca obowiązek szkoleniowy w tym zakresie i stawia na profilaktykę.

Czy każda firma „musi się szkolić”?

AI Act nakłada na firmy obowiązek szkoleń. To nie jest sugestia. Przedsiębiorcy muszą zapewnić, że ich personel posiada kompetencje w zakresie bezpiecznego i etycznego wykorzystania AI.
Pytanie brzmi: czy pracownicy firm wiedzą, czego NIE wrzucać do chata AI, by nie naruszyć tajemnicy przedsiębiorstwa? Czy potrafią rozpoznać deepfake? Czy wiedzą, jak legalnie wykorzystać te narzędzia w marketingu?

Prawo jako tarcza i supermoc

Jako prawniczka obserwuję dwa typy przedsiębiorców. Pierwsi to ci, którzy chowają głowę w piasek i traktują przepisy jak zło konieczne. Drudzy – liderzy legalnego biznesu – traktują prawo jak GPS. Wiedzą, że dobrze ustawiona nawigacja (czyli wdrożone procedury, regulaminy i przeszkolony zespół) pozwoli im jechać szybciej i bezpieczniej niż konkurencja.

Wdrożenie zasad AI Act to budowa zbroi dla biznesu. Firma, która transparentnie komunikuje użycie AI i dba o bezpieczeństwo danych, zyskuje w oczach klientów coś bezcennego: zaufanie. W erze fake newsów zaufanie jest najtwardszą walutą.

Zaufanie buduje się nie tylko obietnicami, ale realnymi kompetencjami. AI Act kładzie ogromny nacisk na tzw. AI literacy, czyli udokumentowaną wiedzę zespołu z zakresu sztucznej inteligencji. Dlatego program LEGALNA AI W FIRMIE MUST HAVE kończy się imiennym certyfikatem.
Przedsiębiorcy, którzy przeszli ten proces, zyskują podwójnie. Z jednej strony chronią tajemnice swojego przedsiębiorstwa (wiedzą, czego pod żadnym pozorem nie wrzucać do chata AI), a z drugiej – mogą pochwalić się przed klientami i partnerami biznesowymi, że ich działania są w 100% transparentne, bezpieczne i zgodne z unijnymi standardami. To gigantyczna przewaga konkurencyjna. Bo kto obecnie nie korzysta z AI? Chyba już nie ma takiej firmy i takiego pracownika lub podwykonawcy.

CZYTAJ TAKŻE:  Pękająca skóra dłoni jesienią – 5 trików, dzięki którym tego unikniesz

Nieznajomość prawa szkodzi

AI ACT to nie czarna magia, ale przedsiębiorcy muszą mieć świadomość nowych obowiązków prawnych. Muszą nie tylko wdrożyć zasady etycznego używania AI w swoich biznesach, marketingu i sprzedaży, ale także szkolić siebie i zespół. Problem pojawia się wtedy, gdy nie wiedzą, że takie obowiązki mają, a kary zaczynają być nakładane przez przepisy. Niestety, jak mówi znana łacińska paremia „Ignorantia iuris nocet” – nieznajomość prawa szkodzi, dlatego powinni poszukiwać praktycznych rozwiązań już teraz. Tak, żeby do tego kroku nie zmuszały ich straty -wizerunkowe lub pieniężne.

 

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Post udostępniony przez Ilona Przetacznik 🔵 Prawo 🔵AI 🔵Spółki 🔵 RODO 🔵 dla BIZNESU (@legalnybiznesonline)


 

3 pytania do Ilony Przetacznik

„Prawo to nie hamulec, to Twój biznesowy GPS”. Dlaczego Ilona Przetacznik stworzyła szkolenie online LEGALNA AI I AUTOMATYZACJA W FIRMIE MUST HAVE?

Redakcja: Ilono, jesteś radcą prawnym i audytorką systemów zarządzania ISO/AI. Dlaczego obok indywidualnego doradztwa dla firm, zdecydowałaś się stworzyć tak potężny system wdrożeniowy jak szkolenie „LEGALNA AI MUST HAVE”? Skąd ta misja?

Ilona Przetacznik: Zobaczyłam na rynku tykającą bombę. Często podczas moich prelekcji na naprawdę dużych konferencjach dla dużych firm. Obserwowałam dziesiątki firm, liderów i zespołów, które rzuciły się na sztuczną inteligencję, byle tylko „robić rzeczy szybciej i taniej”. Wdrażali narzędzia w ciemno. A te powstają jak grzyby po deszczu i nie zawsze mają legalne fundamenty. W efekcie budowali swoje technologiczne pałace na prawnym piasku. Kiedy pojawiał się problem -wyciek danych klienta, halucynacje AI w ofercie czy roszczenia o prawa autorskie -wybuchała panika.
Zrozumiałam, że przedsiębiorcy i pracownicy nie potrzebują kolejnych „teoretycznych szkoleń o tym, czym jest ChatGPT”. Oni potrzebują procedur, checklist i konkretnych dokumentów podanych na tacy. Stworzyłam ten system, ponieważ moją misją jest to, aby małe i średnie firmy oraz liderzy i zespoły mogły bezpiecznie rosnąć i korzystać z AI, nie obawiając się, że jeden błąd pracownika zniszczy ich wieloletni dorobek.
Zresztą to nie moje pierwsze szkolenie i produkt online rozwiązujące palące problemy przedsiębiorców. Tworze takie rozwiązania od ponad 10 lat, często jako pionierka na ryzku usług prawnych.

Redakcja: Kary finansowe z AI Act robią wrażenie, ale często podkreślasz też wymiar etyczny. Dlaczego legalne AI jest tak ważne dla nas jako społeczeństwa?

Ilona Przetacznik: Bo technologia bez prawnych ram to broń, która uderza w najsłabszych. AI Act nie powstał po to, by utrudniać życie przedsiębiorcom. Powstał dlatego, by chronić seniorów przed oszustwami na deepfake ich bliskich, by chronić dzieci przed manipulacyjnymi algorytmami i by chronić konsumentów przed wprowadzaniem w błąd. Czyli tych najsłabszych.
Jako liderzy biznesu ponosimy za to odpowiedzialność. Korzystanie ze sztucznej inteligencji w sposób etyczny i transparentny to dziś twardy dowód profesjonalizmu. Jeśli Twoja firma potrafi oznaczyć treści, chroni dane i ma spisany kodeks etyki AI, to buduje coś, czego nie da się kupić -absolutne zaufanie klienta.
Redakcja: Jaką najważniejszą radę dałabyś dziś właścicielom firm i zespołom, które chcą iść do przodu z technologią, ale boją się potknąć o nowe przepisy?
Ilona Przetacznik: Przestańcie traktować prawo jako zło konieczne albo hamulec ręczny! Spójrzcie na nie jak na swój biznesowy GPS. Dobrze ustawiona nawigacja pozwoli Wam jechać szybciej i pewniej niż konkurencja.
Dlatego narzucony przez Unię obowiązek edukacji (AI literacy) to nie problem, to Wasza szansa. Przeszkolcie siebie i swoje zespoły z legalnego i bezpiecznego, etycznego korzystania ze sztucznej inteligencji. Ustalcie jasne zasady: czego nie wolno wrzucać do narzędzi AI, jak weryfikować treści i jak zabezpieczać umowy. Jeśli dacie swojemu zespołowi gotowy system i ramy działania, uwolnicie ich kreatywność i zdejmiecie z nich stres. Zróbcie to teraz, zyskajcie spokój operacyjny i cieszcie się przewagą, podczas gdy inni będą tonąć w chaosie.

CZYTAJ TAKŻE:  „Hej maleńki, często tu bywasz?" – Czyli o co chodzi z #WomenInMaleFields

Redakcja: Dlaczego to szkolenie stało się biznesowym „być albo nie być” w 2026 roku i tak bardzo wyróżnia się na rynku?

Ilona Przetacznik: To nie jest kolejny teoretyczny kurs „do obejrzenia kiedyś”. Zaprojektowałam proces, który realnie zabezpiecza firmę na wielu frontach. Uczestnicy programu zyskują:

  • Gotową Bibliotekę Dokumentów: Przedsiębiorca nie zaczyna od zera. Otrzymuje edytowalne wzory, procedury, checklisty i komunikaty (m.in. politykę AI, zgody RODO i klauzule poufności).
  • Autorskie Prompty: To unikalne rozwiązanie na rynku. W kursie znajdują się specjalne komendy (prompty), dzięki którym sztuczna inteligencja sama pomaga błyskawicznie dopasować dokumenty prawne do specyfiki konkretnej marki.
  • Wdrożenie bez wymówek (Asana i Grywalizacja): Proces jest rozpisany krok po kroku jako projekt w aplikacji Asana. System odhaczania zadań, zdobywania punktów i odblokowywania bonusów gwarantuje, że wdrożenie zostanie dowiezione do końca -to idealna struktura dla zapracowanych właścicieli firm (i osób z ADHD).
  • Certyfikat „AI Literacy”: Program kończy się uzyskaniem imiennego certyfikatu, który udowadnia kompetencje zespołu z zakresu bezpiecznego używania AI (czego wprost wymaga unijne prawo). W oczach klientów i partnerów biznesowych to najsilniejszy dowód profesjonalizmu i transparentności.
  • Spokój operacyjny i ochronę zysków: Firma ustala jasne zasady -kto, do czego i na jakich narzędziach może używać sztucznej inteligencji, oraz czego kategorycznie nie wolno wrzucać do chata, aby nie narazić firmy na wyciek danych czy naruszenie praw autorskich.

Link do szkolenia: https://legalnybiznesonline.pl/szkolenie-online-legalna-ai-w-firmie-must-have/

O autorce:

Ilona Przetacznik – radca prawny z ponad 10-letnim doświadczeniem, inspektorka ochrony danych osobowych i audytorka systemu zarządzania AI (ISO/IEC 42001:2023). Certyfikowana trenerka i mentorka biznesu. Specjalizuje się w prawie sztucznej inteligencji, RODO, e-commerce i prawie nowych technologii.

Twórczyni pierwszej w Polsce butikowej kancelarii prawnej online wspierającej biznesy działające w internecie. Współautorka „Biblii e-biznesu” i „Supermocy umysłu wartych miliardy” z Brianem Tracy.

CEO marki i e-sklepu prawnego #LegalnyBiznesOnline.pl, która wspiera firmy, zespoły i liderów w legalnym wdrażaniu AI, RODO, marketingu, sprzedaży i automatyzacji – poprzez polityki, audyty i szkolenia. Stworzyła pierwszy w Polsce i w Europie szkolenie online z dokumentami LEGALNA AI W FIRMIE MUST HAVE.

Autorka 50+ produktów cyfrowych, z których skorzystało ponad 2000 klientów. Jej społeczność to już ponad 50 000 osób. Ekspertka zapraszana na ogólnopolskie konferencje i do mediów (Santander, Onet.pl, Money.pl, SGH, AGH, LinkedIn Local, SPIN, Allegro Akademia, PARP). Finalistka prestiżowego konkursu Rising Stars – Prawnicy Liderzy Jutra.

Ceniona za probiznesowe podejście do prawa i szkoleń. Dzięki swoim nieszablonowym kompetencjom łączenia kropek, pomaga liderom wdrażać rozwiązania prawne, które sprzedają, skalują zyski i chronią biznes – bez zbędnego ą‑ę.

WWW: https://ilonaprzetacznik.pl/
BLOG i SKLEP: https://legalnybiznesonline.pl/
LinkedIn: https://www.linkedin.com/in/ilona-przetacznik-radca-prawny/
Instagram: https://www.instagram.com/legalnybiznesonline/
You Tube: https://www.youtube.com/@legalnybiznesonline/videos
FB: https://www.facebook.com/LegalnyBiznesOnlineIP/
TikTok: https://www.tiktok.com/@legalnybiznesonline_pl?lang=pl-PL

Najpopularniejsze wystąpienia:

SPIN (500 OSÓB NA ŻYWO)
ALLEGRO AKADEMIA (700 OSÓB ONLINE)
MOBILE TRENDS (MARZEC 2026)
POWER SPEECH DLA KOBIET KRAKOWA (70 OSÓB NA ŻYWO)
LINKEDIN LOCAL – KRAKÓW (150 OSÓB NA ŻYWO),
LIKEDIN LOCAL CZĘSTOCHOWA (70 OSÓB NA ŻYWO)
WŁASNE WEBINARY PRAWNE – OD 100-500 OSÓB NA ŻYWO ONLINE
WEWNĘTRZNE WEBINARY ONLINE DLA FIRM
WARSZTATY DLA LICEÓW I SZKÓŁ [PRO BONO]

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ