Sunday, May 19, 2024
Home / POLECAMY  / Czym jest patriarchat i jaki ma wpływ na nasze życie?

Czym jest patriarchat i jaki ma wpływ na nasze życie?

Czym jest patriarchat

Kobieta rzuca w mężczyznę bukietem kwiatów.

Co to znaczy patriarchat? / fot. Canva

Kiedy myślimy patriarchat, definicja automatycznie nie pojawia nam się w głowie. Więc skąd mamy wiedzieć, czy żyjemy w patriarchalnym społeczeństwie skoro nie wiemy nawet co to dokładnie znaczy. Czym jest patriarchat w świecie, gdzie kobiety muszą walczyć o prawo do siły, a mężczyźni… o prawo do słabości.

Skąd się wziął patriarchat?

Dzisiaj myślimy, chyba że patriarchat jest jakimś kolejnym składnikiem powietrza, który nie wiadomo skąd się wziął, ale trzeba go unicestwić. Prawda jest taka, że nie wziął się znikąd, ale nie ma żadnej konkretnej daty jego początku. Wiemy, że już w prehistorii to mężczyzna był synonimem siły i to on polował na mamuta. Dlatego może się wydawać, że od początku ludzkości jesteśmy podporządkowani rządom silnej ręki. Ale w czasach kiedy mieszkaliśmy w jaskini, to kobieta miała ważniejszą rolę w rodzinie. Zbierane przez nią rośliny dostarczały regularnego pożywienia, podczas gdy mężczyźnie tylko raz na jakiś czas udało się coś upolować. Więc skąd się wziął patriarchat? Według badaczy ma to związek z rozwojem społeczeństwa. Kiedy człowiek zaczął uprawiać rolę. Te się odwróciły. To mężczyźni używali wszystkich narzędzi wymagających siły, a kobiety zostawały z dziećmi w domu.

 

W Cesarstwie Rzymskim kobieta nie miała zbyt wiele do gadania. Pater familias, czyli ojciec – głowa rodziny miał całkowitą władzę nad żoną i dziećmi. Istniała też instytucja prawna zwana Repudium, według której mąż mógł oddalić swoją żonę bez jej zgody. Kobieta nie miała też specjalnych uprawnień. To mąż rządził rodziną ewentualnie powierzając jej małe zadania np. opiekę nad skarbcem.

 

Przeczytaj również:

Wstyd ubrany w koronki

 

Patriarchat wykształcił się również przez religie. Bóg, w kulturze i ogólnym przekonaniu społecznym to mężczyzna, a cała hierarchiczna struktura Kościoła Katolickiego oparta jest właśnie na tym systemie. Najbardziej patriarchalną religią jest Islam, według której kobiety uznaje się za zdecydowanie gorsze od mężczyzn, a Koran zezwala nawet na lekkie bicie żony.

 

Nic dziwnego, że patriarchat wykształcił się w naszych głowach, skoro od małego słyszymy o księżach, prezydentach, uczymy się o królach, rycerzach i wojownikach utożsamiając ich z siłą i władzą. Panowie w garniturach zawsze wzbudzają respekt i nawet jeżeli rozmawiają o wynikach wczorajszego meczu myślimy, że zajmują się czymś poważnym. To oni pierwsi pojawiają się w naszym umyśle, gdy zastanowimy się nad tym, kto rządzi światem. Ale nie zawsze tak było i nie wszędzie tak jest…

 

Matriarchat a patriarchat – różnice

Czy na początku rządziła kobieta? W mitologii kobiece bóstwa odgrywały znaczącą rolę. Wiele z nich miało swoją Boginie Matkę, która dawała życie i opiekowała się ziemią. W niektórych miejscach na świecie, ludach i plemionach kobiety do dziś zdecydowanie wiodą prym nad mężczyznami. W plemieniu Minangkabau zamieszkującym stan Meghalaya w Sumatrze Zachodniej panuje totalny matriarchat. To kobiety decydują o prawie, finansach i życiu rodzinnym.

 

Samo pojęcie matriarchat nie powstało samo. Stworzył je Johann Jakob Bachofen badacz Starożytności. Wyróżnia on poszczególne fazy matriarchatu, z których jedna ginekokracja to epoka, w której dominował osiadły tryb życia. Jednak mężczyźni często toczyli potyczki i znajdowali się poza osadami. Wtedy to właśnie kobiety przejmowały sprawy rodzinne i zajmowały się majątkiem. Czyż nie podobnie jest dzisiaj, gdy mężczyzna wyjeżdża za granicę, a kobieta zostaje sama z dziećmi? To właśnie ona często pracuje jednocześnie sama ogarniając życie domowe.

 

Rzeźby greckiego boga i bogini patrzące na siebie

Dzisiejszy patriarchat ma związek z historią, tradycją i kulturą / fot. Canva

 

Pokój, miłość, szacunek – zdecydowanie to właśnie te wartości niesie za sobą matriarchat, a patriarchat skupiony jest na bezwzględnej władzy, która łatwo zmienia się w agresję. Jednak czy przejęcie całkowitej kontroli przez kobiety można nazwać czymś dobrym? Matriarchat to kolejny ustrój, który opiera się na dyskryminacji jednej ze stron. Jak znaleźć złoty środek? „Ja bym chciał, żeby to był człowiekariat” – mówi Jacek Żakowski w podcaście „Męski punkt widzenia”. A co mamy teraz? Czy to rzeczywiście równouprawnienie? Czy może matriarchat dobijający się do drzwi, za którymi leżą skulone szczątki patriarchatu?

Patriarchat w Polsce – jak wygląda?

Codziennie zastanawiam się nad tym, czy w Polsce jest patriarchat…

 

– wyznaje Karolina, potwierdzając to, że patriarchat nie jest jakimś oficjalnym ustrojem. Nie jest monarchią, demokracją czy totalitaryzmem. Jednak istnieje. Eliza Dąbrowiecka autorka książki „Miło było cię porwać”, która dotyka m.in. kwestii patriarchatu, mówi:

Patriarchalne stosunki panują niekiedy w środowiskach, w których brak pieniędzy nie występuje. Tam, gdzie wygrywa siła, nie ma miejsca na partnerstwo. Tam, gdzie mamy do czynienia z uprzywilejowaniem, nie możemy mówić o równości. Moim zdaniem w Polsce patriarchat ma się świetnie, ponieważ często kobiety reprezentują bardzo wysokie kompetencje, a są wynagradzane gorzej niż mężczyźni. Jest to właściwie powszechne, wręcz systemowe w naszym kraju.

Zobacz także:

Toksyczny związek – jak rozpoznać i jak się z niego wydostać?

 

Patriarchat pojawia się, wtedy gdy myślimy, że nie zasługujemy na awans, obwiniamy się, że nie chcemy mieć męża. Ujawnia się we wspomnieniach z dzieciństwa, kiedy pan od WF-u śmiał się z nas, że jesteśmy za grube. Podczas gdy na następnej lekcji widziałyśmy jak wzrok nastoletniego chłopaka wprawiał młodą nauczycielkę w zakłopotanie.

 

Mężczyzna zasłania usta kobiecie

Patriarchat szkodzi zarówno kobietom, jak i mężczyznom / fot. Canva

 

Może i nie wiemy czym dokładnie jest patriarchat i nie znamy jego historii, ale jest on obecny w naszym życiu. Pewnie, kiedy zapytamy przypadkowej kobiety na ulicy o patriarchat powie zdecydowane „NIE”. Ale potem ta sama kobieta popłacze się przez swojego szefa, gdy wróci do domu i tak zrobi mężowi obiad i włączy telewizor pełen polityków, którzy decydują o jej życiu.

 

Inaczej ma się sprawa na Islandii, o której pisze Liz Plank w swojej książce „Samiec Alfa musi odejść. Dlaczego patriarchat szkodzi wszystkim”

[…] rząd złożony z przedstawicieli obu płci w równych proporcjach najwyraźniej całkiem nieźle radzi sobie z uszczęśliwianiem obywateli. Panowie, z którymi tam rozmawiałam nie postrzegali równouprawnienia jako przejawu życzliwości wobec kobiet – było ono dla nich koniecznością.

 

Islandia jest jednym z najszczęśliwszych krajów świata, a mężczyźni żyją tam dłużej niż w innych państwach Europy. Czy to znaczy, że gdy w kraju lepiej żyje się kobietom to mężczyźni też są szczęśliwsi?

 

Czy patriarchat w Polsce to taki raj dla mężczyzn? Mimo tego, że książka Plank nie obrazuje polskiego społeczeństwa to w przekonaniu większości kultur „prawdziwy mężczyzna” nie płacze, nie chodzi do lekarza, pije, pali, jeździ za szybko samochodem, zapracowuje się po godzinach i na pewno nie przyzna, że to wszystko tak naprawdę mu nie pasuje. „Prawdziwy mężczyzna” jest ofiarą patriarchatu w równym stopniu co „prawdziwa kobieta”. I mimo tego, że gdybyśmy mieli wypisać na kartce cechy prawdziwego mężczyzny i prawdziwej kobiety każdy z nas odpowiedziałby w inny sposób stereotypowe role społeczne wciąż czasami w nas tkwią. Mogą być spowodowane niskim poczuciem własnej wartości lub przekonaniami wyniesionymi z dzieciństwa. Rodzinne tłamszące poczucie patriarchatu – tata nigdy nie przytula, ale obiad zawsze musi być.

 

Patriarchat w rodzinie – jaki jest jego wpływ?

Dzisiaj nie ma już pater familias. Ale coś w nas zostało. Coś wykreowanego przez historię, reklamę, przez cały świat, który nas otacza. To coś jest w naszej rodzinie, nawet jeżeli o tym nie wiemy – wykreowana kultura toksycznej męskości.

– Jeden z uczestników reality show Netflix’a  „Love is Blind” ożenił się w młodym wieku, jednak jego partnerka zdradziła go i zaszła w ciążę z innym. Podczas relacji z nową dziewczyną, którą poznał w programie na każde nieporozumienie lub błąd z jej strony reagował przesadną agresją.

 

Tego rodzaju sytuacje często zdarzają się w prawdziwym życiu. Zraniony mężczyzna nie płaczę. Zamiast tego opanowuje go strach, z którym walczy. Bo właśnie tego został nauczony.

Czy to wina ojca, który wychował syna bez emocji? Plank w „Samiec Alfa musi odejść” pisze o badaniach, które pokazują, że:

 

[…] mężczyźni ze swoimi synami bawią się bardziej brutalnie i używają języka podkreślającego wartość ambicji. Powielają tym samym sposób, w jaki sami byli wychowywani przez swoich ojców, przygotowując swoje dzieci do wchodzenia w role przypisane do ich płci. Choć często robią to bezwiednie, takie rodzicielstwo ma daleko sięgające konsekwencje. Gdy chłopców wychowuje się inaczej niż dziewczynki, okazuje im mniej wsparcia czułości i zaangażowania, może to mieć wpływ na zahamowanie ich rozwoju emocjonalnego.

 

Ale społeczne przekonanie jest takie, że przecież wtedy „wyrośnie na łajzę, nie utrzyma rodziny”. Tak, bo lepiej, kiedy nie będzie umieć wyrażać swoich emocji i odreagowywać agresji na swojej żonie. A ona będzie na to przystawać, bo przecież jej ojciec też tak robił.

Może też Cię zainteresuje:
Jak wychować syna na feministę?

 

smutny mężczyzna stoi na tle narysowanych na ścianie bicepsów.

Toksyczny patriarchat nie pozwala mężczyznom na okazywanie ludzkiej słabości / fot. Canva

 

Tak tworzy się patriarchat w Polsce i w rodzinie. Jego poszczególne czynniki dryfują nad naszą głową jak natrętne muchy. Rodzina, związek, szkoła, praca, Kościół – kiedy to wszystko nagromadzi się w umyśle wykształca się poczucie, że „tak już musi być, taki jest system”. Ten system przeradza się w głos „zasłużyłam na to”.

 

Może Cię zainteresować:

Ma za sobą dzieciństwo z narcystyczną matką i małżeństwo z narcyzem. Dziś mówi kobietom: Uciekaj!

 

Patriarchat w związku – jak rozpoznać?

Bo przecież, zanim założymy rodziny jesteśmy w związkach. I już wtedy wchodzimy w określone role nie zastanawiając się nad tym, czy nam to odpowiada. Żyjemy w przekonaniu, że tak już musi być i koniec. Patriarchat w związku nie pojawia się ot, tak. Jest on stopniowym przyzwalaniem na określone zachowanie.
– Byliśmy na pierwszym wspólnym wyjeździe – opowiada Monika –

 

Myślałam, że będzie romantycznie, ale kiedy tylko przyjechaliśmy na miejsce on powiedział oschle – Ty rób kolację, ja idę się wykąpać.

 

Mamy XXI wiek i jesteśmy wolnymi ludźmi więc czemu mamy przystawać na jakieś stereotypowe role, przemoc ekonomiczną i dyskryminację w związku. Przecież możemy być dwójką równych sobie ludzi, którzy razem sprawiedliwie dzielą się obowiązkami, życiem i czasem. Liz Plank pisze, że według ankiety przeprowadzonej przez Instytut Rodziny i Pracy

 

Podczas gdy w parach hetero mężczyźni częściej zajmują się sprawami, które pochłaniają więcej czasu, zwykle poza domem, w związkach jednopłciowych zadania dzielone są zgodnie z preferencjami i umiejętnościami, co brzmi jak najbardziej sensownie […] W czym tkwi tajemnica tej harmonii? Otóż w rozmowie. Wygląda na to, że w sytuacji, gdy to nie płeć definiuje podział obowiązków ludzie są zmuszeni (niemożliwe!) dyskutować.

 

Przeczytaj koniecznie:

Granice w seksie – jak je stawiać, by stworzyć zdrowy związek i nie zatracić siebie?

 

Związek oparty na wzajemnym szacunku wypiera patriarchat i spycha go do czarnej otchłani zapomnianych systemów. Ale kiedy w relacji pojawia się dyskryminacja nigdy nie można spodziewać się niczego dobrego.

Patriarchat a feminizm

Kiedy kłóciłam się ze swoim partnerem ten nagle powiedział : „Nie powiem ci tego, bo jesteś kobietą i będziesz płakać”.

 

Czy kobiety to rzeczywiście taka słaba płeć, że na wszystko reagują płaczem i nie można im nic powiedzieć? Być może mężczyźni czasami tak myślą, ale wcale tak nie jest. W książce „Paradoks Płci” Susan Pinker pisze:

 

Od pierwszego dnia męskie embriony, mimo że bardziej liczne, są bardziej wrażliwe na działanie negatywnych czynników. Kiedy coś idzie nie tak, embriony żeńskie mają większe szanse na przeżycie. Częściej udaje im się przetrwać niepewne pierwsze godziny po zapłodnieniu, podczas ciąży rzadziej obumierają lub wykształcają się u nich wady rozwojowe. Nawet zanieczyszczenie środowiska wywołuje wśród chłopców bardziej niszczące skutki.

 

Więc czy mężczyźni boją się kobiecej siły i nie chcą rozmawiać o uczuciach, bo te mogłyby niespodziewanie wyjść na wierzch. A skrywanie emocji odbija się negatywnymi skutkami na ich zdrowiu i życiu. Patriarchat a feminizm – nie zdajemy sobie sprawy, jakie zależności skrywają w sobie te dwa pojęcia. Mogłoby się wydawać, że to patriarchat jest silniejszy. Czy nasz świat byłby za słaby, gdyby go nie było? Teraz jest pełen wojen, smutku i przemocy. Najwyraźniej ta cała patriarchalna siła strasznie go osłabiła.

 

Mężczyźni nie muszą walczyć o swoje prawa. Przecież zawsze je mieli.

 

– stwierdza Alicja, gdy na spotkaniu pojawia się ten temat. To jasne, że kobiety musiały walczyć o swoje prawa, a teraz wciąż nie jest idealnie. Eliza Dąbrowiecka autorka książki „Miło było cię porwać” mówi:

Warto dyskutować nad dzisiejszym modelem męskości i kobiecości. Ja osobiście nigdy nie doświadczyłam patriarchatu, ale od lat obserwuję ten świat i relacje wokół mnie; czuję także duchowe połączenie z kobietami, którym odebrano szansę na rozwój przez organizację życia społecznego rodem z czasów pierwotnych. Kultura patriarchatu to wielowiekowa „tradycja”, a raczej beznadziejny konserwatyzm i zupełnie ślepy zaułek. Prawdziwa męskość jest otwarta na kobiecą wrażliwość, świat emocji, zdanie swojej partnerki i pewien rodzaj współposzukiwania i współegzystencji. Pogrzeb patriarchatu to narodzenie nowych relacji opartych na empatii i odejściu od dominacji.

 

Mężczyźni coraz częściej nie boją się okazywać swojej słabości, do której przyznanie się jest prawdziwym wyrazem męskości. Coraz częściej przełamują swój strach przed pójściem na terapię i mówieniem o swoich emocjach. Bo przecież to nie jest tak, że i ich nie mają. Zazwyczaj mają także większą pewność siebie niż kobiety. Patriarchalne społeczeństwo nie wspiera kobiet w wierze we własne możliwości. Ciągle mówi się mężczyznom, że są lepszymi kierowcami niż kobiety, przynajmniej teoretycznie. Więc dlaczego nie mieliby w to wierzyć. Paulina tak opowiada o swoich doświadczeniach w szkole jazdy:

 

Większość instruktorów to mężczyźni, którzy zdecydowanie bardziej faworyzują swoich kursantów. Wiele razy podczas wspólnych jazd z chłopakami słyszałam, że lepiej jeżdżą, bo mają do tego naturalne predyspozycje.

 

W związku z tym, że powtarza się nam, że mężczyźni robią coś z natury lepiej mamy w niektórych czynnościach więcej pokory i mniejszą skłonność do ryzyka. Dla mężczyzn ryzyko jest powiązane z tradycyjnym wzorem męskości, z którym świadomie lub nieświadomie chcą się utożsamiać.

 

Zobacz również:

Tanna Jakubowicz-Mount: Obejmijmy Polskę Kręgiem Kobiet
Kobieta i mężczyzna patrzą się na siebie myjąc zęby.

Mężczyzna i kobieta w związku powinni być sobie równi / fot. Canva

 

Mężczyźni potrzebują feminizmu w równym stopniu co kobiety. Tylko najwyraźniej niektórzy jeszcze do tego nie dorośli. Ogólnie potrzebujemy siebie nawzajem w społeczeństwie. Kobieca i męska energia jest jak Yin i Yang to ona trzyma świat i daje życie. To ona jest źródłem siły. Ale nie tej opartej na toksycznej męskości wypieraniu emocji i agresji. Tej, która wynika z równowagi i wzajemnego szacunku. Bo jeżeli się postaramy to obydwoje zmieścimy się na drzwiach Titanica. Znajdziemy własny „bez-archat”, dzięki któremu nikt nie będzie czuł się gorszy. I być może mężczyzna i kobieta nigdy do końca się nie zrozumieją, ale po coś jesteśmy na tym świecie we dwójkę. I to nie po to, żeby toczyć ze sobą wojny, kto lepiej rządzi. Ale po to, żeby uczyć się od siebie nawzajem.

Anna Kimla

Dziennikarka z dużą wyobraźnią, pasją do ludzi i świata. Interesuje się psychologią, modą i literaturą.

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ