Home / Rozwój  / Psychologia  / Czym jest kampania #MeToo?

Czym jest kampania #MeToo?

Komentuje Marta Niedźwiecka

Allysa Milano rozpoczęła akcję #metoo / fot. Wiki

„Do facetów: zapytaj swoją matkę, żonę, albo córkę, nie CZY, ale KIEDY doświadczyła molestowania.” „Wstyd mi za swoją płeć biologiczną…”, „Facet, któremu odmówiłam seksu, psychicznie mścił się na mnie, dopóki nie uwierzyłam, że jestem winna…”. To tylko fragmenty zebrane z 12 milionów wypowiedzi (wynik z pierwszej doby trwania akcji) internautów okraszonych hasztagiem #metoo, o tym jak doświadczyli molestowania lub o tym jak wspierają tych, którzy dotąd milczeli

Allysa Milano rozpoczęła akcję #metoo / fot. Wiki

Hasztag #metoo (pl. ja też) jest obecnie najczęściej udostępnianym hasłem w mediach społecznościowych. Kampania jest pokłosiem sprawy Harveya Weinsteina, którego m.in. Angelina Jolie i Gwyneth Paltrow miały odwagę publicznie oskarżyć o molestowanie. Aktorki uruchomiły lawinę, ale to gwiazda serialu „Czarodziejki”,  Allysa Milano jest odpowiedzialna za rozpoczęcie globalnej akcji, która ma na celu przedstawienie skali problemu:

 „Ja też.
Jeśli wszystkie kobiety, które były kiedyś molestowane seksualnie, napisały „Ja też” w statusie, być może pokazalibyśmy ludziom, jaką skalę ma to zjawisko (więc kopiuj i wklej)”.

W pierwszej kolejności, wyznania zobaczyliśmy na tablicach znanych aktorek, ale już następnego dnia, „walle” kobiet z naszego otoczenia: przyjaciółek, koleżanek i znajomych,  pokrył gęsty las hasztagów #metoo i #jateż – lektura wspomnień molestowanych kobiet przeraża i pokazuje, że jest to zjawisko bardziej powszechne, niż myślimy. 

 

Marta Niedźwiecka również wzięła udział w kampanii #metoo / PrtScr

Marta Niedźwiecka – certyfikowana sex coach, również wzięła udział w kampanii, a „przy okazji” przypomniała, czym jest molestowanie seksualne:

„To każde nieakceptowane zachowanie, którego celem jest poniżenie lub naruszenie godności drugiej osoby odnoszące się do jej płci lub mające charakter seksualny. Molestowanie często łączy się z poczuciem władzy wobec drugiej osoby.
Na molestowanie seksualne mogą składać się nie tylko niepożądany kontakt fizyczny, niechciany dotyk, „obmacywanie”, ale również m.in.:

• obelgi, uwagi, żarty, insynuacje z erotycznym podtekstem,
• niewłaściwe komentarze na temat ubioru, wyglądu, wieku, stanu cywilnego,
• posługiwanie się seksualnymi skojarzeniami,
• nieakceptowane propozycje i sugestie,
• nieprzyzwoite komentarze, gesty i spojrzenia,
• dotykanie o charakterze seksualnym (przytulanie, poklepywanie, obejmowanie, podszczypywanie),
• umieszczanie we wspólnej przestrzeni kalendarzy, plakatów, zdjęć itp. przedstawiających akty kobiece/ męskie,
• przesyłanie liścików i e-maili z treścią o podtekście erotycznym.
(Joanna Roszak, Greta Gober, Hollaback Polska „Molestowanie w przestrzeni publicznej”). źródło: Fundacja Feminoteka”

–Wszystkie płcie żyją w kulturze, która zezwala na przemoc. Tradycyjnie odbiorcami przemocy były grupy słabsze – kobiety, osoby homoseksualne, mniejszości etniczne itd. To nie oznacza, że wszyscy mężczyźni są potencjalnymi gwałcicielami. To oznacza, że istnieje systemowa przemoc, bardzo często na tle seksualnym, choć także np. finansowym, której to kobiety są odbiorcami. Akcja #meetoo, ma pokazać jak zatrważająca jest skala tych nadużyć. Właśnie po to, żebyśmy wszyscy poczuli dyskomfort i skorzystali z chwili na namysł. Czy nie dokładamy się – każdy z nas do tej puli przemocy, na jakimkolwiek tle? Jeśli jesteś mężczyzną i czujesz się dziwnie, czytając te wszystkie statusy, przez chwilę nie rób nic, tylko posłuchaj o czym my mówimy. Jeśli jesteś kobietą i cię to oburza, przez chwilę nie rób nic i sprawdź z jakiego miejsca odmawiasz innym kobietom prawa do powiedzenia ich prawdy o ich życiu. – wyjaśnia Niedźwiecka.

slow sex książki o seksie marta niedźwiecka

Marta Niedźwiecka podczas Klubu Miasta Kobiet / fot. B. Bogacka

Nie wszystkie kobiety mają odwagę/możliwość dzielenia się swoimi historiami, obawiając się tego, że ich wyznanie trafi do kogoś, kto ich niesprawiedliwie oceni. Swoimi traumami dzielą się na zamkniętych grupach wsparcia. Dziewczyny opisują, z jakimi emocjami wiąże się skonstruowanie i upublicznienie takiego wyznania: „chciało mi się ryczeć”, „w trakcie pisania opuszczała mnie odwaga”, „czuję się okropnie, nie mam odwagi zamieszczać tego na fejsie”, „napisałam posta #metoo , ale ogólnikowego nadal, bo to zbyt wielki temat i jak w przypadku napastowania, człowiek boi się reakcji i to zupełnie naturalne. Przyzwyczajono nas do tego, że na kobiece skargi i złość mówi się wariactwo”.

 
Kampania z dnia na dzień się rozrasta, a udział w niej bierze coraz więcej facetów:

Nie zgadzamy się na żarty, pogwizdywanie na ulicy, poklepywanie, czy sprośne uwagi. Nie zgadzamy się na wszystko, to co sprawia, że czujemy się niekomfortowo. I nawet, jeśli w danym momencie się uśmiechamy, to tylko z, delikatnie mówiąc, poirytowania. Podaj dalej.

 

ME TOO 👭👭👭👭👭#metoo

Post udostępniony przez Maja Nilsson (@majaenilsson)

AK

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Czemu pytam?

Chcę być informowany/a o odpowiedziach