Saturday, July 11, 2026
Home / Rozwój  / Rodzicielstwo  / Cyberpsycholożka do rodziców: „Największym wrogiem wakacji nie jest telefon…”

Cyberpsycholożka do rodziców: „Największym wrogiem wakacji nie jest telefon…”

Jak sprawić, by dziecko samo odłożyło ekran i stworzyło niezapomniane wspomnienia

Czy twoje dziecko będzie miało tego lata wspomnienia ciekawsze niż scrollowanie? / fot. Canva

Wakacje miały być czasem odpoczynku, bliskości i przygód offline. Tymczasem dla wielu rodziców stają się corocznym testem cierpliwości i… walką o telefon. Czy naprawdę największym zagrożeniem jest ekran? Cyberpsycholożka Aldona Stach przekonuje, że problem leży zupełnie gdzie indziej – i zaczyna się znacznie wcześniej niż w smartfonie dziecka

Co w artykule

  • Nie walcz z telefonem – stwórz dziecku ciekawszą alternatywę.
  • Pozwól na nudę, bo to z niej rodzi się kreatywność.
  • Buduj wspólne doświadczenia, których nie da się przeżyć online.
  • Dawaj przykład i sam ogranicz korzystanie z ekranu.
  • Wykorzystuj telefon jako narzędzie do odkrywania świata, a nie przeszkodę.
  • Stawiaj na nowe przeżycia, które zostaną w pamięci na lata.
     

Przeczytaj:
Zabierasz dziecku telefon, tracisz kontakt? Zobacz, co robisz nie tak

Zamiast zabierać telefon – twórz alternatywy

Ola Przegorzalska: W wakacje, wielu rodziców obawia się jednego – że zacznie się kolejna odsłona walki o ograniczenie telefonu. Co w takiej sytuacji może zrobić rodzic, by „wygrać”?

Aldona Stach: Mam dla rodziców zaskakującą wiadomość. Największym konkurentem wakacji wcale nie jest telefon.
Jest nim… brak pomysłu na to, jak spędzić czas.

Rzeczywiście, dzieci często sięgają po telefon nie dlatego, że jest szczególnie atrakcyjny, ale dlatego, że to najprostszy sposób na nudę.

Aldona Stach: Dokładnie. Każda inna aktywność wymaga wysiłku – trzeba coś zaplanować, zadzwonić do znajomych, ruszyć się z domu. Telefon daje natychmiastową nagrodę. A mózg naturalnie wybiera to, co łatwiejsze.

Od czego więc zacząć, jeśli chcemy ograniczyć dziecku ekran?

Aldona Stach: Nie od pytania: „jak mu go zabrać?”, tylko: „Co ma szansę dziś wygrać z uwagą mojego dziecka poza ekranem?”

Algorytmy kontra rodzice – nierówna walka

Czy dziś w ogóle istnieje coś, co może konkurować z telefonem?

Aldona Stach: To trudne, bo aplikacje są projektowane przez zespoły specjalistów od psychologii i zachowań człowieka. Ich celem jest utrzymanie uwagi jak najdłużej.
To bardzo nierówna walka – po jednej stronie mamy zaawansowane algorytmy, po drugiej rodzica proszącego: „odłóż telefon”. Dlatego skuteczniejsze od zakazów jest tworzenie takich doświadczeń, w których dziecko… samo o telefonie zapomni.

Jak to zrobić w praktyce? Sprawdzone strategie

Czyli zamiast odbierać telefon, musimy jako rodzice tworzyć sytuacje, które sprawią, że dziecko samo o nim zapomni. To wcale nie jest łatwe zadanie. Jak to zrobić?

Aldona Stach: No tak, ale chyba każdy rodzic zna ten moment, gdy obserwuje zaangażowane w zabawę dziecko a potem okazuje się, że zabawa była tak przednia, że od dwóch godzin nie sprawdziło telefonu ani razu.
To właśnie jest nasz cel. Stworzyć dzieciom przestrzeń i zadania, które będą je tak właśnie angażować.

To proszę podać nam kilka działających narzędzi i wskazówek, które naprowadzą nas na to, jak to zrobić.

Aldona Stach / fot. Barbara Bogacka


Aldona Stach:
Dobrze, spróbuję.

1. Przestań pytać: „Jak było?”

Większość z nas prowadzi rozmowy przypominające policyjne przesłuchanie.
Zamiast tego zapytajmy raczej:

„Co cię dziś najbardziej rozśmieszyło?”
albo „Jaka była najdziwniejsza rzecz, którą dziś widział_aś/eś?”

Po tych pytaniach może się okazać, że dziecko ma ci całkiem sporo do powiedzenia.
Jeżeli natomiast w odpowiedziach młodego człowieka będzie przewijał się wyłącznie temat internetu lub gier, nie krytykuj tego.
Potraktuj to jako wskazówkę.
Bo dziecko właśnie ci powiedziało, gdzie znajduje dziś najwięcej dla siebie.
Wtedy naszym zadaniem jest pomóc mu odnaleźć inne wartości poza ekranem, a nie zabierać telefon.

Przeczyta:
„Co w TikToku jest dla ciebie ważne?” – pytaj, a nie oceniaj

2. Nie zabieraj dziecku momentów nudy

Jako rodzice często traktujemy nudę jak pożar, który należy szybko ugasić.
Tymczasem to właśnie podczas momentów nudy mogą urodzić się najlepsze pomysły. To wtedy rozkwita największa kreatywność.
Nieprzypadkowo wielu psychologów uważa, że dzieci potrzebują tzw. pustych chwil. Czyli takich bez gotowego planu działania, rozpisanego harmonogramu i rozrywki.
Więc kiedy twoje dziecko mówi
„Nudzi mi się”, nie odpowiadaj od razu. Nie szukaj na siłę ciekawych zajęć. Pozwól tej nudzie chwilę z nim popracować.

Gdy dziecko mówi:
„Nudzę się.”
Spróbuj odpowiedzieć:
„To ciekawe. Jestem ciekawa, co z tego wyniknie.”

Wiem, że to trudne, ale po kilkunastu minutach może zacząć się prawdziwa kreatywność u dziecka.

3. Daj dziecku coś, czego nie znajdzie w internecie

Internet zapewnia dzieciom rozrywkę. Karmi informacjami i emocjonalnie nakręca.
Ale są rzeczy, których twoje dziecko tam nie znajdzie. Jedną z takich rzeczy jest poczucie, że naprawdę komuś na nim zależy.
Na dowód tego wspomnę, że wielu z nas pamięta najcenniejsze wakacyjne wspomnienia jako wspólny czas z kimś dla siebie bliskim. Atrakcje najczęściej schodzą na drugi plan i rzadko dotyczą rzeczy materialnych.
Dzieci po latach nie będą pamiętać wszystkich odwiedzonych miejsc.
Na zawsze jednak zapamiętają to, kto był obok nich.

4. Pierwsza odłóż telefon

Obecnie obserwuję, że to chyba najtrudniejsza zasada, ale jest jedną z najskuteczniejszych.
Dla dzieci nasze instrukcje nie są tak ważne jak to, co sami im pokazujemy.
One bardzo uważnie obserwują wszystkie nasze zachowania. I właśnie z tych obserwacji modelują swoje działania.

5. Zastosuj zasadę „najpierw dam ci zastrzyk dopaminy, potem telefon”

To dla mnie jedna z ciekawszych strategii stosowanych przez psychologów zajmujących się nawykami.
Mózg dziecka uwielbia dopaminę (to taki neuroprzekaźnik, który pozwala nam odczuwać przyjemność i motywację).
Aktywności, które zapewnia ekran telefonu dostarczają ją błyskawicznie.
Rodzic powinien wiedzieć o tym, że istnieją także inne źródła dopaminy. Są nimi: ruch, nowość, przygoda, kontakt społeczny, śmiech, realizacja małych celów.
Dlatego można zachęć dziecko do ciekawych dla niego zadań i zaproponować:

„Chodź, sprawdzimy, czy znajdziemy dziś jakiś najdziwniejszy dom w naszej okolicy.”

„Masz 20 minut, żeby zrobić najbardziej zabawne zdjęcie wakacji.”

Dzieci uwielbiają misje!
Chętnie w nich uczestniczą i najwięcej z nich zapamiętują.

6. Nie odbieraj dziecku telefonu podczas wyjazdu

To może być najbardziej kontrowersyjna rada jaką usłyszy dzisiaj rodzic.
Warto jednak wychodzić poza schemat i sprawdzać, które rozwiązania sprawdzają się najlepiej.
Spróbuj podczas wycieczki poprosić dziecko o stworzenie fotorelacji.
Niech nagra krótki film lub znajdzie ciekawostki o miejscu, które odwiedzacie.
Zachęć go by stworzyło ranking najdziwniejszych rzeczy napotkanych po drodze.
W takiej sytuacji telefon przestanie być konkurencją dla rzeczywistości i wspoólnej obecności.
Stanie się narzędziem.

7. Stwórz wakacyjną listę nowych doświadczeń

Ludzki mózg wyjątkowo dobrze zapamiętuje nowe doświadczenia.
To właśnie dlatego dzieci tak dobrze pamiętają momenty gdy pierwszy raz jeździły konno, spały na biwaku lub samodzielnie zamówiły obiad.
Nowość jest dla mózgu dziecka czymś niezwykle atrakcyjnym.
Dlatego na początku wakacji warto usiąść razem z dzieckiem i stworzyć listę 20 rzeczy, których jeszcze nigdy nie robiliśmy.

Na przykład:
• spanie pod namiotem,
• oglądanie wschodu słońca,
• jazda pociągiem bez konkretnego celu,
• jedzenie śniadania nad wodą,
• nauczenie się żonglować,
• odwiedzenie miejsce oddalonego o 30 km, w którym nigdy nie byliśmy.

Daj dziecku relację, której nie da się zastąpić ekranem / fot. Canva

Na koniec najważniejsze pytanie

Aldona Stach: Takie działania nie kosztują dużo, ale mogą stworzyć w pamięci dziecka cenne wspomnienia i oddalić jego chęć do kolejnej godziny scrollowania.

Zachęcam, by podczas tegorocznych wakacji, każdy rodzic zadał sobie ważne pytanie:

Czy moje dziecko będzie miało tego lata wspomnienia, które okażą się ciekawsze niż ekrany?

Zanim zaczniemy ustalać limity ekranowe i wprowadzać zakazy, warto pomyśleć o tym, że dzieci sięgają po telefon nie tylko dla rozrywki, ale także po to, by zaspokoić trzy podstawowe potrzeby: emocje, sprawczość i kontakt z innymi ludźmi.
Rolą dorosłych nie jest wyłącznie zabieranie ekranu, ale tworzenie świata, który potrafi mu realnie dorównać.

TAGI
top
Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ