Home / Styl życia  / Kuchnia  / CRÈME BRÛLÉE, czyli waniliowe niebo w gębie

CRÈME BRÛLÉE, czyli waniliowe niebo w gębie

A jak wygląda!

Żeby gotowanie stało się sztuką, trzeba najpierw osiagnąć odpowiedni poziom rzemiosła

Gotowanie może stać się sztuką / fot. materiały prasowe

Gotowanie może być uciążliwym obowiązkiem, codzienną, pozbawioną emocji czynnością, rzemiosłem – ale może też być sztuką. Postanowiłam sprawdzić, czym jest dla szefów kuchni – Mateusza Ochlika i Dariusza Skumorowskiego w Vanilla Sky i czy faktycznie można się tam poczuć jak w waniliowym niebie?

Sztuka gotowania

Kiedyś mówiono, że wszyscy znają się na medycynie, piłce nożnej i polityce. Teraz do tej trójki doszły jeszcze kulinaria, bo czemu innemu przypisać masowy wysyp kulinarnych blogów? Niestety, cała masa prezentowanych w nich przepisów nie nadaje się do wykorzystania i nie ma nic wspólnego z prawdziwym gotowaniem. Bo żeby gotowanie stało się sztuką, trzeba najpierw osiągnąć odpowiedni poziom rzemiosła.

Wyjątkowe produkty

Karta restauracji Vanilla Sky w Niebieski Art Hotel & Spa nie jest długa. Jak na lokal z dobrym jedzeniem przystało, mogą się tu pochwalić stałym, sprawdzonym zestawem potraw, cyklicznie urozmaicanych sezonowymi innowacjami. Dominuje kuchnia śródziemnomorska, ale wyjątkowy szlif nadaje jej wzbogacenie kuchnią małopolską. Co istotne, potrawy przygotowuje się w oparciu o produkty dostarczane bezpośrednio od lokalnych producentów.

Elegancki wystrój sali restauracyjnej w Niebieski Art Hotel & Spa

Sala restauracyjna w Niebieski Art Hotel & Spa / fot. materiały prasowe

 

Ślimaki, które pojawiły się w nowym wiosennym menu, hodowane są w Siemonii. Węgierskie świnki rasy Mangalica, słynące z wyjątkowego mięsa, zanim trafią na talerze, biegają po łąkach pod Tarnowem. Kurczaki karmione kukurydzą to nie produkt mięsopodobny z importu, tylko ptaki hodowane w Małopolsce. Wołowina podawana w Vanilla Sky z powodzeniem może konkurować ze sprowadzaną z Argentyny i USA , bo pochodzi z hodowli stworzonych w oparciu o program „Polska wołowina”. Program ten, prowadzony już od kilku lat, pozwolił wyhodować zwierzęta mięsnych ras oraz wypracować odpowiedni sposób ich karmienia, uboju a na koniec sezonowania. Dlatego moim zdaniem smak tatara z takiego mięsa może przemówić nawet do tych, którzy surowego mięsa nie jadają.

 

Spod Tarnowa pochodził sum, którego dane mi było w Vanilla Sky zdegustować. Ów sum był dla mnie sporym kulinarnym zaskoczeniem. Jadłam tę rybę po raz pierwszy w życiu i wyobraźnia podpowiadała mi, że będzie w smaku skrzyżowaniem karpia z tuńczykiem. Potrawa, która znalazła się na moim talerzu, została dopracowana w najmniejszych szczegółach. Porcja suma z chrupiącą skórką z jednej strony, idealnie soczystym i delikatnym mięskiem z drugiej, podana na frytkach z batatów, z sosem holenderskim, pomidorkami koktajlowymi oraz purée z zielonego groszku, zasługuje na miano dania wybitnego.

 

Artystycznie podane danie, przygotowywane z produktów od lokalnych producentów

Potrawy przygotowuje się w oparciu o produkty dostarczane bezpośrednio od lokalnych producentów / fot. materiały prasowe

 

Deser – zwieńczenie posiłku

Klasyk wśród deserów, czyli tutejszy crème brûlée, zawdzięcza swoją jakość w większym stopniu umiejętnościom kucharzy niż pochodzeniu produktów, bo choć podobno zrobić go potrafi prawie każdy średnio zaawansowany miłośnik gotowania, to ten, który jadłam w Vanilla Sky, absolutnie zachwyca. Karmelowa skorupka, stuknięta łyżeczką, idealnie się kruszy, a będące dodatkiem gorące maliny pachną jak świeżo zerwane z krzaka. Nie wiem, czy to ten deser był inspiracją dla nazwy lokalu, ale dla mnie będzie skojarzeniem jednoznacznie oczywistym.

 

 

RESTAURACJA VANILLA SKY

NIEBIESKI ART. HOTEL

ul. Flisacka 3 (ul. Kościuszki), Kraków

www.vanilla-sky.pl/

 

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Czemu pytam?

Chcę być informowany/a o odpowiedziach