Home / Moda  / „crazy POCKET” marka ubrań dziecięcych z kieszenią pełną pomysłów

„crazy POCKET” marka ubrań dziecięcych z kieszenią pełną pomysłów

Od mamy dla mam

dziewczynki ubrane w crazy pocket

Codziennie uczę się czegoś nowego, chyba największym wyzwaniem, jest stworzenie kolekcji ubrań, które pobudzają wyobraźnię i pozytywnie wpływają nawet na otoczenie – mówi Katarzyna Kobylarz, założycielka crazy Pocket / fot. materiały prasowe

– Twoje dziecko w naszych radosnych kieszeniach, pomieści skarby, które chce mieć zawsze przy sobie – mówi o „crazy POCKET” założycielka marki barwnych ubranek dla dzieci. Jak zrodził się pomysł, co jest inspiracją i dlaczego nie należy bać się kolorów? Przeczytajcie!

 

Kim jesteś?

Katarzyna Kobylarz: Przede wszystkim matką dwóch córek. Ale teraz mogę też śmiało powiedzieć, że jestem w końcu sobą. Brzmi banalnie, jednak odnalezienie siebie w otaczającej nas rzeczywistości, było dla mnie dużym wyzwaniem.

Skąd pomysł na biznes?

Na początku był chaos… w torebce. Wiem z doświadczenia, że każda mama, niczym magik, upycha po kieszeniach zwiewnej kreacji, czy w pośpiechu wrzuca do swojej torebki, fascynujące znaleziska swojego urwisa.
Często po każdym spacerze w maminej torebce jest wiele skarbów, o których istnieniu, być może, już zapomniała, ale dźwiga je do dziś. Tak też było ze mną…
Zatem z miłości do dzieci, z tęsknoty do miejsca w damskich torebkach, powstała marka crazy POCKET, która tworzy kolekcję niezwykle barwnych ubrań dziecięcych, a wyróżniającym nas elementem są właśnie kieszenie wg autorskiego projektu.

pocket crazy

Muszę przyznać, że uwielbiam obserwować reakcję ludzi na moje ubrania i dzieci buszujące na moim stoisku / fot. materiały prasowe

Co cię inspiruje? Czy kierujesz się trendami?
Inspiracją może być wszystko, cały otaczający nas świat. W moim przypadku są to oczywiście dzieci i ich potrzeby. Inspirujące jest patrzenia na świat z perspektywy małego człowieka. Okazuje się, że świat to magiczny plac zabaw, pełno w nim barw i emocji, których dorosły często nie dostrzega. Kreatywność dziecka nie zna granic, wystarczy mu „nie przeszkadzać”.
Aktualnie w kolekcjach dziecięcych można zaobserwować mocną inspirację stylem skandynawskim, który jednak jest dość oszczędny, zarówno w formie, jak i w kolorystyce. To niestety prowadzi do tego, że trudno odróżnić jedną firmę od drugiej. Dlatego, przy tworzeniu grafik do pierwszej kolekcji, którą właśnie uzupełniam o jesienno-zimowe modele, zaufałam dzieciakom, które miały ogromny wpływ na kolory i tematykę, jakie się tam znalazły. Działają intuicyjnie i są szczere we wszystkim co robią, choć nie ukrywam, że wcale nie pracuje się łatwiej, bo czasem ciężko przeforsować swoje pomysły.
Przedsięwzięcie nie mogłoby mieć szansy powodzenia, bez zaangażowania krakowskich specjalistów z agencji marketingowej, a także z branży modowej, którzy moje i moich małych „pomocników kreatywnych” marzenia o kolorowych ubrankach dziecięcych, dosłownie skroili na miarę.

Z jakich materiałów korzystasz najchętniej?
Podejmując działania biznesowe, chcę wspierać rodzime włókiennictwo i z czystym sumieniem realizować hasło fair trade.
Do produkcji ubrań wykorzystuję materiały wyprodukowane w Polce, a cały proces produkcyjny: od dziewiarni, poprzez druk, konstrukcję i szycie, także odbywa się na terenie naszego kraju.

Do kogo adresujesz ubrania crazy POCKET?

Wychodząc zarówno rodzicom, jak i dzieciom naprzeciw, chciałam stworzyć niebanalną kolekcję pozwalającą odróżnić się od rówieśników. Mimo, iż zakupu dokonuje rodzic, to także dzieci będą mogły decydować o ostatecznym wyglądzie ubranka, np. dopinając mobilne kieszenie. Specjalnie stworzone kieszenie, czy tzw. nerki, pomieszczą wszystkie skarby dziecka. Ubranka tworzone są dla dzieci odważnych, nie bojących wyróżniać się z tłumu, a także dla tych które lubią mieć swoje „skarby” przy sobie. Z doświadczenia wiem, że kieszenie często czynią zabawę przyjemniejszą, bo rąk mamy jedynie parę, a kieszeni nigdy dość. Ubrania produkowane dla dzieciaków, testowane przez dzieci, często w trudnych warunkach.

Jakie wyzwania napotkałaś przy tworzeniu marki crazy POCKET?

Codziennie uczę się czegoś nowego, chyba największym wyzwaniem, jest stworzenie kolekcji ubrań, które pobudzają wyobraźnię i pozytywnie wpływają nawet na otoczenie.

Katarzyna Kobylarz: Zapewne łatwiej jest urwisom broić, jak wszyscy w koło się uśmiechają, prawda?

dziewczynka w ubranku od crazy pocket

crazy POCKET to marka ubrań, powstała z myślą o przebojowych, kreatywnych i lubiących zabawę dzieciach. Od mamy dla wszystkich mam! / fot. materiały prasowe

Najtrudniejsza decyzja biznesowa?
Początki nigdy nie są łatwe i prawdę mówiąc, każda decyzja jest trudna, szczególnie ta, która pociąga za sobą nakłady finansowe. Jednak, jeśli chodzi o decyzje wymagające kreatywnego podejścia, to od samego początku pomagały mi je podejmować dzieci, bo robią to bardzo intuicyjnie. Dlatego z zaciekawieniem słucham ich rad. Może się to wydawać ryzykowne, ale kto inny lepiej zna ich upodobania i potrzeby? One same doskonale czują się w roli „twórców” i moich doradców. Efekt jest taki, że wszyscy są szczęśliwi, no, może tylko nie mój mąż – główny inwestor, który realnie i „excelowo” patrzy na kolejne „nasze” pomysły. Śmiało mogę powiedzieć, że crazy POCKET to marka stworzona DLA dzieci, w dużej mierze PRZEZ dzieci.

A gdzie możemy zobaczyć i poznać świat crazy POCKET?

Muszę przyznać, że uwielbiam obserwować reakcję ludzi na moje ubrania i dzieci buszujące na moim stoisku, dlatego chętnie uczestniczę w Targach dziecięcych, czy innych wydarzeniach modowych. Są to bardzo budujące doświadczenia, bo sama nie wierzyłam, że poprzez strój można wywołać tak pozytywne emocje. A tak się dzieję, jak ludzie odwiedzają nasze stoisko. Najbliższe takie wydarzenie odbędzie się 10 listopada w Gliwicach TRENDS 4 KIDS, na które serdecznie zapraszam.
Także bez wychodzenia z domu, można zakupić ubranka na naszej stronie internetowej pod adresem http://www.crazypocket.pl/ .
Serdecznie zapraszam na FB https://www.facebook.com/CrazyPocketShop/
Instagram: https://www.instagram.com/crazypocket/

źródło: materiał Partnera MK
Oceń artykuł
1KOMENTARZ
  • Olcia Listopad 6, 2018

    Moja Nelka ma spódniczkę, kupioną na Kiermashu w Krakowie 🙂

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Czemu pytam?

Chcę być informowany/a o odpowiedziach