Friday, April 16, 2021
Home / Styl życia  / Kuchnia  / WASSUP! Corner Burger

WASSUP! Corner Burger

Wiesz, jak mówią we Francji na ćwierćfunciaka z serem? Royale z serem. To cytat z jednego z moich ulubionych filmów, który jest motywem przewodnim buregrowni położonej przy ulicy Dajwór 25. Corner Burger - bo o

Corner Burger

Corner Burger / fot. abitetoeat.pl

Wiesz, jak mówią we Francji na ćwierćfunciaka z serem? Royale z serem. To cytat z jednego z moich ulubionych filmów, który jest motywem przewodnim buregrowni położonej przy ulicy Dajwór 25. Corner Burger – bo o nim mowa – stał się moim ulubionym miejscem z burgerami nie tylko przez wystrój związany z Pulp Fiction. 

Corner Burger

Corner Burger / fot. abitetoeat.pl

Swoją drogą, jeżeli ktoś chciałby zobaczyć jak wyglądają slamsy dzielnicy Kazimierz, to powinien zaglądnąć na początek i środek tej ulicy. Mnie kojarzy się z przedmieściami w Chicago, gdzie jadłam najlepszego cheeseburgera w życiu.

Sam lokal jest niewielki ale schludny, z ceratą w kratę, obrazami i zdjęciami z filmu, poduszkami w kolorach flagi amerykańskiej. Lubię takie klimaty bo kocham USA. Jestem typowym dzieckiem PRL-u wychowującym się na paczkach zza wielkiej wody, gumach cynamonowych i ogólnym przeświadczeniu, że w Stanach wszystko jest lepsze. Co więcej miałam okazję tam być kilka razy i nie rozczarowałam się. Tak samo jak nie rozczarowały mnie burgery w Corner Burger. Porcje są duże, a wprowadzenie sezonowych burgerów bardzo dobrym pomysłem. Ja skusiłam się na Mr Gorgonzola z oliwkami, suszonym pomidorem, cebulą, serem gorgonzola i rukolą. Do niego wzięłam krążki cebulowe ( 8 zł), frytki (8 zł) i dwa sosy ( 1 zł): BBQ oraz guacamole. Najlepszy zestaw jaki do tej pory udało mi się zjeść w miejscach serwujących ten rodzaj kuchni. Sosy naprawdę przepyszne. Sam burger soczysty, bułka nie przesiąknięta, mięso dobrze wypieczone z 

Corner Burger

Corner Burger / fot. abitetoeat.pl

zewnątrz i czerwone w środku – czyli tak, jak powinno być. Ceny w menu wahają się pomiędzy 15 a 24 zł. Ta druga wynika z pozycji zwanej Massive Beef Atack czyli klasyka ale z podwójną ilością mięsa i sera. Jeżeli jesteście bardzo głodni, to ta pozycja jest odpowiedzią na Wasz burczący brzuch. Ja ugryzłam kęs bo wabiła mnie trzecia pozycja o nazwie Firehosue (20 zł) czyli mięso wołowe, sałata, pomidor, ogórek kiszony, ser, chorizo, papryczki jalapeno, sos guacamole i sos tabasco. Ostra sprawa ale nie paląca a przepijając piwem marki Budweiser można uzyskać niebiańskie połączenie smakowe. Nie mogę sobie odmówić i muszę tu nawiązać do reklamy tego piwa ponieważ jak tylko zobaczyłam je w menu w mojej głowie zabrzmiało: WASSUP!

***

O Ani:

Uważa jedzenie za magię, a jego powstawanie – za czarowanie. Lubi wszystkie kuchnie świata, nawet ekstremalne. Eksperymentuje, doświadcza i dzieli się swoją pasją z czytelnikami swojego bloga www.abitetoeat.pl Zwyciężczyni pierwszej edycji „Ugotowani” w TVN. Subiektywnie opowiada o poznanych miejscach, smakach serwując swoje wariacje na temat jedzenia.

O blogu:

A bite to eat czyli „coś do jedzenia” to blog kulinarny mojej pasji – gotowania. Znajdziecie tu różne kulinarne wyzwania, przepisy moje i zapożyczone, pomysły i wariactwa, opowieści o kulinarnych podróżach, recenzje odwiedzanych przeze mnie miejsc. Chcę by „A bite to eat” było dla Was inspiracją do codziennego gotowania.

www.abitetoeat.pl

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach