Wednesday, February 1, 2023
Home / Kuchnia  / WASSUP! Corner Burger

WASSUP! Corner Burger

Wiesz, jak mówią we Francji na ćwierćfunciaka z serem? Royale z serem. To cytat z jednego z moich ulubionych filmów, który jest motywem przewodnim buregrowni położonej przy ulicy Dajwór 25. Corner Burger - bo o

Corner Burger

Corner Burger / fot. abitetoeat.pl

Wiesz, jak mówią we Francji na ćwierćfunciaka z serem? Royale z serem. To cytat z jednego z moich ulubionych filmów, który jest motywem przewodnim buregrowni położonej przy ulicy Dajwór 25. Corner Burger – bo o nim mowa – stał się moim ulubionym miejscem z burgerami nie tylko przez wystrój związany z Pulp Fiction. 

Corner Burger

Corner Burger / fot. abitetoeat.pl

Swoją drogą, jeżeli ktoś chciałby zobaczyć jak wyglądają slamsy dzielnicy Kazimierz, to powinien zaglądnąć na początek i środek tej ulicy. Mnie kojarzy się z przedmieściami w Chicago, gdzie jadłam najlepszego cheeseburgera w życiu.

Sam lokal jest niewielki ale schludny, z ceratą w kratę, obrazami i zdjęciami z filmu, poduszkami w kolorach flagi amerykańskiej. Lubię takie klimaty bo kocham USA. Jestem typowym dzieckiem PRL-u wychowującym się na paczkach zza wielkiej wody, gumach cynamonowych i ogólnym przeświadczeniu, że w Stanach wszystko jest lepsze. Co więcej miałam okazję tam być kilka razy i nie rozczarowałam się. Tak samo jak nie rozczarowały mnie burgery w Corner Burger. Porcje są duże, a wprowadzenie sezonowych burgerów bardzo dobrym pomysłem. Ja skusiłam się na Mr Gorgonzola z oliwkami, suszonym pomidorem, cebulą, serem gorgonzola i rukolą. Do niego wzięłam krążki cebulowe ( 8 zł), frytki (8 zł) i dwa sosy ( 1 zł): BBQ oraz guacamole. Najlepszy zestaw jaki do tej pory udało mi się zjeść w miejscach serwujących ten rodzaj kuchni. Sosy naprawdę przepyszne. Sam burger soczysty, bułka nie przesiąknięta, mięso dobrze wypieczone z 

Corner Burger

Corner Burger / fot. abitetoeat.pl

zewnątrz i czerwone w środku – czyli tak, jak powinno być. Ceny w menu wahają się pomiędzy 15 a 24 zł. Ta druga wynika z pozycji zwanej Massive Beef Atack czyli klasyka ale z podwójną ilością mięsa i sera. Jeżeli jesteście bardzo głodni, to ta pozycja jest odpowiedzią na Wasz burczący brzuch. Ja ugryzłam kęs bo wabiła mnie trzecia pozycja o nazwie Firehosue (20 zł) czyli mięso wołowe, sałata, pomidor, ogórek kiszony, ser, chorizo, papryczki jalapeno, sos guacamole i sos tabasco. Ostra sprawa ale nie paląca a przepijając piwem marki Budweiser można uzyskać niebiańskie połączenie smakowe. Nie mogę sobie odmówić i muszę tu nawiązać do reklamy tego piwa ponieważ jak tylko zobaczyłam je w menu w mojej głowie zabrzmiało: WASSUP!

***

O Ani:

Uważa jedzenie za magię, a jego powstawanie – za czarowanie. Lubi wszystkie kuchnie świata, nawet ekstremalne. Eksperymentuje, doświadcza i dzieli się swoją pasją z czytelnikami swojego bloga www.abitetoeat.pl Zwyciężczyni pierwszej edycji „Ugotowani” w TVN. Subiektywnie opowiada o poznanych miejscach, smakach serwując swoje wariacje na temat jedzenia.

O blogu:

A bite to eat czyli „coś do jedzenia” to blog kulinarny mojej pasji – gotowania. Znajdziecie tu różne kulinarne wyzwania, przepisy moje i zapożyczone, pomysły i wariactwa, opowieści o kulinarnych podróżach, recenzje odwiedzanych przeze mnie miejsc. Chcę by „A bite to eat” było dla Was inspiracją do codziennego gotowania.

www.abitetoeat.pl

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ