Sunday, December 5, 2021
Home / PARTNER MK  / Co można kupować online?

Co można kupować online?

Co statystyki mówią o naszych zakupach w Internecie?

sklep spożywczy online

fot. pixy.org

Gdzie można zrobić zakupy online? A na przykład w sklepie spożywczym online, szumnie zwanym delikatesami internetowymi. Zaskoczeni? Mam nadzieję, że nie, ale nie zdziwię się, jeśli tak. Przed pandemią zakupy spożywcze online ograniczone były do największych miast i do egzotycznych produktów, kupowanych w specjalistycznych sklepach. Przez te dwa lata jednak nastąpił w tej branży ogromny postęp. Może jednak po kolei…

Zakupy spożywcze online przed 2020 rokiem

Udział sklepów spożywczych w rynku e-commerce był bardzo mały. Według danych platformy Shoper, tylko 3% korzystających z niej sklepów mieści się w kategorii „delikatesy”. Jak wskazuje raport Gemius o e-commerce w Polsce z 2020 roku, mniej niż co trzeci (30%) internauta robiący zakupy w sieci deklarował, że kupował tam produkty spożywcze. Nieco częściej na zrobienie zakupów spożywczych w sieci decydowały się kobiety, co nie powinno dziwić, skoro kobiety w Polsce gotują jakieś cztery razy częściej niż mężczyźni (wg CBOS). Jeśli już coś dziwi, to że różnica wyniosła tylko cztery punkty procentowe.

 

Standardowo zakupy  w sklepie spożywczym online nieco częściej robiły osoby w wieku 25-30 lat, które w ogóle są najbardziej aktywną grupą kupujących w sieci. Podobnie miała się sprawa z osobami lepiej wykształconymi i lepiej zarabiającymi ‒ te grupy częściej składają zamówienia online, to i częściej robiły zakupy spożywcze przez Internet. Z oczywistych przyczyn polscy internauci rzadko decydowali się na zakup produktów spożywczych w zagranicznych serwisach sprzedażowych, ale i tak aż 12% ankietowanych dokonała zakupu produktów spożywczych za granicą w ciągu roku poprzedzającego badanie. Z drugiej strony, aż 28% internautów deklarowało zamiar zakupienia produktów w sklepie spożywczym online w przyszłości, co stawiało tą branżę na piątym miejscu w rankingu. Tyle statystyk, a jak to wyglądało w praktyce? W praktyce możliwość zrobienia zakupów spożywczych online z dostawą do domu pojawiła się na polskim rynku już wiele lat temu, ale nie cieszyła się (jak widać) wielkim wzięciem. Podczas gdy w największych miastach rynek zbytu był na tyle duży żeby zapewnić byt wielu sprzedawcom, to nawet w mniejszych miastach wojewódzkich dostawy produktów żywnościowych do domu na początku 2020 oferowały już tylko nieliczne sklepy stacjonarne. Głównym ograniczeniem przy sprzedaży żywności online jest kurier i problemem jest tu nie cena dostawy ale jej czas.

 

Nawet szybkie dostawy wykorzystywane w e-commerce, takie jak kurier czy automaty paczkowe, zajmują jednak zbyt wiele czasu na dostawę świeżych produktów. Nie oferują też odpowiednich dla wielu świeżych produktów transportu. InPost wprowadził wprawdzie już dawno Lodówkomaty, pozwalające na odbiór produktów mrożonych i wymagających warunków chłodniczych. Te jednak dostępne są tylko w Warszawie, Krakowie i od niedawna we Wrocławiu oraz Łodzi. Wszystko to ogranicza możliwość świadczenia usług w tym zakresie przez mniejsze sklepy na skalę ogólnopolską. W efekcie rynek zakupów żywnościowych z dostawą do domu dominowały duże markety oferujące dostawy lokalne oraz wyspecjalizowane sklepy internetowe oferujące wybrane produkty egzotyczne, produkty bio i towary własnego wyrobu. Ze względu na ograniczenia jakie ma dostawa kurierem czy do automatu paczkowego, były to przede wszystkim produkty przetworzone o długim okresie ważności, chociaż można było też zamówić nadające się dostawy warzywa (osobiście kupowałem swego czasu na Allegro okrę).

Internetowy sklep spożywczy w pandemii

Podczas pierwszego lockdownu taka struktura rynku dostaw spożywczych stała się oczywiście natychmiast problemem. W marcu 2020 zamknięcie sklepów stacjonarnych, wzmocnione wkrótce zakazem poruszania się, w połączeniu z paskudną marcową pogodą sprawiły, że zakupy on-line nagle stały się dużo bardziej atrakcyjną propozycją. Terminy dostawy w sklepach spożywczych online wyczerpały się od razu. Sprzedawcy zareagowali oczywiście na wzrost popytu, wprowadzając nowe opcje zamówienia zakupów w sklepie bez wychodzenia z domu. Część z nich była dość prowizoryczna, podyktowana była warunkami pandemii i nagłą zmianą sytuacji. Można więc było na przykład wysłać e-mail z listą zakupów do supermarketu i później odebrać zamówione towary w sklepie. Wciąż jednak sklepy te nie oferowały ani dostawy do domu ani wygody zakupów w sklepie internetowym.

 

Takie rozwiązania pojawiły się jednak z czasem. Przybyło też delikatesów internetowych – według platformy Shoper od 2019 do 2020 roku ich liczba zwiększyła się o 112%. Znacząco wzrosła też sprzedaż w sklepach z tej branży ‒ według danych platformy Shoper, w 2020 roku liczba transakcji wzrosła w nich o 158%. A jednak… Najnowsze wydanie raportu Gemius o e-commerce w Polsce (na 2021 rok) wskazuje, że odsetek internautów deklarujących, że robili zakupy spożywcze w sieci, wzrosła tylko o 5 punktów procentowych, co wprawdzie oznacza, że jedzenie wyprzedza teraz samochody i sprzęt komputerowy, ale nie jest wielkim wzrostem. Wniosek z tego taki, że nie tyle przybyło dużo kupujących żywność w sieci, co klienci, którzy kupowali kiedyś spożywkę online okazjonalnie, częściej i chętniej składają teraz takie zamówienia.

Źródło: materiał Partnera MK
Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach