Friday, August 12, 2022
Home / Rozwój  / Psychologia  / Co mówi Twoje ciało?

Co mówi Twoje ciało?

Bo mówi nie słowami, lecz ruchami i – o dziwo – nawet najmniejszy z nich może mieć znaczenie! Sądzicie, że zwykłe (jak by się mogło wydawać) skinienie głowy, czy też machnięcie ręką powstaje ot tak,

Co mówi Twoje ciało?

Co mówi Twoje ciało? / fot. fotolia

Bo mówi nie słowami, lecz ruchami i – o dziwo – nawet najmniejszy z nich może mieć znaczenie! Sądzicie, że zwykłe (jak by się mogło wydawać) skinienie głowy, czy też machnięcie ręką powstaje ot tak, odruchowo? Zaraz się przekonacie, czy naprawdę tak to działa.

Co mówi Twoje ciało?

Co mówi Twoje ciało? / fot. fotolia

Oczywiście jest w tym część prawdy, ale tylko część, a cała reszta tajemnicy ma swe źródło w mózgu. Skrótowo, bez ingerencji w jego anatomiczną budowę, wyjaśnię, jak to działa. Otóż możemy wydzielić w nim sferę intelektu, na którą zresztą mamy największy wpływ, bo pozwala nam nieustannie się rozwijać. Kolejną sferą jest ta związana z emocjami, a charakteryzuje się ona tym, że do pewnego stopnia możemy ją kontrolować. Natomiast najmniejszy wpływ mamy na sferę trzecią, odpowiadającą za nasze podstawowe odruchy, instynktowne działanie i w zasadzie nie podlegającą naszej bezpośredniej ingerencji. Jak widać, nawet nad samym sobą nie da się przejąć całkowitej kontroli. Stąd tak trudno zapanować nad emocjami, gestami czy ruchami, jakie wykonuje nasze ciało. Ale czy jest to w ogóle możliwe? W pewnym sensie tak. Trzeba jednak wiedzieć, że w tym przypadku pierwszym krokiem do sukcesu jest analiza mowy ciała, czyli umiejętne odczytywanie poszczególnych sygnałów, a te z kolei są zależne od okoliczności. Gesty czy mimika nie są jednoznaczne, podobnie zresztą jak słowa. I jedne, i drugie pozostają w związku podrzędności wobec kontekstu i można powiedzieć, że dobrowolnie poddają się jego autorytetowi.

Ranga komunikacji niewerbalnej stopniowo rośnie, staje się ona coraz bardziej popularnym tematem, zresztą aby to zauważyć, wcale nie trzeba śledzić wyników badań, czy przeprowadzać analiz, wystarczy zajrzeć do księgarni i omieść wzrokiem półki z książkami. Pojawia się tam coraz więcej publikacji, informatorów, poradników i innych przewodników wyjaśniających, co mówi nasze ciało. Widać, jak bardzo temat jest popularny. Za pomocą impulsów niewerbalnych komunikujemy się przecież na co dzień z otoczeniem, przekazując mu różne sygnały. O istocie tego rodzaju komunikacji świadczy fakt, że w całym procesie komunikacyjnym stanowi ona około 55%. Żadne słowa nie wystarczą, aby „porwać tłumy”, a wręcz przeciwnie, by tak się stało muszą one znaleźć potwierdzenie w naszej postawie, gestach, mimice. Nie będzie też przesadnym stwierdzenie, że więcej mówi o nas ciało niż słowa. Za jego pomocą, mniej lub bardziej świadomie, przekazujemy odbiorcy znacznie więcej informacji. Tak więc ciało zdradza nas przed innymi. Ma to szczególne znaczenie zwłaszcza przy kreowaniu tzw. pierwszego wrażenia. „Jak Cię widzą, tak Cię piszą” – mówi słynne powiedzenie… i jest w nim sporo racji. Gdy poznajemy nową osobę, w ciągu ułamków sekundy podświadomie w naszym mózgu powstaje opinia na jej temat i niezależnie od tego, co powie, kim jest, czym się zajmuje i ile ma lat, już po pierwszych jej gestach oceniamy, jaka ona jest i czy chcemy zawrzeć z nią znajomość. Oczywiście, ta pierwsza, zdawkowa i niekompletna opinia może ulec później weryfikacji, niemniej jednak w naszej pamięci pozostaje zakodowane owo pierwsze wrażenie, które może mieć decydujący wpływ na dalszy rozwój wydarzeń. Dlatego warto wiedzieć, co i w jaki sposób przekazujemy za pomocą rąk, nóg, spojrzenia, sposobu ułożenia ust. Świadome operowanie własnym ciałem niejednokrotnie może pomóc nam osiągnąć jakiś zamierzony cel, np. dobrze wypaść na randce, czy podczas rozmowy kwalifikacyjnej, bo dzięki odpowiednim sygnałom przyszły pracodawca odbierze nas jako osobę otwartą, odpowiedzialną, rozsądną. Niemożliwe? Bzdura! A nawet jeśli tak sądzisz, to czas przekonać Cię, w jaki sposób niemożliwe uczynić możliwym.

Zacznijmy od gestologii, czyli nauki o gestach. Jednym z najbardziej ruchliwych „przyrządów” służących ich wyrażaniu są ręce. Otwarte dłonie świadczą o szczerości, dobrych intencjach rozmówcy, chęci utrzymania kontaktu. Natomiast te, tkwiące głęboko w kieszeniach spodni bądź np. marynarki są sygnałem niepokojącym. Wskazują bowiem na hermetyczność, zamknięcie się na rozmówcę i podpowiadają, że ich właściciel może nie być z nami całkowicie szczery i próbuje coś ukryć. Jednak dłonie i kieszeń mają, jak się okazuje, więcej znaczeń. Jeśli podczas rozmowy wsuwamy je do tylnych kieszeni, ujawniamy, że lubimy dominować, ale niejednokrotnie brak nam odwagi, by to robić. Inaczej, gdy mamy zwyczaj wkładania ich w kieszenie przednie, bo tym samym staramy się zamanifestować swoją podniosłą rolę, podnieść swoją rangę. Osoby, które trzymają ręce w kieszeniach, ale tak, że kciuk pozostaje na zewnątrz sygnalizują, że są gotowe na wszelkie wyzwania, temperamentne i mają silną osobowość. Jak wiadomo, najlepiej uczymy się na własnych błędach.Dlatego radzę zaobserwować, jak zachowują się nasze dłonie podczas rozmowy z innymi ludźmi, zestawić je z emocjami, jakie w nas tkwią, by później nauczyć się identyfikować emocje i intencje innych. Dzięki temu będziemy wiedzieli, że zaciśnięte pięści rozmówcy nie wróżą pozytywnego przebiegu konwersacji, a splecione na piersi są oznaką frustracji, wrogości i bariery, jaką podświadomie buduje partner rozmowy, czyli

Co mówi Twoje ciało?

Co mówi Twoje ciało? / fot. fotolia

jednoznacznie wskazują, że lepiej zachować ostrożność i czujność, bo nigdy nie wiadomo, jaki będzie finał takiego dialogu. Podobnie, gdy zauważymy, że ktoś pociera delikatnie opuszki palców. To oznaka niestabilności, sygnalizuje, że rozmówca znajduje się w kłopotliwej sytuacji, w którą nie chce się angażować. Trzeba jednak uważać, chcąc operować niektórymi gestami świadomie, w celu zyskania aprobaty. Warto w tym miejscu wspomnieć o popularnym do niedawna geście „wieżyczki” (dłonie złożone, lekko rozchylone, opuszki palców stykają się). Jeszcze jakiś czas temu interpretowany był jako znak stabilności, pewności siebie, jednak z powodu nadużywania go, głównie przez polityków i osoby publiczne, zdezaktualizował się i stracił na wartości. Teraz świadczy raczej o fałszerstwie i nie do końca czystych zamiarach. O dłoniach jeszcze wiele można by mówić i pisać, ale są przecież inne części naszego ciała, którymi zdradzamy własne intencje bez używania jakichkolwiek słów. Mówi się, że oczy są zwierciadłem duszy. Zasługują więc, by „spojrzeć na nie” od strony technicznej. Wielu psychologów już na postawie samego ich kształtu potrafi sporo powiedzieć o ich właścicielu, choć wiadomo, że wyraz oczu zmienia się wraz ze zmianą naszego samopoczucia. Podobno ze spojrzenia można nawet wyczytać informacje o stanie zdrowia danej osoby. Tak więc, jeśli masz oczy owalne, to prawdopodobnie kierujesz się w życiu zdrowym rozsądkiem. Ludzie, którzy nie kwapią się do pracy, nie stronią od kłamstw, a wygodnictwo to ich priorytet, wyróżniają się szeroko rozwartymi, okrągłymi oczami. Właściciele oczu o wydłużonych kącikach, to Ci, którzy posiadają wielki potencjał i duże horyzonty myślowe. Kolor i kształt oczu choć wiele, to nie wszystko mogą nam powiedzieć o drugiej osobie. Ważne jest to, jak ona na nas patrzy podczas rozmowy. Obserwując jej rozproszony wzrok, dowiemy się, że mamy do czynienia z osobą nerwową, obawiającą się czegoś, niezdecydowaną. Oczy spuszczone w dół są sygnałem nieśmiałości albo kłamstwa, zaś wzniesione ku górze mogą wskazywać, że mamy do czynienia z marzycielem, fantastą, kimś kto nazbyt idealizuje sytuację. Co więcej, gdy zauważymy, że źrenice naszego rozmówcy są rozszerzone, oznacza to, że jest on zainteresowany nami i tym, co mu przekazujemy.

Konfrontacja face to face jest o tyle korzystna, że możemy zaobserwować nie tylko mowę ciała rozmówcy, zabawić się w detektywa i rozszyfrować jego prawdziwe intencje, ale ponadto przekazać mu też informacje o sobie, wykorzystując własną wiedzę na temat komunikacji niewerbalnej, mowy własnego ciała. Niejednokrotnie wiedza ta może stanowić najsilniejszą, najbezpieczniejszą, a zarazem skuteczną sztukę, jaką zaczniemy się posługiwać w kontaktach z napotkanymi na swej drodze ludźmi.

Sylwia Majkut

Oceń artykuł
1KOMENTARZ
  • Sąsiad z wiertarką 20 listopada, 2013

    To bardzo ciekawy artykół.Mi się podoba.

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ