Tuesday, October 26, 2021
Home / Fundacja Miasto Kobiet  / Strajk Kobiet  / Chętnie zapisałabym się do ruchu White Pussy Matters, gdyby w Polsce taki istniał

Chętnie zapisałabym się do ruchu White Pussy Matters, gdyby w Polsce taki istniał

Dlaczego i ja nie krzyczałam?

Ja też nie krzyczałam. Sprawiedliwość dla ofiar gwałtu.

Ja też nie krzyczałam/ fot. unsplash

Weekend zapowiadał się bardzo dobrze. Wreszcie pojawiło się słońce i naiwnie pomyślałam, że zabiorę się za pisanie. Miał być przyjemny wywiad z odtwórczynią Szeherezady, bardzo wdzięczna recenzja nowego „Mayday” Artura Barcisia, ale niestety mój Facebook miał inne plany. Od dłuższego czasu przygotowuję się do obchodów Międzynarodowego Dnia Eliminacji Przemocy wobec Kobiet. Toteż mój Facebook postanowił wrzucić mi na ruszt zeszłoroczny wyrok wrocławskiego sądu, który orzekł, że 14-letnie dziecko nie zostało zgwałcone, bo przecież nie krzyczało

 

 

 

Wewnętrzny krytyk

Wściekłam się rzecz jasna. Na początku fear of missing out – jak mogłaś nie wiedzieć, co z ciebie za dziennikarka i ty próbujesz być aktywistką na rzecz kobiet?! Szybko wytłumaczyłam się przed swoim wewnętrznym krytykiem. 19 września 2020 r. gapiłaś się w ścianę i próbowałaś przepędzić depresję, więc sorry, ale celowo unikałaś podobnych newsów. Kiedy już spuściłam krytyka w toalecie, poczułam wściekłość. Natychmiast poleciałam po telefon do przyjaciela – Anka jest już przyzwyczajona, że średnio raz na tydzień dokonuję „kastracji wyobrażonej” na mężczyznach, wydających opinie na podobnym poziomie.

Zobacz: Też nie krzyczałam – nowe #metoo

 

 

Korwin zamiast kawy

Tym razem nie wystarczyło, bo szybko pojawił się komentarz mojego ulubionego polityka – Korwina, który nigdy mnie nie zawodzi. Słowo daję, kiedy zdecyduję się na kawowy odwyk, zacznę stosować Korwina w tabletkach. Jedno zdanie i trzy kawy załatwione. Tym razem musiała wystarczyć woda i mop. Z prędkością światła wyszorowałam najbardziej zakurzone zakamarki mieszkania i z przykrością odkryłam, że nadal jestem przepełniona gniewem i nie mam pojęcia, co z nim zrobić. Na złamane serce pomogło sto pudeł Wiktorii — może teraz zgłoszę się jako wolontariuszka w kamieniołomie? Nie – przecież zapuszczam paznokcie na ślub. W pewnym momencie pomyślałam sobie, że nie dam Korwinowi satysfakcji. Zniszczył już wystarczająco humorów i romantycznych wieczorów – nie może zniszczyć moich paznokci.

 

Międzynarodowy Dzień Eliminacji Przemocy wobec Kobiet

25 listopada jest dzień, w którym mamy sprzeciwić się przemocy wobec kobiet. Może najwyższy czas, żebyśmy połączyły siły i zrobiły wszystko, żeby podobni homo sapiens, nie przynosili wstydu sędziom, bo większość z nich to jednak ludzie myślący i empatyczni. Kiedy moja przyjaciółka powiedziała mi, że jej siostra doświadczyła przemocy seksualnej, poczułam, że ten problem nie dotyczy już tylko mnie i mrocznego światka aktorskiego. To dziecko jest w wieku moich sióstr. Wracało spokojnie ze szkoły, gdy dwóch mężczyzn postanowiło zniszczyć jej życie. Na szczęście przepłoszyła ich sąsiadka. Ona też nie krzyczała, ale zaczęła ubierać się na czarno i przestała chodzić do szkoły. Kiedy wreszcie otworzyła się przed psychologiem, ta pani bez wiedzy jej mamy, zgłosiła sprawę na policję. Godziny przesłuchań oczywiście nie przyniosły żadnego rezultatu, bo przecież małej mogło się wydawać. W dodatku taka na czarno ubrana i wagarowiczka. Później na jej rodzinę nasłano koleżków, żeby dziewczyna trzymała język za zębami. Nie wiadomo, co by się stało, gdyby nie było w domu jej rodziców.

 

 

Ofiara doskonała

Jak długo jeszcze będziemy tolerować, że banda nieokrzesanych mężczyzn będzie tworzyć prawo i rozporządzać naszymi waginami? Dlaczego politycy i podobni sędziowie bez żadnego wykształcenia psychologicznego czy psychoterapeutycznego mają czelność oceniać, jak ma zachować się kobieta lub dziewczynka, żeby została uznana za ofiarę doskonałą?! Jaki ma mieć kolor bluzki i długość spódnicy, żeby nie prowokować biednego pana gwałciciela, który nie napadłby na nią, gdyby akurat nie wracała do domu i tak głośno się nie śmiała?

 

 

Ja też nie krzyczałam

Miałam pięć lat panie Korwin i nie krzyczałam. Szłam z moim ulubionym wujkiem, więc dlaczego miałam krzyczeć? Nie oskarżam mojego oprawcy, dlatego, że boję się mojego taty. Bardzo go kocham i milczałam przez lata w obawie przed spotkaniem taty z człowiekiem, który nazywał się moim ulubionym wujkiem. Bardzo chętnie zapisałabym się do ruchu White Pussy Matters, gdyby w Polsce taki istniał. Kiedy rodzice chcieli po raz kolejny zostawić mnie z tym człowiekiem, zaczęłam rzucać o ziemię ich ślubną zastawą i krzyczeć, że z nim nie zostanę. Zaraz potem zachorowałam na padaczkę. Myśli pan, że jestem wystarczająco dobrą ofiarą, żeby otrzymać sprawiedliwość? Nie bardzo, bo proces terapeutyczny dzieci, które zostały dotknięte przemocą seksualną kończy się kiedy już są dorosłe, a wtedy sprawy się przedawniają.

 

Przeczytaj też: Gwałt polski: W co byłaś ubrana? Sama jesteś sobie winna (prawdziwe historie)

 

 

dziennikarka, aktorka oraz komparatystka. Autorka szczególnie wrażliwa na kwestie praw kobiet, problemy społeczne oraz edukację seksualną. Nominowana do nagrody reporterskiej na Festiwalu Wrażliwy w Gdyni oraz Nagrody Młodych Dziennikarzy im. Bartka Zdunka w Krakowie. W wolnych chwilach tańczy, uprawia jogę oraz uczy się języka hiszpańskiego.

Oceń artykuł
4 komentarze
  • Avatar
    Kasia 4 października, 2021

    Dziękuję za ten szczery głos, który pokazuje, że problem dotyczy każdej z nas, bez wyjątku.

  • Avatar
    Eff 4 października, 2021

    Bardzo mocny i ważny tekst

  • Avatar
    Adrianna 4 października, 2021

    Bardzo dobry tekst, ten absursalny wyrok nie powinien przejść bez echa

  • Avatar
    Kika 5 października, 2021

    Ważny i odważny tekst! Takich głosów odwagi potrzeba więcej, choć bardzo mi przykro, że w ogóle takie skrzywdzone głosy są…

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach