Home / Ludzie  / Gwiazdy  / Celeste Barber: Kim jest parodystka celebrytek, którą omijają hejterzy?

Celeste Barber: Kim jest parodystka celebrytek, którą omijają hejterzy?

Odkryj receptę na to, jak śmiać się z siebie i innych

Celeste Barber stoi w kuchni

Życie w rutynie potrafi być męczące, ale jak z tego wyjść? Celeste Barber ma na to swój własny, unikalny sposób, który przy okazji jest prostszy, niż się wydaje – śmiech. / Prt Scr Youtube/bronte82

Skacze na bombę do basenu, ociera pośladki o szybę, pręży się na kanapie w bardzo niekomfortowej pozie i prezentuje wdzięki w skąpej bieliźnie. Miesięcznik InStyle ogłosił Celeste Barber – Najzabawniejszą Australijską Królową Instagrama, a jej konto w mediach społecznościowych obserwuje ponad 5,5 miliona osób. Na czym polega fenomen najsłynniejszej parodystki celebrytek i dlaczego hejterzy omijają  z daleka jej profil?

 

Celeste jest prawdziwa i zabawna. A świat takich potrzebuje

Wszyscy znamy słynne powiedzenie „śmiech to zdrowie”. Na co dzień niezbyt często jednak o nim pamiętamy. Na ulicy mijamy ponurych, zabieganych ludzi. Sami przecież często do nich należymy. Czyż niesłusznie i niezgodnie z rzeczywistością napisał w piosence dla Lady Pank Andrzej Mogielnicki o obcych w metrze twarzach i wybieraniu opcji snu zamiast poznania się? Życie w rutynie potrafi być męczące, ale jak z tego wyjść?

Celeste Barber ma na to swój własny, unikalny sposób, który przy okazji jest prostszy, niż się wydaje – śmiech. Pomyślimy: „ale jak, z czego mam się śmiać?”, a odpowiedź brzmi: „z życia”. Może nie wygląda to zbyt przekonująco, ale już tłumaczę. Barber to australijska komediantka, pisarka, a z wykształcenia aktorka. Prywatnie – szczęśliwa żona i matka. Jest niezwykle rozpoznawalna, jej Instagram obserwuje ponad 5,5 mln osób. Właśnie dlatego, że jest idealnym przykładem osoby, która codzienną rutynę zamienia w zabawę.

Dlaczego obserwatorzy Celeste Barber tak ją uwielbiają?

Zacznijmy od Instagrama. Kobieta używa go głównie do parodiowania celebrytów. I bynajmniej nie robi tego w sposób bezczelny, negatywny czy napełniony jakąkolwiek nienawiścią. Po prostu zestawia ona zdjęcia sławnych osób ze swoimi, robionymi na podobieństwo oryginałów, ale zawierających te zwykłe, ludzkie cechy, z których warto się śmiać. Barber nie wstydzi się swojego ciała i ma do siebie dystans. Niemal idealne figury modelek bez problemu zestawia ze swoim odstającym brzuszkiem czy fałdkami. I wygląda to cudownie. Serio. Kendall Jenner, Kim Kardashian, Lily-Rose Depp czy Cindy Crawfard – komiczka zmierzy się z każdym. Dlaczego obserwatorzy Celeste Barber tak ją uwielbiają? Jej posty nie są nastawione przeciwko komukolwiek. Przecież  oglądając je, śmiejemy się nie tylko z nienaturalnych pozycji modelek czy zabawnych reklam, ale także z samej Barber, która użycza swojego ciała, mimiki i często przedstawia siebie jako kompletnie nieporadną osobę. Jest taka jak ja, ty i „my wszystkie”. Psychologowie społeczni, doradcy wizerunku gwiazd i polityków nie od dziś wiedzą, że lubimy ludzi podobnych do nas samych, a Celeste Barber jest wręcz sztandarowym zaprzeczeniem kapitalistycznemu „mitu piękna”. Marcin Napiórkowski w książce „Kod kapitalizmu” pisze:

Niegdyś, w czasach, gdy piękno opierało się na harmonii, istniało piękno osób otyłych i piękno osób szczupłych. Każde z nich rządziło się własnymi prawami. Współcześnie ideał ten jest jednorodny – i przymusowy dla wszystkich.

W realnym świecie ścisłe kanony piękna od dawna nie istnieją. Celeste w wywiadzie dla Mamamia mówi, że nie lubi, kiedy nazywa się ją odważną tylko przez to, że pokazuje ciało, które nie wygląda jak u modelki. Uważa, że tak jak Kendall Jenner ma prawo zdejmować swoje ubrania, tak samo ona je ma i z żadnej z nich nie czyni to lepszego ani gorszego człowieka.

Wystarczy trochę dystansu i poczucia humoru

Tyle o Instagramie, ale czym poza parodiowaniem zdjęć zajmuje się 36-latka? Na jej stronie internetowej przeczytamy, że jest „cholernie wielką sprawą w Internecie”. Przeprasza też zainteresowanych nią mężczyzn, mówiąc, że jest w szczęśliwym małżeństwie. Na swojej stronie prowadzi bloga, gdzie pisze o całkiem normalnych, codziennych sprawach, jak np. rodzina. Tutaj znów swoją pracę wykonuje z dystansem. Często podkreśla, jak bardzo kocha swoje dzieci, ale jak ma ich czasem dość. Opisuje, że musi jeździć z nimi samochodem i nigdy więcej nie wybierze drogi na pieszo, bo jak zapanować nad wybiegającymi ciągle na drogę maluchami? Możemy też przeczytać o cudownym wyjeździe bez dzieci ze swoim „#hothusband”. Jak widać, całkiem codzienne, całkiem normalne sprawy da się pokazywać w sposób zabawny. Wystarczy trochę dystansu i poczucia humoru. Barber twierdzi, że miała to od małego i zawsze rozbawiała ludzi, nawet kiedy jeszcze nie rozumiała, dlaczego oni się z niej śmieją. Dziś rozumie i stara się robić to cały czas. W wywiadzie dla Karla Stefanovica mówi, że jeśli ludzi to bawi, jej tyle wystarczy. Przy okazji dla wielu może być przykładem, jak cieszyć się z małych rzeczy.

Swoją popularność wykorzystuje w dobry sposób

Warto zaznaczyć, że rola Celeste nie kończy się na bawieniu swoich odbiorców. Kobieta swoją popularność wykorzystuje w dobry sposób, jakim jest wspieranie fundacji charytatywnych i promowanie ich na swojej stronie. Pierwszym problemem, jaki porusza jest rzadka choroba płuc jej siostrzeńca i siostrzenicy, zachęca więc do pomocy. Poza tym, jest ambasadorką fundacji Rafiki Mwema, która wspiera pokrzywdzone przez los i własne rodziny dzieci.
To wszystko to niemal idealny przepis na szczęśliwe życie według Celeste Barber. Jak widać, da się żyć dość zwyczajnie, nie wpadając w rutynę i znudzenie. Wystarczy zdrowe podejście, poczucie humoru i docenianie tego, co się ma.

Zuzanna Kaznowska

Oceń artykuł
2 komentarze
  • Avatar
    Daria Kwiecień 9, 2019

    No i fajnie, że w showbiznesie są osoby jak ta pani, które nie boją się obnażyć trendy w modzie celebrytów. Instagramowe focie odbijają mi się czkawką. ;D

  • Avatar
    Anna Maj 17, 2019

    ona jest fantastyczna 🙂 od razu człowiek lepiej się czuje 🙂

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Czemu pytam?

Chcę być informowany/a o odpowiedziach