Saturday, May 8, 2021
Home / Uroda  / Matka Polka blogerka

Matka Polka blogerka

Blogi macierzyńskie szturmem zdobywają polski internet. Bo nikt tak cierpliwie jak sieć, nie przyjmie tego, z czym mierzą się młode mamy.

Monika Dawidowcz

Monika Dawidowcz

Dziś kobiety nie spotykają się na wspólnym darciu pierza, kiszeniu kapusty albo szyciu pościeli. Wielopokoleniowe rodziny, które mieszkają w jednym domu, też są rzadkością. Nie ma w pobliżu doświadczonej babki, ciotki czy sąsiadki, które wsparłyby młodą kobietę w wychowaniu dziecka. Jak więc współczesne matki radzą sobie z codziennymi troskami i pytaniami? Zakładają blogi.

Monika Dawidowcz

Monika Dawidowicz

Piszę, bo muszę
– Blog powstał pod wpływem impulsu. Mój świat zaczął się kurczyć, a moja rola zaczęła się ograniczać do roli matki. Traciłam siebie jako osobę, kobietę, dziewczynę. Myślę, że groziła mi depresja, a blog mnie przed nią uratował – wyznaje Paulina Rybak, autorka bloga Potworywozkowe.pl. Założyła go, żeby zburzyć stereotyp matki Polki. By przypomnieć także sobie samej, że matki mają prawo do spełniania swych potrzeb i ambicji niezwiązanych z dziećmi. Swój plan realizuje nie tylko w internecie, ale także poza nim – jest współorganizatorką Spotkań Mam Blogujących.

Paulina Rybak

Paulina Rybak

– Na początku chodziło o pretekst do wyrwania się z codziennych obowiązków i spotkań we własnym gronie. Piłyśmy kawę, jadłyśmy ciastka i poznawałyśmy się – mów Paulina. Na kolejnych spotkaniach zarówno mamy, jak i dzieci brały udział w warsztatach artystycznych i samorozwojowych, z których mogły wynieść wiedzę przydatną im jako mamom, blogerkom i kobietom.
Zloty mam, nie tylko blogerek, organizuje też Monika Pryśko, autorka bloga Tekstualna.pl. Trójmiejskie mamy pod wodzą Moniki i jej koleżanki Bogny (www.bebeandcompany.pl) spotykają się, by dyskutować nie tylko o codziennych troskach. Rozważają ekologiczne podejście do wychowania, poprzez warsztaty, spotkania z trenerami i ekspertami różnych branż dbają o swój rozwój osobisty i zawodowy. Planują właśnie Business Mama Day. Monika i Bogna stworzyły też internetowy magazyn dla mam „Mammazine”.

– Pokazujemy, że chcieć, to móc. Same piszemy teksty i składamy magazyn. Oczywiście, współpracujemy z blogerkami, które również piszą dla nas artykuły. Pokazujemy czytelniczkom blogów i „Mammazine”, jak ważna jest w życiu każdej mamy społeczność kobiet. Tworzymy tę społeczność, by dać możliwość rozwoju, inicjować ciekawe akcje, poznawać się, spędzać razem czas offline i online, a przede wszystkim promować aktywne, wesołe macierzyństwo – mówią założycielki „Mammazine”.

Blogujące mamy zawierają przyjaźnie i spotykają się nie tylko podczas oficjalnych zlotów blogerek. Wiele z nich przyznaje, że blogują, by stać się członkiniami społeczności kobiet, które mają dzieci. – Blogi parentingowe odczarowują macierzyństwo. Dają matkom poczucie wspólnoty, przynależności. Łączy je wspólna wizja wychowania albo karmienia dziecka, ale też wspólne niechęci. I to wydaje mi się podstawową potrzebą w tej kategorii blogów: wspólnota – zauważa Bogna Gozdowska, założycielka bloga Baby Trendsetter. Również czytelniczki przyznają, że blogi dają om przyjazne wsparcie na co dzień. – Czytam bloga, którego pisze moja przyjaciółka. Robię to nie tylko dlatego, że się znamy – mówi Aneta, mama dwójki kilkulatków. – To mądre i inspirujące teksty i kopalnia pomysłów na wspólne spędzanie czasu, zabawy dla dzieci, nieszablonowe podejście do odrabiania lekcji.

Wiele matek przyznaje, że ich blogi to pamiętniki w wersji elektronicznej; archiwum zdjęć i wspomnień, które zamiast na wielu płytach CD czy w albumach można trzymać w jednym miejscu. Są też platformami, dzięki którym dziadkowie, rodzina i przyjaciele, którzy mieszkają daleko, mogą być na bieżąco z rozwojem malucha. Choć na początku niektóre tworzyły blogi tylko dla siebie. – Kiedy zakładałam bloga, nie sądziłam, że ktoś go będzie czytał lub komentował. Miał być tylko dla mnie – przyznaje Katarzyna, autorka Dziennika Mamuśki.

Często blog-pamiętnik ewoluuje w formę o szerszej tematyce społecznej, z tekstami komentującymi bieżące wydarzenia, nie tylko dotyczące wychowania dziecka. Blog Pauliny Rybak, kontrowersyjny już z nazwy: Potwory Wózkowe, przestał być blogiem o macierzyństwie wskutek jej świadomej decyzji. – Zorientowałam się, że sprawozdania z życia codziennego są bez sensu. Potrzebowałam tworzyć coś więcej, z mocnym przekazem. Blog stał się moją pasją i warsztatem pracy. Ponieważ interesowałam się dziennikarstwem, Potwory Wózkowe stały się narzędziem do zaspokajania moich ambicji. Piszę o tym, co mnie boli. Czasami poruszam bardzo kontrowersyjne tematy. Odzieram macierzyństwo z lukru i udowadniam, że można być szczęśliwym mimo przeciwności losu. Wiem, że to banalne, ale wystarczy chcieć.

Matka blogerka zarabia?
Czasami blog – pamiętnik kobiety w ciąży a potem młodej matki – zamienia się w blog komercyjny, którego autorka zarabia, współpracując z reklamodawcami. Wiele piszących matek zarzeka się, że nie zarabiają na swoim pisaniu i nie planowały tego, zakładając blog. Jeśli jednak blog cieszy się dużą popularnością, nie uniknie ofert od firm czy agencji reklamowych. – Codziennie zgłasza się do mnie po kilka-kilkanaście firm, które proponują różne formy współpracy – przyznaje Monika Dawidowicz, autorka Mo Bloguje. I natychmiast zastrzega: – Bloguję, bo lubię, a nie po to, żeby zarabiać lub zbierać gratisy, dlatego odrzucam większość propozycji.

– Jeszcze dwa lata temu nie moglibyśmy uznać blogów parentingowych za atrakcyjne dla firm pod względem biznesowym – mówi Bartłomiej Rak, ekspert social media, wiceprezes zarządu w firmie szkoleniowo-konsultingowej Socjomania. – Jednak blogi zaczęły się dość mocno specjalizować i coraz częściej wchodzą we współpracę z markami. Na wielu blogach znajdziemy już dedykowane sekcje, opisujące warunki współpracy z markami – tematy, które mogą być poruszone na blogu, formy promocji (artykuł, recenzja, tutorial czy zwykła reklama) i kwestie wynagrodzenia. Blogi parentingowe są atrakcyjnym miejscem promocji przede wszystkim dla firm produkujących pieluszki, kaszki i ubrania dla dzieci, ale również dla firm kosmetycznych i odzieżowych, które w jakiś sposób wiążą się z macierzyństwem. Trzeba przecież pamiętać, że blogi parentingowe to nie tylko pisanie o ciąży i dziecku. To również teksty o stylu życia, relacjach damsko-męskich czy modzie. Marki związane z taką tematyką również mogą być zainteresowane współpracą z blogiem parentingowym – ocenia ekspert.

Zgadza się z nim Tomek Tomczyk, znany jako Kominek, autor dwóch popularnych blogów i komentator blogosfery. Ale jednocześnie krytykuje blogi parentingowe, które według niego nie cieszą się mocnymi statystykami, w większości żyją z gratisów i barterów i nie mają żadnych perspektyw na lepszą przyszłość, mimo że jest na nie ogromne zapotrzebowanie. – Ten brak perspektyw załatwili sobie na własne życzenie – podkreśla. – Blog parentingowy to najdoskonalsza forma lifestylu, a możliwości komercjalizowania takiego miejsca są wręcz nieograniczone. Dlaczego więc reklamodawcy omijają szerokim łukiem tę grupę blogerek? – pyta we wpisie Blogi parentingowe – jest w nich wszystko, co najgorsze i najlepsze w blogosferze. Tomczyk krytykuje autorki za brak różnorodności, podporządkowanie ogólnym schematom mówienia o macierzyństwie, koncentracji na rodzinie, podobny styl i zawartość. Zakłada też, że blog powinien dawać zysk. A tak jest w niewielu przypadkach. Choć te matki, które zarabiają na blogu, otwarcie się do tego przyznają. – Tak, zarabiam od początku istnienia bloga. Dostaję też produkty do testów, ale jest to specyficzna sytuacja, bo mój blog temu właśnie służy – zaznacza Bogna Gozdowska. Malwina Bakalarz, autorka Bakusiowo.pl, również przyznaje, że blog przynosi jej dochód, ale od razu podkreśla: – Nie ukrywam tego przed czytelniczkami. Ufamy sobie. Jeśli coś jest godne polecenia, polecam to, jeśli nie, również o tym informuję. Oferty współpracy dostaję codziennie. Jest w czym wybierać.

Czytaj dalej na następnej stronie.

Review overview
3 komentarze
  • Avatar
    Alina 14 maja, 2014

    A mi się wydaję, że Kominek nie ma bladego pojęcia o tym jak wygląda blogosfera parentingowa. Kiedyś sama prowadziłam bloga w tej tematyce i zrezygnowałam z niego nie dlatego, że nie mam potencjału do pisania, ale dlatego, że afera goni tam aferę. Nad wszystkim stoi jedna Pani, której się wydaje, że może wszystkimi dyrygować, a jak się któraś wykruszy to depcze jak robala. Czytam niektóre blogi z tych wymienionych i gro innych, ale jak dana blogerka ma się wybić jak w tym biznesie współprace w większości są ustawione? I kto nie jest z nami ten jest przeciwko nam? Manipulacja czytelnikami też jest mocną stroną niektórych blogerek rodzicielskich. Trochę przykre, bo matki powinny się jednak trzymać razem, a tu jedna drugiej wilkiem. Smutne.

  • Pingback:Miasto Kobiet | Mo Bloguje 21 maja, 2014
  • 카지노 14 stycznia, 2020

    … [Trackback]

    […] Find More on that Topic: miastokobiet.pl/blogi-parentingowe/ […]

POST A COMMENT

Chcę być informowany/a o odpowiedziach