Monday, October 25, 2021
Home / Kultura  / Björk Biophilia

Björk Biophilia

„Biophilia” spodoba się tym, którzy od dawna kochają Björk, ale przeciwników jej manierycznej twórczości raczej nie przekona

bjork biophilia

bjork

„Biophilia” spodoba się tym, którzy od dawna kochają Björk, ale przeciwników jej manierycznej twórczości raczej nie przekona

bjork biophilia„Biophilia” spodoba się tym, którzy od dawna kochają Björk, ale przeciwników jej manierycznej twórczości raczej nie przekona

Islandzka wokalistka, zdeklarowana poganka, oddaje swym nowym projektem hołd naturze – i czyni to z wielkim rozmachem: płycie towarzyszą specjalne aplikacje na iPoda, zestaw teledysków autorstwa Michaela Gondry’ego, a nawet… cykl warsztatów w ośmiu miastach świata. Tej megalomanii nie słychać jednak jakoś w muzyce zawartej na „Biophilli”. Tym razem Björk stawia na dosyć elegijny nastrój. Większość piosenek ma wyjątkowo stonowany charakter i nie przynosi żadnych wokalnych fajerwerków. Podobnie jest z aranżacjami – to zestaw dźwięków znanych z wcześniejszych płyt wokalistki, od subtelnej harfy, przez dramatyczne smyczki, po siarczyste bity. Zapewne to za sprawą tego samego zestawu współpracowników, choćby Marka Bella czy Zeeny Parkins. Tym razem obyło się więc bez zaskoczenia. „Biophilia” spodoba się tym, którzy od dawna kochają Björk, a przeciwników jej manierycznej twórczości na pewno nie przekona. (Universal)

Paweł Gzyl

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach