Home / Seks  / Bicz, plis! Tajemnice krzywdzenia dla przyjemności BDSM

Bicz, plis! Tajemnice krzywdzenia dla przyjemności BDSM

Chcecie spróbować czegoś nowego, ale granice nie pozwalają?

Maska BDSM z Sekrecik.pl

Czemu nie spróbować? / fot. Sekrecik.pl

Z czym kojarzy Ci się seks? Czy zamykasz się na wieczornych zabawach pod kołdrą przy zgaszonym świetle, opatrzonych paroma aromatyzującymi świeczkami, czy może należysz do poszukiwaczy silnych wrażeń, intensywnych doznań i marzysz, by w twojej sypialni wreszcie zapalił się ogień? O ile o intymności w Polsce mówimy już z o wiele większą otwartością, o tyle fetysze i zamiłowanie do wszystkiego, co odbiega od klasyki kończy się zazwyczaj wraz z zamknięciem drzwi sali kinowej, tuż po wyjściu z seansu „50 twarzy Greya”, a poruszanie tego tematu wśród partnerów wiążę się wciąż ze wstydem i uczuciem dotknięcia tabu

 

BDSM dla początkujących, czyli czym tak naprawdę jest

 

Intryguje, podnieca i kusi? Zanim przejdziemy dalej i podpowiemy, jak zacząć swoją przygodę z BDSM, warto zdawać sobie sprawę co to tak naprawdę oznacza. Jest to skrót od pierwszych liter angielskich słów:

 

Bondage & Discipline – krępowanie ciała i dyscyplina
Domination & Subbmision – dominacja i uległość
Sadism & Masochism – zadawanie i doświadczanie bólu, poniżania.

 

Brzmi nieco groźnie, ale spokojnie. Ci, którzy dopiero raczkują w temacie i stoją na początku swojej drogi do bram podniecającego bólu też znajdą niszę dla siebie na rynku gadżetów erotycznych. Z myślą o nich powstał nawet odłam/podkategoria „soft bondage”, w której skład wchodzą gadżety wykonane nie z ciężkiej skóry czy metalu, a delikatnego futerka lub łańcuszków. Więcej w tym cieszących oko efektów wizualnych i fun’u niż rzeczywistej realizacji założeń klasycznego BDSM, ale w seksie przecież chodzi przede wszystkim o dobrą zabawę właśnie. Jednak nim staniemy przed wrotami (lub witryną internetową), warto najpierw całą tę „misję” omówić z partnerem. Począwszy od obopólnej zgody na nowy eksperyment, podzielenie się fantazjami, poprzez podział ról: kto i kiedy jest stroną dominującą, a kiedy submisywną, kończąc na wyborze aksesoriów.

 

W całej tej zabawie w zniewolenie warto wiedzieć jedno: my ludzie kochamy przekraczać granice, a BDSM to nic innego, jak przekroczenie granic własnej cielesności w bezpiecznych, przeznaczonych do tego ramach. Ekstaza połączona z bólem, skrajne emocje w parze z dozą ryzyka. Wszak na podobne doznania wydajemy masę pieniędzy skacząc z wysokości, próbując środków zmieniających stany świadomości, czy uprawiając ekstremalne sporty. Jednak jesteśmy ludźmi i w urealnianiu naszych instynktów większość z nas (ta pozostająca przy zdrowych zmysłach ; ) zna granice, których przekroczyć już się nie powinno. A że wszystko jest dla ludzi, to najwyższy czas podjąć to ryzyko i…

 

Kupić sobie gadżety!

 

XXI wiek daje nam ten komfort, że nie musimy wybierać się na polowania za gadżetami gdziekolwiek, gdzie ktoś mógłby nas na tym przyłapać. Jeden klik w sieci i mamy pełny dostęp do szerokiej gamy produktów dla każdego, podzielony zgodnie z kategoriami, kolorami, marzeniami – czym tak naprawdę sobie zapragniemy. Jak wspomniane zostało wcześniej, można zacząć od wersji soft. Wiadomo jednak, że apetyt rośnie w miarę jedzenie, a rynku – wraz z rosnącą w ostatnich latach popularnością praktyt BDSM – pojawiło się, i nadal pojawia, mnóstwo gadżetów. Możecie zaopatrzyć się w gotowe zestawy bondage zawierające np. delikatne satynowe kajdanki, opaskę na oczy i packę lub skomponować je sobie samemu, wybierając tylko te produkty, które was interesują. Prócz pacek, jest też szeroki wybór pejczy, kajdanek, zestawów do wiązania przy łóżku, taśm, opasek, czy knebli. Co ciekawe, dostępne są także produkty pielęgnacyjne do skóry po tak euforycznych „przejściach” ; ) Niektóre z gadżetów wyglądem przypominają stylową biżuterię, co może stanowić dodatkowy bodziec do pomysłowej sesji zdjęciowej w nieco ostrzejszym wydaniu.

Choker BDSM

Erotyczne gadżety nierzadko przypominają stylową biżuterię / fot. Sekrecik.pl

 

Jak zrobić to dobrze?

 

Patrząc z przymrużeniem oka w całej tej zabawie w seks chodzi o to, by zrobić sobie dobrze, czyż nie? Dla niedoświadczonych w tematyce BDSM kilka wskazówek jak podejść do tematu tak, aby cały wieczór okazał się spełniającym fantazję urealnieniem, a nie komediowym wycinkiem z backstage taniego porno. Przede wszystkim, należy wystrzegać się bicia w najwrażliwsze miejsca: twarz, szyję, brzuch, okolice nerek, kostki. Najbezpieczniejsze miejsca do biczowania to grzbiet, ramiona, pośladki, uda, czyli tam, gdzie są mięśnie. Warto ustalić także słowa klucze, które będą stanowiły jasny sygnał, kiedy z bólem posunęliśmy się za daleko, a kiedy sprawia on przyjemność. Nie chodzi przecież o realne uszkodzenie ciała partnera.

 

Packa do BDSM

Potraktujcie to jak fun! / fot. materiały prasowe

 

Na koniec najważniejsze: role przyjmowane w łóżku powinny pozostać w łóżku. Jeśli którakolwiek ze stron uzna, że jednorazowa zabawa wystarczy i tego zwyczajnie nie poczuje, nic w tym złego. Na to potrzeba tzw. „flow”. Jeśli jednak spodobało Wam się bardziej niż sądziliście, to bawcie się dobrze i pamiętajcie: po wszystkim wciąż można się czule przytulić ; )

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Czemu pytam?

Chcę być informowany/a o odpowiedziach