Tuesday, April 13, 2021
Home / Ludzie  / Gwiazdy  / BELLE EPOQUE – BELLE KLAPA?

BELLE EPOQUE – BELLE KLAPA?

Marna parodia „Peaky Blinders” czy wielkie WOW? Naród podzielony, a Ty?

Belle Epoque, Odcinek 1, Magdalena Cielecka - Konstancja, Paweł Małaszyński - Jan, Fot. TVN/Mirosław Sosnowski

Serial na który, wszyscy czekali. Miał zmienić nasze życie, wnieść nową jakość. Po perypetiach sag Mostowiaków, Ziębów i Lubiczów, nadeszła pora na „Belle Epoque”. Nie tak dawno premierę miał pierwszy odcinek serialu. Czy rzeczywiście było tak pięknie?

Akcja serialu odbywa się w 1905 roku w Krakowie. Jan Edigey-Korycki (w tej roli Paweł Małaszyński) powraca do rodzinnego miasta aby rozwiązać zagadkę zabójstwa matki. Pomagają mu w tym jego dawny przyjaciel Henryk Skarżyński oraz siostra Weronika. W Krakowie Jan spotyka także swoją dawną miłość Konstancję Morawiecką. W założeniu twórców „Belle Epoque” miał być serialem kryminalno-kostiumowym. Fakt! To obraz inny niż wszystkie, oryginalny, ale mimo to nie do końca przekonuje widza.

Belle Epoque, Odcinek 1, Paweł Małaszyński - Jan, Paweł Ławrynowicz - Lucjan, Fot. TVN/Mirosław Sosnowski

„Belle Epoque”, Odcinek 1, Paweł Małaszyński – Jan, Paweł Ławrynowicz – Lucjan, Fot. TVN/Mirosław Sosnowski

Stacja TVN pokusiła się o wyprodukowanie czegoś droższego i estetycznie ambitniejszego niż od lat znane „Na Wspólnej”. Brawa za odwagę! Prace nad scenariuszem trwały od paru dobrych lat, zadbano o najdrobniejsze, powierzchowne szczegóły. Prawie dwa tysiące kostiumów wypożyczonych z londyńskiego „Angels”. Duże pieniądze wydane na scenografię. To wszystko brzmi imponująco. Zważając na fakt, że spoty promujące pojawiały się nawet w kinie przed najnowszą częścią przygód Christiana Greya, a stacja na czas trwania pierwszego odcinka zmieniła swoją czołówkę, wystarczająco utwierdzają w przekonaniu, że miało być na bogato w iście hollywodzkim stylu. Promocja „Belle Epoque” odniosła ogromny sukces, przynajmniej w sensie komercyjnym i wysokiej oglądalności pierwszego odcinka. O serialu mówiono parę miesięcy przed premierą, a jeszcze nie tak dawno wszystkie naczelne portale plotkarskie rozpisywały się o Maffashion, która pojawi się w jednym z odcinków.

Belle Epoque, Odcinek 10, Magdalena Cielecka - Konstancja, Paweł Małaszyński - Jan, Fot. TVN/Mirosław Sosnowski

Belle Epoque, Odcinek 10, Magdalena Cielecka – Konstancja, Paweł Małaszyński – Jan, Fot. TVN/Mirosław Sosnowski

Spodziewałam się wielkiego WOW. Niestety trochę się rozczarowałam. Największym plusem serialu jest jego cała otoczka. Wrażenie zrobiły na mnie stroje, scenografia, ale nie fabuła. Mimo całej sympatii do Pawła Małaszyńskiego to nie on gra tutaj pierwsze skrzypce. Najbardziej przekonującym bohaterem, wygranym pierwszego odcinka jest Olaf Lubaszenko wcielający się w postać komisarza Ferdynanda Jelinka. Idealnie wpasował się w klimat XX wieku. Wiecie czego najbardziej brakuje? Nieprzewidywalności, tajemnicy. Rozwiązywanie zagadek kryminalnych dzieje się w ekspresowym tempie. Nawet nie zdążysz się zastanowić kto popełnił zbrodnię, a odpowiedź już znasz bo Jan Edigey-Korycki to prawdziwy mistrz dedukcji. Zero interakcji z widzem. A szkoda, bo to właśnie jest siłą seriali kryminalnych.

Mimo ogromnej fali negatywnych komentarzy i recenzji, myślę, że warto dać temu serialowi szansę. Możemy wytykać błędy, na siłę szukać problemów, ale mimo wszystko to delikatny powiew świeżości na naszym rynku. Chętnie obejrzę drugi odcinek. Chociażby dla bardzo dobrze zapowiadającej się Vanessy Aleksander i cudownej scenerii pięknego, starego Krakowa.

Belle Epoque, Odcinek 1, Paweł Małaszyński - Jan, Fot. TVN/Mirosław Sosnowski

„Belle Epoque”, Odcinek 1, Paweł Małaszyński – Jan, Fot. TVN/Mirosław Sosnowski

Paula Jochymek

Oceń artykuł
1KOMENTARZ
  • Avatar
    Mikołaj Sałek 4 marca, 2017

    Fajna sceneria, fajne kostiumy- ciekawe dobrane do epoki. Ale ten kto robił ścieżkę dźwiękową do tego serialu sprawił, że nie da się go oglądać. Już nawet drewniane aktorstwo niektórych osób nie jest aż tak bardzo wkurzające jak muzyka, która gra nie tam gdzie trzeba, za głośno….i sama w sobie jest zła…

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach