Tuesday, April 13, 2021
Home / Moda  / Design  / Czy można połączyć piękno z ergonomią?

Czy można połączyć piękno z ergonomią?

Wywiad z Martą i Mirkiem, założycielami studia projektowego Beautiful Minds.

Beautiful Minds

Beautiful Minds / fot. arch.

Wywiad z Martą i Mirkiem, założycielami studia projektowego Beautiful Minds.

Beautiful Minds

Beautiful Minds / fot. arch.

Wasze studio projektowe nosi nazwę Beautiful Minds, czyli Piękne Umysły. Nie Piękne Wnętrza, nie Piękny Design, a właśnie Piękne Umysły. Czemu? Skąd taki pomysł na nazwę?

Mirek: Bo jesteśmy piękni i inteligentni? (śmiech)

Marta: I skromni.

Mirek: (śmiech) I ponieważ Marcie podobał się ten film z Russellem Crowe’em „Piękny Umysł”.

Marta: (śmiech) Chciałeś powiedzieć, że obydwojgu podoba nam się po prostu Russell Crowe. Ale na poważnie. Pytasz, dlaczego nie po prostu piękne wnętrza? Ponieważ wnętrza, w których mieszkamy, nie mogą być po prostu tylko piękne. Oczywiście muszą być piękne, ale też muszą być funkcjonalne, wygodne, dopasowane do potrzeb wszystkich mieszkańców. Przecież nie chcemy czuć się we własnym domu jak w muzeum, prawda? Wszystkie elementy wnętrza powinny być oczywiście zgodne z naszym poczuciem smaku i gustu, czyli w naszym odczuciu powinny być piękne, ale też muszą ułatwiać nam życie.

Mirek: Każde wnętrze, które tworzymy, jest dla nas źródłem inspiracji, jest miejscem wyjątkowym. Ktoś nam zaufał i wprowadził nas do swojego świata, licząc na to, że spełnimy jego marzenia. W swojej pracy łączymy jednak piękno z funkcjonalnością. Wychodzimy naprzeciw marzeniom naszych klientów o pięknym wnętrzu, dbając jednocześnie, by było ono wygodne i praktyczne.

A jeśli klienci nie mają sprecyzowanych marzeń o nowym domu? Jeśli nie wiedzą do końca, co im się podoba? Czy narzucacie im własny gust, styl?

Marta: Piękno jest odczuciem bardzo subiektywnym. Bywają klienci, którzy może nie potrafią sprecyzować swoich potrzeb, ale wiedzą i czują, co im się podoba. Takich klientów staramy się nakierować, pokazać różne możliwości. Projektowanie wnętrz jest bardzo popularnym kierunkiem i zawodem, który wybiera wielu młodych ludzi. Niestety większość polskich pracowni projektowych proponuje uniwersalne nowoczesne rozwiązania w jednym klimacie. Niemalże „produkcję taśmową”. Bo tak łatwiej, szybciej, bo uczą tak w szkole, bo minimalizm jest trendy. My nie narzucamy klientom mody. Trendy jest to, w czego otoczeniu czują się dobrze.

Mirek: Jako jedyni projektujemy wnętrza nowoczesne, klasyczne i rustykalne. Możemy zaproponować mieszkanie w stylu prowansalskim lub nowoczesnym z elementami glamour. Zaprojektujemy wiejską kuchnię i wiktoriańską bibliotekę. Stary dom jesteśmy w stanie zmienić w minimalistyczną nieskazitelną przestrzeń lub wprowadzić do wnętrza szalony popart czy egzotyczny orientalny powiew. W ten sposób dajemy naszym klientom wachlarz możliwość, z którego mogą wybrać coś dla siebie. Najczęściej jeżeli klienci nie wiedzą, jaki kolor im się podoba, bądź boją się, że zbyt odważne rozwiązanie za chwilę im się znudzi, proponujemy „wnętrza kameleony”. Wówczas wszystkie stałe elementy są stonowane, a charakter wnętrzu nadaje detal: lampa, zasłona, obraz, poduszka, wazon, rzeźba, ozdoba. Wszystkie te dodatki współgrają ze sobą kolorystycznie i stylowo, tworząc klimat wnętrza. Łatwo je jednak wymienić na inne, całkowicie zmieniając aranżację pomieszczeń. Często takie wnętrza są zmieniane razem z porami roku: zima, lato…

Beautiful Minds

Beautiful Minds / fot. arch.

Często jednak kupując dom czy mieszkanie, mamy już jakąś jego wizję, wydaje nam się, że świetnie poradzimy sobie z aranżacja własnej przestrzeni. Czy w takim wypadku w ogóle potrzebny jest nam projektant?

Marta: Właśnie w takim wypadku projektant jest niezbędny. Zdolny projektant to osoba, która nic nie będzie nam narzucać, a połączy naszą wizję ze swoim doświadczeniem i wyczuciem, dzięki czemu uchroni nas od licznych błędów.

Mirek: Masz rację, ale niestety często zdarza się tak, że klienci dzwonią do nas, będąc już „w połowie drogi”. Zaczęli remont, ale nie przewidzieli, że kanapa jest dłuższa, niż myśleli, i nagle trzeba przenosić gniazdka. Albo drzwi od łazienki otwierają się na zewnątrz, gdzie ma akurat wisieć długa loftowa lampa. Pojawiają się pytania – gdzie umieścić włączniki i jakie, jak dopasować oświetlenie do pięciu pokoi? Czy układać płytki z fugą czy bezfugowo, jak połączyć drewno z podłogą itd. Pytania od sprzedawców raczej zrażają klientów, niż zachęcają do zakupu. Poza tym większość firm stara się klientowi sprzedać produkt najdroższy, twierdząc, że jakość idzie w parze z ceną. Projektant to nie tylko człowiek z miarką i planami, to także przyjaciel domu, który patrzy na jakość, funkcjonalność, jednocześnie dbając o portfel klienta.

Jak wygląda współpraca z projektantem?

Marta: To oryginalne połączenie dystansu służbowego z pewną intymnością. Projektant to nie tylko twórca naszej przestrzeni życiowej, to często mediator w rodzinnych sporach, psycholog, a nawet przyjaciel.

Mirek: Klienci często mi mówią, że po dwóch spotkaniach zarażam ich swoją pasją i zamiłowaniem, że zapominają o problemach, a zaczynają żyć projektem i staje się to przyjemne. Projektant prowadzi klienta za rękę, tłumacząc, co jest dobre, a co złe, co z czym można połączyć, na co uważać. Projektant inspiruje się klientem, jego oczekiwaniami, stylem życia, zawodem – tym, co widzi i słyszy. Klient może uczestniczyć w projekcie lub zdać się całkowicie na projektanta. Zarówno podczas projektowania, jak i już nadzoru projektant dba, by wszystko było według planu. Klient nie musi niczym się martwić – od zmartwień jestem ja

Korzystanie z pomocy projektanta staje się u nas coraz bardziej popularne, ciągle jednak panuje przekonanie, że jest to usługa dla bogaczy. Kogo dziś stać na wynajęcie pracowni projektowej?

Marta: Każdego, kto planuje zakup lub generalny remont mieszkania/domu. Wbrew pozorom z projektantem jest taniej niż bez niego.

Mirek: Cóż, lepiej zaplanować kontakt wcześniej, niż potem zapłacić za jego przenoszenie, a czasem nawet zmianę całej elektryki, gdy już mamy tynki. Poprawki kosztują nas dużo więcej niż projekt mieszkania – dlatego warto wydać na projekt. Projektant oszczędza nasze pieniądze, ale i czas. To projektant ma masę rabatów w sklepach wnętrzarskich, które może przekazać swojemu klientowi. Dzięki projektantowi klient nie zaprząta sobie głowy zakupami, poszukiwaniem danego produktu w danym wymiarze. Nie musi sprawdzać kolejnych ekip remontowych i nadzorować budowy.

Na jakim etapie urządzania mieszkania/domu należy pomyśleć o współpracy z projektantem wnętrz?

Mirek: Najlepiej na etapie zakupu mieszkania lub zaraz po jego zakupie, oczywiście większość klientów robi to dużo później i nam to nie przeszkadza, ale wtedy wiąże się to z większym kosztem, gdyż musimy np. zmieniać układ ścian, elektryki, hydrauliki. W momencie budowy domu wszystko zostanie z góry zaplanowane i wykonane zgodnie z projektem.

Wróćmy do relacji klient – projektant. Dla kogo najlepiej się projektuje: dla singla czy dużej rodziny? Chętniejsze do współpracy są kobiety czy mężczyźni?

Mirek: Nieważne dla kogo, bo i tak każdy klient jest indywidualny. Zawsze inspiracją dla projektanta są ludzie i ich wnętrza. Projektant to nie tylko wizjoner wnętrza, ale także specjalista od ludzkich umysłów. Potrafi wyczuć potrzeby klienta i wiedzieć, co mu zaproponować.

A jak mieszkają właściciele Beautiful Minds? W jakich stylach czujecie się dobrze? Jak zaprojektowaliście swoją własną przestrzeń?

Marta: (śmiech) Ciągle odkrywam, że moje mieszkanie jest za małe na wszystkie bibeloty i piękne przedmioty, którymi chciałabym się otoczyć.

Mirek: (śmiech) Bo chciałabyś tam zmieścić pół galerii.

Marta: To niestety prawda, uwielbiam ramki, figurki, obrazy. Z każdej podróży przywożę jakieś egzotyczne przedmioty, które potem niestety zalegają na dnie szafy, gdyż w domu brakuje już wolnej ściany. Jeśli chodzi o styl, w jakim mieszkam, to jest on rustykalny z wpływami hiszpańskimi. Naturalny kamień w połączeniu z ciepłym starym drewnem.

Mirek: (śmiech) Na tym polu jesteśmy przeciwieństwami. Ja mieszkam minimalistycznie. Moje mieszkanie pokryte jest bielą, a to dlatego że codziennie pracuję z tysiącem kolorów, faktur, wzorów. Żeby się restartować, muszę wrócić do sterylnego minimalistycznego wnętrza, które mnie regeneruje, uspokaja i pozwala na drugi dzień tworzyć od nowa, iść z postępem czasu.

Beautiful Minds Sp. z o.o., ul. Kaliska 23/32 Warszawa, tel. 698 692 704, www.piekneumysly.pl

Oceń artykuł
3 komentarze

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach