Home / Ludzie  / Gwiazdy  / Lecieli bez kół, ale już są z nami

Lecieli bez kół, ale już są z nami

Magda Steczkowska, stylista Paweł Okuniewski i wizażysta Marcin Kulak uniknęli śmierci! Ich samolot na oczach całej Polski lądował wśród dymu i iskier na podwoziu

magda steczkowska

Magda Steczkowska - oszukać przeznaczenie?

Magda Steczkowska, stylista Paweł Okuniewski i wizażysta Marcin Kulak uniknęli śmierci! Ich samolot na oczach całej Polski lądował wśród dymu i iskier na podwoziu

magda steczkowska

Magda Steczkowska - jak oszukać przeznaczenie

Awaryjne lądowanie na Okęciu wstrząsnęło nie tylko pasażerami samolotu Boeing, ale i całą Polską. Zwłaszcza, że na pokładzie samolotu znaleźli się Magda Steczkowska, stylista Paweł Okuniewski i wizażysta Marcin Kulak, którzy wracali z International Wella Trend Vision Award 2011 New York.

Kiedy dzieją się złe rzeczy robię wszystko, żeby się nie poddać i w 99 procentach mi się udaje” – mówiła Magdalena Steczkowska w ostatnim wywiadzie dla Miasta Kobiet (cały wywiad dostępny na naszej stronie)

Paweł Okuniewski

Paweł Okuniewski, utytułowany stylista salonu VICI, fot. Róża Sampolińska

„Ludzie potrafią się jednoczyć w takich chwilach” – powiedział po przeżytych chwilach grozy Paweł Okuniewski.

Dziś, zdrowi i szczęśliwi, dziękują wszystkim za wsparcie. Oto jaki list wystosował do redakcji Bartosz Murzyn, właściciel salonu VICI:

„Bardzo dziękuję wszystkim za wsparcie. Wczoraj otrzymałem setki smsow, telefonow i meili od wielu osob z ciepłymi słowami jak i deklaracją pomocy – DZIĘKUJĘ, DZIĘKUJĘ BARDZO w swoim imieniu jak i reszty ekipy.

Kochani, lecieliśmy dwoma różnymi rejsami i nasza część grupy na całe szczęście dowiedziała się, że samolot z NY z Pawłem, Magdą Steczkowską i Marcinem Kulakiem ląduje własnie bez kół, w minute po wyladowaniu – były to ciężkie chwile … dla wszystkich!

Fizycznie nikt nie odniósł większy obrażeń, psychicznie …no cóż… każdy może sobie z nas odpowiedzieć, jak się czuje osoba która wie, że znajduje się w sytuacji beznadziejnej i że może nie zobaczyć swoich najbliższych czy przyjaciół. Dzięki uprzejmości Rzecznika Lotniska w Warszawie, nasza ekipa mogła bezpiecznie wyjść z lotniska – bez napastowania ze strony dziennikarzy.

To co przeżyłem przez tych kilka czy kilkanaście minut jest nie do opisania… Co będzie z Magdą i jej trójką dzieci, co będzie z Piotrem jej mężem – jak ja im spojrzę w twarz…

Jak dam sobie rade bez Pawła, co będzie z salonami? Salon to on, firma to my… Na szczęście ten scenariusz się nie spełnił, ale mimo wszystko pomogło mi to podjąć ważną decyzję zawodową, bo czas zacząć korzystać z życia i cieszyć się z otaczających nas wokół ludzi tych bardzo bliskich jak i całej reszty.

Pozdrawiam serdecznie
Bartosz Murzyn, Atelier Fryzjerskie Vici, www.af-vici.pl”
Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Czemu pytam?

Chcę być informowany/a o odpowiedziach