Saturday, September 18, 2021
Home / Kultura  / Arirang – recenzja

Arirang – recenzja

Kim Ki-duka kocha się lub nienawidzi – to banał, ale dobrze opisujący odzew, z jakim zazwyczaj spotyka się jego twórczość: także nowy film Arirang

arirang-film kim ku duk

Kim Ki-duka kocha się lub nienawidzi – to banał, ale dobrze opisujący odzew, z jakim zazwyczaj spotyka się jego twórczość: także nowy film Arirang

Kim Ki-duka kocha się lub nienawidzi – to banał, ale dobrze opisujący odzew, z jakim zazwyczaj spotyka się jego twórczość:  także nowy film Arirang

arirang-film kim ku duk

Kim Ki-duka kocha się lub nienawidzi – to banał, ale dobrze opisujący odzew, z jakim zazwyczaj spotyka się jego twórczość: także nowy film Arirang

Kim Ki-duka kocha się lub nienawidzi – to banał, ale dobrze opisujący odzew, z jakim zazwyczaj spotyka się jego twórczość: przejaskrawiona, pełna realistycznej przemocy i pocztówkowych obrazów przyrody, na zmianę bełkotliwa i dydaktyczna. Pochodzący z Korei Południowej reżyser swoim filmem „Arirang”, wchodzącym na polskie ekrany 13 kwietnia, z pewnością jeszcze bardziej podzieli publikę. To spowiedź-portret zmęczonego życiem artysty, który izoluje się od świata w górskiej chacie. To także przykład skrajnego ekshibicjonizmu i narcyzmu, niesmaczny moralny szantaż i przejmująca opowieść o depresji. Słowem, coś, co się kocha lub czego się nienawidzi.

Nowości filmowe portalu Miasto Kobiet recenzuje Piotr Mirski

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach