Monday, July 13, 2020
Home / Kultura  / Anna Kaszuba-Dębska: Pytam, gdzie są królowe?

Anna Kaszuba-Dębska: Pytam, gdzie są królowe?

Spojrzenie na historię z perspektywy kobiet, które ją tworzyły

Anna Kaszuba-Dębska i jej „Poczet królowych polskich”

Anna Kaszuba-Dębska i jej „Poczet królowych polskich” / fot. Katarzyna Niżegorodcew

Krakowska artystka Anna Kaszuba-Dębska postanowiła uzupełnić historię Polski. Uznała, że dobrze wszystkim znany poczet królów i książąt polskich Jana Matejki ma znaczące braki. Wśród 44 postaci znalazły się tylko 4 kobiety, a przecież królowych i księżnych, które wpłynęły na losy naszego kraju, jest znacznie więcej. Poczet królowych polskich – cykl obrazów i książka dla dzieci, którą z początkiem września wydaje ZNAK Emotikon – to herstoria, czyli spojrzenie na historię z perspektywy kobiet, które ją tworzyły

 

Anna Kaszuba-Dębska pozycje na tle „Poczet królowych polskich”

Anna Kaszuba-Dębska / fot. Katarzyna Niżegorodcew

Paulina Bandura: Która królowa zainspirowała cię do stworzenia tego projektu?
Anna Kaszuba-Dębska: Poczet królowych powstał dzięki mojej córce Kalinie, która jako nastolatka zaczytywała się w książkach o królowych, fascynowały ją rody monarsze. Czytając książki historyczne, miała poczucie, że dziewczynki, kobiety nie miały nic do gadania. Wychodziły za mąż zgodnie z wolą ojca czy brata, przez co załatwiały sojusze albo zwycięstwa w wojnach drogą pokojową; pojawiały się na moment i znikały. Ja się tym od niej zaraziłam i zaczęłam się zastanawiać nad głębszym kontekstem. Pomyślałam, że to ciekawy temat w ujęciu relacji matki i córki; matki, która wysyłała swoją czasem zaledwie kilkuletnią córkę do obcego kraju, by poślubiła starszego o wiele lat mężczyznę, poznała kulturę, język i zwyczaje kraju, do którego przybywa, została jego władczynią. Obie musiały wykazać się wielką odwagą i determinacją.

To jednak nieszczególnie interesowało autorów książek, które czytała twoja córka i z których my wszyscy poznajemy historię Polski.
Tak, mamy poczet Matejki, który wszyscy znają, który wisi w każdej sali historycznej. Wśród postaci namalowanych przez Matejkę jest wielu dostojnych władców, ale nieliczne władczynie. I dzieciaki mają obraz historii, w której dominują mężczyźni. Nie mówi się nie tylko o roli kobiet, ale też o roli koligacji rodzinnych. Przez małżeństwa, czyli głównie dzięki kobietom wydawanym za mąż za następców tronów obcych państw, byliśmy powiązani z większością rodów w Europie. To, co zrobił Matejko, jest wspaniałe, także w obszarze badań nad strojami dawnych epok, ale wymaga uzupełnienia i ja tego uzupełnienia dokonam jako absolwentka Akademii im. Jana Matejki właśnie.

Zabrałaś się do tego z wielkim rozmachem!
Uznałam, że skoro królowie Matejki są tak godnie reprezentowani, to i moje królowe nie mogą być akwarelkami na kartkach A4. Przygotowałam 25 obrazów o wymiarach 2x1m prezentujących te księżne i królowe według mojej wizji. To są kobiety pełne kolorów, energii i życia. Również dostojne, ale z inną mocą niż ich mężowie, synowie i ojcowie.

 Bona, Anna Habsburzanka i Anna Jagiellonka autorstwa Anny Kaszuby Debskiej

Od lewej: Bona, Anna Habsburzanka i Anna Jagiellonka / mal. Anna Kaszuba Dębska

Oprócz obrazów, które zobaczymy niebawem w przestrzeni Krakowa, jest też książka.
Poczet królowych polskich to opowieści o losach tych kobiet, opowiedziane przez nie same, ich własnym głosem. Pokazuję je w kwiecie wieku, silne i pewne siebie. Mówią o swojej wolności, tożsamości i wyborach, które wpływały na ich życie oraz na historię Polski i Europy. Opowiadają o swoim losie – młodych dziewczyn, które przybywają do Polski, obcego im kraju, by poślubić księcia czy króla. Każe im się np. rezygnować ze swojej religii na rzecz wyznania męża. Jakie decyzje podejmowały w takich sytuacjach? Czym się kierowały? Na przykład Helena Moskiewska, którą przed koronacją na królową Polski szlachta chciała zmusić do porzucenia prawosławia, religii jej rodu, w której została wychowana (nie zgodziła się na to, a królową i tak została). Czy Rakuszanka, matka królów: jej synowie byli po kolei polskimi królami, a córki wychodziły za najważniejszych władców Europy. Miała szczęśliwą rodzinę, fajne małżeństwo, mimo że nie była pięknością. Była jednak mądra i potrafiła dokonywać właściwych wyborów.

Opowiadając, chciałam pokazać, że te kobiety miały też wpływ na swoje życie, nie były bezwolnymi marionetkami.

Czy to są historie z happy endem?
Nie, nie zawsze. To są historie prawdziwe, a nie bajkowe.

Skąd czerpałaś wiedzę o swoich bohaterkach?
Musiałam przeczytać mnóstwo publikacji historycznych i popularyzatorskich, w których często o królowych znajdowałam jedno albo dwa zdania. Szczególnie okres średniowiecza jest pod tym względem ubogi. O Emnildzie Słowiańskiej, która przez 30 lat wiernie trwała u boku Bolesława Chrobrego, nie wiemy właściwie nic, nawet z jakiej części Europy pochodziła. Są pewne hipotezy, ale niepotwierdzone. Podobnie Rzepicha, której imię znają właściwie wszyscy, a która była przecież prapraprababką Mieszka I. Musiała być niezwykle silną osobowością, skoro zachowała się w historii na tak długo. I historie królowych, i ich wizerunki, w sytuacji, gdy miałam mało materiałów, tworzyłam, opierając się na wiedzy o czasach, w których żyły i na losach ich bliskich: matek, sióstr, córek.

Poczet królowych polskich – cykl obrazów i książka dla dzieci, którą z początkiem września wydaje ZNAK Emotikon

Poczet królowych polskich – cykl obrazów i książka dla dzieci, którą z początkiem września wydaje ZNAK Emotikon

Jak wybierałaś swoje bohaterki?
Chciałam zacząć od Sygrydy Storady, pierwszej polskiej Wikingi, której jestem fanką. Uznaliśmy jednak z wydawcą, że jeśli projekt ma być moją odpowiedzią na poczet Matejki, to muszę wybrać kobiety, które były polskimi władczyniami, a nie Polkami rządzącymi w innych krajach. Dokonałam wyboru w porozumieniu z historykiem, przy uwzględnieniu moich osobistych preferencji, ale tak, by były ciekawymi i intrygującymi bohaterkami. Pozostałe czekają na drugi tom.

Swoim projektem wpisujesz się w to, co się dzieje w Polsce i nie tylko w Polsce. Myślę o przyglądaniu się i mówieniu o różnych sprawach z perspektywy kobiet.
Na rynku książki faktycznie dominuje teraz nurt „girl power” – opowieści o silnych kobietach. Moje królowe na pewno w ten trend się wpisują.

A będą one jednym ze sposobów na uczczenie stulecia niepodległości Polski?
Tworzyłam królowe z inną intencją, ale jak najbardziej – ważne kobiety w historii naszego kraju powinny być pamiętane także przy takiej okazji.

Dla kogo powstała twoja książka?
Dla starszych dzieci, ale to książka familijna, z której mogą się wiele dowiedzieć także rodzice. Pisałam ją tak, by zaintrygować dzieci historią każdej bohaterki i pokazać, że kobiety odgrywały w dziejach ważne role. Tworzyłam w nurcie tzw. Herstorii, który upomina się o kobiety w różnych obszarach dawnej i współczesnej historii. Ja upominam się w ten sposób o polskie królowe.

Anna Kaszuba-Dębska i Poczet Królowych Polskich

Anna Kaszuba-Dębska / fot. Katarzyna Niżegorodcew

Paulina Bandura

Wystawę plenerową Anny Kaszuby-Dębskiej pod tytułem „Królowe pod Wawelem” zorganizowaną przez fundację Burza Mózgów przy udziale wydawnictwa Znak Emotikon, Krakowskiego Biura Festiwalowego i Urzędu Miasta Krakowa można obejrzeć na dachu pawilonu przy ul. Powiśle 11.

Anna Kaszuba-Dębska wystąpi na Festiwalu Rok Kobiet 2018 w Sheraton Grand Krakow.

Festiwal Rok Kobiet to niemal całodniowa impreza mocy. Spotykamy się z kobietami, które na co dzień inspirują tysiące Polek i razem obchodzimy stulecie nadania praw wyborczych. Z dumą, radością i bez kompleksów.

W programie imprezy: panel dyskusyjny, mowy mocy, pokazy mody, koncerty, stand-up i przestrzeń wystawiennicza z najciekawszymi markami. Zapisz się już teraz i nie przegap najfajniejszej imprezy tej jesieni! Wstęp na #festiwalrokkobiet2018 jest bezpłatny


Oceń artykuł
1KOMENTARZ
  • Avatar
    do my homework 11 kwietnia, 2019

    Ludzie muszą trochę dłużej czekać na bezpieczeństwo całego naszego narodu.
    Pomyśl o tym w ten sposób, denerwujesz się, że musisz poczekać z bezpieczeństwem na lotnisku, a mimo to latać i wolisz, żeby bezpieczeństwo było w stanie złapać bardzo niewielu, którzy próbują przedostać się i wyrządzić szkodę.
    Cóż, ludzie na granicy muszą schłodzić piekło lub zostać w domu.

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach