Saturday, April 17, 2021
Home / Kultura  / Anna Kaszuba-Dębska: Muzy i demony

Anna Kaszuba-Dębska: Muzy i demony

Zofia Nałkowska, Kazimiera Rychterówna, czy Debora Vogel

Anna Kaszuba-Dębska „Kobiety i Schulz” wyd. Słowo/obraz/terytoria

Anna Kaszuba-Dębska kilkakrotnie gościła w „Mieście Kobiet” – najpierw z instalacją „Szpilki”, którą nakłaniała nas do pochylania się nad damskimi butami, a potem z wystawą „Emeryty”, dla której punktem wyjścia było jedno z opowiadań Brunona Schulza. W kręgu zainteresowań artystki wciąż pozostaje ten zagadkowy i promieniujący magnetycznym urokiem drohobyczanin. Jej książka Kobiety i Schulz to 13 portretów niezwykłych kobiet. W wielu przypadkach są to historie ocalone od zapomnienia, zrekonstruowane ze skrawków informacji, listów, wspomnień

Anna Kaszuba-Dębska / fot. Zuzanna Kardyś

Anna Kaszuba-Dębska / fot. Zuzanna Kardyś

Łucja Kucia:Jak to się stało, że Schulz odsunął się na drugi plan? Stał się dla ciebie mniej ważny niż kobiety, które go otaczały?

Anna Kaszuba-Dębska: Twórczość, głównie literacka, Brunona Schulza była mi bliska jeszcze w czasach licealnych, ale ostatnimi laty bardziej zajmowała mnie jego działalność rysunkowo-graficzna. Liczne szkice roznegliżowanych aktów oraz grafiki, zwłaszcza z „Xięgi bałwochwalczej”, przedstawiające piękne, silne, wytworne, a zarazem demoniczne kobiety, zaskakują i dają do myślenia. Szczególnie w kontekście skarłowaciałych, zdeformowanych męskich postaci o rysach twarzy samego autora tych prac. Oglądając je, można się domyślać, jakie relacje mogły go łączyć z kobietami tak namiętnie portretowanymi, ale trudno też ustrzec się pytań o to, kim naprawdę były osoby płci żeńskiej, które spotykał na swojej drodze życia. W ten sposób odkrywałam kolejne z nich, a były to m.in.: niekwestionowana królowa polskiej sceny literackiej Zofia Nałkowska, filozofka, poetka i pisarka żydowska Debora Vogel, pianistka paryskich estrad, akompaniatorka światowej sławy śpiewaczek operowych Maria Chasin czy aktorka i recytatorka Kazimiera Rychterówna.

Czy Schulz odsunął się na drugi plan i stał się dla mnie mniej ważny niż kobiety z jego otoczenia?

Anna Kaszuba-Dębska: Nie wydaje mi się, żeby stał się dla mnie postacią tak zupełnie drugoplanową, raczej kobiety, o których napisałam książkę, z drugiego planu wysunęły się na plan pierwszy. Ciekawiło mnie odkrywanie ich życiorysów, pasji, życiowych planów, tego, kim były, jaką rolę odegrały w środowiskach artystyczno-literackich okresu międzywojennego – w Krakowie, Łodzi, Warszawie czy Lwowie. Znajomości, a wręcz przyjaźnie z nimi, pragnienie „istotnego kontaktu” listownego czy osobistego określają samego Schulza, bo wybierał kobiety w jakiś sposób ważne, inteligentne, świadome swoich dokonań.

Czego – jako kobieta – szukałaś w tych wszystkich historiach? I co w nich znalazłaś dla siebie?

Anna Kaszuba-Dębska „Kobiety i Schulz” wyd. Słowo/obraz/terytoria

Anna Kaszuba-Dębska „Kobiety i Schulz” wyd. Słowo/obraz/terytoria

Anna Kaszuba-Dębska: Nie wiem, czy można powiedzieć, że czegoś szukałam dla siebie. Chciałam w rzetelny sposób przedstawić życiorysy kobiet, które przez zawieruchę dziejową, okrutny czas, w którym przyszło im żyć, zniknęły, zostały z upływem czasu zupełnie zapomniane, a przecież kiedyś były ważne dla środowiska, w którym tworzyły, dla samego Schulza, z którym korespondowały. Można powiedzieć, że pamięć o nich przetrwała właśnie dzięki tym kilku listom, a czasem nawet kilku słowom. Wśród 13 wybranych przeze mnie kobiet, które stały się tematem moich poszukiwań w archiwach i przedwojennej prasie, znalazłam historie niezwykłe, czasem mrożące krew w żyłach, czasem zabawne, ale w większości dość smutne. Wiele z moich bohaterek zginęło, zostały zamordowane podczas II wojny światowej. Te, które przetrwały, kontynuowały swoją ścieżkę artystyczną, ale były też takie, które z niej świadomie zrezygnowały. Wybrały samotność, milczenie. Kiedy teraz myślę o nich, widzę, że nic w życiu nie jest oczywiste, czarne lub białe, że trudno oceniać ich wybory, decyzje, które ratowały ich życie bądź nie.

Łucja Kucia

 

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach