Home / Klub Miasta Kobiet  / 25. spotkanie Klubu Miasta Kobiet: Anna Dymna

25. spotkanie Klubu Miasta Kobiet: Anna Dymna

Podczas 25. spotkania Klubu Miasta Kobiet Anna Dymna przypomniała nam, że nie warto żyć wyłącznie dla siebie, a ludzie z natury są dobrzy

Gościnią Specjalną 25. spotkania Klubu Miasta Kobiet była Anna Dymna

Gościnią Specjalną 25. spotkania Klubu Miasta Kobiet była Anna Dymna / fot. Barbara Bogacka

– Jak się coś kocha, to wszystko się uda. Trzeba znać priorytety, trochę zapominać o sobie. Mam 67 lat i już tak dosyć „tej Dymnej”, że chcę o niej zapominać. Co ja się będę Dymną zajmować, wolę czymś innym!
O byciu potrzebną, prowadzeniu fundacji i teatrze. Podczas 25. spotkania Klubu Miasta Kobiet Anna Dymna przypomniała nam, że nie warto żyć wyłącznie dla siebie, a ludzie z natury są dobrzy

 

21 stycznia 2019 miałyśmy honor gościć jedną z najbardziej kochanych, ale też zapracowanych aktorek w Polsce. Anna Dymna prowadzi fundację „Mimo Wszystko”, której jest prezeską i pierwszą wolontariuszką. Jest też gospodynią programu „Spotkajmy się”, o którym powiedziała, że jest najtrudniejszą rzeczą, którą robi. Aktorka organizuje koncerty charytatywne i festiwale, a ostatnio namówiła Jerzego Owsiaka do powrotu na stanowisko prezesa WOŚPU.

Anna Dymna i Małgorzata Majewska

Anna Dymna i Małgorzata Majewska / fot. Barbara Bogacka

Anna Dymna o fundacji „Mimo Wszystko”

Małgorzata Majewska, prowadząca spotkanie, rozmowę z aktorką rozpoczęła od zaproszenia na koncert „Jestem bo jesteś”, który odbędzie się 10 lutego w Filharmonii Krakowskiej.
– Tym razem cały dochód z biletów cegiełek i organizowanej aukcji przekazujemy na leczenie i rehabilitację Teresy Budzisz-Krzyżanowskiej, wspaniałej aktorki, której charyzmatyczne role stały się skarbami polskiej kultury – zaznaczyła dziennikarka i felietonistka „Miasta Kobiet”.

– Terenia wiele lat temu uległa poważnemu wypadkowi samochodowemu, jechała z Opola do Warszawy, gdzie graliśmy „Wesele” Grzegorzewskiego. Miała zmiażdżone stopy. Chodziła o kulach, odkładała je, i wbiegała na scenę. Okupowała to okropnym bólem. Dziś jeździ na wózku i jeszcze gra w Teatrze Ateneum. Nie może być tak, byśmy zapominali o kolegach. Od 11 lat, blisko Walentynek, w Filharmonii Krakowskiej organizujemy koncerty, które ratatują ludziom życie. W ten sposób zbieraliśmy pieniądze na Magdę Piekorz czy Krzysia Globisza. Dzięki wsparciu ludzi, aktorzy dostają siły, bo wiedzą, że nikt o nich nie zapomniał, że są potrzebni, ktoś o nich myśli.

Ludzie nie zdają sobie sprawy, jakie losy spotykają znane osoby. Brukowce o nas piszą różne rzeczy. O mnie, że mam raka albo, że nie mam kolan. Prawda jest taka, że osoby, które noszone są na rękach, rozdają autografy, widzimy ich na okładkach, nagle znikają z naszego życia. Aktorzy są dziwnymi zwierzakami. Jesteśmy po operacji, a wchodzimy na scenę i robimy rzeczy, o których wiemy, że nie powinniśmy ich robić.

– powiedziała aktorka.
Anna Dymna wyznała też, że dzięki kontaktowi z podopiecznymi fundacji, czuje się szczęśliwa. Działalność fundacji opiera się na pracy wielu osób, fachowców, którzy wciąż muszą odpierać ataki z zewnątrz, a „przy okazji” zdradziła swój sposób na bycie spełnioną.

anna dymna

Podczas 25 KMK Anna Dymna miała dużo czasu dla uczestniczek / fot. Barbara Bogacka

– Człowiek jest szczęśliwy, gdy czuje się potrzebny. Jak ma pasję i miłość. Nie mówię wyłącznie o uczuciu do płci przeciwnej. W dzieciństwie zostałam nauczona uważnego rozglądania się dookoła, żeby dostrzegać małe rzeczy i żeby się nimi zachwycać. Świat jest pełny cudów.

W okropnych chwilach ratuje mnie to, że odrzucam wszystkie mądrości, których się nauczyłam, o których przeczytałam, i zostaje mi coś takiego, co jest najważniejsze: wiem, czym jest dobro, a czym zło. Wiem, gdzie jest moje światło, do którego idę.
Wiem, że nie można dopuszczać do siebie złych ludzi i emocji. Nie jestem w stanie naprawiać całego świata. Jak mi ktoś zrobi coś złego, to nie oddaję. Na wszystkie prowokacje odpowiadam milczeniem. To mnie ratuje.

25. spotkanie Klubu Miasta Kobiet / fot. Barbara Bogacka

– Jak robisz coś dobrego, to jesteś podejrzany. Jakbym kradła, to nie byłabym tak podejrzewana jak teraz. „Co ona z tego ma, co za tym stoi, na pewno coś przekręca”. To zabiera połowę energii.

To pomawianie: „dupa jej urosła, zestarzała się, nie dostaje ról, więc zbiera szmal od chorych”. Może i mi urosło, ale takie kobiety też potrzebne są w zawodzie.

– Jestem za tym, że jak się prowadzi fundację, to powinno się ją kontrolować. W „Mimo Wszystko” robimy ostry audyt. Prowadzić fundację w naszym kraju jest bardzo trudno, bo cały czas zmieniają się przepisy. Jak masz dużo projektów, to możesz gdzieś popełnić błąd. I musi ktoś z zewnątrz na to patrzeć, mimo że mamy księgowe, prawników. Fundacja nie składa się wyłącznie z wolontariuszy. Owszem, oni są bardzo potrzebni, wnoszą radość, powiew świeżości, pracę, ale fundację muszą prowadzić fachowcy. Ja nie jestem księgową czy prawniczką. Mogę mieć pomysły, mówić przed kamerami, bo się tego uczyłam od mistrzów; być twarzą osób niepełnosprawnych i uruchamiać artystów do pomocy. 

Mamy w rękach święte, społeczne pieniądze z 1 procenta. Tam nie może przeciec żadna złotówka. Muszą być od tego profesjonaliści, po to żeby nigdzie nie popełnić błędu. Państwo przeszkadza pomagać. Nie rozumiem, dlaczego państwo traktuje mnie jako rywala, złodzieja. Mogłabym grać w reklamach, ale to nie jest interesujące. Mam jedno życie. W fundacji jestem wolontariuszką, bo ciągle pracuję w teatrze. To jest moja praca, jestem na etacie, nie poszłam na emeryturę. W moim grafiku priorytetem musi być teatr.

Aktorka Starego Teatru w Krakowie przyznała, że wciąż słyszy pytania o to, dlaczego założyła fundację, która pomaga dorosłym niepełnosprawnym intelektualnie.

– Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. Gdybym miała niepełnosprawne dziecko albo gdybym była zakonnicą pewnie byłoby łatwiej – żartowała.
– Gosia Chmielewska mówi: ja to mam fajnie, wszystko na Boga zwalam, nie muszę się tłumaczyć.
Podopieczni fundacji to moi przyjaciele, jadę do nich po normalność. To są najwrażliwsi ludzie na świecie. Przez trwale uszkodzone mózgi, nie potrafią zabijać uczuć. A my to robimy cały czas, manipulujemy i kłamiemy.

Pierwszy raz poczułam, ze jestem komuś potrzebna, jak zobaczyłam bandę dorosłych ludzi, którzy mnie przewrócili. Musiałam ich długo uczyć, żeby mnie tak nie ściskali bo przecież jestem kobietą drobną. – >> Ania ty gruba i duża jesteś << – usłyszałam.

Anna Dymna o miłości do ludzi i teatru

– Wypadki samochodowe, śmierć męża, spalenie mieszkania. Jak to się dzieję, że niektórych tragedia wzmacniają, a innych niszczą? – zapytała Małgorzata Majewska.

– Jest jeden warunek – nie można być samą. Miałam 27 lat, gdy przeżyłam wypadek, spaliło nam się mieszkanie, a Wiesiu [Wiesław Dymny – mąż Anny Dymnej – przyp. red.] umarł. Wszystko to, w odstępach trzech miesięcy. Lekarze mówili, że jest to niemożliwe, żebym wytrzymała. Uratował mnie teatr, czekali cudowni koledzy. Byli, wiedzieli, że nie mam dokąd pójść. Ela Karkoszka dała mi miejsce w salonie. Wszystko straciłam, ale został mi teatr.

Miłość się nie kończy w momencie, gdy ktoś umiera. Ona tam jest. To jest ciężka praca, żeby przekłuć w siłę, a nie załamać się. Sam człowiek tego nie dokona. Dopóki oddychasz, dopóki widzisz, to jesteś potrzebny

– wyznała Anna Dymna.

Aktorka, szerszej publiczności znana przede wszystkim z ról w „Janosiku”, „Trędowatej”, „Samych swoich” czy „Królowej Bonie” podczas 25. spotkania Klubu Miasta Kobiet niejednokrotnie powtarzała, że w jej życiu najważniejszy był i jest teatr.

– W ciemnej komunie, teatr był źródełkiem. Wtedy mieliśmy dziwną funkcję, a przecież byliśmy tylko „actorusami”. Ludzie przychodzili do teatru jak do świątyni po prawdę, wolność i słowo. Nie mogło się wszystkiego powiedzieć, tak jak się teraz mówi. Trzeba było to schować. Wajda mówił, „ile się trzeba namęczyć, żeby coś powiedzieć, nic nie mówiąc”. Jak upadła komuna, to niby wszystko było wolno. Jak ma teatr przebić to, co się dzieje wokół nas? Jest tyle brutalności. Zgubiliśmy gdzieś poezję, ale na szczęście ona się znów się pojawia. Młodym artystom jest dużo trudniej, bo niby wszystko wolno, ale jak to ujarzmić?  Młodzi widzą tysiące dróg, my mieliśmy jedną. Mieliśmy autorytety, więcej czasu. Młodzi ludzie wstydzą się mówić o uczuciach. Robię z nimi teksty Herberta. Żeby zrozumieć o czym one są, trzeba pogadać o zaufaniu, cierpliwości, miłości, zdradzie. Młodzi ludzie są zawsze cudowni.

Coraz więcej ludzi zdaje do szkoły teatralnej, bo oni to traktują jak eliminacje do „Mam Talent”. Przychodzą, bezczelni, zajmują nam czas. Kiedyś byli bardziej nieśmiali. Zmienił się świat i oni mają naprawdę trudniej. Nikt im nie powie: „sprawdź to, w tym będziesz mistrzem”.

dymna

Anna Dymna ma dużo dystansu do siebie / fot. Barbara Bogacka

Anna Dymna to również mistrzyni w opowiadaniu anegdot. Jej opowieść o mądrym pomaganiu z kurczakiem, rowerem w tle, i o tym, jak bezdomni „Heinekena kulturalnie pod teatrem pili” – rozbawiła wszystkich.

Miałam 19 lat, kiedy byłam już na okładkach, więc nawet nie wiem, czy ja się facetom podobałam, bo mnie nikt nie traktował jako normalną kobietę.

Rozmowy o pięknie

Aktorka przyznała, że w swoim życiu była piękna i zdążyło jej się to znudzić: – Niech teraz młode będą piękne – poradziła.
Zgodnie z radą ikony polskiego filmu, teatru i telewizji, zasięgłyśmy wiedzy na temat urody u dwóch rzetelnych źródeł.

Olga Kadłuczko z ITS SKIN

Od lewej: Agna Karasińska i Olga Kadłuczko z ITS SKIN / fot. Barbara Bogacka

Na scenie Hotelu Art Niebieski gościłyśmy ekspertki z ITS SKIN. Olga Kadłuczko i Karolina Przywara zdradziły nam sekret urody Koreanek. Oprócz zgłębiania tajników skutecznej pielęgnacji w 10 krokach, uczestniczki spotkania dostały kosmetyki i zaproszenie do stacjonarnego sklepu przy ul. Pawiej 7 w Krakowie.

Dr Lidia Majewska

Dr Lidia Majewska z ESME Clinic / fot. Barbara Bogacka

O zaletach mezoterapii igłowej mówiła dr Lidia Majewska. Właścicielka ESME Clinic podzieliła się wiedzą o tym, jak starzeć się wolniej i piękniej. Okazuje się, że mezoterapia powstała na wskutek… błędu. Pierwotnie zabieg miał zwalczać szumy uszne, tymczasem odkryto jego skuteczne zastosowanie w medycynie estetycznej.

Renata Sambor Studio Figura / fot. Barbara Bogacka

Na stoiskach naszych partnerów można było zasięgnąć porad u ekspertek od cielesności.
Renata Sambor ze Studia Figura na co dzień pomaga kobietom odzyskiwać szczupłą sylwetkę i wiarę w siebie, a podczas spotkania rozdała zaproszenie na zabiegi do jej gabinetu.

Magdalena Milewska AVE NATURA / fot. Barbara Bogacka

Była z nami Magdalena Milewska, właścicielka marki kosmetyków AVE NATURA. Kosmetyki wykonane są wyłącznie z naturalnych olejków roślinnych bez dodatków jakichkolwiek chemikaliów.

Alicja Rajs i Anna Swatkiewicz z fundacji „Mimo Wszystko” / fot. Barbara Bogacka

Za zaangażowanie i nieocenioną pomoc w zorganizowaniu edycji specjalnej, 25. spotkania Klubu Miasta Kobiet dziękujemy pracownikom fundacji „Mimo Wszystko” oraz właścicielom i pracownikom hotelu Art Niebieski oraz restauracji Vanilla Sky. Specjalne podziękowania kierujemy do pana Aleksandra, który uprzyjemnił nam czas oczekiwania na gości, popisem muzycznego talentu i dowcipem.

Partnerami 25. KMK byli: ITS`S SKIN, ESME Clinic, AVE NATURA, Sylveco, Studio Figura, Miarologia, WS Academy, DepilConcept, Feminum, Gehwol oraz Niebieski Art Hotel i restauracja Vanilla Sky.

Uczestniczki 25 KMK / fot. Barbara Bogacka

Organizatorki 25 KMK / fot. Barbara Bogacka

ZOBACZ WIĘCEJ ZDJĘĆ NA FP „MIASTA KOBIET”

Agna Karasińska

Dziennikarka, która nie boi się stawiania oczywistych pytań, w nadziei na usłyszenie ciekawych odpowiedzi. Profesjonalna artystka życia. Multitaskerka. Prowadzi portal i media społecznościowe MK, koordynuje spotkania Klubu Miasta Kobiet, odpowiada za patronaty medialne, prowadzi kursy webwritingu. Propagatorka tworzenia i stosowania żeńskich derywatów zawodów. Nie lubi zdrobnień i brzydkich zdjęć dołączanych do informacji prasowych.

Oceń artykuł
2 komentarze
  • BARBARA Styczeń 30, 2019

    WITAM . SWIETNY ARTYKUL SWIETNE ZDJECIA I FANTASTYCZNE SPOTKANIE I CHCIALOBY SIE WIECEJ . KAPITALNA ROBOTA .UWIELBIAM WAS WSZYSTKIE PANIE RADAKTORKI .SUPER I DO ZOBACZENIA .

  • fix windows Luty 2, 2019

    I am always search the latest function of the widows through this function you will get idea that how you can easily done all the process.

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Czemu pytam?

Chcę być informowany/a o odpowiedziach