Home / Ludzie  / Angelika Wałach: Lubię to, co robię

Angelika Wałach: Lubię to, co robię

Z dr n. med. Angeliką Wałach – fizjoterapeutką i dyrektorką Centrum Rehabilitacji Skuteczna Fizjoterapia, rozmawiamy o emocjach, planach i o tym, dlaczego lubi ludzi

Angelika Wałach: Bardzo doceniam to, co mam. Pracę,którą ubóstwiam, dużo znajomych, otwarty i chłonny umysł i mnóstwo pomysłów. Czuję, że się spełniam. Jestem naprawdę wdzięczna za moje 40 lat / fot. materiały prasowe

W jej gabinecie w odnowionej kamienicy w centrum miasta, gdzie się nie spojrzy – wszędzie „dowody wdzięczności”: laurki, podziękowania, miniaturowe aniołki. Na stole leży oldskulowy telefon, który dużo mówi o jego właścicielce.
Z dr n. med. Angeliką Wałach – fizjoterapeutką i dyrektorką Centrum Rehabilitacji Skuteczna Fizjoterapia, rozmawiamy o emocjach, planach i o tym, dlaczego lubi ludzi

 

Pamięta pani, kim chciała zostać, zanim dorosła?
Dr Angelika Wałach: Od zawsze wiedziałam, kim chcę być. Zastanawiałam się nad stomatologią, ale jako dentystka nie mogłabym swobodnie rozmawiać z pacjentami [śmiech]. Odkąd pamiętam, chciałam pomagać ludziom. Moją największą pasją jest praca z człowiekiem. Jako fizjoterapeutka mogę przywracać sprawność i zdrowie oraz poprawiać codzienne funkcjonowanie i jakość życia moich pacjentów, a często są to osoby, którym towarzyszy ból – przerażeni diagnozą. Rehabilitacja to proces, który wymaga czasu.

Gdzie w pracy z pacjentem z problemem np. kręgosłupa jest miejsce na emocje?
W tym zawodzie potrzeba empatii i otwartości umysłu. Obie zawdzięczam mojej wspaniałej Mamie. Dostałam też kapitał w postaci dużej miłości i wytrwałości od rodziców. Mama jest cudowną i silną kobietą.
Swój cel postrzegam nie jako leczenie bólu lub choroby, ale jako leczenie człowieka z uwzględnieniem wszystkich jego dolegliwości, odczuć, np. stresu, sytuacji w której żyje.
Układ ruchu jest bardzo dobrym odbiornikiem emocji. Oprócz zrobienia RTG, rezonansu, trzeba z pacjentem rozmawiać. Pracę z problemem postrzegam całościowo. Zwracam uwagę nie tylko na stan fizyczny, ale również psyche pacjenta, jego środowisko w którym żyje, relacje z innymi ludźmi. To pozwala mi zrozumieć osobę. Mam świadomość, aby skutecznie pomagać, trzeba się wciąż rozwijać, przekładając teorię na rzeczywistość. To fascynujące. Dlatego wciąż się kształcę – jeżdżę na sympozja, kursy po całym świecie. W tym zawodzie nie można „stać” w miejscu.

Najbardziej wzruszające momenty?
Jest ich bardzo dużo. Pracowałam kiedyś z młodym człowiekiem, który skarżył się na bóle kręgosłupa. Czułam, że problemy niekoniecznie wynikają z tego, że ma siedzącą pracę i mało ruchu. Rezonans i inne badania wykazały, że wszystko było idealnie. Zauważyłam, że ten młody człowiek nigdy się nie uśmiechał. Wymyśliłam, że przy następnej wizycie opowiem mu żart. Plan zadziałał. Chłopak się roześmiał, a ja „skomplementowałam”, że ma piękny uśmiech, ale szkoda, że rzadko z niego korzysta. Wrócił po trzech dniach. Zapytałam, czy coś się zmieniło. „Wie pani, bo pierwszy raz ktoś mi powiedział, że mam coś ładnego” – usłyszałam. To było niesamowite – duży człowiek w krawacie i nikt nigdy nie zwrócił na niego uwagi. Był „zamrożony”. Dużo też pracuję ze starszymi osobami. Wzruszają mnie momenty, kiedy przychodzą pokolenia rodzin. Chociaż nie zajmuję się terapią dzieci, to te nigdy nie chcą wychodzić z gabinetu. Kiedyś jeden z maluchów napisał za mnie list do św. Mikołaja, bo stwierdził, że mam za mało kolorowych piłek w gabinecie.

Jest pani Laureatką Medalu im. Jordana, odznaki Przyjaciel Dziecka?
Wspieram akcje charytatywne dla dzieci, jestem współautorką sali doświadczeń dla dzieci z głębokim upośledzeniem. To bardzo dobra inicjatywa. Uwielbiam dzieci, są w stanie zrobić ze mną wszystko.

Jakich rad udzieliłaby pani doktor osobom, które chcą wybrać ten zawód?

Dr Angelika Wałach: Nauka jest bardzo ważna, ale trzeba być uważnym na człowieka. Dużo czytać, oglądać, zwiedzać. Każdy student powinien zaczynać od filozofii, psychologii, socjologii. Na Zachodzie podobno studenci zawodów medycznych przez pierwsze dwa lata mają zajęcia z aktorami, którzy uczą ich jak pracować z człowiekiem i emocjami.

W bardzo młodym wieku osiągnęła pani zawodowo bardzo dużo. Mam tu na myśli doktorat w wieku 28 lat, specjalizacja. Trudno się umówić z panią na rozmowę, bo kalendarz pęka w szwach. Czy ma pani czas dla siebie?

Pracuję bardzo dużo (zaczynam dzień o 5.30, a kończę o 22.30,) bo jestem pasjonatką. Lubię ludzi, ale nie zapominam o sobie. Pływam, gram w squasha. Na szczęście niektóre hale czynne są całą dobę, a baseny otwarte od godziny 6. Robię sobie krótkie wypady na weekend, dużo chodzę do teatru. Wiem jakie są skutki stresu, więc skoro zalecam swoim pacjentom więcej luzu, to sama się muszę zastosować.
Od 8 lat marzę o dłuuugim urlopie i przez chwilę o nicnierobieniu. Uwielbiam podróżować, zachwycać się ludźmi, przyrodą, atmosferą chwili. Od dłuższego czasu po głowie chodzi mi Wietnam i Tajlandia, które bardzo chciałabym wreszcie odwiedzić. Podróżowałam od zawsze.
Zachwyciłam się Japonią. Pamiętam takie zdarzenie: przeszłam pośpiesznie przez ogród w Kyoto i zaczepił mnie starszy Japończyk i mówi: „usiądź tu koło mnie. Popatrz na to drzewo. Patrzę na nie w każdą środę. Od wielu lat obserwuję jak to drzewo się zmienia, a ty nawet go nie zauważyłaś, bo tak szybko przeszłaś”. Uwielbiam uważność Japończyków, spontaniczność Hiszpanów, ale obecnie marzę o Tajlandii. Azja chodzi za mną od 3 lat, ale w 2019 to się uda!

Jest pani docenianą specjalistką. Czy ma się pani za szczęściarę?

Bardzo doceniam to, co mam. Pracę,którą ubóstwiam, dużo znajomych, otwarty i chłonny umysł i mnóstwo pomysłów. Czuję, że się spełniam. Jestem naprawdę wdzięczna za moje 40 lat.

Pacjenci mówią o pani, że jest aniołem. Ma pani opinię wśród pacjentów, że ma pani doktor niezwykłą umiejętność wręcz, dar, wspaniałego kontaktu z pacjentem.

Naprawdę? Oh, to zobowiązuje zatem :-). Dziękuję za takie miłe słowa.

Podobno używa pani telefonu komórkowego na klawisze? Czemu nie najnowszy smartphone znanej marki?

Nie podążam za modą, ale za własnymi poglądami. Ostatnio jak byłam w sklepie z elektroniką i pytałam o słuchawki do telefonu, to jakiś nastolatek zbulwersował się, widząc mój telefon, że bezprzewodowe do takiego złomu nie pasują.
Nie przywiązuję uwagi do gadżetów. Nie ma mnie na portalach społecznościowych, jestem staroświecka. Nie interesuje mnie życie „na zewnątrz”.

dr n. med. Angelika Wałach

Angelika Wałach

Angelika Wałach / fot. materiały prasowe

Absolwentka Fizjoterapii [AWF] oraz Studiów Podyplomowych na Wydziale Ochrony Zdrowia Instytutu Zdrowia Publicznego, w obszarze Zarządzanie szpitalem / Administracja zdrowiem publicznym [CM UJ]. Dr. n. med. na Wydziale Ochrony Zdrowia Collegium Medicum UJ. Autorka i współautorka wielu publikacji naukowych, w tym z listy filadelfijskiej. Specjalizuje się w fizjoterapii ortopedycznej w obrębie stawów: skokowo-goleniowego, kolanowego, barkowego oraz biodrowego.

 

 

„Skuteczna Fizjoterapia, Dr Wałach”
ul. Garncarska 4, 31-115 Kraków
https://dr-walach.pl/
Rejestracja: +48 602 634 534

Dziennikarka, która nie boi się stawiania oczywistych pytań, w nadziei na usłyszenie ciekawych odpowiedzi. Profesjonalna artystka życia. Multitaskerka. Prowadzi portal i media społecznościowe MK, koordynuje spotkania Klubu Miasta Kobiet, odpowiada za patronaty medialne, prowadzi kursy webwritingu. Propagatorka tworzenia i stosowania żeńskich derywatów zawodów. Nie lubi zdrobnień i brzydkich zdjęć dołączanych do informacji prasowych.

Oceń artykuł
1KOMENTARZ
  • Avatar
    tanktrouble Luty 2, 2019

    Guys I really like to play this game because this game make my mood always good and perfect for the working by the free mind so i want to share this game for the all.

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Czemu pytam?

Chcę być informowany/a o odpowiedziach