Home / Felietony  / Agata Dutkowska  / Agata Dutkowska: Najlepszy moment na globalną katastrofę jest zawsze za 200 lat

Agata Dutkowska: Najlepszy moment na globalną katastrofę jest zawsze za 200 lat

Prezydent Duda powiedział, że mamy zapasy węgla na 200 lat. A potem choćby potop

Extinction Rebellion

Extinction Rebellion / fot. r3cycl3r / Flickr.com

Przylatuję do mglistego Londynu dwa tygodnie po tym, jak tysiące osób zablokowały ruch na pięciu głównych mostach na Tamizie w ramach poparcia dla ruchu Extinction Rebellion, w skrócie XR. Jedną z pierwszych rzeczy, jakie rzucają mi się w oczy, to ich hasła napisane kredą na budynkach. Chcę o nich zapomnieć. Ale nie mogę

Mogę zapomnieć, wyprzeć, podważyć

Jakaś część mnie jest przytomna. Przyjmuję do wiadomości mocny, stanowczy głos, wsparty autorytetem setki brytyjskich naukowców i polityków, którzy 26 października podpisali otwarty list dotyczący nadchodzącej katastrofy. Tragedii, której możemy nie przeżyć jako gatunek. Przekraczamy właśnie punkt przełomu, po którego przekroczeniu zmiany w globalnym ekosystemie zaczynają przebiegać w sposób niekontrolowany. Zostało nam 12 lat – mówią napisy na murach. XR to najnowszy ruch społeczny, który ma zamiar budzić nas z snu, zanim będzie za późno.

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

#extinctionrebellion #coolkids

Post udostępniony przez Extinction Rebellion Kids (@extinction_rebellion_kids)

Jakaś część mnie nie chce o tym słuchać. Jest przerażona. Bezradna. Co ja mogę? Zrezygnować ze słomek i siatek? Rozpocząć strajk? Podpisać petycję? Gorączkowo lajkować i szerować? Zbudować sobie lepiankę na działce szwagra?
Każdy z pasażerów statku kosmicznego Ziemia, który zaczyna przeczuwać, że może spotkać nas to, co pasażerów Titanica, konfrontuje się z faktem, że jest kroplą w oceanie i nie powstrzyma nadchodzącego tsunami siłą swojej indywidualnej woli.
Mogę zapomnieć, wyprzeć, podważyć. Gdyby było aż tak źle, jak mówią naukowcy, to czy wszyscy mądrzy tego świata, profesorowie, generałowie, prezydentowie, nie zrobiliby czegoś w tej sprawie? Nie usiedli by i nie uradzili czegoś wielce mądrego? Och, przepraszam, właśnie się spotkali, na szczycie w Katowicach. Pogadali, popili, zjedli obiad z plastikowych talerzy w bufecie. Posłuchali Davida Attenborougha, znanego narratora cudownych filmów dokumentalnych BBC, który próbował powiedzieć mocno i stanowczo, że przekraczamy właśnie punkt przełomu, po którego przekroczeniu zmiany w globalnym ekosystemie zaczynają przebiegać w sposób niekontrolowany. Kończy nam się czas.

Mogę wpaść w panikę, paraliż, albo rozpacz

Jak to 12 lat? Mój syn będzie wtedy miał lat 16. To nie jest dobry moment na globalną katastrofę. Najlepszy moment na globalną katastrofę jest zawsze za 200 lat. Trochę żal praprapraprawnuków, ale dla kogoś dla kogo wnuki są abstrakcją, ów żal jest abstrakcyjny. I jakby mniej boli. Prezydent Duda powiedział, że mamy zapasy węgla na 200 lat. A potem choćby potop.

Chodzę po Londynie i oprócz graffiti XR widzę reklamy limitowanej edycji Chanel nr 5, restauracje ogłaszają, że przyjmują rezerwacje na święta, w powietrzu nie czuć katastrofy, na Brick Lane nad kotłami koreańskich straganów unosi się gęsta para, pachnie smażoną wołowiną i grzanym winem. Jak się będziemy czuć, kiedy to, o czym dziś mówią jednostki, zacznie się dziać? Nasze obsesje, pragnienia, miłostki i smutki z 2018 roku mogą się wydać żałosne.
Chodzę po londyńskim City i na przemian, zapominam i przypominam sobie o XR. Za każdym razem, kiedy sobie przypominam, przebiega mnie zimny dreszcz.

Wyprzeć! Zapomnieć! O, co tu dają? Czekoladki? O, jakie piękne buty. Byłyby na lata… Chcę żyć! Mieć buty do tańczenia i długich wędrówek. Wpadać w obsesje, kochać, smucić się, pojechać do Chin i uczyć się tai chi chuan co najmniej przez kolejne 20 lat.

Po kilku dniach, informacja, która mnie na przemian przerażała i paraliżowała, którą chciałam albo wyprzeć, albo przekuć w bliżej nieokreślony czyn, ląduje we mnie. Ląduje bezpiecznie jak Boeing 737-800 na lotnisku imienia Lecha Wałęsy. Czyli dociera do mojej świadomości i zajmuje w niej miejsce poza strefą paniki i strefą wyparcia. I coś we mnie zmienia. Jeszcze nie wiem co. Jeszcze nie wiem, co w związku z tym zrobię. Myślę, że jako ludzkość jeszcze po prostu nie wiemy, co robić. Ale wpierw, aby zrobić cokolwiek, musimy się obudzić ze snu.

Mam poczucie, że tak samo jak istnieje punkt przełomu, po którego przekroczeniu zmiany w globalnym ekosystemie zaczynają przebiegać w sposób niekontrolowany, istnieje też punkt przełomu w ludzkiej świadomości. I jeżeli wystarczająca ilość ludzi przyjmie do wiadomości, co się dzieje, bez wpadania w panikę lub wyparcie, zaczną pojawiać się rozwiązania, które na razie schowane są we mgle.

Agata Dutkowska

Artystka, socjolożka, trenerka, przez kobiety nazywana matką założycielką, bo założyła Latającą Szkołę, która pomaga kobietom zarabiać na tym, co kochają.

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Czemu pytam?

Chcę być informowany/a o odpowiedziach