Tuesday, September 21, 2021
Home / Felietony  / Afrodyzjaki – prawda i mit

Afrodyzjaki – prawda i mit

Czy afrodyzjaki działają?

afrodyzjaki z pachnidła

Ogarnięty obsesją zapachów geniusz-zbrodniarz w poszukiwaniu pachnidła idelanego w filmie Toma Tykwera / fot. materiały prasowe

Nie wszystkie Kobiety Naszego Życia przypominają Afrodytę. Niestety. Dlatego od tysiącleci szukamy „różowych okularów”, które pomogłyby dostrzegać wyłącznie piękno, powab i wyrafinowaną zmysłowość tej mizerii

 

Czym jest afrodyzjak?

Afrodyzjakami nazywamy substancje, co do których panuje przekonanie, że powodują zwiększone libido lub potencję. Zwykle działają bezpośrednio lub pośrednio na przewodnictwo dopaminergiczne lub modyfikują poziom hormonów płciowych. Często afrodyzjaki znajdziemy w jedzeniu i napojach. W różnych czasach, we wszystkich kulturach szukano panaceum, które poruszy nasze zmysły i ciało. Zapach, smak, kształt i właściwości chemiczne czyniły z banalnych obiektów i substancji drogocenny symbol albo źródło nadziei. Z różnym – dodajmy – skutkiem.

 

Oto krótki przegląd afrodyzjaków

Cialis – tańsza wersja Viagry. Nie budzi tyle emocji, a działa podobnie: podnosi ciśnienie, prowokuje do ukrwienia ciała jamiste, pobudza. Niewskazany dla mężczyzn z podwyższonym ciśnieniem. Na rynku funkcjonuje wiele azjatyckich podróbek.

 

Cynamon – olejek z drzewa i liści cynamonowca jest interesującym składnikiem balsamów i perfum, wpływa na smak potu i feremonów.

 

Drzewo sandałowe – uzyskany z niego aromatyczny olejek ma lekko piżmowy zapach, więc budzi oczywiste skojarzenia. Działa uspokajająco, nastraja medytacyjnie, rozwija pociąg do seksu tantrycznego. Popularne wśród „kochających inaczej”.

 

Feromony kosmetyczne – mit handlowy. Że feromony istnieją, widzimy po powodzeniu niektórych konkurentów (na ogół łysych, głupawych kurdupli), ale ich chemicznego składu do kwietnia 2010 nie odkryto.

 

Fugu – rodzaj silnie toksycznych ryb morskich. Arcyniebezpiecznym afrodyzjakiem mają być jądra samców (najbardziej toksyczne). Odpowiednio dawkowane dają poczucie drętwienia języka i podniebienia. Koszt potrawy z jąder ryby torafugu jest równy polskiemu weselisku na 100 osób, ale amatorów (głównie w Japonii) nie brakuje.

 

Hiszpańska mucha – czyli kantarydyna – związek chemiczny uzyskiwany z wydzieliny pewnego chrząszcza. Pobudza śluzówkę dróg moczowych, uwrażliwia zakończenia nerwowe i jak uprzedzają lekarze, może się skończyć bolesnym wzwodem i zapaleniem układu moczowego. Mimo to „mucha” jest popularna wśród ekperymentatorów obu płci.

 

Jaja przepiórcze – zawierają m.in. cynk, więc burzą krew i budzą energię. Don Juan jadał tuzin (kurzych) przed randką i patrzcie, do jakiej sławy doszedł!

 

Jądra bycze i baranie – ciała jamiste o specyficznym smaku, symbol witalności w kulturze macho, przysmak w wielu kulturach. Znaczna część mężczyzn ich nie jada, może przez męską solidarność.

 

Johimbina – organiczny związek chemiczny uzyskiwany z kory afrykańskiego drzewa yohimbe. Zarówno w kameruńskiej medycynie ludowej, jak i w sex-shopach prawdziwy cesarz wśród podrażniaczy narządów płciowych obu płci.

 

Kardamon – sam wiele nie uczyni, ale w herbacie, czekoladzie, kawie owszem – po kardamonie kobieta nawet w świńskim blondynie dostrzeże drapieżnego południowca.

 

Lubczyk – ukryty w potrawach i wywarach miał nie tylko pobudzać, ale rozkochiwać i uzależniać. Więcej w tym przesądu niż faktycznego działania.

 

Mięso łososia – innym rybom też przyznawano miłosne działanie. W Chinach, aby rozkochać w sobie mężczyznę, należało włożyć żywą rybę do pochwy i czekać, aż zdechnie, a potem ugotować i podać wybrankowi. Jak można sądzić po przyroście naturalnym, Chińczycy się na tym znają, ale my pozostańmy przy łososiu.

 

Mandragora – roślina śródziemnomorska, której od starożytności przypisywano lecznicze i magiczne właściwości. W jej korzeniu można się dopatrzyć fallicznych kształtów (jak w każdym korzeniu), reszty dopełniły legendy i poezja.

 

Owoce morza – wszelkie małże swym słonawym posmakiem i delikatną konsystencją coś nam przypominają. Ugotowane już nie przerażają – białko, białko, białko i odrobina cynku.

 

Ostrygi – rozreklamował je Casanova. Kształtem przypominają najpiękniejszą rzecz tego świata, więc trudno się dziwić. Spożywanie żywych stworzeń wprost z muszli niewątpliwie podnieca i dodaje wigoru.

Co jeść przed seksem?

Menu pełne afrodyzjaków/ fot. materiały prasowe

Róg jelenia syberyjskiego – azjatycki mit. Sproszkowany dodaje się do potraw, strugany jest bazą spirytusowych nalewek mających wzmagać potencję, ale współczesna medycyna nie znalazła w nim żadnych interesujących właściwości.

 

Róg nosorożca – chyba najsławniejszy z naturalnych afrodyzjaków, nieszkodliwe placebo, ale wiara przenosi góry i czyni nosorożca gatunkiem zagrożonym.

 

Szałwia – olejek z tego aromatycznego ziela wzbogaca potrawy, ale też urozmaica zapach pościeli. Wrażliwość przy szałwii większa, apetyt też, nie tylko przy stole.

 

Szampan – działa wyłącznie na oporne i wstydliwe kobiety, po szampanie są zdolne do wszystkiego, więc lepiej ich wtedy nie tracić z oka.

 

Szparagi – czynią cuda z kobiecą wyobraźnią. Żeby paniom iść na rękę, szparagi jada się bez pomocy sztućców. Mężczyzn nie podniecają, natomiast smak spermy po szparagach zmienia się diametralnie.

 

Viagra – uaktywnia krwioobieg, ale jest niebezpieczna w połączeniu z alkoholem i napojami energetycznymi. Najlepiej ją stosować w towarzystwie zgrabnej lekarki. Wiele firm oferuje zamienniki, najpopularniejsze to: Levitra, Kamagra, Maxigra (Polpharma!), Cialis, Vizarsin.

 

Żeń-szeń – afrodyzjak starszy niż Chiny. Medyczne panaceum, w Polsce zwane też z rosyjska ginsengiem, u wrażliwych wywołuje nawet gęsią skórkę i mrowienie całego ciała. Wzmacnia odporność (ważne w czasach propagowania bezpiecznego seksu) i regeneruje, a kobietom ponoć na tym zależy.

 

Przemysław Osuchowski

PS: Podobno świetnym afrodyzjakiem jest forsa, ale może po prostu wystarczy lekkostrawny posiłek bogaty w minerały i witaminy oraz trochę wiary.

Oceń artykuł
2 komentarze
  • Avatar
    Klara28 10 kwietnia, 2015

    Na pewno są takie substancje i posiłki, które wpływają na podniecenie u kobiet. Ja rozpływam się czując zapach drzewa sandałowego. Sporo na ten temat można przeczytać w artykule http://www.smedyczny.pl/afrodyzjaki-dla-pan/.

  • Avatar
    Marta 7 września, 2015

    Zdecydowanie najlepsze i najskuteczniejsze są afrodyzjaki http://sexshop112.pl/176-afrodyzjaki, takie jak hiszpańska mucha. Nie ma możliwości, żeby nie zadziała na kobietę i mężczyznę. Pobudza bardzo szybko w zależności od dawkowania

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach