Wednesday, October 28, 2020
Home / Ludzie  / Kre-aktywne  / Abakanowicz w Krakowie

Abakanowicz w Krakowie

Polska skandalistka znów szokuje!

Abakanowicz

Zdjęcie autorki na tle wystawy

Abakanowicz

Zdjęcie Magdaleny Abakanowicz na tle wystawy

Nazwisko tej artystki otwiera dziś wszystkie słowniki i leksykony sztuki współczesnej, a jej prace wzbudzają podziw na całym świecie

Twórczość urodzonej w 1930 roku Magdaleny Abakanowicz nie mieści się w żadnym kierunku ani tendencji artystycznej, wymykając się wszelkim klasyfikacjom. Mimo to, a może właśnie dlatego, nazwisko artystki otwiera dziś wszystkie słowniki i leksykony sztuki współczesnej, a jej prace wzbudzają podziw na całym świecie.

Z postrzeganiem świata poprzez formę i kształty człowiek się rodzi. Abakanowicz już jako mała dziewczynka miała ogromną potrzebę tworzenia obiektów – z gliny, gałęzi, kamieni, potłuczonej ceramiki – w ten sposób powstawała jej własna przestrzeń. Konsekwencją owych dziecięcych fascynacji były studia w warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, jednak nie spełniły one jej oczekiwań. Po latach wspominała: Nauka sztuki była strasznym rozczarowaniem. Okazało się od razu, że moja wyobraźnia nie daje się nagiąć do obowiązujących reguł i przepisów, że moja skóra jeży się wobec uprawianej estetyki, że wreszcie modne filozofie nie dają się pogodzić z moją własną. Było mi źle. Byłam złą studentką. Tuż po ukończeniu studiów na krótko zajęła się tworzeniem monumentalnych, barwnych gwaszy, ale szybko porzuciła je dla tkaniny. Od połowy lat 60. zaczęły powstawać jej najsłynniejsze olbrzymie prace wykonane tradycyjną techniką tkacką, z barwionego sizalu, które od jej nazwiska zyskały miano „abakanów”. Te organiczne, tajemnicze obiekty zrewolucjonizowały spojrzenie na tkaninę artystyczną. Sama autorka wspominała, że posługiwanie się tkaniną wymusiła na niej sytuacja, w jakiej znajdowała się Polska w latach 50. W tym czasie obowiązywał limit metrów kwadratowych mieszkania na osobę, zatem tworzenie rzeźb, które anektowały przestrzeń, było niezwykle trudne. Abakanowicz biegała nocą do Akademii Sztuk Pięknych, do pracowni, gdzie tworzyła, a potem zwijała swoje prace i chowała pod łóżkiem, żeby zajmowały jak najmniej miejsca. Miękkie, wiszące rzeźby kompletnie odstawały od ówczesnych tendencji w sztuce, w której królowały barwny pop-art i konceptualizm. „Abakany” wywoływały wiele dyskusji, spotykając się zarówno z zachwytem – artystka otrzymała za nie Złoty Medal na biennale w Sao Paulo w 1965 roku – jak i z ostrą krytyką. Tak było na wystawie indywidualnej w Zurychu dwa lata później. Z biegiem czasu Magdalena Abakanowicz tworzyła kolejne zadziwiające obiekty. Pojawia się „Embriologia” – jajopodobne, napęczniałe, miękkie istoty, jeszcze później ich miejsce zajmują organizmy o bardziej skomplikowanej strukturze: zwierzęta, ptaki i tłumy antropomorficznych postaci.

Dzięki monograficznej wystawie artystki prezentowanej w Muzeum Narodowym mamy nareszcie okazję przyjrzeć się jej wybranym pracom, tworzonym od lat 60. do początku XXI wieku. Już przy wejściu do Gmachu Głównego umieszczono dwa aluminiowe „Ptaszyska”, wewnątrz  zobaczymy słynny „Abakan” okrągły z 1967 roku., „Plecy” – tajemnicze postacie ludzi pozbawionych głów, i niesamowitą „Embriologię”. Całość ekspozycji uzupełniają obrazy z cyklu „Twarze nie będące portretami”.

Rzeźby Magdaleny Abakanowicz to twory, które stanowią nie lada wyzwanie dla odbiorcy, trudno je bowiem opisać według tradycyjnych terminów krytyki sztuki. Europejczycy zmienili sztukę w dekorację, a przecież była i jest ona czymś znacznie więcej, stanowiąc – jak mówi artystka – formę kontaktu z siłami, których nie potrafimy pojąć. Świat tej fenomenalnej rzeźbiarki wypełniają obiekty, które nie dekorują, ale zmuszają widza do myślenia. Przyzwyczajeni do otrzymywania gotowych interpretacji, do krytyków, mówiących nam, co i jak powinniśmy widzieć, straciliśmy zaufanie do własnej wyobraźni. O ile ktoś, stojąc przed moim dziełem, pyta, co ono znaczy, ja pytam, co ono powinno znaczyć. W ten sposób dowiaduję się, jak ludzie je interpretują. To szalenie interesujące – mówi rzeźbiarka.

Krakowska wystawa otwarta od 19 czerwca do 29 sierpnia 2010 r. w 80. rocznicę urodzin Magdaleny Abakanowicz była zatem znakomitą okazją do zmierzenia się z siłą własnej wyobraźni – okazją, której nie można było przegapić.

Blanka Antoniewicz-Goraj / Miasto Kobiet nr 4/2010

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach