Home / Moda  / Trendy  / 6 powodów dla których warto kupować w second handach

6 powodów dla których warto kupować w second handach

Chcesz mieć oryginalne ubrania i wyróżniać się w tłumie? Postaw na second handy! Sprawdź 6 powodów dla których warto się do nich przekonać.

maclemore, ryan lewis, ubrania

Poczuj się jak Maclemore w swoim teledysku! /fot. kadr z teledysku Maclemore & Ryan Lewis „Thrift Shop” /Macklemore LLC

Lumpeks, szmateks, ciucholand, second hand – jest wiele nazw na sklepy z używaną odzieżą. Często właśnie te nazwy, jako pierwsze, zniechęcają kobiety do zajrzenia do sklepu, chociaż na wystawie jest ta piękna, czerwona sukienka, która pasowałaby idealnie do wszystkiego i to za jedyne kilka złotych! Na szczęście kupowanie w takich miejscach jest coraz lepiej postrzegane i, przede wszystkim, opłacalne. Możemy mieć w swojej szafie ubrania za grosze, w których poczujemy się pięknie i seksownie. Nie musimy wstydzić się tego, skąd mamy swoje ubrania, bo second handy to od dzisiaj synonim nieszablonowego stylu. Jeśli dalej nie czujesz się przekonana mamy kilka sugestii, które pomogą ci zmienić zdanie

maclemore, ryan lewis, ubrania

Poczuj się jak Macklemore w swoim teledysku! /fot. kadr z teledysku Macklemore & Ryan Lewis „Thrift Shop” /Macklemore LLC

Znane marki za kilka złotych
Przeglądasz katalogi zagranicznych marek i już nawet nie marzysz o tym, żeby ubrania kosztowały tych kilka(dziesiąt) złotych mniej, ale żeby można je było dostać na naszym rynku. Niestety nawet jeśli dana marka jest dostępna w Polsce to nie mamy gwarancji, że i u nas pojawią się te same kolekcje, co za granicą. I zamiast sprowadzać i płacić nie tylko za ciuch, ale dodatkowo za przesyłkę – jest prostsze i o wiele tańsze rozwiązanie. Możemy podobnych rzeczy poszukać w swoim osiedlowym sklepiku i znaleźć naprawdę niezwykłe perełki. Zważywszy, że moda na markowe rzeczy panuje ostatnio również w second handach i często znajdują się one wyszczególnione, na osobnej półce.

Oryginalność
Bardzo dużą zaletą kupowania ubrań w second handach jest fakt, że mają tam pojedyncze sztuki odzieży, zazwyczaj jeden ciuch, w jednym rozmiarze. Więc jeśli męczy cię widok klonów na ulicach, ubierających się w tych samych sieciówkach i ubrania wciąż w tych samych kolorach i fasonach, co sezon niczym się niewyróżniających – to opcja dla ciebie. Malkontenci mogą zarzucić, że szukanie może być uciążliwe, a brak rozmiaru frustrujący, chociaż niektórzy zrobili z tego swoje hobby, a nawet całą sztukę obmyślając system poszukiwań. Przecież fajnie jest móc wyruszyć na rajd po kilkunastu sklepach z ubraniami i wrócić z wieloma rzeczami, w większości markowymi, za jedyne kilkanaście złotych. Satysfakcja gwarantowana, kto by tak nie chciał?

Możesz kupić kilka podobnych rzeczy
Każda kobieta zna sytuację, kiedy stoi od 10 minut w przymierzalni i zastanawia się którą z dwóch niemal identycznych sukienek zakupić. Jedna podkreśla biust, a druga ma piękną koronkę, ale obie na metkach mają ceny z trzycyfrową liczbą. Takie dylematy na szczęście odpadają w second handach. Bierzemy wszystko co nam się podoba, nie martwiąc się o ograniczenie ilości wnoszonych rzeczy do przymierzalni i zaczynamy zabawę! Nie musimy podejmować przykrych decyzji o tym, którą rzecz odrzucamy. Szmateksy mają to do siebie, że możemy wziąć wszystko, co chcemy a cena i tak nie przekroczy stu złotych.

Potrzebujesz ubrań „na już”
Nieoczekiwane wydarzenia i sytuacje dopadają nas częściej niż mogłybyśmy sobie tego życzyć. Tematyczna impreza, czy chociażby nowa praca, w której obowiązuje oficjalny dress code to przypadki, w których musimy uzupełnić szafę o nowe, adekwatne rzeczy. Jeśli nie mamy na to pieniędzy to ciężko będzie znaleźć wśród markowych butików odpowiedni outfit w przystępnej cenie, która nas nie zrujnuje, a nowa praca wymaga więcej niż jednego stroju. W tym przypadku second handy znowu jawią nam się niczym widmo rychłego zbawienia. Jak pisałyśmy wcześniej – nie brak tam oryginalnych ubrań znanych projektantów, poza tym sprowadzane zza granicy ubrania zazwyczaj są lepszej jakości, niż produkty w polskich sieciówkach. Dlatego, nawet u najbardziej wymagającego szefa, znajdziesz aprobatę w oczach, a koleżanki olśnisz wyjątkowością swojego stroju. I nikt nawet nie musi wiedzieć, że twoje ciuchy nie pochodzą z najnowszych katalogów mody!

Zostań projektantem!
Zawsze marzyła ci się własna maszyna do szycia i tworzenie ze starych ubrań czegoś zupełnie nowego? Albo nie możesz znaleźć nic, co cię wyraża i szukasz alternatyw? W takim razie jesteś w domu, bo spełnienie artystyczne może przecież być także wyrażane poprzez ubrania! Wystarczy coś skrócić, czemuś dodać falbankę, wymienić guziki i mamy zupełnie nowy ciuch. Second handy sprawdzają się pod tym względem idealnie, gdyż jeśli eksperyment nam się nie uda to nie musimy wyrzucać do kosza drogiej sukienki, a taką kupioną za kilka złotych, której nawet nie będzie nam żal. Dzięki temu szybko się nie zniechęcimy, a może znajdziemy nową pasję?

A co z zapachem?
Przeciwnicy zakupów w sklepach z odzieżą używaną bronią się dwoma głównymi argumentami. Po pierwsze, no właśnie… Jak sama nazwa wskazuje – ktoś przed nami te ubrania nosił. Niektórym samo wyobrażenie o tym, że ma ubrania po zupełnie obcej osobie, niewiadomego pochodzenia i kondycji przyćmiewa wszystkie inne zalety. Te bariery są w naszych głowach i tylko my możemy je zwalczyć. Jednak pamiętajmy, że w luksusowych sklepach również nie mamy pojęcia kto przed nami przymierzał ubranie, które ty zaraz również przymierzysz. Dodatkowo, w takich miejscach jak szmateksy, powinno dokładać się wszelkiej staranności, aby były one bezpieczne. Zanim trafią na sklepowe półki, są czyszczone specjalnym środkiem dezynfekującym. A w domu, tuż po kupieniu, wystarczy uprać je ponownie, najlepiej w jak najwyższej temperaturze (oczywiście jeśli materiał nam na to pozwala) i możemy bez obaw chwalić się znajomym nową garderobą!
Jednak co z tym zapachem, który odstrasza nas od wejścia do sklepu? Otóż może być on wynikiem owych detergentów, którymi traktowane są ubrania, albo zwyczajnie powstaje od zbyt dużego nagromadzenia ciuchów w jednym miejscu. Nie ma na to rady, ale nie powinno to być podstawą naszego zniechęcenia. Przemysł modowy idzie do przodu i nie pozostawia z tyłu second handów. Dzisiaj już mało który pachnie starymi ubraniami, to raczej obraz minionej dekady i epoki PRL-u. Zazwyczaj od „normalnych” sklepów różni go jedynie nazwa i zawartość, której nie znajdziemy nigdzie indziej.

Klaudia Bobela

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Czemu pytam?

Chcę być informowany/a o odpowiedziach