56. spotkanie Klubu Miasta Kobiet: Natalia de Barbaro
O historiach rodzinnych, które czasem nosimy dłużej niż własne nazwisko
Natalia de Barbaro była Gościnią Specjalną Anety Pondo podczas 56. KMK / fot. Barbara Bogacka
Czy można być wierną sobie, nie odcinając się od własnej historii? Czy da się opowiadać o bólu, nie czyniąc z niego centrum swojego życia? O tym wszystkim rozmawiałyśmy 12 czerwca 2026 podczas 56. spotkania Klubu Miasta Kobiet. Gościnią Specjalną wieczoru była Natalia de Barbaro, autorka książki „Przejścia. Którędy do miłości?”, która przekonywała, że to nie cierpienie, lecz miłość, bliskość i życzliwość są naturalnym porządkiem świata. Rozmowom o kobiecej dojrzałości, emocjach i świadomych wyborach towarzyszyły warsztaty artystyczne przygotowane przez Agę Molędę, spotkania z ekspertkami oraz przestrzeń do rozmów
Natalia de Barbaro: Miłość, jak nie tędy, to tędy
Po sukcesie „Czułej Przewodniczki” i „Przędzy” Natalia de Barbaro po raz trzeci wróciła do Klubu Miasta Kobiet z książką „Przejścia. Którędy do miłości?”. Punktem wyjścia rozmowy prowadzonej przez Anetę Pondo była właśnie najnowsza publikacja autorki.
– Gdy zobaczyłam tytuł: „Przejścia. Którędy do miłości?”, moje pierwsze skojarzenie było takie, że jest to książka o kobietach po przejściach, które szukają miłości. Jak bardzo się pomyliłam?
– rozpoczęła rozmowę redaktorka naczelna „Miasta Kobiet”.
– To nie jest książka o kobietach po przejściach, które szukają miłości w romantycznym sensie
– tłumaczyła Natalia de Barbaro.
– Moją intencją było napisanie książki o tym, że miłość jest siłą organizującą nasze życie dużo bardziej niż ciemne doświadczenia. Uważam, że regułą świata jest miłość, życzliwość i bliskość, a chłód czy przemoc są od tej reguły odstępstwem
Psycholożka mówiła o narracjach, które budujemy wokół własnego życia. O tym, że często pozostajemy wierne nie tyle sobie, ile opowieściom o sobie – zwłaszcza tym naznaczonym bólem. Pisarka, która świetnie potrafi niuansować rzeczywistość i konsekwentnie od lat pokazuje w swoich książkach, jak zmieniać życie poprzez zmianę narracji na jego temat, podczas wieczoru często wracała do „pochodu dziewczynek, które nie dostały tego, co dostać powinny”.
– Dopóki gromadzę dowody na swoje nieszczęście, dopóki jestem wierna swojej dziewczynce
– tłumaczyła, opowiadając m.in. o dziewczynce-czujce, dziewczynce w białych rajstopkach, dziewczynce-szkatułce.

Natalia de Barbara była Gościnią Specjalną 56. KMK / fot. Barbara Bogacka Fotografia
Nie zatrzymywałyśmy się na diagnozach. Zamiast zachęcać do niekończącego się rozdrapywania ran w katalogu krzywd, Gościni Specjalna proponowała coś znacznie trudniejszego: poszukiwanie „jasnych miejsc”. Takich momentów, wspomnień i doświadczeń, które mogą stać się przeciwwagą dla historii opowiadanych przez lata wyłącznie z perspektywy cierpienia.
– Dla mnie jest to książka o tym, że jakość naszego życia zależy od narracji, jaką na jego temat mamy i że tę narrację możemy w sposób świadomy zmienić, szukając przesmyków prowadzących z tych trudnych opowieści do jaśniejszego obrazu naszego życia
– zauważyła Aneta Pondo.
Podczas wywiadu, rozmówczni wielokrotnie wracała do myśli, że dorosłość nie jest stanem osiągniętym raz na zawsze, lecz praktyką. Codziennym wyborem odpowiedzialności za własne życie. Nie efektownym przełomem, ale serią drobnych ruchów wykonywanych mimo lęku, zmęczenia czy niepewności.
Szczególnie mocno wybrzmiał wątek kobiecego przyzwolenia na własne emocje. Natalia de Barbaro mówiła o tym, jak często kobiety umniejszają własne doświadczenia, przekonane, że „inni mają gorzej”. W jej opowieści nie było jednak rywalizacji na cierpienie. Było przypomnienie, że ból nie potrzebuje uzasadnienia, by być prawdziwy.
Przeczytaj koniecznie:
Natalia de Barbaro: Materiał dowodowy – fragment książki „Przejścia. Którędy do miłości?”
Publiczność reagowała śmiechem, gdy autorka opowiadała o własnych zmaganiach z perfekcjonizmem, nadmierną odpowiedzialnością czy potrzebą ratowania innych. Chwilę później na sali zapadała cisza, gdy mówiła o samotności dzieci, które nauczyły się być „grzeczne” kosztem własnych potrzeb.

Uczestniczki 56 KMK / fot. Barbara Bogacka Fotografia
Najbardziej poruszające okazało się jednak jej konsekwentne przekonanie, że mimo wszystko więcej jest w świecie dobra niż chłodu. Nie naiwność, lecz świadomie wybrany sposób patrzenia. Taki, który pozwala zauważyć nie tylko katastrofy, ale też codzienną troskę, bliskość i czułość.

Dedykacje w książce „Przejścia. Którędy do miłości?” / fot. Barbara Bogacka Fotografia
Nic dziwnego, że po zakończeniu rozmowy kolejka po dedykacje w książkach ciągnęła się jeszcze długo.
Aga Molęda: Sztuka zatrzymania
W drugiej części wydarzenia, Aga Molęda, artystka i założycielka Adesso Creative Space, która pracę w marketingu rzuciła dla organizowania kreatywnych warsztatów, zaprosiła uczestniczki do stworzenia akwarelowych zakładek do książek. To był gest pozornie prosty, ale idealnie wpisujący się w temat spotkania.

Tuż po części talk&show, Aga Molęda-Orella zachęciła nas do uruchomienia wyobraźni i własnoręcznego stworzenia zakładek do książek / fot. Barbara Bogacka Fotografia
Farby, papier, pędzle i skupione twarze kobiet przeniosły nas na chwilę w toskańskie pejzaże. W świecie nieustannej produktywności własnoręczne malowanie zakładki okazało się czymś zaskakująco wywrotowym.
Uczestniczki, które otworzyły się na uruchomienie swojej wyobraźni, wróciły do domów z własnoręcznie wykonanymi małymi dziełami sztuki. Inspiracją były syscylijskie pomarańcze, dojrzałe oliwki, czy kwietne pejzaże. Nie chodziło o efekt końcowy. Raczej o sam moment zatrzymania. O możliwość robienia czegoś bez celu innego niż przyjemność tworzenia.
Były śmiech, rozmowy i charakterystyczny szelest papieru. Niektóre uczestniczki pracowały w skupieniu, inne wykorzystywały ten czas na nowe znajomości. Wszystkie zdawały się korzystać z tego samego przywileju – chwili poza codziennym pośpiechem.

Uczestniczki 56 KMK / fot. Barbara Bogacka Fotografia
56. spotkanie Klubu Miasta Kobiet
Jedną z największych wartości Klubu Miasta Kobiet pozostaje to, co dzieje się pomiędzy punktami programu.

dr Katarzyna Wąsik-Olszak z FTP Fertility Macierzyństwo / fot. Barbara Bogacka Fotografia
Wieczór otworzyła rozmowa Agny Karasińskiej-Sikorskiej z dr Katarzyną Olszak-Wąsik z TFP Fertility Macierzyństwo – ginekolożką-położniczką, genetyczką kliniczną i androlożką kliniczną. Licznie zgromadzone w restauracji Vanilla Sky klubowiczki wysłuchały rozmowy o świadomym planowaniu przyszłości i podejmowaniu decyzji dotyczących płodności w zgodzie ze sobą, a nie pod presją czasu czy społecznych oczekiwań. Ekspertka mówiła o znaczeniu wiedzy na temat płodności, możliwościach jej diagnozowania oraz rozwiązaniach, które pozwalają zachować większą swobodę wyboru, takich jak mrożenie komórek jajowych. Była to rzeczowa, pozbawiona tabu rozmowa o jednym z najważniejszych obszarów życia – prawie do podejmowania świadomych decyzji dotyczących własnej przyszłości.

Przy stoisku TFP Fertility Macierzyństwo odbywały się konsultacje w dyskretnej atmosferze z ekspertkami / fot. Barbara Bogacka Fotografia
Przy stoisku TFP Fertility Macierzyństwo uczestniczki mogły porozmawiać z ekspertkami o zdrowiu i płodności, zadać każde pytanie.

Mydlarnia u Franciszka zaprosiła na peeling dłoni oraz prezentację organicznych kosmetyków do twarzy i ciała oraz na zakupy/ fot. Barbara Bogacka Fotografia
Dużym zainteresowaniem cieszyło się także kwieciste stoisko Mydlarni u Franciszka. Klubowiczki mogły poddać dłonie relaksującemu peelingowi, poznać organiczne kosmetyki do pielęgnacji twarzy i ciała oraz przetestować wybrane produkty. Był to jeden z tych punktów programu, przy których trudno było się nie zatrzymać choć na chwilę.

Mozart Optyk zaproponował przymiarki wybranych modeli oprawek oraz do zrobienia sobie w nich zdjęcia / fot. Barbara Bogacka Fotografia
W strefie Mozart Optyk panowała atmosfera modowej zabawy. Uczestniczki przymierzały różnorodne modele oprawek, eksperymentując z własnym wizerunkiem, a następnie uwieczniały swoje wybory na profesjonalnych fotografiach. Dla wielu kobiet była to okazja, by spojrzeć na siebie z nowej perspektywy i przekonać się, w których okularach czują się najbardziej sobą. Materiały z sesji będą dostępne na fanpage’u (https://www.facebook.com/mozart.optyk) oraz w galerii na stronie internetowej.

Inka częstowała bezkofeinową kawą, która na przywołała smaki z dzieciństwa / fot.
Barbara Bogacka Fotografia
Nie zabrakło również kulinarnych akcentów. Inka zaprosiła uczestniczki do degustacji napojów, które dla wielu przywoływały wspomnienia dzieciństwa. Aromat zbożowej kawy unosił się nad salą jeszcze długo po zakończeniu oficjalnej części programu, stając się pretekstem do kolejnych rozmów i spotkań.

Nagrodom nie było końca / fot. Barbara Bogacka Fotografia
Na zakończenie organizatorki podziękowały wszystkim partnerom i fundatorom upominków, dzięki którym uczestniczki mogły zabrać ze sobą do domu nie tylko nowe refleksje i znajomości, ale także starannie przygotowane prezenty. Podziękowania powędrowały do TFP Fertility Macierzyństwo, Inki, Mydlarni u Franciszka, Mozart Optyk, a także marek Cicatridina, Ginexid, Feminum, Sylveco, BodyBoom, Renesans Polska, Chantarelle oraz Teekanne.

Po intensywnym, pełnym emocji czerwcowym wieczorze pozostaje już tylko odliczać dni do kolejnej edycji. Mamy nadzieję, że po wakacyjnej przerwie spotkamy się ponownie w równie licznym gronie – gotowe na następne ważne rozmowy, inspirujące spotkania i wspólnie spędzony czas.

Organizatorki 56 KMK / fot. Dagmara Biela
Wyświetl ten post na Instagramie
